15 lat konsulatu RL w Szczecinie. Litwa i Polska wzorem sąsiedztwa

15 lat temu b. ambasador Litwy w Warszawie Egidijus Meilūnas, doradca prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa mecenas Czesław Okińczyc oraz b. konsul honorowy RP w Kłajpedzie, a z pochodzenia szczecinianin Tadeusz Jerzy Macioł – podjęli decyzję, by w metropolitalnym morskim Szczecinie powołać placówkę dyplomatyczną, Honorowy Konsulat Republiki Litewskiej.

Konsul RL w Szczecinie Wiesław Wierzchoś
| Fot. Henryk Gaszkowski

Od tamtego czasu do dziś kieruje nią konsul Wiesław Wierzchoś, człowiek o uznanej pozycji w regionie, biznesmen, dobrodziej i inicjator bardzo wielu, nie tylko lokalnych, wydarzeń i animacji. Przez te piętnaście lat Litwa na Pomorzu Zachodnim plasuje się tuż za Niemcami na drugim miejscu pod względem znaczenia gospodarczego, kulturalnego, społecznego, także historycznego.


Panie konsulu, proszę przyjąć nasze gratulacje i wyrazy szacunku.

Dziękuję panu, redakcji „Kuriera Wileńskiego”, która współpracuje z nami od samego początku, także Czytelnikom Waszej gazety. To prawda. Zrobiliśmy dużo na rzecz poszerzania naszych stosunków, wzajemnego poznawania się i upowszechniania najwyższych wartości historycznych i kulturalnych.

Na ziemi szczecińskiej są dwa szczególne miejsca, które nam, Polakom, przybliżają Pański kraj.

Prawda. To tu, niedaleko Szczecina, w Pszczelniku koło Myśliborza, 17 lipca 1933 r. swoje życie oddali współcześni bohaterowie Litwy, piloci Darius i Girėnas. Chcieli przelecieć bez międzylądowania z Nowego Yorku do ówczesnej stolicy Kowna, aby pobić światowy rekord. Chcieli zwrócić uwagę współczesnego im świata na swoją ojczyznę. Mamy w tym miejscu pomnik i muzeum, kompleks memorialny poświęcone bohaterom. W tym miejscu pragnę także panu podziękować za memorialny album pańskiego autorstwa. Przypomnę, pierwszy egzemplarz otrzymała pani Dalia Grybauskaitė. To doprawdy wyczerpujące dzieło. Muszę powiedzieć jeszcze, że miejsce katastrofy pilotów 13 lipca 2008 roku odwiedzili dwaj prezydenci Valdas Adamkus i śp. prezydent RP Lech Kaczyński. To było także historyczne wydarzenie. Dwóch wspaniałych mężów stanu, przyjaciół, w świętym miejscu dla Litwinów.

Tego samego dnia prezydent Adamkus odsłonił tablicę poświęconą przez metropolitę szczecińsko-kamieńskiego, arcybiskupa Zygmunta Kamińskiego. Tablica została umieszczona w katedralnej kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej. Od tego czasu główne uroczystości państwowe rozpoczynają się Mszą św. i złożeniem wieńców pod tablicą. Rokrocznie to miejsce odwiedzają setki tysięcy wiernych i turystów z całego świata.

Wymienił pan dwa szczególne miejsca, a jest przecież i trzecie, i nawet czwarte, piąte…

Tak, to rondo komunikacyjne w centrum Myśliborza, w ciągu ważnych arterii drogowych regionu z imionami Dariusa i Girėnasa, a także zespół szkół imienia litewskich bohaterów. Dodam, że w Myśliborzu mamy również Sanktuarium św. Faustyny. To w Wilnie ta szlachetna zakonnica miała widzenie małego kościółka gdzieś na Zachodzie Europy. Jezus prosił, by w tym miejscu powstało miejsce kultu Miłosierdzia. Jej powiernik, błogosławiony ks. Michał Sopoćko, odnalazł ten kościółek i spełnił wolę Jezusa i św. Faustyny.

Panie konsulu, w zapiskach Myśliborza, Szczecina i konsulatu mamy także odnotowaną szczególną wizytę.

Oczywiście. W sierpniu 2007 r. w ramach regat Tall Ships Races i zlotu wielkich żaglowców z Kłajpedy do Szczecina przypłynął na szkunerze SV Brabander były prezydent Litwy Algirdas Brazauskas z małżonką. Para spotkała się z prezydentem miasta Szczecina Piotrem Krzystkiem, metropolitą szczecińsko-kamieńskim, władzami Myśliborza. W Pszczelniku złożyli kwiaty, zapalili znicze i długo stali w modlitwie przed miejscem katastrofy.

Tablica pamiątkowa poświęcona Dariusowi i Girėnasowi
| Fot. Henryk Gaszkowski

Wrócę do tematu współpracy gospodarczej. W Urzędzie Wojewódzkim odbyła się pierwsza wspólna polsko-litewska konferencja, forum gospodarki i współpracy morskiej.

Do Szczecina przyjechali znaczący przedsiębiorcy z Kłajpedy, Kowna, Wilna. Polskę reprezentowali przedstawiciele Zarządu Portów Szczecin–Świnoujście, armatorzy PŻM, PŻB, firm przewozowych, władze regionu, przedstawiciele szczecińskich wyższych uczelni. To wtedy powstał pomysł organizacji tzw. hydrostrady, towarowych połączeń promowych Szczecin–Kłajpeda, by odciążyć polskie drogi, głównie te wąskie na Warmii i Mazurach. Efektem tego forum są także absolwenci Akademii Morskiej z Litwy, współpraca uczelni z Wilna i Kowna, stała wymiana doświadczonych animatorów gospodarki na Litwie i Pomorzu Zachodnim. Spotykamy się cyklicznie i mamy bardzo widoczne już efekty tej współpracy.

Litwa to także tradycja i bogactwo regionalnych, nigdzie na świecie niespotykanych, cepelinów, kołdunów, kartaczy, kiszki ziemniaczanej, chlebów. Podróbki można spotkać także w polskich supermarketach, ale gdzie im tam do prawdziwego zapachu, smaku.

Ma pan rację, dlatego wspólnie ze starostą powiatu świdwińskiego Mirosławem Majką i dowództwem 21 Bazy Lotnictwa Taktycznego, tego samego, który swoje samoloty wysyła do patrolowania przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii, zorganizowaliśmy wielki „mecz-bitwę” na kołduny – Litwa :  Polska. Proszę sobie wyobrazić, że pięć tysięcy kołdunów rozeszło się w pół godziny.

Czyje były lepsze, smaczniejsze, bo robione były przez litewskie i polskie kucharki?

Uzyskaliśmy idealny remis. Podobne wydarzenia mają miejsce podczas Dni św. Jakuba na placu Katedralnym. Tu też można kupić litewskie wyroby masarskie, ze słynnym kindziukiem na czele. Pomorze Zachodnie zamieszkuje kilkaset tysięcy ludzi, których korzenie można znaleźć we współczesnej Litwie, a te wyroby jakością, smakiem, także zapachem przypominają im ojczyznę, wspólną historycznie dla Litwinów i Polaków.

Szczególną troską miejsce lotniczej katastrofy otacza samorząd Myśliborza z poprzednimi burmistrzami i obecnym, Piotrem Sobolewskim, młodzież szkolna, leśnicy, władze województwa. Piloci z 21 BLT ze Świdwina w rocznicę tragedii składają wieńce, wszak lotnicy na całym świecie to jedna wielka rodzina.

I tu też pan dotyka wrażliwości i szacunku naszej społeczności i różnych środowisk. Dodam, że młodzież Ochotniczych Hufców Pracy ze Stargardu także poświęca swój czas na pamięć i odwiedza Pszczelnik.

Panie konsulu, w szerokiej agendzie działalności konsulatu jest tradycja obchodów święta patrona Litwy i młodzieży całego świata, św. Kazimierza Królewicza, którego doczesne relikwie spoczywają w wileńskiej katedrze.

Tu muszę wspomnieć współpracę ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Wilna, Ziemi Wileńskiej, Nowogródzkiej, Polesia „Świteź”. Rokrocznie tysiące mieszkańców Szczecina i Polic odwiedzają kaziukowe kiermasze, na których można kupić wyroby litewskiego rękodzielnictwa, chleb, wyroby masarskie, obwarzanki, posłuchać wspaniałych koncertów w wykonaniu ludowych zespołów artystycznych. Od wielu lat nad tym wydarzeniem czuwa była dziennikarka radia litewskiego, a obecnie od ponad ćwierć wieku mieszkanka Szczecina – Krystyna Jurewicz-Korkuć, prezes stowarzyszenia. Ta sama osoba jest społecznym doradcą konsulatu i pomaga nam w tłumaczeniach, na przykład w sądach, na policji, przed strażą graniczną.

Skoro mówimy już o wielkiej kulturze, folklorze, wypada wspomnieć o cudownym koncercie Litewskiej Orkiestry Symfonicznej, który miał miejsce w Szczecińskiej Filharmonii Narodowej.

Rok temu szczecińscy melomani mieli możliwość wysłuchania wirtuozerii w wykonaniu tejże orkiestry pod batutą Modestasa Pitrėnasa. Słuchaliśmy II Koncertu fortepianowego C-Moll op. 18 S. Rachmaninowa oraz IV Symfonii F-dur op. 68 „Pastoralnej” Ludwiga van Beethovena. W ocenie słuchaczy, gości i krytyków muzycznych było to muzyczne wydarzenie roku.

Sumując naszą rozmowę, muszę zwrócić uwagę na najwyższe duchowe wartości, które łączą Litwę z Polską, na współpracę hierarchów archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej z diecezją kowieńską.

Co roku, w rocznicę obchodów tragedii w Pszczelniku przy ołtarzu odprawiane jest wspólne litewsko-polskie nabożeństwo wypominkowe. Tego samego dnia katedra metropolitalna wypełniona jest przedstawicielami władz wojewódzkich, samorządowych, stowarzyszeń, przyjaciółmi Litwy. Od kilku lat uroczystą Mszę św. koncelebrowaną odprawia JE ksiądz arcybiskup metropolita prof. Andrzej Dzięga. To on „Kurierowi Wileńskiemu” swego czasu mówił, że dobre sąsiedztwo otwiera przed sobą furtkę, później bramę, a najlepiej jak zniknie płot odgradzający sąsiadów. I tak się dzieje. JE abp Andrzej Dzięga w uznaniu zasług na rzecz obu narodów został uhonorowany Orderem Gwiazda Dyplomacji Litwy.

Pandemia wywróciła do góry nogami koncepcję organizacji wielkiego konkursu promującego na Litwie Pomorze Zachodnie.

To niezależne od nas. Mamy błogosławieństwo JE ks. Arcybiskupa, wsparcie, i to znaczące, wojewody, marszałka województwa, prezydenta Szczecina, Zarządu Portów Szczecin Świnoujście, doprawdy wielu, wielu jeszcze dobrodziejów promocji naszego regionu na Litwie. Projekt zakłada organizację konkursów dla dzieci i młodzieży litewskiej. Najmłodsi będą malować plakat promujący Zachodniopomorskie, a młodzieży damy możliwość napisania eseju, opowieści, opracowania albumu-prospektu. Czekają cenne nagrody rzeczowe, wycieczki po regionie oraz zaproszenie dzieci z rodzicami do odwiedzenia Szczecina i regionu. Planujemy zaprosić troje dziennikarzy z „Kuriera Wileńskiego”, TVP Wilno i Radia Znad Wilii. Niech odpoczną w naszym klimacie i niech popracują nad własnymi materiałami. Wszelkie koszty bierzemy na siebie. Mam nadzieję, że już jesienią uda się nam zrealizować ten ambitny projekt.


Rozmawiał Krzysztof Subocz