0
Wileńska „Piątka”: rodzina, szkoła, pamięć

Najstarsi – Janina Gieczewska, z promocji 1946 roku oraz Antoni
Pytlewicz z roku 1949 razem ze swoja siostrzenicą, córką śp. Krystyny
Pytlewicz, archiwistki swojej promocji roku 1950

W sobotę, 12 stycznia, w Domu Kultury Polskiej w Wilnie odbyła się uroczysta prezentacja książki „Zawsze wierni „Piątce” 2”. Autorka, Krystyna Adamowicz, na wstępie podkreśliła, że napisana przez nią w 2014 r. pierwsza książka o tym tytule, przed obchodami 70-lecia istnienia tej legendarnej, wileńskiej, polskiej szkoły, oparta na wspomnieniach i relacjach jej absolwentów, miała szerokie echa na Wileńszczyźnie i w Polsce, przyniosła wiele listów, propozycji, wręcz próśb o publikację dalszych dziejów szkoły oraz losów jej byłych uczniów, że kontynuacja „Zawsze wiernych…” musiała nastąpić.

Imprezę swoją obecnością zaszczycili: poseł Jarosław Narkiewicz, wicekonsul RP w Wilnie Irmina Szmalec, radna Samorządu m. Wilna, zastępca prezesa ZG ZPL Renata Cytacka, prezes Oddziału m. Wilna Związku Polaków na Litwie Marek Kubiak, kierowniczka Departamentu Szkolnictwa, Kultury i Sportu w Samorządzie m. Wilna Alina Kowalewska, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Polska Macierz Szkolna” Józef Kwiatkowski oraz jego zastępczyni Krystyna Dzierżyńska. To przy współpracy z Macierzą, jak z wdzięcznością zaznaczyła Krystyna Adamowicz, wydana została prezentowana książka.

Józef Kwiatkowski w słowie wstępnym poruszył temat przemijania. Mówił, że czas jest nieubłagany, przemijając wszystko wypłukuje z pamięci, zachowa się tylko to, co zostało napisane. Zaznaczył, że cenne są zwłaszcza kroniki wydarzeń w polskich środowiskach z lat powojennych. A właśnie obie części „Zawsze wiernych „Piątce”, ukazujące tak trudne czasy w życiu Polaków wileńskich i polskiej szkoły, pomagają zachować je dla potomnych. Podziękował Autorce za tak poważną i wielką pracę nad pierwszą i drugą „Piątką”.

Radna Samorządu m. Wilna z ramienia AWPL-ZChR od lat jest na
spotkaniach z „wiernymi szkole” I tutaj jest razem z przedstawicielami
najstarszych promocji

Gorące gratulacje i słowa wdzięczności skierował do autorki również poseł Jarosław Narkiewicz. Podkreślił, że takich książek o polskiej oświacie, o wspaniałych nauczycielach, o bogactwie duchowym polskich rodzin, nigdy nie jest za dużo. Wręczył Krystynie Adamowicz piękne, złote pióro z życzeniem, by nadal tworzyła kronikę szkolną, bo to jest nasza wspólna historia.
W rzeczy samej, chociaż „Piątka” nie miała szczęśliwego losu, chociaż jej mury były świadkami przeżyć, jakich doświadczyli dawni i obecni uczniowie, ich bliscy oraz wielu pedagogów, dziś można ją nazwać placówką dobrych, pełnych duchowości polskich rodzin w Wilnie, fundamentem pamięci o losach ukształtowanych w tej szkole na Antokolu kolejnych pokoleń. Już wiemy, że pamięć ta nie zaniknie, została bowiem spisana w dwóch tomach „Piątki” (obecnie Gimnazjum Inżynieryjnego im. Joachima Lelewela, znajdującego się po drugiej stronie Wilii przy ul. Minties w gmachu byłego, nieco przebudowanego przedszkola).

Apolonia Skakowska, prezes-dyrektor Centrum Kultury Polskiej na Litwie im. Stanisława Moniuszki, laureatka tytułu „Kuźnia Mistrzów Mowy Polskiej 2013”, składając gratulacje mówiła, jak wiele znaczy bycie wiernym polskości. Renata Cytacka nawiązała do trudnego tematu wspólnych zabiegów o zachowanie gmachu szkoły średniej nr 5 na Antokolu i dziękowała, że społeczność obrońców „Piątki” przyjęła ją do swego grona. Danuta Lipska, absolwentka szkoły, prezes stowarzyszenia plastyków polskich „Elipsa”, życzyła kolejnych sukcesów twórczych. Alina Kowalewska gratulowała pięknie wydanej książki, życząc dalszej energii i zdrowia.

„Wilia” wystąpiła z pięknym koncertem jako dar dla absolwentów Piątki i członków Klubu Weteranów „Wilii”

Gdy się spojrzało na salę, wokół znajome twarze. Nauczyciele, lekarze, inżynierowie, dziennikarze, przewodnicy wycieczek turystycznych. Nie da się w tym reportażu z braku miejsca wymienić nazwisk i zasług. Ukształtowała ich „Piątka”. Dzięki kolejnym rocznikom jej maturzystów odradzała się na Wileńszczyźnie polska inteligencja. Wiadomo, że dziś wśród niej wielu emerytów, należących do „kasty” babć i dziadków, a nawet „pra”.

Tego sobotniego popołudnia byli jednak wyjątkowo piękni. Oczy lśniły im radością z powodu spotkania z rówieśnikami. Dzielili się wrażeniami z przed chwilą oglądanego koncertu „Wilii”, której narodziny w r. 1955 były w sposób nierozerwalny powiązane z „Piątką”. Z zachwytem oglądali występującą na scenie polską, utalentowaną młodzież, która pięknie śpiewała i tańczyła w programie przygotowanym przez kierowniczkę i dyrygent Renatę Brasel.

Weterani tego najstarszego, jak też najwspanialszego polskiego zespołu artystycznego na Litwie, mieli powód do radości i satysfakcji. Przybyli gremialnie. Oto Jasia Subocz, słynny drugi alt „Wilii”, wspaniała konferansjerka zespołu, założycielka Klubu Weteranów „Wilii”. Oto jej siostra, Zofia Kuncewicz, wybitna tancerka z pierwszej pary z mężem Jankiem Kuncewiczem, obecnie prezes stowarzyszenia nauczycieli- weteranów szkół polskich. Obie absolwentki „Piątki” i bohaterki książek Krystyny Adamowicz, tak samo jak małżeństwo Krystyna i Wiktor Gawerscy, utalentowane wokalistki Krystyna i Henryka Nausewicz, Władysława i Fryderyka Szturmowicz. Wszyscy należą do Klubu Weteranów „Wilii” kierowanego przez byłą zespolankę Janinę Biersiekierską. Wszyscy byli razem: wiliowcy, goście i bohaterzy książek Adamowicz oraz każdy, kto przybył na imprezę. A kto nie mógł przybyć, np. z powodu złego stanu zdrowia, przysłał członka rodziny. Tak uczyniła Halina Kalwajt z Hołubów, którą zamieniła jej córka, Jadwiga Szlachtowicz, nauczycielka i zaangażowana działaczka społeczna w polskiej szkole podstawowej w Kolonii Wileńskiej. Smutna historia rodziny Hołubów została przedstawiona w książce w rozdziale „Zranione serce córki w ciszy płacze”. Tego tekstu nie da się czytać bez łez… Jest w nim ogrom tragedii narodu polskiego, który po niemieckim faszyzmie musiał przeżyć sowiecki totalitaryzm i okrucieństwa NKWD.

Halina Kalwajt do dzisiaj opłakuje zamordowanego w Katyniu ojca, majora Wojska Polskiego, legionisty Bronisława Hołuba. Już wiele razy była z córkami Mirosławą i Jadwigą w miejscu pogrzebania oficerów polskich w katyńskim lesie, jednak żal nie przemija, serce boli.

W drugiej części imprezy, odbywającej się już w mniejszej salce na trzecim piętrze DKP, przy zastawionych stołach, kawie i herbacie rozgorzały żarty, wspominki, wesołe rozmowy, jakich nie brakuje między dawnymi kolegami ze wspólnej szkoły, czy też uczestnikami jednego zespołu pieśni i tańca, w tym przypadku „Wilii”.
A gdy zabrzmiała muzyka, miło było spojrzeć, jak wiele par ruszyło do tańca, a wśród nich goście z Polski. M.in. Stanisława Kociełowicz ze Szczecina, zesłanka syberyjska, nie tylko wierna „Piątce”, ale całej Wileńszczyźnie, którą często odwiedza z racji swoich obowiązków społecznych. Major Stanisława Kociełowicz jest wiceprezesem Światowego Związku Żołnierzy AK oraz wiceprezesem Stowarzyszenia Łagierników AK. W ramach delegacji przywozi paczki dla wileńskich weteranów wojennych i rodzin byłych zesłańców politycznych.

Gratulacje i podziękowanie za wydanie książki składa Hanna
Strużanowska, absolwentka „Piątki” 1949 roku. Siedzą od lewej prezes
Macierzy Szkolnej Józef Kwiatkowski oraz autorka książki Krystyna Adamowicz

Tak samo wierna jest Irena Berger (Woronko) z Warszawy, maturzystka 1954 r., wieloletnia chórzystka „Wilii”, która w 2014 r., podczas prezentacji pierwszej części „Zawsze wiernych…” i obchodów 70-lecia szkoły ułożyła kolejne, popularne w zespole „Żale”: „Jubileusz szkoły mamy,/tę swą ”budę” my kochamy./A fenomen zwany „Piątką” to tradycji naszej wątki (…) / Krysi naszej gratulacje, należą się też owacje…”.

W prezentowanej w minioną sobotę książce przysłowiowym rodzynkiem stał się ostatni, jakże cenny rozdział „Architekt, konserwator, profesor”, poświęcony Stefanowi Narębskiemu, przywracający Wilnu postać tego wybitnego człowieka. Został opublikowany po raz pierwszy jego pamiętnik z okresu międzywojnia. Dobrą wróżką, która pośredniczyła w zdobyciu informacji o tym pamiętniku, jest rozkochana w Wilnie warszawianka Maria Sobolewska, również uczestnicząca w sobotniej prezentacji. Okres wileński (od 1945 r. prof. Narębski zamieszkał w Toruniu) to gmach szkolny na Antokolu, siedziba pierwszej polskiej szkoły w Wilnie, czyli przyszłej „Piątki”.

Fot. Jerzy Karpowicz

PODZIĘKOWANIE

Senatowi Rzeczypospolitej Polskiej, Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, Ambasadzie RP w Wilnie, Renacie Cytackiej, radnej Samorządu m. Wilna z ramienia AWPL-ZChR, Lechowi Narębskiemu z Warszawy za udostępnienie i zezwolenie na publikację Pamiętnika swego Dziadka, prof. Stefana Narębskiego, znakomitego architekta wileńskiego, twórcy m.in w latach 1930-31 pięknego gmachu szkoły (Na Piaskach) na Antokolu w Wilnie, Polskiej Macierzy Szkolnej w Wilnie za pomoc i życzliwą współpracę w trakcie wydania edycji
„Zawsze wierni „Piątce” 2”, Danielowi i Gulnarze Samulewiczom, właścicielom Studia Graficznego UAB Artprint w Wilnie, za opracowanie szaty graficznej książki.

Wszystkim bohaterom tej edycji, którzy zechcieli podzielić się swoimi wspomnieniami.

Krystyna Adamowicz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.