Jednak rząd mniejszościowy?

247

Przewodniczący Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych, Ramūnas Karbauskis, stawia na rząd mniejszościowy. Chętnych do nowej koalicji trudno znaleźć, szef partii liczy więc na nieformalne wsparcie w poszczególnych sejmowych projektach.

„Mieliśmy nadzieję na pewne zmiany w innych frakcjach. W ciągu dwóch tygodni nic się nie zmieniło, dlatego nie planujemy pozyskania nowych partnerów koalicyjnych. Jeśli się nic nie zmieni, to zostanie coś, co teraz nazywa się mniejszością, czyli 69 posłów. Nie brakuje nam naprawdę głosów do przyjęcia jakiekolwiek decyzji. Z tego powodu formalnie nic nie będziemy zmieniali, aby było 71 posłów. To jest nasza decyzja” – mówił we wtorek (7 listopada) Ramūnas Karbauskis w LRT.

Polityk uważa, że sytuacja aktualnej koalicji jest wystarczająco dobra ze względu na poparcie partii, które formalnie znajdują się poza nią. „Nazywają nas mniejszością, ale oni (opozycja – BNS) nie mają żadnych szans na zmianę czegokolwiek, ponieważ mają zbyt mało głosów. Mamy zapewnione wsparcie i o tym wiecie. Wyjątkiem są konserwatyści. Nie wiem, jak zachowają się socjaldemokraci Paluckasa” – wyjaśniał Karbauskis.

Niedawno, jako kandydat do współrządzenia Litwą wymieniana była AWPL-ZChR. Jeszcze dwa tygodnie temu o możliwości negocjacji z sejmową frakcją AWPL-ZchR, nawet z pominięciem lidera partii, Waldemara Tomaszewskiego, mówił w wywiadzie dla rozgłośni Žinių radijas przewodniczący sejmu, Viktoras Pranckietis.

Waldemar Tomaszewski

Przebywający właśnie w Rzymie w związku z posiedzeniem zarządu Sojuszu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów oraz spotkaniem Ruchu Europa Christi Waldemar Tomaszewski w rozmowie z „Kurier Wileńskim” mówi, że do wszelkiego rodzaju informacji na temat przyszłości rządu podchodzi z dużym dystansem.
– Jako AWPL-ZChR swoje stanowisko określiliśmy już przed dwoma miesiącami. W zasadzie w tej sprawie kolejny komentarz uważam za zbędny. Wypowiedzi na temat koalicji, czy to ze strony premiera, czy szefa partii pojawiają się dosyć często, niemalże co tydzień. My do możliwości przyłączenia się do koalicji od początku odnosiliśmy się bardzo sceptycznie, po pierwsze ze względu na wcześniejsze negatywne doświadczenia, jak również na to, że koalicja tworzona w takich warunkach, jak obecnie, nie miałaby stabilnej większości – zauważa w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” europoseł.

Przypomnijmy, że stworzenie pierwszej koalicji rządzącej po wyborach parlamentarnych nie było wcale łatwe. Po wygranych wyborach LZChZ prowadził przez ponad tydzień rozmowy, zarówno z konserwatystami z partii Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, która zdobyła w wyborach 31 mandatów, jak i z socjaldemokratami, którzy do sejmu wprowadzili jedynie 17 posłów.

Ramūnas Karbauskis

W tej chwili Związek Chłopów i Zielonych ma 57 posłów, może też liczyć na poparcie 12 byłych socjaldemokratów. Opozycja sejmowa składa się w tej chwili z 58 posłów w tym 31 konserwatystów, 13 liberałów, po 7 posłów ma Porządek i Sprawiedliwość oraz socjaldemokraci.
Przewaga rządzącej partii jest stosunkowo niewielka.

AWPL-ZChR ma w parlamencie 8-osobową reprezentację. Frakcja nie należy obecnie do rządzącej większości, ale nie jest też w opozycji, w praktyce może się więc okazać, że jej głosy będą decydujące w sprawach tak ważnych, jak np. zatwierdzenie budżetu.

Litwa ma już doświadczenie działania rządu mniejszościowego – taki właśnie był rząd Gediminasa Kirkilasa. Zwykle uważa się, że takie rozwiązanie oznacza mniejszą stabilność państwa. Czy tym razem rządy mniejszości okażą się dobrym rozwiązaniem? Prawdopodobnie niedługo będziemy się mogli o tym przekonać.