Postać Gaona z Wilna obrosła legendami. Warto się z nimi zmierzyć

102
Kamilė Rupeikaitė: Wielką szkodę pamięci historycznej wyrządził okres sowiecki. Jedną okupację zamieniono na drugą i nie mogliśmy swobodnie badać, analizować ani oceniać historii

Żydzi są częścią składową historii i kultury Litwy. Rozwój litewskiej kultury, gospodarki, nauki i sztuki był powiązany z historią Żydów naszego kraju – mówi Kamilė Rupeikaitė, dyrektor Państwowego Muzeum Żydowskiego im. Gaona z Wilna.

Sejm ogłosił rok 2020 – Rokiem Gaona z Wilna. W jaki sposób ta postać jest ważna dla Wilna i Litwy?

Chciałabym uściślić: Sejm ogłosił rok 2020 – Rokiem Gaona z Wilna i Historii Żydów na Litwie. To jest rok, który zachęca nas do pogłębienia wiedzy o 700-letniej historii litewskich Żydów, która jest niezwykle bogata. Postać Gaona z Wilna – największego i najbardziej kompetentnego XVIII-wiecznego interpretatora Talmudu – obrosła wieloma legendami. Z pewnością dzięki niemu Wilno zaczęto nazywać litewską Jerozolimą, a samo Wilno stało się znanym na cały świat duchowym centrum Żydów. Dzięki niemu litewska gałąź judaizmu zachowała swój ortodoksyjny charakter, w odróżnieniu od Polski i Ukrainy, gdzie prym wiódł chasydyzm, lub krajów zachodnich, gdzie szerzył się ruch reformatorski. Gaon z Wilna wniósł swój wkład w naukę, m.in. astronomię i geometrię, miał wpływ na studia talmudystyczne. Nazwę Gaona z Wilna nasze muzeum otrzymało w 1997 r. z okazji 200. rocznicy jego śmierci i to nas zobowiązuje do głębszej analizy nad jego spuścizną. Obecnie tworzymy Litewskie Muzeum Kultury i Tożsamości Żydowskiej, które ma zostać otwarte w 2022 r. Właśnie tam będziemy mówili więcej o Gaonie oraz o judaizmie litwaków, a także o wkładzie litwaków w naukę i kulturę Litwy oraz świata.

Organizowane przez Państwowe Muzeum Żydowskie im. Gaona z Wilna wystawy oraz imprezy muszą zmuszać do myślenia, do zadawania pytań

Na stronie muzeum jest napisane, że sytuacja Żydów na terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego była odmienna od sytuacji Żydów w innych krajach. Czy mogłaby Pani w kilku zdaniach opowiedzieć, na czym polegała różnica?

Wspólnota żydowska w Wielkim Księstwie Litewskim uzyskała pewne przywileje. Miała odpowiednie warunki do rozwoju handlu, religii i tożsamości. W wieku XIX, w porównaniu z innymi prowincjami Imperium Rosyjskiego, pogromów na Litwie było niedużo i przede wszystkim dotyczyło to małych miasteczek. Przez długi okres Żydom i Litwinom udawało się żyć w zgodzie. Rozwój litewskiej kultury, gospodarki, nauki i sztuki był powiązany z historią Żydów naszego kraju. Żydzi, którzy mieszkali przede wszystkim w miastach i miasteczkach, rozwijali handel, natomiast Litwini zajmowali się rolnictwem. Obie społeczności potrzebowały siebie nawzajem. Od 1918 r. Żydzi aktywnie uczestniczyli w działalności samorządowej, walczyli o niepodległość, byli uczestnikami we wszystkich dziedzinach życia państwowego. Wśród Żydów było wielu przedstawicieli biznesu, prawa, medycyny, kultury i sztuki. Bardzo się cieszę, że Sejm ogłosił Rok Gaona z Wilna i Historii Żydów na Litwie. Mam nadzieję, że to nie będzie zwykła formalność i obchody nie ograniczą się tylko do Wilna i Kowna, że imprezy towarzyszące dotrą również do mniejszych miejscowości, gdzie przed wojną Żydzi stanowili do 80 proc. mieszkańców. Warto o tym mówić, ponieważ Żydzi są nieodłącznym elementem naszej kultury. I o tym muszą mówić nie tylko Żydzi, lecz także Litwini. Często ludzie mnie pytają: dlaczego nie będąc Żydówką, zajmuję się tą działalnością? Wówczas muszę tłumaczyć, że jest to nasza wspólna historia.

Jakie imprezy z tej okazji szykuje muzeum?

Można powiedzieć, że obchody rozpoczęliśmy już pod koniec listopada 2019 r., kiedy została otwarta wystawa dzieł Lasara Segalla. Dzieła artysty zostały przetransportowane na Litwę z jego muzeum w São Paulo. Segall był litwakiem urodzonym w Wilnie i jednocześnie jednym z najwybitniejszych przedstawicieli brazylijskiego modernizmu. Wystawa potrwa do 1 marca.
Poza tym pod koniec maja zostanie otwarta wystawa pt. „Książki nie rosną na drzewach: zachowane i przekazane pamięci”, która będzie się w całości składała z posiadanych przez nas dokumentów. Nazwa jest cytatem z Zeliga Kalmanowicza. To był jeden z największych intelektualistów, historyków i filologów w getcie wileńskim, który przyczynił się do ratowania spuścizny żydowskiej. Wystawa, którą robimy wspólnie z Biblioteką Narodową im. Martynasa Mažvydasa, będzie poświęcona zachowanej spuściźnie żydowskiej. Będziemy starali się opowiedzieć, jak ta spuścizna przetrwała do naszych czasów. Pokażemy, jak w czasie II wojny światowej żydowscy intelektualiści, choć zamknięci w getcie, starali się ratować książki lub dzieła sztuki. Jednym z unikalnych eksponatów wystawy będzie makieta Wilna stworzona przez więźniów pochodzenia żydowskiego. Wcześniej makieta praktycznie nie była wystawiana.
Jesienią, wspólnie z partnerami z Izraela, planujemy zorganizowanie wystawy pochodzącego z Litwy artysty i pedagoga Borisa Schatza. Poza tym będzie wiele wykładów, odczytów i pokazów filmowych. Muzeum jest też partnerem w imprezach organizowanych przez inne instytucje i podmioty.

Kamilė Rupeikaitė: Wielką szkodę pamięci historycznej wyrządził okres sowiecki. Jedną okupację zamieniono na drugą i nie mogliśmy swobodnie badać, analizować ani oceniać historii

Mówiąc o historii Żydów, nie tylko na Litwie, nie da się pominąć Holokaustu. Dlaczego 75 lat po wojnie trzeba wciąż przypominać o tej tragedii?

W Holokauście zginęło 94 proc. litewskich Żydów, naszych współobywateli. Została zniszczona praktycznie cała wspólnota ze swoimi bogatymi i oryginalnymi tradycjami, unikalną spuścizną kulturową, razem z instytucjami nauki, kultury i domami modlitewnymi. Ci, którzy przeżyli Holokaust, próbowali po wojnie odrodzić życie przedwojenne. Organizowali spotkania w zburzonych synagogach. Niestety, zabrakło liderów duchowych mogących zjednoczyć resztki wspólnoty.
Wielką szkodę pamięci historycznej wyrządził okres sowiecki. Jedną okupację zamieniono na drugą i nie mogliśmy swobodnie badać, analizować ani oceniać historii. Swobodnie mówić o tym zjawisku mogliśmy zacząć tylko po odzyskaniu niepodległości.
Gdy miałam siedem lat, zostałam zaproszona do domu koleżanki ze szkoły, która mi w dużej tajemnicy powiedziała: „Moja mama jest Żydówką, ale w paszporcie jest zapisana narodowość niemiecka, ponieważ bycie Żydem w ZSRS jest czymś niebezpiecznym”. Ta historia mówi bardzo dużo o stosunkach panujących w czasach sowieckiej okupacji. Musiało minąć wiele lat, abyśmy mogliśmy oswoić się z tematem.
Dlaczego warto o tym mówić? Spójrzmy na Europę, gdzie jest wiele przejawów antysemityzmu. Myśleliśmy, że po tym, co się wydarzyło, to nie może się powtórzyć. Dzisiaj widzimy, że myliliśmy. Nienawiść powraca. Zresztą nienawiść na tle etnicznym lub rasowym nie dotyczy tylko Żydów. Europa oraz świat zachowały wiele innych fobii.

Jak trzeba walczyć z tymi fobiami i stereotypami?

Poprzez oświatę i edukację, czyli to, czym zajmujemy się na co dzień. Tego nie da się zwyciężyć za pomocą zakazów i nakazów. Pamiętam, jak przed kilkoma laty w Centrum Tolerancji zrealizowaliśmy bardzo ciekawy projekt. Zaprosiliśmy na spotkanie uczniów z czterech wileńskich gimnazjów. To byli Litwini, Rosjanie, Polacy i Żydzi. W trakcie spotkania młodzi ludzie mieli okazję do zapoznania się i dyskusji. To było bardzo dobre doświadczenie, ponieważ zrozumieli, że wszyscy są jednakowi. Być może różnimy się językiem, tradycją, ale wszyscy są przede wszystkim dziećmi Ziemi. Przecież bardzo często nosicielami antysemickich stereotypów są ludzie, którzy w życiu nie widzieli żadnego Żyda.

W Holokauście zginęło 94 proc. litewskich Żydów, naszych współobywateli

Czyli widzi Pani wyniki swojej pracy?

Tak, a przynajmniej mam taką nadzieję, że ich doczekam. Z każdym rokiem zwiększa się liczba odwiedzających nasze muzeum. To dotyczy dorosłych i młodzieży. Ważna jest nie tylko treść, lecz także forma. Organizowane przez nas wystawy oraz imprezy muszą zmuszać do myślenia, do zadawania pytań.

W Europie widzimy przejawy antysemityzmu. Czy ten problem jest aktualny również na Litwie?

Dzięki Bogu żyjemy w dość spokojnym kraju. Oczywiście zdarzają się różne incydenty. Przykładem są usypane w minionym roku swastyki przy siedzibie Wspólnoty Żydowskiej. Zdarzają się nieadekwatne wypowiedzi historyków. W internecie można znaleźć dosyć częste przejawy obyczajowego antysemityzmu. Niemal pod każdym artykułem o historii i kulturze żydowskiej czy Holokauście możemy znaleźć komentarz mówiący, że „Adolf Hitler nie dokończył swego dzieła”. I to jest straszne. Całe szczęście w naszym społeczeństwie jest więcej osób myślących rozsądnie, ze światłym i otwartym umysłem. Jeden z największych współczesnych problemów polega na tym, że odbieramy historię fragmentarycznie. Na zasadzie: „Dlaczego musimy się interesować tragedią Żydów, przecież Litwini również doznali wiele krzywd i przykrych momentów?”. Dlatego zawsze podkreślamy, że nikt nie pomniejsza cierpienia Litwinów ani przedstawicieli innych narodów. Tak, były zabory, okupacja i wywózki. Warto jednak pamiętać, że wśród wywiezionych byli również Żydzi. W trakcie naszych wystaw i imprez mówimy, że zarówno wśród Litwinów, jak i wśród Żydów byli różni ludzie. Część Litwinów uczestniczyła w Zagładzie, ale inni uczestniczyli w ratowaniu Żydów. Temu tematowi w naszym muzeum poświęcamy dużo uwagi. Musimy pielęgnować naszą pamięć historyczną. Celem naszego muzeum jest patrzenie na historię jako na całość. Żydzi są częścią składową naszej historii i kultury.


Fot. Marian Paluszkiewicz


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 5(13) 01-07/02/ 2020