Politolog Kęstutis Girnius: prezydent to nie sejm i nie rząd

0
23
Prezydent Litwy jako zwierzchnik sił zbrojnych może mianować i odwoływać dowódcę wojska i szefa służby bezpieczeństwa Fot. Marian Paluszkiewicz

Główna Komisja Wyborcza (GKW) po podliczeniu podpisów poparcia, oficjalnie ogłosiła 9 kwietnia, ostateczną listę kandydatów na prezydenta Litwy. W maju o prezydenturę ubiegać się będzie dziewięciu kandydatów, zaś społeczeństwo już od pewnego czasu uważnie śledzi zaciętą walkę o najwyższy urząd w państwie.

Tymczasem politolog i publicysta Kęstutis Girnius zauważa, że czasem można odnieść wrażenie, że obywatele zbyt wiele spodziewają się od głowy państwa i mylą funkcje prezydenta z funkcjami sejmu czy rządu.

– Mieszkańcy zapominają, że zgodnie z konstytucją prezydent przede wszystkim troszczy się o politykę zagraniczną, obronę państwa oraz sądownictwo, proponując i zatwierdzając kandydatury sędziów. Jednak w polityce wewnętrznej prezydent prawie nie bierze udziału. Ustawy tworzy sejm, rząd przyjmuje uchwały, a prezydent może je wetować. Pod tym względem rola prezydenta jest dość niewielka, bowiem decyzje, które są najbardziej związane z codziennym życiem mieszkańców, należą do sejmu i rządu – powiedział w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Kęstutis Girnius.

Dodał jednak, że rola głowy państwa na Litwie mogłaby być bardziej znacząca, gdyby sam prezydent wykazywał większą inicjatywę.

– Na przykład wszyscy pamiętamy zajadłe dyskusje na temat nowego kodeksu pracy. Prezydent mogła brać bardziej aktywny udział w tych dyskusjach, przedstawiać swoje propozycje i delegować swój zespół do rozważania tak ważnej kwestii. Wówczas wpływ prezydent na podjęcie decyzji związanych z kodeksem, byłby większy – wyjaśnia politolog.

Co do kompetencji prezydenta, dotyczą one przede wszystkim: zwoływania sesji nadzwyczajnej w sejmie, zarządzania wyborów zwyczajnych i przedterminowych, przedkładania do ratyfikacji podpisanych umów międzynarodowych, przedstawiania kandydatur sędziów i przewodniczącego Sądu Najwyższego, Sądu Apelacyjnego i Sądu Konstytucyjnego, powoływania kontrolera państwowego i przewodniczącego Zarządu Banku Litwy, podpisywania ustaw przyjętych przez sejm lub zwrotu ustaw do ponownego rozpatrzenia, mianowania i odwoływania dowódcy wojska i szefa służby bezpieczeństwa, wprowadzania stanu wojennego, mobilizacji oraz stanu wyjątkowego, mianowania premiera, powierzenia mu misji sformowania rządu i zatwierdzenia jego składu, przyjmowania dymisji rządu, poszczególnych ministrów, mianowania oraz odwoływania przedstawicieli dyplomatycznych Litwy w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych.

W maju o najwyższy urząd państwa ubiegać się będzie dziewięciu kandydatów Fot. ELTA

W maju o najwyższy urząd państwa ubiegać się będą: przedstawicielka konserwatystów Ingrida Šimonytė, ekonomista Gitanas Nausėda, premier Saulius Skvernelis, filozof Arvydas Juozaitis, unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Povilas Andriukaitis, europoseł, lider AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski, poseł Mindaugas Puidokas, europarlamentarzysta Valentinas Mazuronis oraz poseł Naglis Puteikis.

Zgodnie z opinią publiczną, faworytami tegorocznych wyborów są Ingrida Šimonytė, Gitanas Nausėda i Saulius Skvernelis.

– Przypuszczam, że trójka faworytów pozostanie bez zmian i właśnie ktoś z nich trafi do drugiej tury. Dziwić może dość niski, w porównaniu z prognozowanym wcześniej, wynik Sauliusa Skvernelisa. Chodzi o to, że zarówno Gitanas Nausėda, jak też Ingrida Šimonytė, odpowiadają raczej poglądom prawicowym, podczas gdy pogląd przeciętnego litewskiego wyborcy jest bardziej lewicowy. Toteż Skvernelis naturalnie musiałby cieszyć się większą popularnością niż obecnie. Jednak premier konfrontuje z prezydent Grybauskaitė, która na Litwie jest najbardziej popularnym politykiem. Premier nie jest też w najlepszych stosunkach z mediami – wyjaśnia Kęstutis Girnius.
Dodaje, że dość niski ranking Skvernelisa świadczy też o niezadowoleniu społeczeństwa rządzącym Związkiem Chłopów i Zielonych. Co do Ingridy Šimonytė, na jej niekorzyść, zdaniem politologa, najbardziej wpływa to, że jest ona związana z konserwatystami, którzy mają spore poparcie, ale jednocześnie mają bardzo wielu przeciwników, którzy traktują ich jako „wrogów narodu”.

– W odróżnieniu od tych dwóch kandydatów, ranking neutralnego Gitanasa Nausėdy pozostaje stabilny i wysoki, jego nazwisko nie figurowało w żadnych większych skandalach. Odważyłbym się nawet prognozować, że gdyby Nausėda trafił do drugiej tury wyborów w towarzystwie Šimonytė, to mógłby zwyciężyć. Na razie więc wygląda on na najbardziej mocnego kandydata, chociaż to zupełnie nie znaczy, że byłby najlepszym prezydentem… – mówi Girnius.

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.