Elektrownia w Ostrowcu to część kampanii wyborczej

176
Litewscy biznesmeni wcześniej chętnie inwestujący na Białorusi dziś zastanawiają się, jak stamtąd wycofać się niewiele tracąc Fot. Marian Paluszkiewicz
Fot. Marian Paluszkiewicz

Minister Spraw Zagranicznych Litwy Linas Linkevičius oświadczył, że uruchomienie elektrowni atomowej w Ostrowcu na Białorusi jest częścią kampanii wyborczej Aleksandra Łukaszenki. Władze w Mińsku zapowiedziały, że siłownia atomowa może być uruchomiona w najbliższy piątek.

„Proces uruchomienia jest dostosowany do harmonogramu wyborów, a nie do wymogów bezpieczeństwa. To jest odpowiedź na wiele pytań. Zasadnicze pytanie nie brzmi: czy zostanie uruchomiona jutro lub pojutrze. Bo fizyczne uruchomienie nie jest tym samym, czym jest uruchomienie energetyczne i komercyjne. W tym przypadku minie jeszcze z pół roku” – powiedział dla „Žinių radijas“ Linkevičius. Szef litewskiego MSZ dodał, że projekt elektrowni nadal nie jest uzasadniony ekonomicznie.

Stanowisko ośrodka prezydenckiego jest podobne. „Z naszych informacji wynika, że rzeczywisty start elektrowni atomowej rozpocznie się nie wcześniej niż pod koniec tego lub na początku następnego roku. To co może zdarzyć się w najbliższym czasie jest powiązane z wyborami” – oświadczył doradca prezydenta Darius Kuliešius.

Ostrowiec leży tuż przy litewskiej granicy, 50 kilometrów od Wilna, dlatego władze Litwy od lat apelują do społeczności międzynarodowej o wstrzymanie uruchomienia elektrowni. Stanowisko Litwy jest praktycznie popierane tylko przez Polskę.

W maju 2020 r. Sejm RL przyjął rezolucję. „W sprawie niezależności energetycznej i możliwego zagrożenia z powodu elektrowni atomowej w Ostrowcu”. Za jej przyjęciem głosowało 82 posłów, 4 wstrzymało się od głosu.