Plan B i odwołanie ambasadora. Litewscy politycy o Białorusi

Fot. EPA-ELTA

Sytuacja na Białorusi rozwija się dynamicznie. Litewscy politycy w przestrzeni publicznej na bieżąco komentują oraz proponują rozwiązania. Niewykluczone, że w następnym tygodniu na Białoruś uda się litewska delegacja sejmowa.

Przewodniczący socjaldemokratów Gintautas Paluckas oświadczył, że głównym celem litewskiej polityki zagranicznej jest niezależna i demokratyczna Białoruś. Polityk dodał, że Aleksandr Łukaszenka może utrzymać władzę, dlatego warto mieć plan B.

Girl in a jacket

„Obserwujemy procesy wewnętrzne na Białorusi, kiedy tyran nie patrząc na falsyfikację wyborów utrzymuje władzę i społeczeństwo zaczęło sprzeciwiać się. Sytuacja jest inna niż na Ukrainie i w Gruzji, gdzie mieliśmy do czynienia z bezpośrednią agresją jednej ze stron. Sytuacja na Białorusi może wydłużać się. Dlatego musimy zastanowić się nad planem B, jeśli reżim utrzyma się. W takim przypadku będziemy mieli sieć społeczeństwa obywatelskiego, która będzie prześladowana. Naszym zadaniem, jako państwa demokratycznego, jest zapewnienie tym ludziom wycofania się do bezpiecznej przestrzeni” – napisał w oświadczeniu Paluckas.

Polityk podkreślił, że wpływy Rosji na sytuację na Białorusi są duże, dlatego nasz kraj powinien przy pomocy UE i Komisji Europejskiej stworzyć płaszczyznę, aby kraje zachodnie mówiły jednym głosem.

Szef konserwatystów Gabrielius Landsbergis powiedział, że po przyjęciu rezolucji Litwa powinna odwołać swego ambasadora na konsultacje. „Powinna być podniesiona kwestia, kto ma reprezentować Litwę na Białorusi. Dzisiaj mamy ambasadora, który wręczył listy uwierzytelniające Łukaszence. Sądzę, że musimy go odwołać do Wilna na konsultacje. Ambasadą może kierować inna osoba, która nie wręczała żadnych dokumentów Łukaszence” – oświadczył dziennikarzom polityk.

Szef sejmowego Komitetu ds. Europy Gediminas Kirkilasn poinformował, że litewska delegacja sejmowa ma udać się na Białoruś w następnym tygodniu. Poseł zaznaczył, że teraz delegacja szuka wyjścia na przedstawicieli oficjalnych władz na Białorusi, ale to nie jest łatwym zadaniem. „Planujemy wyjazd w następnym tygodniu, kiedy zostanie przyjęta odpowiednia decyzja w komitecie. Oczywiście musimy mieć plan, bo to nie jest zwykłą przejażdżka” – powiedział dla „Žinių radijas“ Kirkilas.

Polityk zapewnił, że nie szuka PR-u. „Próbujemy znaleźć warianty, aby spotakać z jednymi lub drugimi przedstawicielami władzy. To jest bardzo ważne. Wówczas wyjazd miałby sens” – dodał parlamentarzysta.
Kirkilas nie wyklucza, że Rosja czeka na nowe wybory, aby postawić własnego człowieka.

Na podstawie BNS