Oswajanie litewskiego już od przedszkola

Nauczanie języka litewskiego w przedszkolu „Wilia” ma na celu przede wszystkim stworzenie atmosfery zabawy, która sprzyja nauce
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Nauka języka litewskiego nie jest łatwa. Nasze dzieci od najmłodszych lat muszą opanować nie tylko ojczysty język polski, lecz także państwowy. Dlatego postanowiliśmy już w tym roku szkolnym zwiększyć liczbę godzin na nauczanie języka litewskiego – mówi dyrektorka Szkoły-Przedszkola „Wilia” w Wilnie Zofia Matarewicz. Samorząd Miasta Wilna zapewnił finansowanie dodatkowej godziny litewskiego w stołecznych przedszkolach mniejszości narodowych.

Jak uzasadnia Zofia Matarewicz, decyzja ta została podjęta po tym, jak został ujednolicony program nauczania języka litewskiego w szkołach litewskich i nielitewskich. Od 2017 r. według jednakowego programu nauczania języka litewskiego uczą się też uczniowie klas początkowych, a dziecko z polskiej rodziny w pierwszej klasie musi sprostać tym samym wymaganiom,co dziecko, dla którego język litewski jest ojczystym.

Niejednakowy start, ten sam cel

„Wilia” jest placówką polskojęzyczną, pod jednym dachem mieszczą się tu przedszkole i szkoła. Przychodzą tu dzieci w wieku dwóch lat, opuszczają w wieku ok. 10 lat, już po ukończeniu czwartej klasy szkoły początkowej. – Widzimy, z jaką znajomością języka litewskiego przychodzą dzieci do pierwszej klasy. Dlatego robimy wszystko, żeby nadrobić braki w opanowaniu tego języka – podkreśla dyrektorka w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.

Jak tłumaczy, start uczniów w pierwszej klasie jest niejednakowy. Do szkół litewskich do pierwszej klasy przychodzą uczniowie z rodzin litewskojęzycznych, którzy na naukę ojczystego języka litewskiego w pierwszej klasie mają więcej godzin. Uczniowie pierwszej klasy polskiej szkoły często zaczynają naukę litewskiego od zera, mając przy tym mniej godzin na poznawanie obcego przecież języka państwowego. – Według założeń programowych uczniowie szkół litewskich i nielitewskich muszą jednak osiągać te same wyniki. Jest to po prostu niemożliwe. Dlatego zdecydowaliśmy, że potrzebne jest zwiększenie liczby godzin na naukę języka państwowego – zaznacza Zofia Matarewicz.

Sejm poprzedniej kadencji zdecydował o zwiększeniu liczby godzin na naukę języka litewskiego w programach edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Od początku następnego roku szkolnego na naukę języka litewskiego przeznaczy się co najmniej pięć godzin tygodniowo (wcześniej w grupach zerówkowych obowiązywały cztery godziny języka litewskiego). Nowe regulacje wejdą w życie w nowym roku szkolnym, od 1 września 2021 r.

Tymczasem zerówki w stołecznych przedszkolach z polskim językiem nauczania już w bieżącym roku szkolnym mają pięć godzin nauki języka litewskiego. – Zgodnie z decyzją Samorządu Miasta Wilna już w tym roku szkolnym dla stołecznych przedszkoli mniejszości narodowych przeznaczono finansowanie na nauczanie języka litewskiego w zakresie pięciu godzin tygodniowo w grupach wczesnoszkolnych (zerówkach). Dzieci od trzech lat mają trzy godziny języka litewskiego w tygodniu – informuje Alina Kowalewska, doradczyni dyrektora administracji stołecznego samorządu.  

Czytaj więcej: Więcej języka litewskiego dla przedszkolaków

Panie od litewskiego i od metodologii

Choć ujednolicenie programów nauczania języka litewskiego dla klas początkowych weszło w życie jeszcze w 2017 r., opiekunowie w przedszkolach narzekają na brak wsparcia w zakresie metodologii nauczania obcego języka litewskiego dla dzieci polskojęzycznych. – Brakuje nam literatury dodatkowej, pomocy metodycznych. Plan zajęć i metody nauczania samodzielnie opracowują panie od litewskiego – mówi Iwona Pawłowska, starszy nauczyciel języka litewskiego w przedszkolu „Wilia”. – Język litewski dla dzieci z naszej placówki jest językiem nieojczystym, dlatego potrzebne jest oswajanie tego języka od podstaw. Sami dopasowujemy treści zajęć do możliwości dzieci: inaczej pracujemy z trzylatkami, których uczymy podstawowych wyrazów i pojęć, a inaczej z pięciolatkami, z którymi poszerzamy zdobyte wiadomości – dodaje.

Nauczycielki stosują różne metody: audiolingwalną (dzieci słuchają, co mówi pani, i powtarzają za nią), kognitywną (dzieci słuchają opowiadań czytanych przez panią lub słuchają audiobajek), naturalną (nauczyciel wielokrotnie powtarza zwrot aż do opanowania go przez dziecko), metodę reagowania całym ciałem (sukces w nauczaniu gwarantują dwie aktywności dziecka – przysłuchiwanie się i ruch fizyczny związany z treścią; służy to uruchomieniu obu półkul i pobudza cały mózg do zwiększenia aktywności). – Nauczanie języka litewskiego w naszym przedszkolu ma na celu przede wszystkim stworzenie atmosfery zabawy, która sprzyja nauce – zapewnia Iwona Pawłowska.

Ulubione zajęcia dzieci to te związane z ruchem i zabawą, piosenkami i grami. Choć kwarantanna utrudnia organizację zajęć, nauczyciele znajdują sposoby na prowadzenie lekcji. – Kontaktujemy się z dziećmi poprzez nagrane wesołe filmiki, w których wykorzystujemy wszelkie możliwe metody. Dzieci cieszą się, gdy widzą na ekranie swojego pedagoga zjeżdżającego z górki na sankach, w takim nietypowym miejscu opowiadającego o swoich przygodach zimowych. Są tu biały śnieg, sanki, górka. Wszystkie te słówka dzieci powtarzają za panią, imitując zabawę. Kiedy wybiorą się na górkę z rodzicami, z pewnością przypomną sobie nowo poznane wyrazy i będą potrafiły opowiedzieć o swoich czynnościach i o tym, co widziały. Bardzo nas cieszy, kiedy otrzymujemy informację zwrotną – dzieci też nagrywają filmiki, choć nie muszą, i przysyłają do pani – opowiada lituanistka.
Jak mówi, początkowo niektóre dzieci miewają tzw. okres ciszy, zanim zaczną coś mówić. Potrzebują czasu, aby zacząć używać języka nieojczystego. Należy uzbroić się w cierpliwość. Ważne jest, by zajęcia były ciekawe, żeby dzięki nim dzieci mogły ciągle odkrywać dla siebie coś nowego, a jednocześnie coś bliskiego, znanego im z ich otoczenia.

Czytaj więcej: Eksperymentalny projekt w jednej ze szkół – uczniowie wrócili do klas

Widać postępy

Wiadomo, że rodzice bardzo chcą, by ich dzieci jak najwcześniej zaczęły poznawać i opanowywać język państwowy. W „Wilii” język litewski prowadzą wyłącznie specjaliści, którzy nie tylko skończyli filologię litewską, ale dla których język litewski jest językiem ojczystym. Dzięki temu dzieci słyszą poprawne brzmienie i bogate słownictwo.

– Stosujemy zasadę „jeden język – jeden nauczyciel”. Chodzi o to, żeby stworzyć dla dzieci warunki, w których będą mówiły wyłącznie po litewsku. Dzięki temu każde dziecko wie, że z wychowawczynią rozmawia po polsku, a z panią od litewskiego po litewsku – podkreśla Waleria Martinionienė, nauczyciel metodyk.

– W naszej rodzinie nie rozmawiamy po litewsku, dlatego bardzo cieszą mnie osiągnięcia Amelki. Córka chodzi do grupy 4–5-latków, ma zajęcia z litewskiego pięć razy tygodniowo i widzę postępy. Kwarantanna utrudniła naukę, ale nawet nauczanie zdalne jest dla dzieci atrakcyjne – Amelka jest zachwycona i chętnie się uczy. Dzieci śpiewają po litewsku, recytują wierszyki, oglądają filmiki zrobione przez swoje panie. Ostatnio przerabiały temat ubrania, pani na filmiku nazywała po litewsku kurtkę, czapkę, rękawiczki itd. Słownictwo córki stale się poszerza – cieszy się Tatiana, mama Amelki.

Polskie przedszkola liczą na kolejne zwiększenie finansowania edukacji w zakresie języka litewskiego. Żeby poprawić efektywność nauczania, wskazane jest dzielenie przedszkolnych 18-osobowych grup na mniejsze, 9-osobowe podgrupy. – Rodzice mogą być pewni, że ich dzieci opanują podstawy litewskiego już w przedszkolu – zapewnia Zofia Matarewicz.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 9(25) 27/02-05/03/2021