Na Białorusi aresztowano DJ, a wykonawcy odwołują koncerty

221
Fot. EPA-ELTA

Kirył Hałanau trafił do aresztu, ponieważ w czwartek wieczorem podczas oficjalnej imprezy, zorganizowanej przez władze Mińska, włączył piosenkę „Pieremien” („Chcemy zmian”) legendarnego Wiktora Coja. Rosyjscy artyści natomiast odwołują koncerty.

„Kirył Hałanau odnalazł się w areszcie” – podała w czwartek późnym wieczorem opozycyjna „Nasza Niwa”, powołując się na brata mężczyzny. Wcześniej przez kilka godzin nie było z nim kontaktu.

Hałanau i Uładzisłau Sakałouski pracowali jako dźwiękowcy podczas oficjalnej imprezy poświęconej edukacji na Skwerze Kijowskim w Mińsku. Była to jedna z imprez, które władze zorganizowały naprędce, by zablokować możliwe miejsca mityngów opozycji.

Na Skwer Kijowski miała przyjść opozycyjna kandydatka w wyborach prezydenckich Swiatłana Cichanouska, której władze Mińska uniemożliwiły przeprowadzenie w czwartek dużego wiecu – w Parku Przyjaźni Narodów w trybie nadzwyczajnym zorganizowano obchody Dnia Wojsk Kolejowych.

Ostatecznie Cichanouska na wiec nie przyszła (jak wyjaśniła, w obawie przed prowokacjami), jednak zgromadziło się tam około 5 tys. ludzi, w większości jej zwolenników.

I właśnie wtedy, gdy zgromadzeni w parku ludzie czekali na pojawienie się kandydatki, zabrzmiała znana wszystkim na obszarze byłego ZSRR piosenka kultowego rockmana z czasów sowieckich Wiktora Coja „Pieremien”.

W krótkich wywiadach dla mediów niezależnych, w tym Radia Swaboda, dźwiękowcy powiedzieli, że tym gestem chcieli pokazać, iż przyszedł czas na zmiany i że są świadomi, iż czekają ich poważne konsekwencje.
Miejsce pobytu Uładzisława Sakałouskiego nie jest znane – podała „Nasza Niwa”.

Apele w Białoruskim internecie

Część rosyjskich muzyków, którzy mieli wystąpić na Białorusi w sobotę, w przeddzień wyborów prezydenckich, odwołała występy – podał w piątek portal RBK. Powodem, według RBK, są apele w białoruskim internecie do artystów, by nie wspierali Alaksandra Łukaszenki.

„Godzinę temu odwołaliśmy nasz wyjazd. Zobaczyliśmy, co się dzieje. Mieszkańcy Białorusi zasypali nas w Instagramie wiadomościami na temat tej sytuacji (…). Zdajemy sobie sprawę, na ile jest to poważne. Pojedziemy tam w sprzyjającym momencie, gdy ludzie będą gotowi nas oglądać na naszym koncercie, a nie na takiej imprezie” – powiedzieli RBK artyści z zespołu RASA.

O odwołaniu występów na Białorusi poinformował także piosenkarz i kompozytor Leonid Agutin, który wcześniej zapewniał, że nie jedzie tam po to, by za kimkolwiek agitować.

Technopopowa grupa Car-Man oświadczyła, że „w związku z sytuacją, która powstała w Mińsku wokół koncertów 8 sierpnia, przenosi występy na późniejszy termin”.

Seria koncertów – z udziałem również rosyjskich wykonawców muzyki pop – ma się odbyć w sobotę w różnych miastach Białorusi, m.in. w Witebsku, Grodnie, Brześciu i Homlu. Koncerty zapowiadano jako darmowe okolicznościowe imprezy. Jak podaje RBK, po pojawieniu się afiszy białoruscy internauci zaczęli poprzez media społecznościowe apelować do artystów, by nie brali udziału w koncertach, które – ich zdaniem – są agitacją za prezydentem Łukaszenką.
W Rosji sytuacja przedwyborcza na Białorusi jest śledzona z zainteresowaniem, związanym przede wszystkim z zatrzymaniem pod Mińskiem grupy 33 obywateli Rosji – domniemanych najemników z formacji nazywanej „grupą Wagnera”. Władze Białorusi ogłosiły, że Rosjanie mieli za zadanie zdestabilizować sytuację na Białorusi. Większość komentatorów rosyjskich uważa incydent za przedwyborczą grę Łukaszenki. Nie brak jednak głosów, że tego rodzaju publiczne oskarżenie Rosji sprawi, że relacje dwóch państw nie wrócą już do poprzedniego stanu.

PAP