0
Niezastąpieni czworonożni stróże prawa

Co 18 miesięcy psy służbowe są ponownie testowane, żeby sprawdzić, czy nie utraciły swoich umiejętności

Są nie tylko najlepszymi przyjaciółmi człowieka, ale w wielu przypadkach też niezastąpionymi czworonożnymi stróżami prawa. Policyjne psy służbowe nie potrzebują ani stopni, ani mundurów, żeby to udowodnić.

King – dwuletni krótkowłosy owczarek belgijski stoi uważnie. Wpatruje się w mały, specyficznie pachnący przedmiot, który leży zaledwie kilka metrów od niego. Podchodzi nieco bliżej i znów staje w bezruchu. Zdobycz jest już tak bliziutko – jeden skok i już miałby ją! Jednak King walczy ze swoim temperamentem, nakazującym schwytać przedmiocik. Opiekun milczy – znaczy: „nie wolno”. Można tylko patrzeć, podejść maksymalnie blisko i nie ruszać zdobyczy. Tak trudno… ale tak trzeba. Wreszcie pan daje sygnał i rzuca ulubioną zabawkę, którą można złapać! Szczęśliwa psina łowi piłeczkę, otrzymuje smakołyk i pochwałę opiekuna.
To krótka migawka z treningu, podczas którego psy policyjne uczone są szukania substancji narkotycznych. Opiekun Kinga, Marius Mižutavičius z wydziału kynologicznego szawelskiej policji, jest dumny ze swojego ulubieńca. – Praca opiekuna wymaga całkowitego oddania i cierpliwości. Jednak wszystkie włożone starania są warte tego, by wychować wiernego partnera i przyjaciela, wraz z którym będziemy chronić i ratować ludzi, starając się uczynić ten świat nieco lepszym – mówi policjant.

Psy patrolowe i psy do zadań specjalnych
Psy służbowe są wykorzystywane przez litewską policję od czasu odzyskania niepodległości. W ciągu kilkudziesięciu lat czworonogi stały się integralnym elementem tej formacji. Wspomagają stróżów prawa w wielu dziedzinach ich pracy.
– Kiedyś czworonogi nie były wciągnięte w pracę policji na taką skalę jak dziś. Na początku korzystano przede wszystkim z psów patrolowych. Dziś natomiast zasięg ich pracy obejmuje wiele zadań specjalnych, takich jak: pomoc w zatrzymywaniu przestępców, tropienie, poszukiwanie osób zaginionych czy zwłok, wyszukiwanie materiałów wybuchowych i narkotyków. Niestety, właśnie to ostatnie to dziś główne ich zadanie, gdyż coraz częściej czworonogi są wykorzystywane do poszukiwania materiałów narkotycznych – zaznacza w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Aleksandras Aleksandravičius, kierownik wydziału kynologicznego w Centrum Badań Kryminalistycznych Policji Litewskiej w Wilnie.
Zanim jednak służbowe psy wyjdą na swój pierwszy patrol, muszą przejść odpowiednie szkolenie w ośrodku szkolenia psów policyjnych. W placówce w Wilnie tresowane są policyjne czworonogi z całego kraju.
– Nasza baza szkoleniowa mieści się na obszarze zajmującym około 1,7 hektara. Sam ośrodek został urządzony jeszcze w okresie sowieckim. Przed 10 laty dokonano gruntownej renowacji ze środków unijnych. Odnowione zostały budynki administracyjne, pomieszczenia i zewnętrzne terytorium do tresowania, klatki dla psów, nasze laboratorium odorologiczne oraz pomieszczenia mieszkalne. Są w nich rozlokowani funkcjonariusze, którzy wraz ze swoimi psami przybywają do nas na szkolenia – wyjaśnia nam szef placówki.
W wileńskim zakładzie kynologii policyjnej znajduje się obecnie 20 psów, a w całym kraju można naliczyć około 100 czworonożnych funkcjonariuszy.
– Naszym priorytetem jest, by większość psów mieszkała razem z opiekunami, wówczas między człowiekiem a jego najlepszym przyjacielem kształtuje się trwała więź. Lepiej się rozumieją i ze sobą współpracują, stając się jednolitą całością. Zawsze zachęcamy funkcjonariusza do tego, żeby zabierał psa do domu. Niestety, nie wszyscy mają takie możliwości – mieszkanie może być zbyt ciasne albo, jeżeli to wynajęty lokal, jego właściciel może nie pozwalać na posiadanie zwierzaka. Z tego powodu niektóre czworonogi zostają tutaj. Jeden funkcjonariusz opiekuje się nawet kilkoma psami. Natomiast pies zawsze ma tylko jednego opiekuna, który codziennie się nim zajmuje – wyjaśnia Aleksandravičius.

Podczas szkoleń wykorzystywane są naturalny psi instynkt polowania na zdobycz oraz jego chęć do zabawy

Masa roboty z grzybiarzami i uciekinierami
Jak zaznacza nasz rozmówca, policjanci korzystający z psów tropiących mają sporo pracy latem i jesienią, gdy mieszkańcy masowo wchodzą do lasów w poszukiwaniu grzybów i jagód. – Ludzie błądzą, a my ich szukamy. Czasem musimy poszukiwać zaginionych dzieci czy osób, które zostawiają list pożegnalny i wychodzą z domu, zamierzając już nigdy nie wrócić… Dla funkcjonariuszy poświęcających poszukiwaniom dzień i noc najlepszą nagrodą bywa znalezienie żywego człowieka. Niestety, bywa też tak, że w końcu musimy szukać zwłok… – opowiada policjant.
Tymczasem codziennością staje się szukanie substancji narkotycznych, w czym zdolności psów służbowych są niezastąpione. – Osoby, które zajmują się przechowywaniem i dystrybucją narkotyków, mają niezłą wyobraźnię, co utrudnia pracę policjantom. Podczas przeszukań niejednokrotnie stwierdzaliśmy, że przestępcy potrafią schować narkotyki w takich miejscach, do których nikt z nas by nie zaglądał. Na przykład podczas jednej z takich operacji kryminalni byli pewni, że w mieszkaniu podejrzanego są nielegalne substancje psychotropowe. Przeszukano calutkie pomieszczenie, jednak żadnych dowodów nie udało się wykryć. Wtedy na miejsce przybył policjant z psem. Czworonóg szybko znalazł kryjówkę. Okazało się, że gospodarz chował narkotyki w swojej protezie nogi – opowiada szef wydziału kynologicznego.

Dowody przed sądem z psiego nosa
Kolejny obszar, w którym wykorzystywane są psy, to odorologia, czyli badanie śladów zapachowych. Czworonogi oddelegowane do tej gałęzi kryminalistyki nie pełnią już funkcji patrolowo-tropiących, pracują wyłącznie w laboratorium odorologicznym.
– Takie psy zajmują się przede wszystkim identyfikacją śladów zapachowych człowieka. Sytuacji, w których psi nos pomaga postawić kropkę nad i, jest wiele, choćby przy badaniu wypadków samochodowych. Przykład: jechała grupa nietrzeźwych mężczyzn. Samochód dachował, ktoś zginął. Każdy twierdzi, że to nie on był za kierownicą. Jak ustalić prawdę? Przyjeżdżają eksperci, pobierają próbki zapachowe od każdego pasażera auta oraz z miejsca kierowcy. W laboratorium dzięki psom zapachy są porównywane i ustala się, która osoba miała kontakt z kierownicą, pedałami i siedzeniem kierowcy. W podobny sposób można ustalić także narzędzie przestępstwa – wyjaśnia Aleksandravičius.
Co prawda w sądzie informacje przedstawione przez laboratorium odorologiczne są traktowane jako dowody pośrednie, jednak w każdym przypadku sąd sam decyduje, w jakim stopniu będzie uwzględniał tego typu dowody.
Specjalista zapytany o mity związane ze szkoleniem psów służbowych wskazuje, że największy z nich dotyczy procesu wyszukiwania narkotyków. – Ludzie myślą, że znęcamy się nad zwierzętami, karmimy je narkotykami, żeby potem potrafiły lepiej odnajdywać substancje psychotropowe. Jeżeli robienie z biednego psa narkomana ma być jedynym sposobem uczenia wykrywania narkotyków, to pewnie karmimy też czworonogi materiałami wybuchowymi i zwłokami… No bo jak inaczej nauczą się szukać takich obiektów? – mówi z nutą ironii policjant.
Jak tłumaczy Aleksandras Aleksandravičius, podczas szkoleń wykorzystywane są naturalny psi instynkt polowania na zdobycz oraz jego chęć do zabawy. W rzeczy samej, wykonywanie zadań służbowych dla psa jest zabawą, którą zwierzę bardzo lubi.

Psy służbowe są wykorzystywane przez litewską policję od czasu odzyskania niepodległości

Czworonóg kocha człowieka, człowiek kocha czworonoga
Jak zaznacza Arūnas Petrošius, dowódca zespołu kynologicznego, szkolenia psów policyjnych odbywają się na podstawie programów zatwierdzonych przez unijną agencję Frontex.
– Podczas treningów korzystamy z zabawek typu kong – piłek z wydrążonym wnętrzem, do których można coś włożyć. Specjalna konstrukcja takich zabawek uniemożliwia wyciągnięcie tego, co zostało włożone do środka, więc pies po prostu nie może tego połknąć. Najpierw pies jest przyzwyczajany do gry z konkretną zabawką. Szukając zabawki, orientuje się według zapachu swojego opiekuna, który jej dotykał, oraz według zapachów samej zabawki i swojej śliny – wyjaśnia procedurę szkolenia Petrošius.
W kolejnym etapie do środka piłeczki jest wkładana substancja narkotyczna, z której specyficznym zapachem pies stopniowo zapoznaje się podczas zabawy. Trzeci etap jest najtrudniejszy, bo w nim bardzo ważna jest samodyscyplina czworonoga.
– Na tym etapie piłeczka i przedmiot z zapachem narkotyku są rozdzielane. Pies więc nadal szuka swojej piłki, ale jednocześnie zaczyna rozumieć, że gdy natrafi na zapach narkotyku, to ulubiona zabawka też będzie blisko. Istotne jest, żeby czworonóg wskazał dokładne miejsce, w którym leży ten narkotycznie pachnący przedmiot, ale w żadnym wypadku sam go nie dotknął. Pies w tym momencie musi przezwyciężyć naturalną chęć schwytania zdobyczy, inaczej nie otrzyma swojej zabawki – wyjaśnia Arūnas Petrošius.
To bardzo żmudny proces, który wymaga niesamowitej dyscypliny i cierpliwości. Nie każdy policjant może zostać kynologiem. Przyszli przewodnicy psów służbowych muszą nie tylko lubić zwierzęta i znać ich psychologię. Szkolą się także z zakresu taktyki i sposobów użycia psa oraz odbywają pod okiem instruktorów zajęcia z tresury.
– Przewodnik nie może być despotą, który gani psa. Czworonóg nie powinien odczuwać lęku przed opiekunem. Pies ma być posłuszny, wierny, bezwzględnie kochać swego człowieka i ufać mu. Lęk i zaufanie to pojęcia zupełnie przeciwne, dlatego zawsze podkreślam podczas szkoleń, że kluczem do sukcesu są cierpliwość, liczne treningi i miłość do swego podopiecznego – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” trener kynologów policyjnych.

Na psiej emeryturze
Nie każdy pies nadaje się do służby w policji. Partnerami policjantów najczęściej zostają owczarki niemieckie i belgijskie, czasem też labradory. – Psy tych ras są najbardziej uniwersalne, lubią towarzystwo człowieka, mają mocny instynkt polowania, potrafią świetnie wytropić, iść w ślad za przestępcą, a także bronić opiekuna. Jednak rasa psa to jeszcze nie wszystko – wyjaśnia Arūnas Petrošius.
Jak zaznacza, psy, tak samo jak ludzie, mają swój indywidualny charakter, dlatego trzeba podjąć decyzję, czy kilkumiesięczny szczeniak zostanie zwykłym pupilem, czy też czworonożnym policjantem. Potencjalny pies policyjny powinien być zdrowy, silny, odważny, nie bać się hałasu (np. wystrzału), szybko reagować i okazywać inicjatywę. Taki szczeniak może zaczynać szkolenia.
– Pierwszy etap to trzytygodniowe szkolenia, swoiste przedszkole, w którym szczeniak uczy się podstaw tego, co będzie robił w przyszłości. Jeżeli mały kandydat dobrze radzi sobie z testami, może kontynuować zasadniczą naukę, która trwa ogółem 10 tygodni w ciągu roku. Opiekun uczy się kontrolować psa, a pies – posłuszeństwa, ochrony, tropienia śladów w mieście i poza miastem, poszukiwania ludzi. Trzeci etap to już wyższa szkoła, w której pies uczy się wyszukiwania narkotyków, materiałów wybuchowych lub zwłok. Po takich treningach czworonóg może zaczynać służbę – opowiada Aleksandras Aleksandravičius.
Po rozpoczęciu służby egzaminowanie czworonogów się nie kończy. Co 18 miesięcy psy służbowe są ponownie testowane, żeby sprawdzić, czy nie utraciły swoich umiejętności. Jeżeli z powodu wieku, charakteru czy zdrowia czworonóg nie nadaje się już do pracy w policji, to zostaje… emerytowany.
– Swoją starość pies policyjny zwykle spędza w domu swojego przewodnika, dla którego w ciągu wielu lat był wiernym partnerem. Bardzo smutne są sytuacje, gdy policjant nie może objąć stałej opieki nad swoim towarzyszem, wtedy szukamy dla psa innego gospodarza. Może nim zostać inny funkcjonariusz, który ma możliwość roztoczenia opieki nad psem. Czasem oddajemy psa osobom niezwiązanym z policją, ale lubiącym zwierzęta i potrafiącym odpowiednio się z nimi zająć. Bywa też, że czworonożny weteran pozostaje u nas w ośrodku, gdzie jest kochany i rozpieszczany do końca swoich dni – zapewnia Aleksandras Aleksandravičius.

Fot. Marian Paluszkiewicz

Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 10 (52); 16-22/03/2019

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.