0
Czas szykować się do „twardego” Brexitu?

Brak zgody Izby Gmin na zawarcie przez Wielką Brytanię umowy o wyjściu z UE zwiększa prawdopodobieństwo twardego Brexitu, czyli opuszczenia wspólnoty bez żadnego porozumienia Fot. EPA-ELTA

We wtorek Izba Gmin zagłosowała przeciwko proponowanemu przez rząd Theresy May projektowi umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Za odrzuceniem wynegocjowanego z Brukselą porozumienia zagłosowało 432 posłów, za przyjęciem opowiedziało się 202. Według politologów takie wyniki zwiększają prawdopodobieństwo bezumownego opuszczenia wspólnoty. Natomiast litewski rząd już zaczął szykować plan działań dotyczący tzw. twardego Brexitu.

Jak powiedział w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” politolog, dyrektor Centrum Studiów Europy Wschodniej, Linas Kojala, to, że Izba Gmin odrzuci wynegocjowane przez premier May porozumienie w sprawie Brexitu, było spodziewane.
– Jednak rozmiar tej historycznej już porażki z różnicą aż 230 głosów stał się dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem. Wyniki wtorkowego głosowania pokazały, że premier Theresa May i jej rząd faktycznie nie mają żadnego poparcia w brytyjskim parlamencie – nie tylko wśród opozycji, ale też w samej partii konserwatywnej. Świadomość tego na pewno powoduje też zamieszanie w Brukseli, ponieważ gdy premier May przyjeżdża na negocjacje z Unią Europejską, wygląda na to, że nie ma ona uprawniającego do tego mandatu – powiedział politolog.

Według Linasa Kojaly brak zgody Izby Gmin na zawarcie przez Wielką Brytanię umowy o wyjściu z UE zwiększa prawdopodobieństwo twardego Brexitu, czyli opuszczenia wspólnoty bez żadnego porozumienia.
– Jednak taki scenariusz byłby najgorszą opcją dla wszystkich stron, toteż nikt tego nie chce. Bardziej realną możliwością jest przeniesienie terminu, kiedy to Wielka Brytania ma opuścić Unię. Na razie jest wyznaczona data 29 marca, ale może być ona przesunięta na 1 lipca czy nawet do końca roku, dając Brytyjczykom więcej czasu do porozumienia – uważa politolog.
Zdaniem specjalisty bardzo prawdopodobna jest też możliwość przeprowadzenia drugiego referendum w sprawie Brexitu.

– Często bywa, że gdy politycy nie potrafią się domówić w pewnych kwestiach, przekazują tę odpowiedzialność obywatelom. Jeżeli jednak zostanie zorganizowane drugie referendum, może być, że Brytyjczycy będą musieli odpowiedzieć nie na dwa, ale na trzy pytania: wyjść z Unii Europejskiej, zostać w niej lub w przypadku wyjścia – czy poprzeć wynegocjowane przez premier porozumienie z wspólnotą? – wyjaśnia Kojala.
Jak zaznaczył politolog, tzw. twardy Brexit stałby się dużym wstrząsem nie tylko dla brytyjskiej, ale też globalnej gospodarki, w tym skutki bolesnego „rozwodu” na pewno odczułaby też Litwa.

Wyniki głosowania są już szesnastą porażką rządu Theresy May w Izbie Gmin w tej kadencji, a zarazem najdotkliwszą porażką rządowej propozycji od początków ubiegłego wieku Fot. EPA-ELTA

– Wówczas cała Unia straciłaby bardzo ważnego członka, w dodatku bez spełnienia jakichkolwiek zobowiązań – takich jak np. zapłacenie 40 mld euro za opuszczenie wspólnoty. Ucierpiałby też handel. Mimo że Wielka Brytania nie jest głównym partnerem handlowym Litwy, ale należy do dziesiątki najważniejszych. To znaczy, że dla naszego biznesu twardy Brexit, owszem, byłby bolesny. Zaś jednym z najbardziej aktualnych problemów byłaby kwestia litewskich obywateli na Wyspach. Twardy Brexit oznacza bowiem wiele niejasności w sprawie gwarantowania praw dla mieszkających tam emigrantów – powiedział dyrektor Centrum Studiów Europy Wschodniej.

Możliwość tzw. twardego Brexitu uwzględnia również litewski rząd, który podczas wczorajszego posiedzenia omawiał plan działań związany z takim scenariuszem.
„Jeżeli Wielka Brytania opuści Unię Europejską bez żadnego porozumienia, wymusi to rozpatrzenie i zmianę poszczególnych aktów prawnych, reglamentujących status prawny obywateli Wielkiej Brytanii na Litwie, podatki, lotnictwo i transport morski, uznanie kwalifikacji zawodowych, gwarancje socjalne obywateli Litwy mieszkających na Wyspach, aspekty fitosanitarne, eksport produktów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego. Został też oceniony możliwy polityczny i finansowy wpływ na wielkość wpłacanych przez Litwę składek do budżetu unijnego” – napisano w rządowym komunikacie prasowym.

Podczas posiedzenia gabinetu ministrów premier Saulius Skvernelis wtorkowe wydarzenia w brytyjskim parlamencie określił jako „sygnał, rozczarowujący całą racjonalną Europę” oraz zaznaczył, że rosnąca niepewność może posłużyć jako bodziec dla emigrantów do powrotu na Litwę. „Wszyscy, 100–200 tysięcy naszych obywateli, którzy postanowią, że jest już czas wrócić na Litwę, są tutaj oczekiwani. Jesteśmy gotowi do przyjęcia powracających emigrantów” – powiedział premier.

Warto zaznaczyć, że wyniki wtorkowego głosowania są już szesnastą z kolei porażką rządu Theresy May w Izbie Gmin w tej kadencji, a zarazem najdotkliwszą porażką rządowej propozycji od początków ubiegłego wieku. Wczoraj odbyło się też głosowanie nad votum nieufności dla rządu premier May. Jednak w chwili zamknięcia dzisiejszego numeru „Kuriera Wileńskiego” wyniki głosowania jeszcze nie były wiadome.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.