Wilnianie kochają Wilno, są jednak „ale”

Najwięcej zastrzeżeń mają osoby mieszkające w Szeszkini, Zameczku oraz Wilczej Łapie Fot.Marian Paluszkiewicz

Liczba mieszkańców litewskiej stolicy z każdym rokiem rośnie. To wpływa na rozwój metropolii, ale stawia też nowe wyzwania. Wilnianie cieszą się ze ścieżek rowerowych oraz zieleni, ale są zaniepokojeni korkami i parkingami. Władze miasta nawołują z kolei do zmiany filozofii poruszania się po mieście.

Na zlecenie instytucji „Darnaus miesto laborotorija”, działającej przy spółce deweloperskiej Darnu Group i specjalizującej się w analizach planowania przestrzennego, agencja Spinter tyrimai przeprowadziła badania opinii publicznej. W ramach sondażu zapytano o jakość życia w mieście stołecznym i o dzielnice najbardziej odpowiadające wymogom współczesnego człowieka.
– Oczywiście, można porównywać poziom życia w poszczególnych dzielnicach, ale tylko do pewnych granic. Jest czymś oczywistym, że w centrum jest o wiele większa oferta, jeśli chodzi o sklepy czy miejsca do rozrywki. Celem urbanistycznym jest tworzenie w poszczególnych częściach miasta tzw. stref wielofunkcyjnych. Chcemy zachęcić inwestorów do ich tworzenia i rozwoju, ponieważ to pozytywnie wpłynie również na samopoczucie samych mieszkańców – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Vytautas Mitalas, wicemer Wilna.

Od Starówki do Zameczku

Najbardziej zadowoleni ze swego miejsca zamieszkania są mieszkańcy Starówki, Żyrmun oraz Nowego Miasta. Tymczasem najwięcej zastrzeżeń mają osoby mieszkające w Szeszkini, Zameczku oraz Wilczej Łapie. Wilnianie mieszkający na Starówce oceniają otoczenie, w którym mieszkają, na 9,19 pkt na 10, Żyrmun – 8,5 pkt, Nowego Miasta – 8,47 pkt. Generalnie, średnia miastowa wynosi 7,69 pkt, co oznacza, że większość wilnian jest zadowolona z otoczenia, w którym funkcjonują na co dzień.
Ciekawostką jest to, że zdaniem wilnian, najlepiej przystosowany do życia jest Zwierzyniec, przede wszystkim ze względu na dobre połączenia oraz dużą ilość zieleni. Sami mieszkańcy tej dzielnicy są natomiast bardziej sceptyczni wobec własnej „małej ojczyzny” i dlatego, w ogólnym rankingu, Zwierzyniec znalazł się na szóstym miejscu, przez co został wyprzedzony przez Antokol i Leszczyniaki.
– Każdego roku ludność Wilna rośnie o jeden procent. To bardzo dużo. Z jednej strony to cieszy, ponieważ pokazuje, że miasto staje się coraz bardziej atrakcyjne. Z drugiej, powoduje nowe wyzwania. Sądzę, że trzeba zmienić społeczną filozofię poruszania się po mieście. Idziemy w tym kierunku. Inwestujemy w transport publiczny. Chcemy rozwijać pasy A, aby podróż transportem publicznym była jeszcze szybsza. Inwestujemy w oświetlenie ścieżek rowerowych. Z naszych obserwacji wynika, że dynamika jest pozytywna. Coraz częściej ludzie wybierają rower lub idą pieszo. Rower stał się jeszcze bardziej popularny zwłaszcza po wprowadzeniu kwarantanny. Planujemy też przestrzeń, aby jak najwięcej miejsc użytku publicznego było jak najbliżej mieszkańców – tłumaczy cele władz samorządowych Mitalas.
Wilnianie najbardziej cenią w zamieszkałych przez siebie dzielnicach takie cechy, jak dobre połączenia, bezpieczeństwo, środowisko, dostępność usług oraz dostępność parkingów.
– Samochód powstał po to, abyśmy mogli szybciej dotrzeć z miejsca A do miejsca B. Teraz możemy zaobserwować, że właśnie posiadanie auta spowalnia ten ruch. Ludzie, chcąc dotrzeć do konkretnego miejsca, na przykład zabrać dzieci ze szkoły lub przedszkola, muszą stać w korkach. Dlatego miasto nie chce podążać w tym kierunku, aby powstawały nowe miejsca przeciążenia – dodaje wicemer.

Najbardziej zadowoleni ze swego miejsca zamieszkania są mieszkańcy Starówki, Żyrmun oraz Nowego Miasta Fot.Marian Paluszkiewicz

Dostęp do parków

52 proc. respondentów odpowiedziało, że najlepiej czuje się na łonie natury, natomiast dla 33 proc. najlepszym miejscem do spędzania wolnego czasu są miejskie parki.
Urbanista i architekt Donatas Baltrušaitis sądzi, że wyniki badań odzwierciedlają naturalne instynkty człowieka.
„Przyroda dla człowieka jest niezbędna pod względem ekologicznym, ponieważ miasta, w których mieszkamy, również są częścią przyrody. W minionym stuleciu popełniono sporo błędów w projektowaniu i miasta stały się bardziej przystosowane dla samochodów, a nie ludzi. Z powodu rozwoju tej sytuacji i coraz szybszego życia rośnie w społeczeństwie poziom stresu. Te skutki najlepiej są zwalczane przez tzw. strefy relaksu, gdzie można wypocząć. Dlatego teraz musimy zadbać o jak największą ilość zieleni w miastach, aby naprawić popełnione błędy” – stwierdził architekt.

Transport publiczny a prywatny

Wilnianie negatywnie ocenili stan w sektorze transportowym. Mieszkańcy stolicy sytuację z połączeniami między poszczególnymi dzielnicami i parkingami ocenili na 4,5 pkt na 10. Zdaniem specjalistów, rozwiązanie problemu komunikacyjnego leży nie w budowaniu nowych parkingów, tylko w tworzeniu odpowiednich rozwiązań alternatywnych.
Urbanista Martynas Marozas jest przekonany, że kiedy w Wilnie jest mocno rozwinięty system wynajmu samochodów lub innych form korzystania z pojazdów, to auto prywatne w poruszaniu się po mieście jest praktycznie zbędne. Jego zdaniem, inwestycje w budowę nowych miejsc parkingowych w dużym stopniu odbierają środki na finansowanie ścieżek rowerowych, stref relaksu i transportu publicznego.
Sporym problemem, z wyjątkiem Starówki i centrum miasta, jest brak rozwiniętej infrastruktury kulturowej i rozrywkowej. Baltrušaitis rozwiązanie problemu widzi nie tylko w poszerzeniu samej oferty, ale również w decentralizacji i zmianie w planowaniu na rynku nieruchomościami.

„Gdyby funkcje społeczne zostały podzielone między dzielnicami, to ludzie nie musieliby jechać do centrum, a po prostu mogli trafić do celu na piechotę, na rowerze lub transporcie publicznym” – zaznaczył architekt. Dlatego czymś ważnym jego zdaniem jest to, aby w kształtowaniu przestrzeni publicznej uczestniczyli mieszkańcy dzielnicy.

Podobnego zdania jest Marozas. „Jeśli w jednym domu znajdą się mieszkania przeznaczone dla różnych typów społecznych – czyli dla młodych rodzin, na wynajem, seniorów, niepełnosprawnych i rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym – to sama dzielnica staje się bardziej atrakcyjna społecznie, ponieważ tworzona infrastruktura jest bardziej równomierna” – podkreślił urbanista.