Szczepionka – nasza szansa na powrót do normalnego życia

Na ogólnie dostępną szczepionkę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać
| Fot. Marian Paluszkiewicz

We wtorek rozpoczęły się w Wielkiej Brytanii masowe szczepienia przeciw Covid-19. Pierwszą osobą na świecie zaszczepioną poza fazą testów jest dziewięćdziesięcioletnia Margaret Keenan. Zgodnie z zapowiedziami mieszkańcy Litwy na szczepionkę poczekają do lutego, ale do rozpoczęcia masowych szczepień w naszym kraju jeszcze długa droga.

Szczepionka na koronawirusa firmy Pfizer 2 grudnia została dopuszczona do użytku w Wielkiej Brytanii. Jest to produkt opracowany wspólnie z niemiecką firmą BioNTech. Przeznaczona jest dla dorosłych i młodzieży powyżej 16. roku życia. Zgodnie z informacją producenta, preparat wyzwala naturalną produkcję przeciwciał i stymuluje komórki odpornościowe do ochrony przed COVID-19. Podawana jest w zastrzyku domięśniowym, w dwóch dawkach aplikowanych w odstępie 21 dni. Na odporność trzeba czekać ogółem 28 dni – zgodnie z deklaracją producenta, ochrona przed COVID-19 rozpoczyna się po tygodniu od podania drugiej dawki.

Reklama

Obecnie szczepionka jest badana i sprawdzana przez Europejską Agencję Leków, która musi wydać zaświadczenie przed dopuszczeniem szczepionki do obrotu. Wpłynęły również prośby o rejestrację dwóch szczepionek firm BioNTech i Pfizer oraz Moderna. Trwa procedura testowania i oceny dwóch kolejnych szczepionek – Johnson & Johnson i AstraZeneca. Litwa wyraziła już chęć kupna 7,2 mln dawek szczepionki.

– Szczepionka to nasza jedyna szansa na powrót do normalnego życia. Nie widzę w tej chwili innej możliwości. Dopiero gdy znaczna część mieszkańców się zaszczepi, będziemy mogli wrócić do zwykłego trybu pracy, podróżowania czy też wypoczynku – mówi Dariusz Żybort, prezes Polskiego Stowarzyszenia Medycznego na Litwie (PSML).

Czytaj więcej: Szczepionka na koronawirusa już wkrótce, ale pierwszeństwo mają medycy i grupy ryzyka

Preparaty od Pfizer i od Moderny muszą być przechowywane w bardzo niskich temperaturach, przy -70 i -20 stopniach, co utrudnia transport i podnosi cenę. Nie ma wątpliwości, że kupno szczepionki to ogromne nakłady finansowe. Czy jednak mieszkańcy Litwy zechcą się zaszczepić? Z ankiety przeprowadzonej w październiku przez spółkę Vilmorus, na zlecenie agencji informacyjnej BNS, wynikało, że co drugi mieszkaniec Litwy zaszczepi się przeciwko koronawirusowi wraz z pojawieniem się szczepionki, ale taka sama liczba odmówi szczepienia.
– Ja na pewno się zaszczepię. Nie wyobrażam sobie inaczej pracy, nie tylko ze względu na własne bezpieczeństwo, ale również moich pacjentów – mówi przewodniczący stowarzyszenia medyków.
Żybort zauważa, że szczepionki odgrywają w naszym życiu ogromną, choć niezauważalną rolę – to one pozwoliły na opanowanie wielu chorób, które nadal są bardzo groźne, bo medycyna nie jest w stanie całkowicie sobie z nimi poradzić.

„Na pewno się zaszczepię” – mówi Dariusz Żybort
| Fot. Marian Paluszkiewicz

– Dziś nie czujemy takiego zagrożenia właśnie dlatego, że od lat stosowane są szczepienia obowiązkowe – mówi prezes PSML. – Myślę, że wielu z nas pamięta z dzieciństwa, że szczepienie wywoływało czasem zaczerwienienie, czasem ból czy podniesioną gorączkę.  Nie powinniśmy się tego obawiać, to nie zagraża naszemu zdrowiu. Oczywiście, każda szczepionka może mieć efekty uboczne, ale dotyczy to większości leków, a przecież nikt z nas nie rezygnuje z potrzebnego leczenia, ze względu na możliwe wystąpienie wysypki czy bólów głowy, o których informowani jesteśmy w ulotkach. Zawsze natomiast szczepienie powinniśmy konsultować z lekarzem, który wie, jakie leki stosujemy, jaki jest nasz stan zdrowia i czy istnieją dla nas jakieś przeciwwskazania – dodaje Żybort.

Prezes PSML zauważa, że niepokój budzi czasem fakt, że szczepionka została opracowana bardzo szybko, a wśród firm farmaceutycznych odbywała się swoista rywalizacja.
– Oczywiście, wolimy rozwiązania sprawdzone przez lata, ale w przypadku pandemii po prostu nie mamy czasu czekać. Nie zapominajmy również o tym, jak wielkie siły współczesnej nauki zostały rzucone, by ta szczepionka mogła zostać wyprodukowana. Pewne procesy odbywają się szybciej, bo możemy wykorzystać doświadczenia i wiedzę zdobywane przez pokolenia – uspokaja prezes SNPL.

Czytaj więcej: Szczepionka przeciw COVID-19 skuteczna w 90%

Na razie jednak nie możemy liczyć na odporność w wyniku szczepień. Żybort podkreśla, że jest bardzo zaniepokojony bagatelizowaniem pandemii, jakie obserwuje u części społeczeństwa.

– W pierwszej fazie pandemii mieszkańcy Litwy podchodzili to tego poważniej, teraz, choć bardzo wielu z nas zetknęło się z tą chorobą poprzez swoich bliskich, panuje niezrozumiała beztroska. Byłem przerażony, gdy, przejeżdżając przez Wilno, widziałem w sobotę tłumy przy centrach handlowych, tak, jakby nic się nie działo. Jeśli postanowimy spędzić święta w tak beztroskim nastroju, konsekwencje mogą być opłakane i wielu z nas może po prostu nie doczekać szczepionki – alarmuje Żybort.

– Ważne, byśmy zdali sobie sprawę z kilku szczegółów. Po pierwsze – z chorobą radzą sobie dobrze tylko osoby z bardzo dużą wydolnością płuc. Wielu z nas może nie być świadomych, że ich stan zdrowia jest faktycznie gorszy, niż uważają. Po drugie – wyleczenie infekcji koronawirusowej to jeszcze nie wszystko. Nawet w przypadku lekkiego przebiegu choroby możliwe są długotrwałe konsekwencje w postaci zmian w płucach. Mamy takie przypadki także wśród członków naszego stowarzyszenia i na pewno nikt z nas nie bagatelizowałby takiej choroby – podkreśla rozmówca.

Mówiąc o szczepionkach, warto również zauważyć, że zdecydowani przeciwnicy szczepień mogą odetchnąć z ulgą – ich prawo do zarażenia się raczej pozostanie nieograniczone. Przeciwko obowiązkowym szczepieniom wypowiedziała się w poniedziałek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Według organizacji kraje powinny raczej informować społeczeństwo o korzyściach płynących ze szczepionki COVID-19, niż wprowadzać obowiązkowe szczepienia.