Więcej

    Pokroje, pałac pełen życia

    Czytaj również...

    W latach 1817–1840 powstał imponujący pałac klasycystyczny z salą balową i sześciohektarowym parkiem

    Największy na Litwie zespół pałacowy w Pokrojach w tym roku przyciąga turystów nie tylko zabytkową zabudową, lecz także nową atrakcją – jedynym na Litwie festiwalem kwiatów.

    Największy z litewskich zespołów pałacowych znajduje się ok. 200 km od Wilna, w odległości 2 km od miasta Pokroje (Pakruojis) w okręgu szawelskim na północy Litwy. Głównym elementem zespołu jest dwupiętrowy pałac w stylu późnego klasycyzmu. W skład całego kompleksu, zajmującego obszar 48 ha, wchodzi ponad 40 zabudowań dworskich, takich jak: oficyny, stajnie, chlewnie, stodoły, czworaki, spichlerze, kuźnia, karczma, gorzelnia, browar, mleczarnia, młyn wodny, wiatrak.

    W czasie wojny pałac nie uległ zniszczeniu, jednak już w 1940 r., po wejściu Sowietów, cały majątek znacjonalizowano

    O świetność dworu dbały kolejne pokolenia

    Po raz pierwszy o dworze w Pokrojach mówiły źródła pisane z 1531 r. Jego właścicielem był wówczas zarządca majątku w Retowie, wchodzącego w skład dóbr stołowych Wielkich Książąt Litewskich. W ciągu następnych 250 lat ziemie przechodziły kolejno w ręce: Martynowiczów, Koleckich, Siesickich, Juszkiewiczów, Zabiełłów i Münsterów. Dopiero w XVII w. w ich posiadanie weszła rodzina, która najbardziej zapisała się dziejach Pokrojów, czyli Roppowie. Majątek jako wiano wniosła w 1786 r. hrabianka Aleksandrina Konstancja Münsterówna, która wyszła za mąż za barona Dietricha Theodora Wilhelma von der Roppa (1747–1824).
    Roppowie byli starą niemiecką rodzina, która przybyła na Inflanty z Westfalii już w XIII w. Dietrich von der Ropp, który w Pokrojach stał się zarządca ok. 30 tys. ha ziemi ornej i lasów, postanowił w tym właśnie miejscu zbudować pałac – późniejszą siedzibę rodu.
    W latach 1817–1840 powstał imponujący pałac klasycystyczny z salą balową i sześciohektarowym parkiem. O świetność dworu dbały także kolejne pokolenia von Roppów. Johann Otto Theodor von der Ropp (1783–1852), koneser dzieł sztuki, sprowadził do Pokrojów z Francji, Hiszpanii i Włoch dzieła malarzy z XV–XVIII w. Wśród jego zbiorów podobno znalazły się nawet rysunki Leonarda da Vinci. Jego syn Herman Jeannot Ferdinand von der Ropp, a następnie Leon Karol również dbali o rozwój majątku, który przerwała reforma rolna z 1922 r. Majątek został rozparcelowany, a właścicielom pozostało jedynie 300 ha gruntu.
    W czasie wojny pałac nie uległ zniszczeniu, jednak już w 1940 r., po wejściu Sowietów, cały majątek znacjonalizowano. Po zakończeniu działań wojennych mieściły się tu biura kołchozu oraz technikum rolnicze.

    W całym zespole pałacowym przygotowano niezwykłą dekorację nawiązującą do „Snu nocy letniej” Williama Szekspira

    Dziś dwór żyje własnym życiem
    Odrestaurowany zespół pałacowy nie jest dziś zwykłym muzeum, gdzie wokół widzimy napisy „nie dotykać”, a zwiedzający są oddzieleni od eksponatów. W Pokrojach turyści mogą nie tylko zwiedzić pałac, lecz także odwiedzić pracownię krawcowej, która uszyła stroje na ekspozycję, i je przymierzyć. Mogą też zajrzeć do perfumerii i zobaczyć, w jaki sposób z naturalnych składników przygotowuje się pachnące sole i perfumy. Odwiedzą pszczelarkę, która nie tylko sprzedaje miód i inne produkty, lecz także chętnie dzieli się swoją wiedzą o pszczołach.
    Niemałą atrakcją jest wizyta w browarze czy dworskiej destylatorni, gdzie można spróbować miejscowej produkcji. W całym zespole pałacowym właściwie nie ma miejsc, które nie służyłyby przenoszeniu turystów w minioną epokę. Zwłaszcza w sezonie turystycznym ma się wrażenie, że dwór żyje własnym życiem.
    Pracownicy muzeum, przewodnicy i obsługa noszą stroje z epoki. W sali muzycznej często rzeczywiście brzmi muzyka, a dworskie bryczki nie służą jedynie do oglądania, lecz także do jeżdżenia. Malownicze otoczenie dworu to nie tylko piękny park z rzeką i arkadowym mostem, lecz także konie z pobliskiej stadniny, które tak jak sto lat temu spokojnie pasą się po drugiej stronie Kruoi.
    To jednak nie wszystko. W tym roku na odwiedzających pałacowy kompleks czeka zupełnie wyjątkowa atrakcja. Festiwal kwiatów – pierwsze tego typu wydarzenie na Litwie. W całym zespole pałacowym przygotowano niezwykłą dekorację nawiązującą do „Snu nocy letniej” Williama Szekspira, zaprojektowaną przez litewskich artystów, których rzeźby wypełniają tysiące kolorowych kwiatów. Ponadto w soboty i niedziele goście mogą uczestniczyć w specjalnych teatralizowanych programach.


    Publikacja z cyklu „Litewskie dziedzictwo kulturowe – wspólne bogactwo wszystkich narodów”. Projekt jest częściowo finansowany przez departament Mniejszości Narodowych przy Rządzie Republiki Litewskiej.

    Fot. Ilona Lewandowska


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 28(136) 20-26/07/ 2019

    Więcej od autora

    Mieszkańcy Wileńszczyzny nie zapominają o bohaterach Operacji „Ostra Brama”

    — W ubiegłych latach zdarzały się uroczyste obchody, przyjeżdżało dużo gości z Polski, w tym roku plany są skromniejsze, dlatego postanowiliśmy sami się zorganizować — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Jarosław Szostko, Wiceprezes Klubu Weteranów Armii Krajowej. Nie zabraknie uroczystości 7 lipca W...

    Relacje z Rosją ciążą nad wspólnotą narodów, które wyszły z dawnej Rzeczpospolitej

    29 czerwca prof. Andrzej Nowak wygłosił wykład pt. „Polska i Rosja. Sąsiedztwo wolności i despotyzmu” w ramach cyklu „Kolokwia Warszawsko-Wileńskie” w Pałacu Wielkich Książąt Litewskich w Wilnie. Czytaj więcej: Kolokwia Warszawsko-Wileńskie: „Polska i Rosja. Sąsiedztwo wolności i despotyzmu”. Wykład prof....

    Każdy czas ma swoją specyfikę

    Forum Przedsiębiorczości Polskiej „Korona” to organizacja, która jest bardzo potrzebna i ma ogromny potencjał. Na świecie jest wielu polskich przedsiębiorców, tworzą oni stowarzyszenia w różnych krajach i jestem przekonany, że razem możemy zdziałać znacznie więcej – mówi „Kurierowi Wileńskiemu”...

    Wileńszczyzna — Ukrainie: jak nasza pomoc trafia do potrzebujących

    Pomoc, jaką Polacy z Wileńszczyzny kierują do ofiar wojny w Ukrainie, nie zalega w magazynach, ale trafia bezpośrednio do potrzebujących. Jest to możliwe dzięki zaangażowaniu wielu ludzi. Największy ciężar akcji ponoszą ci, którzy decydują się na wyruszenie z transportem...