Narkiewicz nie poda się do dymisji

Narkiewicz od samego początku odrzucał zarzuty, twierdząc, że nie miał żadnych możliwości wpływania na przebieg przetargów Fot. Marian Paluszkiewicz

Od ponad tygodnia temat ministra Jarosława Narkiewicza nie opuszcza przestrzeni medialnej. Polityk oświadczył, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska i upublicznił faktury dotyczące remontu domu. Prezydent Litwy oświadczył, że nie będzie komentował sprawy, dopóki trwa dochodzenie.

W miniony czwartek minister odpowiedział na pytania opozycji podczas posiedzenia sejmu. Narkiewicz oświadczył, że nie ma zamiaru podawania się do dymisji i wyraził zadowolenie, że media zaczęły krytycznie oceniać „sprawę szytą grubymi nićmi”. „Nie kłamałem społeczeństwu. Odpowiadając na tezę, że jakoby kłamałem w sprawie swej znajomości z dyrektorem upadłej spółki, to chciałbym podkreślić – nigdy nie negowałem swej znajomości z Aleksandrasem Ribnikovasem. Zadając pytania, dziennikarz wspomniał tę osobę, odpowiedziałem, że znam ją, ale z niewiadomych przyczyn ta odpowiedź nie była udostępniona” – tłumaczył minister.

Girl in a jacket

Remont domu

Przed prawie dwoma tygodniami LRT opublikowało śledztwo dziennikarskie dotyczące ministra z ramienia AWPL-ZChR. Z dochodzenia dziennikarskiego wynika, że Jarosław Narkiewicz, będąc przed 12 laty wicedyrektorem administracji stołecznego samorządu, oraz jego żona, będąca przez kilka lat wicedyrektorką administracji samorządu rejonu trockiego, ustawiali przetargi publiczne na remont i renowację szkół i przedszkoli w ten sposób, że wygrywała je spółka Sodžiaus būstas. Potwierdził to właściciel spółki Aleksandras Ribnikovas. Spółka przed kilkoma laty ogłosiła upadłość. W wyniku śledztwa dziennikarskiego ustalono, że firma budowlana wygrała przetargi na ponad milion euro, natomiast remont domu kosztował ponad 100 tys. euro. Ogółem, spółka Ribnikovasa wyremontowała 15 szkół i przedszkoli w Wilnie i rejonie trockim.
Narkiewicz od samego początku odrzucał zarzuty, twierdząc, że nie miał żadnych możliwości wpływania na przebieg przetargów. W minionym tygodniu poprzez swego adwokata przekazał portalowi informacyjnemu delfi.lt faktury, zgodnie z którymi opłacony został remont domu. Faktury wystawione były na sumę ponad 48 tys. euro.
W poniedziałek, 25 maja, portal LRT opublikował kolejny artykuł dotyczący Narkiewicza. W artykule twierdzi się, że faktycznie faktury są, ale nie ma żadnych dowodów na to, że zostały opłacone i pieniądze trafiły do przedsiębiorcy. To samo potwierdził syndyk zarządzający majątkiem upadłej spółki Sodžiaus būstas.

Reakcja prezydenta

Prezydent Gitanas Nausėda poinformował, że w sprawie rzekomej korupcji Ribnikovas zwrócił się do jego doradcy Dariusa Kuliešiusa, który poradził biznesmenowi udać się do odpowiednich instytucji.
Poza tym prezydent powiedział, że trzeba poczekać na zakończenie dochodzenia prowadzonego przez Służbę Badań Specjalnych (STT). W przypadku, jeśli podejrzenia potwierdzą się, to wówczas Jarosław Narkiewicz będzie miał do czynienia nie tylko z odpowiedzialnością polityczną, ale również karną. „Nie wiem, kiedy zakończy się dochodzenie STT, ponieważ jeszcze nie zbliżyło się do końca. Jestem przekonany, że musimy podążać tą drogą. W pierwszej kolejności musimy dać czas, aby odpowiednie instytucje wyciągnęły odpowiednie wnioski” – powiedział Gitanas Nausėda.
Przewodniczący Związku Chłopów i Zielonych, Ramūnas Karbauskis, oświadczył, że media zostały świadomie wprowadzone w błąd i krytyka wobec jednego ministra przeniosła się na cały rząd. Polityk sądzi, że taka sytuacja może zagrażać bezpieczeństwu narodowemu. Zdaniem polityka sprawą powinien się zająć Departament Bezpieczeństwa Państwa (VSD).

Opr. A. R. na podst.: ELTA, inf. wł.