Gra „Among Us” — niewinna rozrywka czy kolejne niebezpieczeństwo?

Gra, która po dwóch latach od premiery doczekała się nagłej kariery, jednocześnie gra, która niejedno towarzystwo pokłóciła. „Among Us”, bo o niej mowa, jest oparta na dedukcji  — gracze we współpracy ze sobą muszą przygotować statek kosmiczny do odlotu, ale nie bez przeszkód. Koncepcja jest dobrze znana z innej gry towarzyskiej, „Mafia”. Relaksuje, ćwiczy umysł, jednak jak się okazuje, gra ta może nie być dobra dla każdego.

Gra może być ćwiczeniem dla umysłu, ale może stać się zarzewiem konfliktu
| Fot. ELTA, fotomontaż Ignacy Skrobia-Jaworski

Tutaj jednak zamiast miast i mafiosów mamy kosmiczny statek i sabotażystów. „Among Us” został stworzony przez amerykańskie studio InnerSloth w 2018 roku, ale w momencie powstania nie odniosła sukcesu. Jednak z biegiem czasu ludzie z różnych krajów zainteresowali się grą i od roku 2020 popularność tej gry wzrosła błyskawicznie. Taki bieg spraw nie jest przypadkowy.

Jak się gra w „Among Us”?

„Among Us” to gra, w której grupa graczy jest podzielona na członków załogi (Crewmates, pol. członkowie załogi) i sabotażystów (Imposters, pol. oszuści). To sieciowa gra 2D, w której 10-osobowa drużyna wykonuje zadania rozrzucone po mapie (po planszy gry), podczas gdy jedna lub dwie osoby z tego samego zespołu muszą przeszkodzić w przygotowaniu statku. Ich wywrotowa rola jest ukryta przed innymi graczami, oni z kolei nie mogą się ujawnić.

Sabotaż mogą przeprowadzić na kilka sposobów, na przykład spowalniając naprawę reaktora lub zabijając jak najwięcej swoich „kumpli” tak, aby reszta drużyny nie uświadomiła sobie ich roli. Jeżeli któryś z graczy znajdzie ciało, ogłasza spotkanie awaryjne, na którym drużyna próbuje wspólnie ustalić, kto jest „oszustem”.

Drogą dyskusji ustalane są fakty: kto czym się zajmował w konkretnym czasie i jakie wykonał zadania. Osoba podejrzana o zdradę zostaje wyrzucona ze statku kosmicznego.

Jeśli gracze zagłosowali na osobę, która w rzeczy samej jest sabotażystą – drużyna odnosi sukces. Jeśli jednak wyrzucony gracz okazał się być zwykłym członkiem załogi – gra toczy się dalej.

Czytaj więcej: Gry komputerowe do urzędów!

Nieoczekiwany sukces

Gra „Among Us” została wydana 15 czerwca 2018 roku, ale stała się słynna dopiero w roku 2020 dzięki platformie streamingowej (transmisyjnej) Twitch, gdzie widzowie mogli oglądać transmisję z rozgrywki. Zaczęło się od jednego streamu (transmisji), aż ostatecznie publiczność wzrosła do kilkudziesięciu tysięcy widzów.

Dlatego też niektórzy youtuberzy zdecydowali się na prowadzenie transmisji na żywo, aby zaciekawić coraz więcej osób. To była wielka niespodzianka dla twórców, którzy nie oczekiwali, że ich dzieło będzie popularne nawet po dwóch latach od wydania.

Liczba fanów wzrosła do tego stopnia, że powstał problem z serwerami obsługującymi grę. W dodatku zdarzały się błędy — gracze byli wyrzucani z przyczyn nikomu nieznanych. Z tej racji twórcy starali się ulepszyć grę oraz naprawić błędy w programie. Dodali nową dużą mapę, którą gracze ujrzeli 31 marca 2021 roku — zaledwie dwa miesiące temu.

Przyjaciół poznaje się w…

Jak większość gier polegających na rozumowaniu dedukcyjnym, oszuści muszą zdobyć zaufanie członka załogi, aby nie dać się złapać i dodatkowo zaprzepaścić ich starania w przygotowaniu statku — w efekcie wygrać. Oznacza to, że gracz będzie musiał okłamywać swoich współtowarzyszy, aby ułatwić sobie proces zabijania ich w dalszej części gry.

Z własnego doświadczenia wiem, że gra bywa bardzo intensywna. Widziałem, jak zmieniały się moje relacje z przyjaciółmi, gdy dochodziło do dyskusji. Najpierw wszyscy zachowywali się spokojnie, staraliśmy się współpracować wykonując wszystkie zadania. Jednak po pewnym czasie koledzy rozpoczynali kłótnię, w której wytaczali „ciężkie” argumenty, a czasami nawet obelgi osobiste, z powodu których niektórzy opuszczali grę.

Po pewnym czasie, w jakiś sposób zapominaliśmy o tym, co wydarzyło się poprzednio i ponownie zaczynaliśmy grać w „Among Us”.

Ostrzeżenie dla rodziców

Gra według recenzentów, jak i samych producentów, nie powinna być udostępniana dla dzieci poniżej 12 lat. Na to zwracają też portale o rodzicielstwie, głównie zagraniczne, ponieważ temat ten na Litwie i w Polsce nie jest jeszcze tak rozgrzany.

| Graf. Among Us, montaż Ignacy Skrobia-Jaworski

„»Among Us« nie jest odpowiednie dla dzieci poniżej 12. roku życia. Chociaż grafika jest kreskówkowa, widzimy tam też użycie noży oraz dźganie i zabijanie” — pisze Claire Haiek, dziennikarka australijskiego portalu o rodzicielstwie Kidspot.

„Komunikacja z innymi jest kluczowa dla grywalności, ponieważ wszystko polega na znalezieniu »oszusta«. Funkcja gry przez sieć pozwala dzieciom pisać i grać z kimkolwiek na całym świecie i niestety to nie może być wyłączone. Tworzy to ryzyko, że dzieci wejdą w kontakt z potencjalnie problematycznymi nieznajomymi” — wyjaśnia dziennikarka zajmująca się kwestią rodzicielstwa.

„Oskarżenia przez członków zespołu o zdradę mogą, poza innymi, prowadzić do znęcania się przez internet — cyberbullyingu — oraz innych zachowań przez graczy” — dodaje redaktor.

Przemoc rówieśnicza może zatem nabrać dodatkowego wymiaru internetowego. Zaleca się rodzicom — jeśli zdecydują się mimo ostrzeżeń udostępnić grę swojej pociesze — przeprowadzenie odpowiedniej rozmowy wyjaśniającej kwestie komunikacji, przedstawiania przemocy oraz związku z rzeczywistością.

Czytaj więcej: Komórka, komputer, mp3, tablet — czy potrzebne dzieciom?

Czy warto?

Gra jest zabawna i dowcipna, ale może być niebezpieczna dla stosunków z przyjaciółmi przez konflikty, które wynikają w czasie rozmowy. Dlatego, jeżeli naprawdę interesujecie się grami komputerowymi, to aby uniknąć utraty przyjaciół, musicie się starać o zachowanie spokoju oraz kultury języka nawet w konfliktowych sytuacjach.

Jako gracz mogę zapewnić, że jest to jedynie gra i kłócić się z jej powodu jest sprawą naprawdę absurdalną.

Przed rozpoczęciem przygody należy jednak rozważyć wszystkie „za” i „przeciw”, a rodzice powinni zwrócić uwagę na zalecenia. Lepiej, jakby przetestowali grę nim dzieci zrobią to bez nich.


Robert Palewiczius,
student filologii polskiej
Uniwersytetu Wileńskiego