0
Ostatnia podróż „Unii lubelskiej”. Przystanek Wilno

W Pałacu Wielkich Książąt Litewskich w Wilnie otwarta została wystawa „Lublin – miasto unii Litwy i Polski”, na której najważniejszym obiektem jest obraz Jana Matejki „Unia lubelska”. Muzeum Lubelskie oddało Wilnu to, co ma najcenniejszego w swoich zbiorach.

Unia lubelska” Jana Matejki jest niezaprzeczalnie centralnym punktem wileńskiej wystawy. – Zrobiliśmy wielki zawód turystom, którzy w tym czasie przyjeżdżają do Lublina i pytają, gdzie jest obraz. Oprócz kaplicy Świętej Trójcy jest to najcenniejszy eksponat, jaki można oglądać w Lublinie – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Jolanta Żuk-Orysiak, zastępca dyrektora Muzeum Lubelskiego, która przyjechała do Wilna na otwarcie wystawy.

Obraz „Unia lubelska” był już prezentowany w wileńskim Arsenale w 2009 r. z okazji 440. rocznicy podpisania unii polsko-litewskiej. Po dziesięciu latach, z okazji 450-lecia unii, wrócił do Wilna, gdzie możemy go oglądać do 24 listopada br.

Jego prezentacja stała się okazją do kolejnego spotkania polskich i litewskich polityków, działaczy społecznych i ludzi świata kultury w ramach obchodów tej ważnej rocznicy. Na uroczystości otwarcia wystawy obecni byli m.in.: marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński, przewodniczący Sejmu Litwy Viktoras Pranckietis oraz prezydent elekt Gitanas Nausėda.

Pozostałe eksponaty, które możemy oglądać do jesieni w Pałacu Wielkich Książąt Litewskich, to 60 obrazów sztalugowych i rycin ze zbiorów Muzeum Lubelskiego przedstawiających bogatą historię Lublina, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, w których prowadzono obrady sejmu unijnego czy szczególnie uroczyście świętowano proklamację powstania nowego państwa – Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Scena, w której każdy element coś znaczy

Dzieło, które możemy oglądać obecnie w Wilnie, powstało w trzechsetną rocznicę podpisania dokumentu unii polsko-litewskiej. Monumentalnych rozmiarów obraz Matejki przedstawia moment uroczystego odczytania i zaprzysiężenia dokumentu potwierdzającego powstanie Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Centralną postacią jest Zygmunt August, otoczony przez kilkanaście osób. Król nie ma na głowie korony, jedynym atrybutem władzy jest przypasany do lewego boku miecz. W uniesionej wysoko ręce trzyma krucyfiks. Po prawej stronie króla siedzi prymas, arcybiskup gnieźnieński Jakub Uchański – druga osoba w państwie. Na ramionach ma XIV-wieczny racjonał biskupów krakowskich – dar królowej Jadwigi o symbolicznym znaczeniu dla polskiego Kościoła. W scenie przedstawionej przez Matejkę prymas przyjmuje przysięgę na ewangeliarz otwarty na rozważaniach Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego.

Przed prymasem klęczy, składając przysięgę, kasztelan krakowski Marcin Zborowski. Spoglądają na rozrzucone akty poprzednich unii. Za Jakubem Uchańskim, z aktem unii w dłoniach, stoi biskup krakowski Filip Padniewski – jeden z jej głównych autorów. Po prawej stronie klęczy książę litewski Mikołaj Radziwiłł Rudy, brat Barbary Radziwiłłówny, który był zdecydowanym przeciwnikiem unii, co symbolizuje trzymany przez niego miecz. Jego ostrze jest skierowane w stronę króla. Kobiety i dzieci znalazły się w górnej części obrazu. Wśród nich niewątpliwie najważniejsza jest postać Anny Jagiellonki, która po śmierci brata, Zygmunta Augusta, zastąpiła go na królewskim tronie.

Niezwykły obraz, niezwykły twórca

– Tak jak w każdym dziele Matejki mamy na tym obrazie doskonale zbudowaną narrację, w którą wpisują się znaczące elementy. Dla zbudowania serc Polaków, a także dla przekazania ważnej informacji o Polsce całej Europie, dodaje on pewne szczegóły, które nie miały miejsca w czasie tego wydarzenia. Jednym z nich jest krucyfiks, który trzyma w ręku król Zygmunt August. Na obrazie występują także osoby, które nie były obecne w Lublinie w 1569 r., ale odegrały znaczącą rolę w procesie budowania Rzeczypospolitej Obojga Narodów lub mają znacznie symboliczne – wyjaśnia dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, prof. Jerzy Miziołek.

Jak podkreśla, Matejko umieszczał konkretne rekwizyty czy osoby na swoich obrazach świadomie, a ich obecność wynika z wielkiej erudycji malarza, który nie tylko doskonale znał historię, ale posiadał także ogromne własne zbiory strojów, rekwizytów, dokumentów, służących mu podczas pracy nad obrazami.

Doskonały reżyser

– Nie możemy zapominać, że Matejko tworzył jeszcze przed epoką filmu. Jego obrazy doskonale opowiadają historię, a on jest nie tylko malarzem, ale wręcz reżyserem. Właśnie dlatego, patrząc na ten obraz, można opowiedzieć historię tego, jak powstawała Rzeczpospolita Obojga Narodów w ciągu całego XVI w. Jest to tym bardziej zaskakujące, że Matejko miał zaledwie 26 lat, kiedy go malował – mówi dr Marcin Gapski, edukator z Muzeum Lubelskiego.

Historyk zauważa, że na obrazie pojawiają się osoby, które zmarły przed zawarciem unii, ale całym swoim życiem przysłużyły się do jej zawarcia, np. Jan Łaski. Jest tam też uwieczniony jej wielki przeciwnik – nieobecny w Lublinie Mikołaj Radziwiłł. Matejko przedstawia także skutki zawarcia unii. Po prawej stronie obrazu umieszczona została Anna Jagiellonka w stroju koronacyjnym. Nieprzypadkowe jest także tło obrazu – komnata zamku lubelskiego z arrasem przedstawiającym herby wszystkich ziem, które złożyły się na Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

– Według mnie jednym z najmocniej przemawiających symboli, jakie malarz umieścił na obrazie, są zaplecione trzy sztandary: Korony, Litwy i Rusi. Dzieło zostało namalowane w kilka lat po powstaniu styczniowym. Przypominało o nim, ale miało też za zadanie wyrwać z żałoby po narodowej przegranej. Przypominanie o szczycie świetności Rzeczypospolitej, np. przez umieszczenie na obrazie relikwiarza św. Stanisława, miało dawać nadzieję na ponowne zjednoczenie rozdzielonych przez zaborców ziem – zauważa dr Gapski.

Krótkowidz z nosem przy płótnie

Jak podkreśla dr Vydas Dolinskas, dyrektor Muzeum Narodowego – Pałacu Wielkich Książąt Litewskich, nie można oddzielić twórczość Matejki od czasów, w jakich żył i tworzył.

– Jego obrazy były reakcją na zabór ziem Rzeczypospolitej dokonany przez trzy ościenne państwa. Są to niejako wiadomości, jakie artysta kierował do wszystkich zaborców. Obraz „Stefan Batory pod Pskowem” był syntezą zwycięskich wojen Stefana Batorego przeciwko Moskwie i jakby pocztówką wysłaną rosyjskiemu zaborcy. „Bitwa pod Grunwaldem” przypomina wspaniałe zwycięstwo nad zakonem krzyżackim, którego spadkobiercą były Prusy, drugie państwo zaborcze. Do trzeciego zaborcy, Austrii, był adresowany obraz „Jan Sobieski pod Wiedniem”. Dzieła Matejki miały kształtować poczucie dumy z przeszłości kraju, budzić ducha patriotyzmu oraz przygotować grunt pod utworzenie niepodległego państwa. „Unia lubelska” musiała przypominać o tym, że kiedy byliśmy razem, potrafiliśmy się oprzeć wielkiej sile ze Wschodu – zauważa litewski historyk.

W obrazie uderza nie tylko symbolika i tworzenie historycznej narracji, ale także wyjątkowa dbałość o szczegóły. – Rzeczywiście, elementy wystroju wnętrz i szaty przedstawione są bardzo realistycznie, doskonale oddana jest faktura tkanin, szczegóły biżuterii. W tym przypadku można powiedzieć, że geniuszowi służyła ułomność. Matejko był krótkowidzem. Oprócz oczywiście niezwykłych zdolności, wspaniałej ręki właśnie ta wada wzroku umożliwiła mu tak precyzyjne malarstwo – mówi Jolanta Żuk-Orysiak.

Matejko nie będzie mógł więcej jeździć

Organizatorzy wystawy w Wilnie podkreślają, że nie była ona łatwym przedsięwzięciem. Stała się możliwa dzięki zaangażowaniu trzech placówek muzealnych. Ponieważ obraz „Unia lubelska” jest własnością Muzeum Narodowego w Warszawie, a znajduje się w depozycie Muzeum Lubelskiego w Lublinie, na jego przewiezienie konieczne było zezwolenie zespołu konserwatorów Muzeum Narodowego. Nie mniej ważne były środki przekazane na ten cel przez polskie instytucje. Ogromną pracę wykonali konserwatorzy, którzy podjęli się przewiezienia eksponatów wystawy do Wilna. Oczywiście największym wyzwaniem logistycznym był transport największego z nich, czyli „Unii lubelskiej”. Obraz ma prawie 15 mkw. powierzchni (289 cm wysokości i 512 cm długości), bez ramy waży nieco ponad 100 kg.

– Zrolowanie i przewiezienie tego obrazu jest bardzo wymagającym zadaniem. Jestem konserwatorem dzieł sztuki i mogę powiedzieć jasno – ten obraz nie będzie mógł więcej jeździć. Jest on już w bardzo złym stanie technicznym. Żeby mógł jeszcze kiedyś wyruszyć w podobną podróż, musiałyby zostać przeprowadzone prace konserwatorskie zmieniające sposób jego zabezpieczenia – mówi Jolanta Żuk-Orysiak.

Jak wyjaśnia, w tej chwili płótno zabezpieczone jest przez tzw. dublaż na wosk, metodę konserwacji polegającą na podklejeniu obrazu masą woskowo-żywiczną, która jest krucha i niepodatna na rolowanie. Prawdopodobnie więc ci, którzy nie zdążą obejrzeć Matejki w Wilnie, możliwość spotkania z obrazem będą mieli w przyszłości tylko w Lublinie.

Wystawa „Lublin – miasto unii Litwy i Polski” została objęta patronatem honorowym przewodniczącego Sejmu RL prof. Viktorasa Pranckietisa, marszałka Sejmu RP Marka Kuchcińskiego i marszałka Senatu RP Stanisława Karczewskiego. Projekt dofinansowano ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, marszałka województwa lubelskiego i prezydenta miasta Lublina. Organizatorzy: Muzeum Narodowe – Pałac Wielkich Książąt Litewskich, Muzeum Lubelskie w Lublinie, Instytut Polski w Wilnie, Ambasada RP w Wilnie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.