Więcej

    Brexit — co możemy stracić?

    Czytaj również...

    brexi 18tReferendum w Wielkiej Brytanii coraz bliżej, a wyniki sondaży coraz bardziej wskazują na to, że Brytyjczycy mogą zdecydować się na opuszczenie Unii Europejskiej. Ewentualny Brexit jest problemem nie tylko dla polityków i ekonomistów. Oznacza niepewną przyszłość dla ponad 3 mln imigrantów z UE.

    Wielka Brytania jest teraz bliżej nas niż kiedykolwiek w historii i to nie tylko ze względów gospodarczych czy politycznych. Wyspy to najpopularniejszy kierunek wyjazdów zarówno Polaków jak i Litwinów, którzy szukają lepszego życia. Ilu już wyjechało? Oficjalne dane podają, że w Wielkiej Brytanii mieszka na stałe 800 tys. Polaków i przeszło 120 tys. Litwinów.

    Tymczasem Anglicy mają już dosyć unijnych ingerencji i tłumów pracowników przyjezdnych z biedniejszych części Europy, którzy — według nich — żerują na państwowym budżecie wyłudzając świadczenia. Nie bez znaczenia jest prosty rachunek ekonomiczny: od dłuższego czasu Wielka Brytania wkłada dużo więcej do budżetu UE, aniżeli otrzymuje w zamian.

    W ocenie wydarzeń podzieleni są nie tylko Anglicy, ale też sami emigranci. „Gdybym miała prawo głosu w tym referendum, to nie wiem jak bym zagłosowała, bardzo możliwe, że za wyjściem z UE” — mówi Sonia, Polka mieszkająca w Birmingham.

    „Referendum jest głównym przedmiotem wiadomości każdego dnia — zauważa Monika, z Watford. — Większość osób, z którymi rozmawiałam jest za pozostaniem w Unii, ale badania opinii publicznej pokazują, że jest to wielka niewiadoma. Szczerze powiedziawszy, nie sądzę, żeby Wielka Brytania wyszła z Unii, bo wiąże się z tym ryzyko i wielka niewiadoma”.

    Czas decyzji się zbliża — referendum już za kilka dni. Jaką decyzję podejmą Anglicy?

    Według sondaży Ipsos Mori szanse są niemal wyrównane: 51 proc. wszystkich ankietowanych jest za wyjściem kraju z UE, a 49 proc. za pozostaniem we Wspólnocie. Warto jednak zauważyć, że zdecydowanych na udział w referendum jest więcej pośród zwolenników opuszczenia Unii. Co więcej, kampania prowadzona na rzecz odłączenia się od Unii Europejskiej jest skuteczna: jeszcze miesiąc temu ośrodek badawczy prognozował, że 57 proc. uprawnionych zagłosuje za pozostaniem w UE, a 43 proc. za wyjściem.

    Przed opuszczeniem Unii ostrzega jedna z najbardziej znaczących angielskich gazet: „Wielka Brytania może opuścić Unię Europejską, ale nie może opuścić Europy. Z minionych wieków wiemy, że musimy mieć wpływ na to, co dzieje się w Europie, ponieważ bezpośrednio dotyka to Wielką Brytanię. Jeśli Niemcy są zbyt silne, powinniśmy pracować z Francją, aby zapewnić równowagę. Jeśli Francja chce, aby Unia Europejska była mniej liberalna, powinniśmy pracować z Holandią i państwami skandynawskimi, aby to powstrzymać” — argumentują dziennikarze „The Economist”.

    Podobne stanowisko zajął „Financial Times” i tygodnik „New Statesman”. „The Sun” przeciwnie — popiera Brexit.

    Jeśli Wielka Brytania wyjdzie z Unii, stracą na pewno Niemcy i Francja. Zdaniem Berlina, Brexit grozić może nawet dezintegracją UE. „Stanowiłby szok dla UE, na skutek którego należałoby upewnić się nawzajem, że UE jest zabezpieczona i że udany proces kilkudziesięcioletniej integracji nie zakończy się rozpadem” — ostrzegał niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier na konferencji prasowej z szefem dyplomacji Francji Jean-Markiem Ayraultem.

    Ucierpieć może także Polska, która straci najsilniejszego sprzymierzeńca w walce o wspólne interesy w ramach Unii. Bez wątpienia straci także polska gospodarka, a poważne problemy finansowe mogą spotkać niejedną rodzinę.

    Co nam grozi? Trudno powiedzieć, co się stanie w przypadku wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii. To przecież pierwszy taki przypadek w historii. Czy Brytyjczycy grzecznie wyproszą emigrantów? Raczej nie, a już na pewno nie wszystkich. Sprawa jest jednak poważna. Według opracowania, jakie przygotował Polski Instytut Spraw Międzynarodowych (PISM), w najgorszym scenariuszu Wielką Brytanię będzie musiało opuścić nawet 400 tysięcy Polaków.

    Zagrożeni mogą więc czuć się na pewno ci, którzy przyjechali po 2012 roku. „Zgodnie z brytyjskim prawem imigranci, którzy przebywają na Wyspach legalnie przez okres powyżej pięciu lat, mogą ubiegać się o prawo stałego pobytu, co umożliwia im życie i pracę w Wielkiej Brytanii bez ograniczeń” — czytamy w biuletynie PISM.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Można się spodziewać, że Wielka Brytania po opuszczeniu Unii Europejskiej wprowadzi szereg przepisów imigracyjnych dla obywateli państw unijnych, a wtedy mogą być pewne problemy z uzyskaniem prawa stałego pobytu.

    Nie znaczy to jednak, że pozostanie w Wielkiej Brytanii nadal będzie się opłacać. Prawo unijne nakazuje rządom traktowanie obywateli Unii jednakowo. W przypadku Brexitu, emigranci mogą utracić prawa do zasiłków, które są ważną częścią budżetu niejednej rodziny.

    Łukasz Piechowiak, główny ekonomista serwisu Bankier.pl pisze: „Martwić mogą się Polacy, którzy mieszkają na Wyspach stosunkowo od niedawna. W ich wypadku, scenariusz zakładający zmuszenie ich do powrotu np. poprzez trudności ze znalezieniem pracy, jest prawdopodobny”.

    Nawet jednak w przypadku czarnego scenariusza — nic nie zmieni się z dnia na dzień. Samo wychodzenie z UE ma zająć Brytyjczykom do dwóch lat. Tyle czasu będą mieć emigranci pracujący i mieszkający w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej na przemyślenie własnej sytuacji.

    „Anglia jest na chwilę obecną bardzo atrakcyjnym miejscem, jeśli chodzi o zarobki, jednak jeśli opuści Unię, wydaje mi się, że może spowolnić się jej gospodarka i — zauważa Sonia — może część osób zdecyduje się na powrót do Polski. Wysokość dopłat dla rodzin z dziećmi jest w Polsce w chwili obecnej na podobnym poziomie co w Anglii”.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Emigracja jest jednym z poważniejszych problemów zarówno Polski jak i Litwy. Brexit może sprawić, że spełni się marzenie naszych polityków: tysiące młodych, wykształconych Polaków i Litwinów powrócą do kraju. Czy jednak będą mieli po co? Czy mieszkanie w Wilnie lub Warszawie nie będzie przypadkiem przystankiem w dalszej podróży, do krajów, gdzie żyje się szczęśliwiej?

    Ilona Lewandowska

    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Polonez polskich maturzystów na placu Katedralnym 2024 [GALERIA]

    Polski taniec narodowy wspólnie wykonali abiturienci Liceum im. Adama Mickiewicza, Gimnazjum im. św. Jana Pawła II, Gimnazjum im. Władysława Syrokomli, Gimnazjum im. Szymona Konarskiego, Gimnazjum im. Józefa Ignacego Kraszewskiego, Gimnazjum Inżynieryjnego im. Joachima Lelewela i Gimnazjum w Grzegorzewie. Więcej w...

    Małgorzata Mazurek: „Kongres Rodzin Polonijnych to inwestycja w siebie i rodzinę”

    Na najbliższym Kongresie w dniach 23-25 sierpnia, którego temat brzmi „Rodzina Polonijna miejscem spotkania i rozwoju” — Małgorzata Mazurek wraz z mężem jako prelegenci poruszą często pomijane zagadnienie reemigracji. Sami po wielu latach spędzonych w Niemczech i Luksemburgu zdecydowali...

    Przegląd BM TV z profesorami z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Tomaszem Nowickim i Jackiem Gołąbiowskim

    Jacek Gołąbiowski: Uczestniczyliśmy w spotkaniu zorganizowanym w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, konferencji poświęconej właśnie organizacjom polskim z granicą. Już od 3 lat realizujemy projekt Ministerstwa Nauki, obecnie Szkolnictwa Wyższego polegający na badaniu aktywności organizacji polskich za granicą. To...

    Gitanas Nausėda zaprzysiężony na prezydenta Litwy. Kadencja potrwa do 2029 roku

    Podczas uroczystego posiedzenia parlamentu głowa państwa położyła rękę na konstytucji i przysięgła wierność Republice Litewskiej i Konstytucji, uczciwe wypełnianie obowiązków i sprawiedliwość wobec wszystkich. Nausėda wypowiedział również słowa „niech mi Bóg dopomoże”, choć ze względu na prawa osób niewierzących, składający...