Druga fala epidemii koronawirusa może być już tej jesieni

187
Nieprzestrzeganie zasad kwarantanny, sporadyczne przypadki gromadzenia się w grupach budzą niepokój wśród medyków i naukowców
Fot. Marian Paluszkiewicz

Na posiedzeniu rządu w środę, 27 maja, podjęto decyzję o przedłużeniu kwarantanny do 16 czerwca. Wraz z łagodzeniem coraz bardziej warunków kwarantanny zmieniono niektóre obowiązujące dotychczas zasady. Noszenie maseczek w przestrzeni otwartej już nie jest obowiązkowe. Maseczki nie są obowiązkowe także w przestrzeni zamkniętej (np. w kawiarniach), gdzie możliwe jest zachowanie dystansu dwóch metrów między osobami. W sklepie, środkach komunikacji, zakładach fryzjerskich czy kościołach maseczki będą wciąż obowiązkowe. Zakładanie maseczki obowiązuje też na przystankach.

Nie wszyscy mieszkańcy stosują się jednak do zaleceń. Nieprzestrzeganie zasad kwarantanny, sporadyczne przypadki gromadzenia się w grupach budzą niepokój wśród medyków i naukowców. Zakładają oni, że na początku jesieni stanie się jasne, czy decyzje rządu odnośnie łagodzenia warunków kwarantanny były słuszne.
„Wygląda na to, że ludzie zapomnieli o tym, że kwarantanna jeszcze trwa, a ryzyko zakażenia się koronawirusem nadal istnieje” – mówi profesor Alvydas Laiškonis z Litewskiego Uniwersytetu Nauk Medycznych w Kownie.

Dodaje, że w najbliższej przyszłości liczba zakażeń może nawet znacznie wzrosnąć. „Istnieje obawa, że wraz z wznowieniem większości lotów międzynarodowych zwiększy się liczba nowych przypadków zakażeń. Takie działania prewencyjne, jak pomiar temperatury na lotniskach, nie zawsze są pomocne w ujawnieniu wirusa. Człowiek może nie mieć żadnych objawów, a za kilka dni okaże się, że jest zakażony. Jeżeli zachorowań zacznie przybywać, będzie to świadczyło o nierozsądnej i pochopnej decyzji władz w sprawie poluzowania obostrzeń. Nie jest też wykluczone, że jesienią może dojść do kolejnej fali epidemii wywołanej przez koronowirusa” – zaznacza infektolog.

Zdaniem profesora to, czy jesienią będzie wybuch zachorowań na Covid-19, w znacznej mierze zależy od tego, jaka część populacji posiada już odporność.

„Na razie nie wiadomo, czy osiągnęliśmy odporność populacyjną na koronawirusa. Zakłada się, że jeżeli odpowiednia część populacji przejdzie infekcję i nabędzie odporność, to koronawirus nie będzie mógł się rozprzestrzeniać tak mocno jak wcześniej. Tu będą pomocne testy na przeciwciała skierowane na koronawirusa. Chodzi o testy immunologiczne lub serologiczne, wykrywające immunoglobuliny typu A lub M oraz typu G” – komentuje prof. Alvydas Laiškonis.

Podkreśla, że druga fala epidemii koronowirusa może nastąpić po upływie zaledwie 3–4 miesięcy od chwili poluzowania zasad kwarantanny.
W celach prewencyjnych, mających zapobiec drugiej fali zakażeń koronawirusem, ministerstwo zdrowia wystąpiło z propozycją wypełniania specjalnych ankiet. Mieszkańcy poszczególnych miejscowości będą proszeni o podanie informacji odnośnie stanu swego samopoczucia. W taki sposób powstanie mapa z nowym systemem obserwacji stanu zdrowia populacji.

Z danych Narodowego Centrum Zdrowia Publicznego wynika, że na dzień 27 maja, na Litwie łącznie wykonano już 275 058 testów. Z powodu zakażenia koronawirusem zmarło 68 osób. Chorych jest 1 647 osób, wyzdrowiało – 1 184.
Za ozdrowieńca uważa się osobę, u której wyniki dwóch testów z rzędu, wykonanych w odstępie co najmniej 24 godzin, były negatywne. Do grupy osób wyzdrowiałych zalicza się również te, u których po 37 dniach od zdiagnozowania Covid-19 nie wykonano kolejnych testów. Jeśli powtórny test da wynik pozytywny, lekarz będzie dalej monitorował i leczył pacjenta, a wykonanie kolejnego zleci nie wcześniej niż po 14 dniach.

Opr. J. G. na podst.: BNS, delfi.lt