Tu, gdzie odszedł Wieszcz… Śladami Mickiewicza po Stambule

W Stambule rozłożonym na obydwu brzegach Bosforu, podzielonym między Europę i Azję, nie brakuje polskich śladów. Odwiedzenie przynajmniej jednego wydaje się obowiązkiem każdego Polaka, który tu przybędzie. To dom, w którym ostatnie chwile życia spędził Adam Mickiewicz. Dzisiaj mieści się w nim jego muzeum.

Czytaj również...

Z centralnego Placu Taksim jest tu raptem kwadrans spacerem. To niespełna kilometr, praktycznie prosto, z jednym skrętem w prawo, po którym droga stromo schodzi w dół.

Choć obecnie to prawie centrum 16-milionowej metropolii, okolica nie jest zbyt ciekawa. Za zakrętem idzie się wzdłuż obskurnych kamienic, nad głowami zwisa znaczone zębem czasu pranie i generalnie lepiej uważnie się tu wokół siebie rozglądać, a po zmroku samotnie się tu nie zapuszczać.

Choć ulica nazywa się Tatli Badem Sokagi, czyli Słodkich Migdałów, człowiek mimowolnie zastanawia się, co też pchnęło tu autora „Pana Tadeusza”.

Ostatnia podróż

Wyruszając na rok przed wybuchem powstania listopadowego w podróż po Europie, Mickiewicz zapewne nie przypuszczał, że wyprawa ta okaże się de facto tułaczką aż po kres jego dni. Do Turcji pojechał we wrześniu 1855 r., w trakcie wojny krymskiej toczonej między imperiami, osmańskim i rosyjskim, aby agitować na rzecz tworzenia Legionów Polskich do walki z Rosją.

Wraz z przyjacielem Henrykiem Służalskim i Armandem Lévym, osobistym sekretarzem, wynajęli w Stambule kwaterę. Jedni badacze twierdzą, że u biednego Polaka Rudnickiego, który chciał wynaleźć perpetuum mobile, inni – że u nieznanej Polki, „wyszłej za mąż za Niemca krawca”.

Mieszkanie znajdowało się w ubogiej dzielnicy Pera. Z opisów wynika, że było wyjątkowo podłe, ciemne, a nawet wilgotne. Wyposażenie składało się ze stołu, kilku prostych krzeseł i łóżka.

Mickiewicz nie spędził w nim wiele czasu. Zmarł po dwóch miesiącach, 26 listopada 1855 r., na miesiąc przed 57. urodzinami. Prawdopodobnie na cholerę, jak orzekł wizytujący lekarz, ale innych przyczyn też nie można wykluczyć, bo jednoznacznie nie udało się tego ustalić.

Kryptę w piwnicy, w której przez miesiąc spoczywało ciało wieszcza, stworzono w stulecie śmierci Adama Mickiewicza, kiedy powstało muzeum | Fot. Jarosław Tomczyk

Symboliczny nagrobek

Gdy między stoiskami handlarzy odzieżą wyjątkowo kiepskiej jakości udaje mi się w końcu dotrzeć pod drzwi poszukiwanej kamienicy, nie muszę nawet pukać. Stojący za szybą ochroniarz otwiera, słusznie domyślając się, że zmierzam w te progi. Po polsku nie mówi, choć zna kilka podstawowych słów. Zapala światła, serdecznym gestem zapraszając do środka.

Oprócz niego nie ma tu nikogo, choć, jak twierdzi, tego dnia muzeum odwiedziło już dziesięć osób, co zresztą potwierdza solidnie zapełniona wpisami pamiątkowa księga przy drzwiach. Prawie wszystkie poczynili Polacy, ale obcokrajowcy też są, zresztą zaraz po mnie przyszli młodzi Francuzi.

Schody w dół prowadzą do pogrążonego w półmroku symbolicznego grobu Mickiewicza. Tu pochowano go tymczasowo, zanim po sporach co do pogrzebu książę Adam Czartoryski podjął ostateczną decyzję o złożeniu zwłok w Paryżu (w katedrze na Wawelu Mickiewicz spoczął dopiero 4 lipca 1890 r.).

Symboliczny nagrobek Mickiewicza zaaranżowano w krypcie. Znajduje się w niej marmurowy katafalk z pobielonymi literami wykutymi w kamiennej płycie i krzyż z białego kamienia. Nad nim zawieszono ikonę Matki Bożej Ostrobramskiej. Wyeksponowana jest też kopia maski pośmiertnej poety.

Kryptę w piwnicy, w której przez miesiąc spoczywało ciało wieszcza, stworzono w stulecie śmierci Mickiewicza, kiedy powstało muzeum. Droga do jego utworzenia nie była jednak prosta. W 1870 r. oryginalny budynek uległ zniszczeniu w wielkim pożarze Stambułu. Po latach sporów własnościowych plac nabył Józef Ratyński, który zlecił odbudowanie budynku ściśle według starego planu.

Syn Ratyńskiego umieścił później na jego elewacji tablicę z inskrypcją: „Napamiatke postawiony tendom/Natem miejscu gdzie 26 listopada 1855 roku umarl Adam Mickiewicz”. Z czasem dodano jeszcze trzy tablice. Jedną, niezachowaną, ufundował Komitet Tureckiej Jedności i Postępu. Drugą – stambulska Polonia w 1933 r., a ostatnią wmurowano podczas otwarcia muzeum.

Kamienica zmieniała właścicieli, przechodziła z rąk do rąk aż do 1980 r., kiedy stała się częścią Muzeum Sztuki Tureckiej i Islamskiej w Stambule. Muzeum Adama Mickiewicza w Stambule jest jego oddziałem.

Duch miejsca

Za zbiory i wystawy w muzeum w Stambule formalnie odpowiada Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie przy wsparciu Konsulatu Generalnego RP w Stambule. Co oczywiste, z pobytu Mickiewicza nad Bosforem nie zachowało się nic. Podwaliny ekspozycji sięgają lat 80. XX w. i należą do nich popiersia poety, jedno odlane z brązu przez Ewarysta Zbąskiego, drugie – wykonane przez Dawida d’Angersa, oraz reprodukcje obrazów, m.in. „Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale” Walentego Wańkowicza.

Wystawa ułożona jest w porządku chronologicznym. Życie artysty podzielono na cztery etapy, a każdy przedstawiono na osobnej kondygnacji. Zwiedzanie rozpoczyna się od samej góry, gdzie znajdują się artefakty z czasów młodości Mickiewicza. Schodząc niżej, zainteresowani śledzą dalsze etapy jego życia, aż do pochówku w symbolicznej krypcie.

Na parterze, na wprost wejścia, umieszczono tablice z życiorysem pisarza oraz ścianę z bloczkami przypominającymi dawne zdzierane kalendarze, tyle że zadrukowane poezją Mickiewicza w przekładzie na kilka języków. Każdy z odwiedzających może oderwać i zabrać ze sobą fragment, który akurat przypadnie mu do gustu.

Muzeum jest odnowione. Prace konserwatorskie przeprowadził w 2018 r. Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą „Polonika” w ramach programu „Ochrona polskiego dziedzictwa kulturowego za granicą”. Wymagającego odbiorcy nie powali bogactwem treści, ale przecież chodzi w nim bardziej o ducha miejsca niż o artefakty.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 21 (59) 30/05-05/06/2026

Afisze

Więcej od autora

Gwiazda Chwalińskiej rozbłysła w Paryżu! Polka zachwyciła świat

Przed rozpoczęciem tegorocznych zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa oczy sportowej Polski zwrócone były na Igę Świątek, która wielkoszlemowy turniej w Paryżu wygrała już czterokrotnie. Tymczasem wielka faworytka, mistrzyni...