Pandemię zwalczyć mogą tylko szczepionki

Należy zżyć się z tym, że maseczki już muszą być z nami na zawsze
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Kiedy skończy się nareszcie pandemia koronawirusa i co robić, żeby tę pandemię wreszcie opanować? Czy uda nam się wyeliminować SARS-CoV-2, czy zostanie z nami na zawsze? Te pytania zadaliśmy kilku specjalistom. 

– Kiedy skończy się pandemia? To bardzo trudne pytanie. Pandemia to problem całego świata. Trzeba włożyć jeszcze bardzo dużo wysiłku, żeby ją opanować. Wszystko zależy od tego, jak ludzie będą się szczepić i jak szybko będzie odnaleziony jakiś lek na leczenie. Być może, żeby ją opanować, trzeba jeszcze 2-3 lat. Im więcej ludzi z całego świata albo chociażby Europy zrozumie, jak ważna dzisiaj jest wakcynacja, że ten problem trzeba rozwiązywać tu i teraz, a nie odkładać na potem, tym lepiej. Przede wszystkim należy przez cały czas dbać o higienę, zżyć się z tym, że maseczki już muszą być z nami na zawsze, no i na pewno, żeby ludzie bez wyjątku zaczęli się szczepić – mówi dla „Kuriera Wileńskiego“ Vytenis Andriukaitis, były komisarz Unii Europejskiej ds. zdrowia i żywności, specjalny wysłannik Światowej Organizacji Zdrowia na region europejski, Sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy, były minister zdrowia.

Jak dodaje, szczepionka przeciwko Covid-19 to jeden z najważniejszych elementów, dzięki któremu możemy powstrzymać epidemię. Pokonanie koronawirusa jest możliwe tylko poprzez przerwanie jego transmisji z człowieka na człowieka. W Europie mamy 53 państwa i w niektórych z nich już zaszczepionych mamy 80-90 proc. społeczności, a w niektórych 12-17 proc. No i oczywiście ważna jest współpraca między państwami, żeby jak najszybciej i najskuteczniej zapobiegać rozprzestrzenianiu się mutacji. Zadań mamy jeszcze bardzo dużo. Na całym świecie władze szukają sposobów na motywowanie ludzi do szczepień.

Czytaj więcej: Litwa nie rozpatruje francuskiego wariantu walki z koronawirusem

– Na świecie jest bardzo dużo sposobów zapobiegania pandemii. I tego, że dzisiaj rząd proponuje 100 euro dla seniorów za szczepienie, nie wymyśliła Litwa. Myślę, że to jest dobry sposób. Dzisiaj trzeba szukać różnych sposobów, żeby przyspieszyć proces szczepień. Trudno powiedzieć, czy te 100 euro przyspieszą ten proces. To wszystko zależy od państwa i społeczeństwa. Na przykład, w krajach skandynawskich motywacja pieniężna nie jest potrzeba, a u nas być może to zadziała – zaznacza były komisarz Unii Europejskiej ds. zdrowia i żywności.

Andriukaitis uważa, że lockdown dzisiaj nie jest potrzebny, byłby to bardzo duży cios dla Litwy. Dzisiaj sytuacja jest inna niż przed dwoma laty, gdy był wprowadzony lockdown. Mamy już około 70 proc. zaszczepionych.

Arvydas Ambrozaitis
| Fot. Visuotinė Lietuvių Enciklopedija

Profesor Uniwersytetu Wileńskiego Arvydas Ambrozaitis, specjalista chorób zakaźnych, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim“ powiedział, że pandemię opanujemy tylko wtedy, gdy będziemy mieli odpowiednią liczbę zaszczepionych osób, nie wcześniej.

– Zanim dotarła do nas odmiana Delta, mówiło się, że trzeba zaszczepić przynajmniej 70 proc. populacji, natomiast już dzisiaj, jak dotarła ta mutacja, to trzeba, żeby zaszczepionych było przynajmniej 90 proc. I gdy już będziemy mieli zaszczepionych tyle osób, to będziemy mogli mówić, że koronawirus to nie pandemia, a endemia, czyli sezonowy wirus, taki jak grypa. A więc nie ma innego wyjścia, jak tylko się szczepić. Zaszczepić się to znaczy wypełnić swój obywatelski obowiązek – tłumaczy Ambrozaitis.

Profesor pozytywnie ocenia propozycję Ministerstwa Ubezpieczeń Społecznych i Pracy, żeby przyjąć projekt, według którego byłyby wypłacane jednorazowe świadczenia w wysokości 100 euro dla nowo zaszczepionych seniorów. Jak mówi, teraz trwa wojna z niewidzialnym wrogiem Covid-19, więc wszelkie środki są dozwolone, żeby zniszczyć wroga.

– Tracimy o wiele więcej, gdy ludzie giną. Nie myślę, że te 100 euro dla państwa to ogromne pieniądze. Każdy zaszczepiony człowiek jest bardzo ważny. Na Litwie w wieku ponad 80 lat zaszczepionych mamy tylko 65 proc. ludności, to bardzo mało. W Danii zaszczepionych jest 100 proc. osób w tym wieku – zaznacza specjalista.

Czytaj więcej: Długość życia najniższa od II wojny światowej. Koronawirus zaniżył średnią

Na Litwie mamy 15 proc. osób, które kategorycznie odmawiają szczepień i 15 proc. zastanawiających się na tym.

– Lockdown dzisiaj już jest niepotrzebny, mógłby on być nawet śmiertelnym ciosem dla gospodarki oraz dla opieki systemu zdrowotnego, a także niesprawiedliwy wobec osób zaszczepionych. Każdy z nas wtedy powie, to po co było się szczepić, skoro i tak muszę siedzieć zamknięty razem z tymi, co się nie szczepili. Jeżeli wprowadzać lockdown, to tylko dla niezaszczepionych – radzi specjalista chorób zakaźnych i profesor Uniwersytetu Wileńskiego.

Vytenis Andriukaitis
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Rozmówca proponuje zaostrzyć warunki wydawania paszportów możliwości. Jego zdaniem paszporty możliwości mogą otrzymać tylko ci, którzy przechorowali lub zostali zaszczepieni.

– Ten wirus do nas przyszedł już na wieki. I naszym głównym zadaniem jest dzisiaj zżyć się z nim i nauczyć się go kontrolować – podkreśla profesor

Aurelijus Veryga, były minister zdrowia, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” przedstawił trzy możliwe scenariusze zakończenia pandemii.

– Myślałem o scenariuszach końca pandemii. Pierwszy scenariusz przewiduje, że wirus zmutuje tak, że stanie się mniej zabójczy, mniej niebezpieczny. Drugi scenariusz jest taki, że ludzie przechorują, zaszczepią się i wirus nie będzie miał szans, żeby tak bardzo się rozprzestrzeniać. Trzeci – że zostaną wynalezione lekarstwa, które efektywnie będą leczyć i ten wirus nie będzie już tak bardzo niebezpieczny. Ale kiedy to nadejdzie, nawet nie śmiem zgadywać. Na razie w walce z tym wirusem mamy jedyne wyjście – szczepionki. Nikt na świecie nie wie i nikt nie może nam dzisiaj powiedzieć, kiedy ta pandemia się skończy – podkreśla Veryga.

Aurelijus Veryga
| Fot. Marian Paluszkiewicz

Czytaj więcej: Litwa nie rozpatruje francuskiego wariantu walki z koronawirusem

Zaznaczył, że lockdown nie musi być wprowadzany, ponieważ ma wiele skutków ubocznych, nawet większych niż konsekwencje samego wirusa. Zamknięcie szkół miało już wiele negatywnych konsekwencji. Nie wszystkie państwa zamykały szkoły.

– Musimy uczyć się na błędach. Tych błędów nie powtarzać. Niestety, rząd bardzo powoli reaguje na sytuację. Tutaj nie mówię o lockdownie. Rząd nie słyszy takich racjonalnych rad, które byłyby powiązane z wakcynacją osób starszych. I do dziś dnia nie zrobili tego. Na przykład, lekarz rodzinny nie może szczepić od koronawirusa, chociaż zaleca to robić – komentuje Aurelijus Veryga.

Ministerstwo Ubezpieczeń Społecznych i Pracy (SADM) proponuje przyjąć projekt, według którego byłyby wypłacane jednorazowe świadczenia w wysokości 100 euro dla nowo zaszczepionych seniorów. Pieniądze miałyby być wypłacone w grudniu i kwietniu, wraz z emeryturą; dla seniorów nie byłby wymagany osobny wniosek. Składany projekt ma na celu zachęcanie osób powyżej 75. roku życia do aktywnego szczepienia się przeciw infekcji Covid-19.