Łukaszenka chce zamknąć granice z Polską i Litwą

612
Fot. EPA-ELTA

Duże kraje unijne nie wprowadziły sankcji wobec Białorusi, ponieważ wiedzą, że możemy zamknąć granice pod Brześciem i Grodnem na zachodzie kraju – powiedział we wtorek prezydent Alaksandr Łukaszenka, komentując restrykcje nałożone przez Litwę, Łotwę i Estonię. Działania Litwy na odcinku białoruskim skrytykował również szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.

„Silniejsze kraje rozumieją, że z Białorusią nie należy zadzierać, przecież może zamknąć granicę pod Brześciem i Grodnem i (wtedy) niemieckie towary nie będą mogły tak łatwo dotrzeć na wschód” – ocenił Łukaszenka.
Jego zdaniem właśnie dlatego duże kraje UE nie wprowadziły sankcji wobec Białorusi, a dały „komendę +bierz go+” krajom bałtyckim.

Jak dotąd, sankcje personalne wobec białoruskiego prezydenta i szeregu urzędników, w tym szefów struktur siłowych, wprowadziły Litwa, Łotwa i Estonia.

„Dali im komendę +bierz go+, a ci szczekają spod płotu. Tak to oceniam” – powiedział Łukaszenka.
„Unijne sankcje wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu mają być gotowe bardzo szybko” – informował w poniedziałek rzecznik szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella, Peter Stano.

 

Ławrow krytykuje Litwę

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow powiedział we wtorek, że Litwa w swoich działaniach związanych z sytuacją na Białorusi przekroczyła „wszystkie granice przyzwoitości”. Skrytykował także – jak to ujął – „jawne groźby” ze strony Unii Europejskiej wobec Mińska.

„Widzimy próby destabilizowania sytuacji. Właściwie nikt się z tym nie kryje. Nasi sąsiedzi litewscy przekroczyli już moim zdaniem wszelkie granice przyzwoitości” – ocenił Ławrow.

Na Białorusi trwają protesty po sfałszowanych wyborach prezydenckich z 9 sierpnia, które według oficjalnych wyników wygrał Alaksandr Łukaszenka. Jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska przebywa na Litwie.

Na spotkaniu ze studentami Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGIMO) Ławrow oświadczył, że wypowiedzi liderów zachodnich na temat Białorusi są nieetyczne.

„Spójrzcie, jakie deklaracje wygłaszają (…) sekretarz generalny NATO, przedstawiciele Unii Europejskiej, liderzy zachodni, którzy stoją na czele OBWE” – mówił szef MSZ. Zarzucił tym politykom „kazania, wygłaszane tonem, który nie budzi wątpliwości, iż wszyscy powinni je odebrać jako wskazówkę do działania”. Dodał, że jest to „brak elementarnych nawyków dyplomacji” i jest to „niedopuszczalne nie tylko z dyplomatycznego, ale i z ludzkiego punktu widzenia”.

„Widzimy pokusę wielu państw zachodnich, zarówno sąsiedniej Ukrainy, jak i krajów znajdujących się daleko za oceanem – mam na myśli USA i Kanadę – by narzucać pewne podejście w rozwiązaniu obecnej sytuacji na Białorusi” – oświadczył Ławrow. Rosja uważa, że „nie ma konieczności narzucania jakichkolwiek usług mediacyjnych” w sprawie Białorusi – podkreślił.

Zarzucił krajom zachodnim, że „usiłują od razu występować jako sędziowie” i wydawać wyroki, a także „wykonywać te werdykty poprzez wprowadzanie sankcji i rozmaite groźby”. Sąsiadów Białorusi oskarżył o to, że usiłują „wciągnąć wszystkie państwa członkowskie UE” do swojego „kategorycznie antyłukaszenkowskiego stanowiska”.
Szef MSZ Rosji ocenił, że optymalnym sposobem rozwiązania sytuacji na Białorusi jest proponowana przez Łukaszenkę reforma konstytucji kraju. Dialog na jej temat „pozwoli na przedyskutowanie tych kwestii, które niepokoją tę czy inną część obywateli Białorusi” – oznajmił Ławrow.

PAP