Wybory do sejmu. Pojawiają się nazwiska pierwszych Polaków

315
W wyborach sejmowych, które odbędą się na Litwie w październiku, nie zabraknie polskich kandydatów, również poza listą AWPL-ZChR

Jesienne wybory parlamentarne są coraz bliżej. Mimo że większość partii nadal nie przedstawiła oficjalnych list swoich kandydatów, pojawiają się już pierwsze informacje na temat konkretnych nazwisk osób, które będą ubiegać się o poselski mandat. Swój udział w wyborach potwierdziło także dwoje Polaków: Ewelina Dobrowolska i Robert Duchniewicz.

W wyborach sejmowych, które odbędą się na Litwie 11 października 2020 r., na pewno nie zabraknie polskich kandydatów, również spoza listy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR). Prawniczka Ewelina Dobrowolska wystartuje z ramienia Partii Wolności w okręgu jednomandatowym Nowa Wilejka. Na liście Partii Wolności w okręgu wielomandatowym, zatwierdzonej 13 czerwca, Dobrowolska zajmuje 8 miejsce.
– Od 8 lat pracuję w organizacji pozarządowej i moja praca koncentruje się głównie wokół obrony praw mniejszości narodowych. Doświadczenie tych lat, w czasie których upominaliśmy się o prawa mniejszości w sądach, pisaliśmy raporty do międzynarodowych organizacji, pokazuje, że nie da się zmienić sytuacji, nie mając wpływu na podejmowane decyzje – zauważa w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.
Przekonała się o tym również jako radna Wilna.

Ewelina Dobrowolska

– Kiedy trafiłam do rady wystarczyło kilka miesięcy, by doprowadzić do obsługi interesantów w językach mniejszości narodowych. Do sejmu kandyduję po to, by reprezentować głosy osób, którym ciągle się powtarza, że muszą jeszcze zaczekać na realizację swoich praw. Doskonale rozumiemy, że nie jest to kwestia lepszych czy gorszych czasów, ale po prostu braku woli politycznej – zaznacza Dobrowolska.

Dlaczego wybrała Nową Wilejkę?
– Startuję w tym okręgu świadomie, z własnego wyboru. Jestem pewna, że ta dzielnica ma ogromny potencjał, choć jest postrzegana często stereotypowo. Sam okręg jest bardzo zróżnicowany. To nie tylko Nowa Wilejka, ale także Kolonia Wileńska i Góry. Wydaje mi się, że bardzo ważne jest połączenie potrzeb wszystkich części okręgu, a nie skupianie się tylko na jednym temacie czy grupie społecznej – zapewnia Dobrowolska.

O swoim starcie w wyborach poinformował również socjaldemokrata Robert Duchniewicz, który wystartuje w październiku w okręgu jednomandatowym w Miednikach. Litewska Partia Socjaldemokratyczna nie zatwierdziła jeszcze listy swoich kandydatów w okręgu wielomandatowym, ma to zrobić pod koniec czerwca.
– Postulaty mniejszości narodowych będą bardzo ważne nie tylko w moim programie wyborczym w okręgu jednomandatowym, ale również w ogólnym programie socjaldemokratów, który niedługo zostanie zatwierdzony. Te kwestie w ostatniej kadencji pozostawione były zupełnie na uboczu, tymczasem, tak w dziedzinie praw mniejszości narodowych, jak i szerzej, praw człowieka, jest na Litwie bardzo dużo do zrobienia – zauważa Duchniewicz.
Socjaldemokrata podkreśla, że kwestie oryginalnej pisowni czy dwujęzycznych znaków informacyjnych są ważne również ze względu na swój wymiar symboliczny, podobnie jak możliwość zwracania się na piśmie do urzędów w językach mniejszości, na co niedawno zezwoliło Wilno.
– Jestem przekonany, że bardzo ważna jest również kultura i oświata mniejszości narodowych. Wzmacnianie jej tak, by Litwa była różnorodnym kulturowo i bogatym państwem – również znajdzie się w naszym programie wyborczym. W wielokulturowości widzimy bogactwo i szansę dla naszego kraju, a nie, jak głoszą niektórzy politycy na Litwie – zagrożenie – komentuje Duchniewicz.
Kandydując w wyborach, polityk chce korzystać ze swojego doświadczenia, które zdobył jako radny.

Robert Duchniewicz

– Rejon wileński jest dla mnie bardzo ważny. Znam ten teren i potrzeby jego mieszkańców. Właśnie dlatego zdecydowałem się na start w wyborach z okręgu miednickiego. Pochodzę z terenu okręgu niemenczyńskiego, ale uważam, że okręg miednicki jest obecnie miejscem, które najbardziej potrzebuje uwagi władz. Uważam, że mógłbym wiele zrobić dla niewielkich, przygranicznych miejscowości, które pozostają trochę zapomniane. Duże miejscowości, jak Niemież czy Skojdziszki, również nie mogą liczyć na dostateczne wsparcie – wyjaśnia rozmówca „Kuriera Wileńskiego”.

Czy start w wyborach Polaków z list litewskich partii sprawi, że postulaty mniejszości narodowych będą bardziej zauważone?
– Tak Ewelina Dobrowolska, jak i Robert Duchniewicz mają ugruntowaną pozycję w partiach, z których list wystartują w wyborach. Z tego, co obserwuję, mogą być miłe niespodzianki. Prawa człowieka mogą być mocniej akcentowane niż dotąd, ale nie spodziewam się osobnego pakietu dla mniejszości narodowych. Nie uważam, że możemy liczyć na jakąś rewolucję w czasie tej kampanii wyborczej. Osobiście uważam, że większą niespodziankę może nam sprawić AWPL-ZChR – komentuje dr Andrzej Pukszto, kierownik katedry politologii Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie.
– Dotychczas podczas każdej kampanii wyborczej partia bazowała na krytyce rządu. W obecnej sytuacji będzie to niemożliwe, gdyż niemal całą kadencję AWPL-ZChR współrządziła, najpierw nieformalnie wspierając koalicję, a później – będąc członkiem koalicji. Potrzeba będzie więc nowej taktyki w czasie tegorocznych wyborów. Prawdopodobnie pójdzie w kierunku „wszystko jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, jeśli dacie nam kolejne cztery lata” – zauważa politolog.


Fot. Marian Paluszkiewicz