Rocznice wejścia Litwy, Łotwy, Estonii i Polski do NATO

2
42
Mija 15 lat od chwili wstąpienia Litwy w szeregi NATO Fot. Marian Paluszkiewicz

29 marca mija 15 lat od chwili, gdy Litwa, Łotwa i Estonia zostały przyjęte do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Polska również ma swoje święto – stała się członkiem sojuszu 20 lat temu, w 1999 r. O tym, czym jest sojusz dla krajów bałtyckich i Polski, jakie są wyzwania dla naszych krajów w NATO, co byłoby, gdybyśmy znaleźli się poza jego burtą – zapytaliśmy ministra obrony Litwy Rajmundasa Karoblisa oraz znanych ekspertów z Polski, Litwy, Łotwy i Estonii.


Litwa: Rajmundas Karoblis – minister obrony.

Czym dla Litwy jest członkostwo w NATO?

Dzięki temu, że jesteśmy w NATO, jesteśmy bezpieczni. Zupełnie niedawno szalała wojna w Gruzji, doszło do oderwania Krymu od Ukrainy i następnie do jego aneksji, po czym wybuchły walki na Ukrainie. Z całą mocą oświadczam, że gdybyśmy nie zostali członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego, bylibyśmy w zupełnie innej sytuacji pod względem bezpieczeństwa naszego kraju. Dzięki NATO możemy czuć się bezpiecznie.

Jak w ramach NATO i poza nim wygląda obecnie współpraca pomiędzy Litwą a z Polską?

Polska jest naszym sąsiadem oraz strategicznym partnerem. W ramach NATO jesteśmy na tej samej płaszczyźnie planowania obrony – Litwa, Łotwa, Estonia i Polska. Z krajów bałtyckich my jesteśmy wysunięci najbardziej na południe, graniczymy z Polską, czyli większość posiłków w razie konfliktu musiałaby trafić do Łotwy czy Estonii przez nasz teren. Obojętnie, czy drogą powietrzną, kolejową, czy morską przez port w Kłajpedzie. Współpraca pomiędzy Polską a Litwą w dziedzinie obronności jest nie tylko dynamiczna, ale przede wszystkim kluczowa wobec zapewnienia bezpieczeństwa naszemu regionowi.

Czy Litwa dalej zamierza kupować w Polsce uzbrojenie i czy są plany integracji systemów obrony przeciwlotniczej?

Obecnie kontynuujemy zakup w Polsce przeciwlotniczych zestawów rakietowych Grom. Wiem, że dla Polski, tak samo jak dla nas, brakuje amunicji, czyli wygląda na to, że to kolejna dziedzina, w której możemy współpracować, żeby wspólnie rozwiązać ten problem.

Co się tyczy wspólnej obrony przeciwlotniczej, z Polską podpisaliśmy umowy, np. o wymianie informacji, dążymy do zgrania naszych systemów obrony. Następnym krokiem jest posiadanie zintegrowanego systemu obrony wszystkich naszych sił zbrojnych oraz rozwój systemów obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu. Jestem pewien, że gdy po 2021 r. będziemy mieli system obrony przeciwlotniczej średniego zasięgu NASAMS, zrobimy kolejny krok w stworzeniu wspólnej obrony powietrznej (rakiety, które mogą być odpalane z norweskich wyrzutni mają zasięg do kilkudziesięciu kilometrów i mogą zwalczać cele powietrzne na wysokości do 15 kilometrów; kontrakt opiewa na sumę około 100 mln. euro – przyp. red.).

Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że my jako Litwa nie jesteśmy w stanie w pojedynkę zapewnić efektywnej obrony przeciwlotniczej, że ten cel można osiągnąć tylko wspólnym wysiłkiem z naszymi sojusznikami, przede wszystkim z Polską, ale również jesteśmy świadomi, że, aby chronić niebo, potrzeba wiele inwestować.

Pana zdaniem, Ukraina może stać się krajem członkowskim NATO?

Siły zbrojne Litwy musiały przebyć naprawdę długą drogę, od tzw. modelu sowieckiego (zgodnie z którym wojskowi, od żołnierza do dowódcy mają wykonać rozkaz) do armii Zachodu, w której człowiek w mundurze sam decyduje, jak ma wykonać przydzielone mu przez dowódcę zadanie. Drzwi do sojuszu są otwarte dla Ukrainy i Gruzji, ale Ukraina – tak samo, jak kiedyś my – ma wiele do zrobienia.


Obecnie siły zbrojne Łotwy składają się z doświadczonych żołnierzy Fot. Marian Paluszkiewicz

Estonia: Kalev Stoicesku – eks-dyplomata (były szef ambasady Estonii w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, wysoko postawiony urzędnik ministerstwa obrony Estonii w latach 2002-2014) i ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa i polityki zewnętrznej.

Jaki, Pana zdaniem, jest wpływ członkostwa w NATO na bezpieczeństwo Estonii?

Członkostwo państw bałtyckich i Polski w NATO znacznie poprawiło bezpieczeństwo tych krajów i całego regionu nordycko-bałtyckiego. NATO jest sojuszem obronnym opartym na wspólnych wartościach demokratycznych, a zatem wzmacnia demokrację w Europie. Można tylko spekulować, co by się mogło stać z Estonią, gdybyśmy nie wstąpili do sojuszu. Jednak, patrząc wstecz na historię (także od 2014 r. na Ukrainie), można powiedzieć, że ​​małymi i średnimi sąsiadami Rosji mogą być tylko wasale lub wrogowie Kremla. Ponadto, Moskwa nie szanuje neutralności sąsiednich państw, widzieliśmy to w latach 1939–1940 i później. Obecnie Estonia jest chroniona – przez członkostwo w NATO i własne zdolności wojskowe – w najlepiej możliwy sposób.

Jak zmieniły się estońskie siły zbrojne w ciągu tych 15 lat?

Stały się coraz bardziej efektywne i zawodowe. Estonia utrzymała system poboru, który ma wielką wartość zarówno pod względem wojskowym, jak i pod względem zasobów, łączy siły zbrojne i naród. Estonia zbudowała bardzo silne relacje współpracy w dziedzinie obronności z głównymi sojusznikami – USA, Wielką Brytanią i Francją – oraz innymi państwami regionu będącymi członkami NATO (Danią, Polską, Łotwą, Litwą, Niemcami), a także sąsiadami niezrzeszonymi (Finlandia i Szwecja). Siły obronne Estonii są dobrze wyposażone i wyszkolone oraz oparte na systemie mobilizacji. Brytyjsko-belgijska wzmocniona grupa bojowa (część tzw. Szpicy NATO – przyp. aut.) w Tapa w Estonii jest cennym atutem, podobnie jak sojusznicza obecność lotnicza w bazie lotniczej Amari.

Czy po upływie 15 lat zmieniły się cele sojuszu i estońskich sił zbrojnych?

NATO powróciło do swojego podstawowego zadania, tj. obrony zbiorowej, dopiero w 2014 r., po tym, gdy Rosja nielegalnie zaanektowała Krym, sprowokowała i dotychczas podsyca konflikt w regionie Donbasu. Kolektywna obrona i odstraszanie Rosji jest głównym celem NATO, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim państwom członkowskim. Ponadto Estonia stale przyczynia się do międzynarodowych operacji pokojowych, np. w Afryce razem z Francją.

Siły obronne Estonii są dobrze wyposażone i wyszkolone oraz oparte na systemie mobilizacji Fot. Ministerstwo Obrony Estonii

Pana zdaniem, jakie są obecnie największe wyzwania dla Estonii i NATO?

Największym wyzwaniem dla NATO jest Rosja. Może zdecydować się na nową militarną awanturę, aby podkopać sojusz w przypadku, gdy taka możliwość tylko się pojawi. Dlatego odstraszanie jest tak ważne. Z innej strony, tylko nieliczni członkowie NATO wydają co najmniej 2 proc. swojego PKB na obronę. Europa musi wziąć na swoje barki znacznie większą część wspólnego ciężaru obrony.


Łotwa: Martińsz Verdińsz – kapitan rezerwy marynarki wojskowej Łotwy oraz bloger.

Członkostwo w NATO dla Łotwy oznacza…?
Członkostwo w NATO jest kluczowe dla łotewskiej niepodległości, inne opcje to natychmiastowa finlandyzacja lub w najgorszym przypadku wasalizacja łotewskiej polityki do poziomu obecnej Białorusi. W dłuższej perspektywie oznacza to koniec państwowości łotewskiej.
Jakie zmiany nastąpiły w siłach zbrojnych Łotwy?
W ciągu ostatnich 15 lat „wyhodowaliśmy” nowe pokolenie młodych, dobrze wykształconych oficerów, którzy mieli już doświadczenia bojowe. Zaczynając od zera, przyjęliśmy pewne dobre standardy i strategie NATO. Niestety, zrozumienie militarnej obrony wśród polityków wciąż opiera się na założeniu, że konwencjonalna wojna nie jest możliwa i nie da się jej przewidzieć podczas kadencji. Nadal jest popularna mantra „że bezpośredniego zagrożenia nie ma”, z kolei członkostwo w NATO tworzy w społeczeństwie mylące poczucie zupełnego bezpieczeństwa, które nie wymaga żadnych dodatkowych wysiłków.
NATO jest sumą wielkich narodów, dlatego zmienia się wraz ze zmianą narodowych interesów jego głównych członków. Cele armii łotewskiej są nadal takie same – zagwarantowanie przetrwania narodu łotewskiego poprzez członkostwo w szeregach sojuszu i odstraszanie Federacji Rosyjskiej.
Z jakimi wyzwaniami obecnie mierzy armia Łotwy i sam sojusz?
Największym wyzwaniem dla NATO jest zaufanie do własnych zdolności z USA lub bez nich. Największym wyzwaniem dla armii łotewskiej jest stworzenie własnej zdolności do powstrzymywania wroga przy wsparciu NATO lub bez sojuszu.

Polska: Daniel Boćkowski – historyk, specjalista ds. bezpieczeństwa międzynarodowego, profesor Uniwersytetu w Białymstoku oraz Instytutu Historii im. Tadeusza Manteuffla PAN w Warszawie, kierownik Zakładu Bezpieczeństwa Międzynarodowego w Instytucie Historii i Nauk Politycznych UwB.
————————–

Jaką wagę ma przyjęcie Polski i krajów bałtyckich do NATO?

Mija 20 lat od momentu, kiedy w szeregi NATO włączona została Polska oraz 15-lecie, od kiedy do sojuszu dołączyły Litwa i pozostałe państwa bałtyckie. Wydarzenia te ostatecznie skończyły wielowiekową hegemonię geopolityczną Rosji w tym rejonie Europy, definitywnie spychając ją głęboko na wschód.
Czy Moskwa pogodziła się z utraconymi wpływami?
Kreml nigdy nie pogodził się z tą „największą katastrofą geopolityczną XX wieku” i jak tylko poprawiły się na świecie ceny surowców energetycznych, przystąpił do mozolnego odbudowywania utraconej strefy wpływów, stosując niezwykle szeroki wachlarz operacji pozamilitarnych – od nacisku ekonomicznego po działania dezinformacyjne. Nacisk na ziemie dawnego sowieckiego imperium wzrósł wraz z umacnianiem się Polski i Litwy w strukturach Europy Zachodniej, a zwłaszcza UE.

Stała destabilizacja państw bałtyckich i Polski, a zwłaszcza próby ich zastraszenia szerokim spektrum działań propagandowych, są jednym z kluczowych elementów wpływania przez Kreml na Europę Środkową i Zachodnią. NATO oficjalnie uznawane jest za główne zagrożenie dla Federacji Rosyjskiej. Jest straszakiem mającym mobilizować jak dawniej społeczeństwo rosyjskie, zaś Europa Wschodnia kluczowym obszarem testowania sojuszu, zwłaszcza po aneksji Krymu. Kreml chce, byśmy się go bali, bowiem jest to jedyna realna broń, jaką posiada. Strach ma przysłonić kluczową kwestię – imperium rosyjskie nie istnieje, stąd tak ogromny nacisk na dezinformację – jedyny w miarę skuteczny oręż Kremla. Zadaniem Polski, Litwy i pozostałych Państw Bałtyckich jest pokazanie pozostałym członkom sojuszu, że … car jest nagi.
W jaki sposób NATO reaguje na działania Federacji Rosyjskiej na swojej wschodniej flance?
Na bezprecedensowy atak cybernetyczny na Estonię i prowokacyjne działania w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, NATO odpowiedziało np. misją Baltic Air Policing czy stworzeniem sił szybkiego reagowania, tzw. Szpicy NATO.

 

 

2 KOMENTARZE

  1. Nie wiem jak jest z Polska, jednak Litwa wstapila do NATO lamiac swoja Konstytucje. Wedlug Konstytucji najwazniejsze decyzje dla panstwa sa podejmowane droga referendu. Wstapujac do NATO, Litwa nie przeprowadzila referendum, w odroznieniu o czlonkowstwie w UE.
    9 straipsnis
    Svarbiausi Valstybės bei Tautos gyvenimo klausimai sprendžiami referendumu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.