Świat emocji na płótnie. Wystawa malarska Ireny Fiedorowicz-Wasilewskiej w Rudominie

14 listopada Centrum Kultury w Rudominie zaprosiło na spotkanie poświęcone sztuce. Tego dnia została otwarta wystawa malarska Ireny Fedorowicz „Barwy emocji”. Spotkanie było okazją do poznania twórczości artystki, która od lat z wielką pasją i wrażliwością maluje to, czego nie da się wypowiedzieć słowami.

Czytaj również...

Zamiłowanie od dzieciństwa

Irena Fiedorowicz-Wasilewska urodziła się na Wileńszczyźnie. Po ukończeniu szkoły średniej w Rudominie studiowała na Uniwersytecie Wileńskim, a później — w Szkole Sztuk Pięknych im. Justinasa Vienožinskisa w Wilnie.

Zamiłowanie do rysunku towarzyszyło jej od dzieciństwa. W swoich obrazach artystka nigdy nie zatrzymuje się w jednym miejscu — poszukuje nowych form wyrazu, nowych środków i tematów. W jej twórczości znajdziemy pejzaże, anioły, symbole światła, ale także abstrakcje pełne ruchu, napięcia i kontrastu. Każde płótno to osobna historia — moment skupienia, kontemplacji, czasem spokój, a czasem emocjonalny niepokój. Najczęściej maluje techniką olejną, a inspiracje czerpie z natury, duchowości i osobistych refleksji.

Liczne wystawy

Malarka regularnie prezentuje swoje prace na licznych wystawach — zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych. W dorobku artystki jest ponad 20 wystaw indywidualnych oraz kilka zbiorowych, a jej obrazy znajdują się w kolekcjach w Polsce, na Litwie, w Szwecji i w Stanach Zjednoczonych.

Wystawa „Barwy emocji” to zaproszenie do świata uczuć zamkniętych w kolorze. Każdy z nas widzi rzeczywistość inaczej — jedni dostrzegają w niej spokój, inni napięcie, jeszcze inni radość lub tęsknotę. Pani Irena pokazuje, że emocje również mają swoje barwy — intensywne lub łagodne, jasne lub przygaszone, ale zawsze prawdziwe. Każdy obraz to zapis chwili, wewnętrznego stanu, momentu, w którym kolor staje się językiem duszy. Dla artystki kolor nie jest tylko ozdobą — to sposób mówienia o człowieku, emocja, która potrafi wyrazić więcej niż słowo. Tytuł wystawy „Barwy emocji” idealnie oddaje to, czym jest jej malarstwo: spotkaniem ze sobą, z chwilą, z uczuciem, które trudno nazwać, ale które każdy potrafi rozpoznać.

Goście wydarzenia mieli okazję spotkać się z autorką wystawy, Ireną Fedorowicz
| Fot. Centrum Kultury w Rudominie

Spotkanie z artystką

Wydarzenie zgromadziło liczną publiczność, która mimo codziennych obowiązków znalazła chwilę, by zatrzymać się przy kolorze, emocji, ciszy, a może krzyku płótna. Goście mieli okazję nie tylko odbyć podróż w świat koloru i nastroju, ale także spotkać się z artystką, posłuchać jej opowieści o twórczości i zadać nurtujące ich pytania.

Możliwość obcowania z malarstwem Ireny Fiedorowicz-Wasilewskiej stanowiła doskonałą okazję, by zanurzyć się w niezwykły świat tej wspaniałej artystki — świat barw i emocji, gdzie każde pociągnięcie pędzla opowiada własną historię.


Inf. Centrum Kultury w Rudominie

Afisze

Więcej od autora

Sygnatariusz aktu 11 marca: „Ojciec mówił coś, co uważałem za niemożliwe: »Poczekaj, ustrój się zachwieje«”

W wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” nr 29 (83) z 25–31 lipca 2026 r. ukazał się wywiad ze Zbigniewem Balcewiczem, sygnatariuszem Aktu Niepodległości Litwy i pierwszym redaktorem naczelnym „Kuriera Wileńskiego”. Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” mówił o zmianie tytułu gazety w 1990 r., o swojej działalności politycznej i o polskich mediach na Litwie. Osobny wątek rozmowy dotyczy jego rodziny — zaścianka Zawiasy, wojennych losów ojca i przepowiedni, jaką ten wypowiadał w czasach sowieckich. Balcewicz podpisał Akt Niepodległości Litwy 11 marca 1990 r.

Polska. Spadła rakieta, najpewniej rosyjska Ch-101. Nie odnotowano ofiar, trwa śledztwo

Była uzbrojonaRakieta, która naruszyła w czwartek polską przestrzeń powietrzną i spadła na Lubelszczyźnie, była uzbrojona i z dużym prawdopodobieństwem rosyjska – przekazał premier Donald Tusk. Podziękował wszystkim przywódcom UE...

Balcewicz przypomina 1990 r.: „Panie Gorbaczow, w ZSRS żyje ponad 3 mln Polaków. Zróbcie coś dla nich”

Balcewicz w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” wspomniał swoje wystąpienie przed Michaiłem Gorbaczowem, gdy ten był w Wilnie w 1990 r. Było to dwa miesiące przed Aktem Niepodległości. Opisał też reakcje dnia następnego na to wystąpienie.