Przedwielkanocny sok z lasu

Już wkrótce, do czasu, kiedy brzozy puszczą liście, można będzie rozkoszować się wiosennym napojem z lasu!
| Fot. Marian Paluszkiewicz   

Honorowym gościem na wielkanocnym stole, oczywiście – w cieniu barwionych bogato jajek, może być sok z klonu czy z brzozy. Wszystko zależy od tego, jak długo i szybko słońce będzie ogrzewać skutą lodem ziemię, a sok popędzi w górę drzew, do spragnionych życiodajnego napoju gałązek.

Panujący w sowieckich czasach zakaz pobierania soku z klonów czy brzóz w lesie już dawno minął. Teraz sami leśnicy przyznają, że poprawne pobieranie tego wiosennego daru nie szkodzi drzewom. Najważniejsza to grubość pnia (ponad 20 cm), północna strona, odwiert poniżej 1 m, szerokość wcięcia (do 2 cm), głębokość (do 3 cm).

„Doją” swoje brzózki

– W naszej rodzinie zawsze wiosną był i jest sok z brzozy. Na ziemi rodziców w Giełuży rosły brzozy, z których spuszczany był sok. Teraz, od kiedy ziemia jest znów nasza, to z synem na zmianę „doimy” brzózki! Smaczny sok pijemy jak wodę i rozdajemy krewnym i znajomym – mówi z uśmiechem o swojej rodzinnej pasji Stanisław Zacharewicz, mieszkaniec rejonu wileńskiego.

Czy można zatrzymać czas i mieć sok nie tylko przez 3-4 dni trzymany w lodówce, ale też przez okrągły rok?

– Jasna rzecz! Trzeba tylko, żeby w szklanym słoiku był pasteryzowany i wszystko – proszę pić na zdrowie! – mówi pan Stanisław.

Kiedy i jak „spuszczać” sok?

– Nie każdego roku bywa dużo i dobrego soku. Zeszła zima była bez śniegu, mało było wody, to i nie było co „zbierać” na wiosnę. A w tym roku – w sam raz! Dużo śniegu, mocny mróz. A zaraz, kiedy słońce szybko rozgrzeje ziemię, to sok popłynie jak strumień – mówi pan Stanisław, który jednak jeszcze nie radzi iść „doić” brzozy i klonu, a zaczekać tydzień-dwa, a potem już „pracować” do końca sezonu – do czasu, aż drzewa puszczą liście.  

Prawidłowe pobieranie soku polega na tym, żeby wwiercić się na ok. 3 cm (bez uwzględnienia grubości kory) w głąb pnia za pomocą wiertarki ręcznej lub akumulatorowej. Uwaga – wwiercać się należy prostopadle lub pod lekkim kątem do pnia. Następnie, w powstałą w ten sposób dziurkę, wkłada się kawałek rurki – najlepiej plastikowej. Jej drugą końcówkę umieszcza się natomiast we wnętrzu przyczepionego do pnia lub ustawionego pod drzewem szklanego słoika (zamkniętego pokrywką z wyciętym otworem) lub plastikowego pojemnika po wodzie pitnej. Sok powinien zacząć sączyć się przez dziurkę już po minucie. Po zakończeniu pozyskania soku otwór należy zatkać kawałkiem gałązki lub sęczka i zasmarować masą ziemną.

Czytaj więcej: Praca na okrągło przez cały rok – swoje święto obchodzą meteorolodzy

Sok z brzozy obfituje w potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, kwasy organiczne
| Fot. freepik.com

Alternatywna litera V czy Y

Jak się okazuje, sok można zbierać i innym sposobem, tzw. powierzchniowym. Polega on na wykonaniu w pniu nacięcia w kształcie litery V lub Y. U dołu nacięcia podstawiamy następnie coś, do czego sok będzie spływał. Może to być na przykład plastikowa lub szklana rynienka, której drugi koniec umieszczamy np. w przymocowanym do pnia słoiku lub butelce. Metoda ta wydaje się okrutna, bo pozostawia na drzewie bliznę, jednak takie nacięcia szybko się goją, ponieważ rana jest powierzchniowa, nie ulega zakażeniu grzybami.

Sok można… zakisić!

Stanisław Zacharewicz mówi, że od rodziców słyszał, że sok z klonu czy brzozy można zakisić, a wówczas, nawet bez nowoczesnego pasteryzowania, można go przechowywać przez kilka miesięcy.

– Wiem, że do soku trzeba dodawać prażony owies, ale, powiem szczerze, nigdy nie robiłem tego – śmieje się zaznaczając, że jego rodzina zazwyczaj pije sok świeży w ciągu sezonu, a potem ten pasteryzowany w ciągu roku.   

Starodawny przepis na sok kiszony. Sok wlewa się (proporcje do zmniejszenia wg uznania) do beczek, następnie wkłada do środka zakwas z mąki razowej, kawałki razowego chleba, prażony jęczmień, a także suszone owoce, które dodadzą mu smaku. Dzięki tej metodzie sok brzozowy czy klonowy można przechowywać nawet kilka miesięcy.

Właściwości lecznicze

Sok z klonu jest źródłem witamin (np. z grupy B) oraz składników mineralnych, takich jak mangan, żelazo, wapń, potas, magnez, cynk. Zawiera też antyoksydanty, dzięki czemu zapobiega uszkadzaniu komórek organizmu przez wolne rodniki, a tym samym spowalnia procesy starzenia. Sok z klonu ma właściwości moczopędne, przeciwzapalne i przeciwwirusowe. Wpływa pozytywnie na układ immunologiczny i pracę trzustki, przyczyniając się do normalizacji cukru we krwi, oczyszcza też organizm z toksyn.

Sok z brzozy, choć mniej słodki od klonowego, jest też nie tylko orzeźwiający, ale i wspomaga organizm w walce z objawami grypy – z bólem gardła i mięśni oraz obniża gorączkę. Sok z brzozy obfituje w potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, kwasy organiczne i 17 aminokwasów oraz witaminy z grupy B i witaminę C. W medycynie ludowej od lat jest uważany za lek zapobiegający powstawaniu raka, a szczególnie raka płuc. Z tego powodu jest on polecany nałogowym palaczom. Chroni również przed zakrzepicą, miażdżycą, chorobą wieńcową i zawałem, obniża poziom cholesterolu we krwi i reguluje przepływ krwi.

Czytaj więcej: Spokojne życie wśród lawendowych pól