Więcej

    Wielkie rozmodlone Wileńskie Te Deum

    Czytaj również...

    DSC_6538
    Grono solistów ze Zbigniewem Wodeckim na czele Fot. Teresa Worobiej

    W Wilnie z okazji 1050-lecia Chrztu Polski w minioną sobotę w kościele pw. Ducha Świętego w Wilnie zabrzmiało Oratorium „Nieszpory Ludźmierskie” Jana Kantego Pawluśkiewicza (muzyka) i Leszka Aleksandra Moczulskiego (słowa).
    Uroczystości patronowała ambasada Rzeczpospolitej Polskiej w Wilnie.

    Dzieło powstało w 1992 r., jako artystyczne wotum odzyskanej niepodległości.
    Od tego czasu było wystawiane w Polsce i na całym świecie, m. in. reprezentowało polską kulturę na Wystawie Światowej Expo w Lizbonie. Prezentowane było także w Katedrze św. Patryka w Nowym Jorku oraz Katedrze Lwowskiej.
    Jan Kanty Pawluśkiewicz stworzył utwór, który nie tylko zachwyca swymi walorami artystycznymi, ale także swą duchową potęgą.

    Jan Kanty Pawluśkiewicz Fot. Teresa Worobiej
    Jan Kanty Pawluśkiewicz Fot. Teresa Worobiej

    Pomimo że przyszłam o wiele wcześniej przed rozpoczęciem tej wspaniałej uroczystości, kościół już był wypełniony po brzegi. Spora grupa młodych ludzi wraz z resztą wiernych odmawiała różaniec, co brzmiało wyjątkowo uroczyście.
    Zaraz zaczęły się przygotowania do występu: ustawianie aparatury, ostatnie pociągnięcia smyczkami i nastrajanie instrumentów. Zdziwiło mnie, że tuż przed występem ta młoda grupka odmawiająca różaniec zerwała się do wyjścia.

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Na moje pytanie, dlaczego wychodzą, odpowiedzieli: „Utwór ten słyszeliśmy już wiele razy, a teraz idziemy na miasto rozrabiać. Oj, przepraszamy, idziemy zwiedzać kościoły, a po drodze też będziemy grupowo odmawiać różaniec, czyli »omodlić miasto«”.

    I wreszcie, gdy na „scenę” wyszła mniej więcej chyba 200-osobowa grupa artystów, posypały się wielkie i burzliwe oklaski.
    Szybko jednak zapadła cisza, gdy rozległa się melodia poloneza Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny”, co nie jest typowe dla nieszporów.
    Zresztą całe nieszpory były nietypowe, bo skomponowane w zupełnie innym stylu, choć nie odbiegały od ogólnej normy tych tradycyjnych. Całość była wielkim hymnem uwielbienia Boga Ojca, Boga Syna i Ducha Świętego oraz Matki Bożej.
    Była głęboko przepojona  błaganiem, miłością i miłosierdziem, opierająca się na psalmach, urywkami z wieczornej modlitwy brewiarza, Litanii Loretańskiej, cytatów z listów św. Pawła.
    Były też elementy betlejemskie i wiele innych biblijnych scen.

    bb
    Podczas koncertu-modlitwy cisza była jak makiem zasiał. Tylko ten i ów skrycie ocierał łzę z oka Fot. Teresa Worobiej

    Wystąpili znakomici soliści sceny polskiej tacy jak: Hanna Banaszak, Beata Rybotycka, Elżbieta Towarnicka, Zbigniew Wodecki, Jacek Wójcicki, Maciej Lipina. A także Chór Wydziału Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego (przygotowanie chóru Bożena Stasiowska-Chrobak), Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie – całością dyrygował Rafał Jacek Delekta.
    Solistom towarzyszył znakomity pianista i akompaniator Konrad Mastyło. Mówiąc dokładniej, był to kwiat wielkiej sceny polskiej.

    Nieszpory składały się z 18 pieśni – psalmów, śpiewanych w partiach solowych i z chórem. Muzyka Nieszporów była niesłychanie różnorodna i zawierała — na tle klasycznym — elementy folkloru góralskiego, muzyki orientalnej, a także i tradycyjnej kościelnej: fragmenty grane na fisharmonii czy partie chorałowe. Jest to utwór, który ujmuje słuchacza niezwykle piękną urokliwie skomponowaną melodią, wykonywaną w dodatku przez popularnych artystów estradowych.

    — „Nieszpory Ludźmierskie” są prawdziwą modlitwą — czcią oddaną Matce Bożej Gaździnie Podhala. Jakże znamienny jest fakt, że Oratorium poświęcone Matce Bożej przychodzi nam wystawić w Wilnie, przy Jej ostrobramskim wizerunku — mówił autor słów Leszek Aleksander Moczulski.

    Elementem uroczystych obchodów 1050-lecia Chrztu Polski organizowanych na Litwie, oprócz wystawienia Oratorium „Nieszpory Ludźmierskie”, była sesja naukowa pt. „Panno Święta co jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie”.

    Były też prelekcje na temat: „Tytuły Maryi w polskich pieśniach religijnych – od Bogurodzicy do Czarnej Madonny”.
    Mówiono też, jaki wpływ chrzest Mieszka I miał znaczenie nie tylko dla Polski, ale i dla Litwy.

    Nieszpory były najwspanialszym i najpiękniejszym uwieńczeniem i uwielbieniem nie tylko jubileuszu Chrztu Polski, ale także Dnia Polonii oraz Wilna, jako miasta Miłosierdzia Bożego.

    Bo i gdzie można znaleźć tyle miłosierdzia w jednym, tak małym i ubogim na skalę światową mieście, jak w Wilnie. Tu Miłosierna cudowna Pani Ostrobramska, sanktuarium Miłosierdzia Bożego z cudownym obrazem, katedra z kopią Całunu Turyńskiego, domek św. Faustyny, Kalwaria Wileńska z relikwiami Krzyża Świętego, wreszcie wspaniałe Trzy Krzyże, które dniem i nocą strzegą miasta i błogosławią miastu i jego mieszkańcom.

    Kiedyś jeden z pielgrzymów powiedział, że Wilno jest niewyczerpalną kopalnią Miłosierdzia i chyba miał rację, tylko trzeba chcieć i potrafić z tego wielkiego daru skorzystać.

    DSC_6560
    Na wstępie rozległa się melodia poloneza Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny”, co nie jest typowe dla nieszporów Fot. Teresa Worobiej

    Ale powróćmy jeszcze do „wileńskich” nieszporów. Szczerze mówiąc, byłam mile zaskoczona tak dużą ilością zebranych,
    od młodzieży, poprzez nastolatków, aż do maluchów. Bo pomimo że tego dnia wiele imprez na mieście było i wydawać się mogło, że wieczorem ludzie będą już zmęczeni, to tego wcale nie dało się odczuć. Kościół dosłownie
    pękał w szwach.

    Pomimo że nieszpory trwały nieco ponad półtorej godziny, czas ten minął jak kilka minut. Zebrani wierni i słuchacze trzykrotnie swoimi oklaskami „zatrzymywali” artystów swoimi oklaskami do powtórki. Nie mówię już o tym, że podczas koncertu-modlitwy cisza była jak makiem zasiał. Tylko ten i ów skrycie ocierał łzę z oka. Niektórym solistom też lekko spływały łzy po policzkach. Był to nie tylko najwyższy poziom pod względem artystycznym ze strony wykonawców, ale także wielka wspólna modlitwa i wykonawców i słuchaczy.
    Jednak wszystko, co dobre i piękne szybko się kończy. Skończyły się też nieszpory. Ludzie zaczęli wychodzić z kościoła. Wychodzić w takiej samej ciszy jak byli tam. Po prostu byli pod ogromnym wrażeniem i ciągle jeszcze w pewnym sensie rozmodleni.

    Wyszłam i ja z koleżanką.
    Też długo milczałyśmy (choć dla mnie to nie jest łatwe). Tym razem chyba po dobrych 15 minutach odezwała się koleżanka.

    — Wiesz, Wilno rzeczywiście jest nie tylko uroczym miastem, ale też miastem wielkiego Miłosierdzia. Te nasze wileńskie sanktuaria przynajmniej na jakiś czas nas przemieniają i bardzo dużo dają do przemyślenia – powiedziała.

    Jadąc do domu, rozmawiałam jeszcze z kilkoma osobami, które były na tych nieszporach i całej tej otaczającej atmosferze. Wszyscy byli pod dużym wrażeniem. A niektórzy nawet mówili, że w tym XXI wieku, wieku takiego chaosu, tylu wojen na świecie została nam dana wielka szansa Miłosierdzia i nie możemy jej przegapić, bo życie jest jedno i nie można go zmarnować.

    Z CZEGO SKŁADAJĄ SIĘ NIESZPORY

    Nieszpory (łac., vesperae od vesper — wieczór) — w Kościele katolickim to przedostatnia część modlitwy brewiarzowej, odmawiana w porze wieczornej.
    W Kościele katolickim nieszpory rozpoczynają się śpiewania słów: „Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu, Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu…”.
    Kolejne części to hymn, dwa lub trzy psalmy poprzedzone i zakończone antyfonami, czytania, responsorium oraz kantyk Najświętszej Maryi Panny (Magnificat).
    U nas przyjęły się tzw. nieszpory ludowe, czyli wieczorne nabożeństwo odprawiane w kościołach w niedziele i święta, dla których charakterystyczny jest archaiczny, rymowany przekład psalmów.

     

    Reklama (dobiera algorytm zewnętrzny na podst. ustawień czytelnika)

    Afisze

    Więcej od autora

    Echa Bożego Miłosierdzia w ludzkim wymiarze

    W minioną sobotę w Wileńskim Seminarium Duchownym w Kalwarii odbyła się międzynarodowa konferencja o Miłosierdziu Bożym. Prelegentami byli głównie księża i siostry zakonne z Litwy oraz Polski, których wykłady opierały się na wywodach Ojców Kościoła, jak też na własnych obserwacjach. Wiadomo,...

    W Wilnie międzynarodowa konferencja Apostolstwa Bożego Miłosierdzia

    Wciąż jeszcze trwa Rok Miłosierdzia Bożego. Z tej okazji odbywa się wiele świąt, uroczystości i konferencji. W dniach 17-18 września Wilno znowu rozkwitnie Miłosierdziem. W najbliższą sobotę, 17 września, odbędzie się w Wileńskim Seminarium Duchownym o godz. 10.00 międzynarodowa Konferencja...

    Modlitwa nad nieznanymi grobami zesłańców w rosyjskiej tajdze

    W minionym miesiącu litewsko-polska grupa zapaleńców wyjechała aż pod sam Ural w obwodzie permskim do wsi Galiaszyno, gdzie jeden z byłych zesłańców postanowił upamiętnić duże miejsce pochówku Polaków i Litwinów. Miejsc takich w Rosji jest dużo i wszystkich nie da...

    Ks. Damian Pukacki: Opus Dei drogą do świętości poprzez pracę

      Rozmowa z ks. Damianem Pukackim, duszpasterzem wspólnoty Opus Dei w Krakowie „Świętość składa się z heroizmów. Dlatego w pracy wymaga się od nas heroizmu, dobrego »wykończenia« zadań, które do nas należą, dzień po dniu” (św. Josemaría)   Czym jest Opus Dei, jak...