Więcej

    Co budowano w Wilnie po wojnie

    Czytaj również...

    Rekonstrukcja byłego Pałacu Związków Zawodowych stała się niemożliwa z powodu wieloletniego zaniedbania Fot. Marian Paluszkiewicz

    W tym tygodniu w Wilnie ruszyła rozbiórka byłego Pałacu Związków Zawodowych na Górze Bouffalowej. Ten otwarty w 1963 r. gmach był typowym przykładem sowieckiej powojennej architektury, która i dzisiaj w znacznym stopniu wpływa na wygląd naszego miasta. W posowieckich mieszkaniach do dzisiaj bytuje ok. 350 tys. (z 545 tys.) wilnian. O posowieckiej architekturze Wilna rozmawiamy z głównym architektem samorządu stołecznego Mindaugasem Pakalnisem.

    Zbudowany w stylu socrealizmu Pałac Związków Zawodowych przez wiele lat był przestrzenią, gdzie odbywały się koncerty, przedstawienia, swoje siedziby miały zespoły artystyczne. Jednak w maju tego roku Rada samorządu stołecznego dała pozwolenie na wyburzenie Pałacu – w tym miejscu do 2023 r. ma powstać nowoczesna, wielofunkcyjna Narodowa Sala Koncertowa. W 2018 r. ustalono, że obecny gmach nie podlega rekonstrukcji z powodu wieloletniego zaniedbania, zniszczeń spowodowanych pożarem w 2004. r. oraz zużycia funkcjonalnego.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Gdzie powstanie dzielnica ministerstw?

    – To był wspaniały budynek, który w ciągu wielu lat dawał radość mieszkańcom. Wielu do dziś z nostalgią wspomina, jak bawili się tam podczas różnych imprez. Niestety, budynek kiedyś trafił pod „opiekę” osób prywatnych, w wyniku czego został zupełnie zaniedbany i zniszczony przez pożar. Przez to jego rekonstrukcja stała się niemożliwa, a nawet niebezpieczna. Dlatego musimy z nim się pożegnać – informuje w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” główny architekt samorządu stołecznego Mindaugas Pakalnis.

    Mówiąc o architekturze sowieckiej, rozmówca wyróżnia tzw. stalinistyczny, neoklasycystyczny styl, który panował do początku lat 60. i charakteryzował się licznymi elementami dekoracyjnymi. Jego przykładem jest przypominający pałac budynek Narodowej Szkoły Sztuki im. M. K. Cziurlionisa, zaprojektowany w 1954 r., a zbudowany dopiero w 1960 r.

    – Ten styl reprezentują również były Pałac Związków Zawodowych oraz piętrowce przy ul. Goštauto, które świetnie wpisują się w panoramę miasta. Wówczas wznoszono budynki naprawdę dobrej jakości, mocnej konstrukcji, wiele uwagi poświęcano elementom dekoracyjnym. Miało to dowodzić o mocy systemu sowieckiego, nieść misję ideologiczną i w pewnym sensie darować radość dla ludzi zmęczonych wojną – opowiada Mindaugas Pakalnis.

    Jak zaznacza, w połowie lat 50. władze doszły do wniosku, że budując tak wysokiej jakości gmachy, jeszcze przez wiele dekad nie potrafią zadowolić potrzeb ludności, która czeka na mieszkania.

    – Nadmiar elementów dekoracyjnych został zabroniony, konstrukcje stały się maksymalnie proste, zaczęto oszczędzać na wszystkim i masowo budować dzielnice mieszkaniowe. W przypadku Lazdynai wszystko wygląda całkiem dobrze, jednak pozostałe dzielnice straciły swoją indywidualność. Dziś w Wilnie w sowieckich mieszkaniach bytuje ok. 350 tys. osób. Właśnie z takimi budynkami kojarzy się cała sowiecka architektura, której większość nie lubi – no bo mieszka w tych tzw. pudełkach – opowiada architekt.

    Podkreśla jednak, że wśród sowieckich gmachów pozostaje wiele godnych uwagi. Jeden z takich to znajdujące się tuż przy ratuszu wileńskim Centrum Sztuki Współczesnej, przez którego duże, panoramiczne okna na piętrze można podziwiać Starówkę. Dzięki opływowym kształtom i mnóstwu tarasów ciekawie wygląda też Izba Litewskiego Związku Spółdzielczego przy al. Giedymina.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Dawne pałace antokolskie

    – Dla mnie jednym z najbardziej imponujących gmachów jest wzniesiony w 1974 r. budynek Teatru Opery i Baletu, który nawet dziś wygląda współcześnie. Dobrym przykładem sowieckiego modernizmu jest też zbudowany w tym samym roku Pałac Ślubów. Wyróżniłbym również zbudowany w 1980 r. gmach byłego Muzeum Rewolucji w Śnipiszkach, w którym dziś mieści się Narodowa Galeria Sztuki. Dzięki kilku udanym rozwiązaniom artystycznym ten prosty budynek dziś doskonale spełnia nową funkcję i cieszy oko. Wysoką wartość architektoniczną i kulturową ma też gmach hotelu „Lietuva”, który dziś nazywa się „Radisson Blu Hotel Lietuva” – był to pierwszy litewski wieżowiec, obok którego teraz wznoszone są kolejne, czyniąc Prospekt Konstytucji naprawdę atrakcyjnym. Jednak właśnie „Lietuva” była pierwsza – wymienia architekt.

    Według Pakalnisa, godny uwagi jest też Pałac Kultury i Sportu, który powstał w latach 1965-1971. Budynek w stylu brutalizmu ma unikatową konstrukcję dachu w kształcie fali. Projekt litewskich architektów Eduardasa Chlomauskasa, Zigmantasa Liandzbergisa, Jonasa Kriukelisa i Henrikasa Karvelisa został uznany za osiągnięcie rangi światowej. Od 2009 roku obiekt jest nieczynny. Jego rekonstrukcja była już kilkakrotnie odkładana z powodu braku przejrzystości w przetargach publicznych. Ostatecznie postanowiono ją odłożyć do 2021 r.

    W przypadku tego gmachu warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden, typowo sowiecki aspekt. Niestety wówczas w parze z „nowym” nie szedł szacunek do tego, co było stare. Toteż budując nowe, modernistyczne gmachy często zrównywano z ziemią obiekty zabytkowe, cmentarze, świątynie. Pałac Kultury i Sportu powstał właśnie w jednym z takich miejsc – na dawnym cmentarzu żydowskim. Z tego też powodu rekonstrukcji gmachu sprzeciwiają się dziś przedstawiciele wspólnoty żydowskiej i potomkowie osób, pochowanych na zniszczonym i sprofanowanym cmentarzu.

     

    Więcej od autora

    Krótka historia praktycznego orzechołoma

    Gdy słyszy się kombinację słów „dziadek do orzechów”, natychmiast nasuwają się skojarzenia ze wzruszającą baśnią E.T.A. Hoffmanna, z niezrównaną muzyką baletową Piotra Czajkowskiego i z Bożym Narodzeniem. Drewniany dziadek jest jednak znacznie starszy niż bajka o nim. Drewniany zgniatacz orzechów,...

    Wilno dostarczy rozrywki także tej zimy

    Bożonarodzeniowe imprezy, lodowisko, festiwale teatralne i filmowe, międzynarodowe targi książki – to tylko kilka powodów, by nawet zimą nie nudzić się w Wilnie. Wilno ubiera się właśnie w swoją najpiękniejszą szatę, by na ponad miesiąc zanurzyć swoich mieszkańców i gości...

    Umowa podpisana, ale strajk nauczycieli nadal realny

    2 grudnia, po strajku ostrzegawczym pedagogów, podpisana została zrewidowana umowa zespołowa pracowników oświaty i nauki. Dokument podpisał premier Saulius Skvernelis, minister oświaty, nauki i sportu Algirdas Monkevičius oraz liderzy czterech związków zawodowych ze sfery oświaty. Część oświatowców krytykuje jednak...

    Prosty krok, by śmieci zyskały nowe życie

    Konieczność segregacji odpadów nigdy wcześniej nie była tak ważna jak dziś. Śmieci każdy, lecz nie każdy odpowiedzialnie zarządza produkowanymi przez siebie odpadami. Warto więc sobie uświadomić, jak to robić właściwie. Nigdy wcześniej produkowanie i nabywanie rzeczy nie było tak łatwe...