Niemiecki dziennik opublikował opowiadania Mackiewicza o Ponarach w Dzień Pamięci o Holokauście

Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” z okazji Dnia Pamięci o Holokauście opublikował we wtorek 27 stycznia opowiadanie wileńskiego dziennikarza i kronikarza Józefa Mackiewicza o zbrodni w Ponarach. Przytoczył najdrastyczniejsze opisy zbrodni.

Czytaj również...

Opowiadanie Józefa Mackiewicza „Ponary — »Baza«” ukazało się pierwotnie 2 września 1945 r. w wydawanej w Rzymie gazecie „Orzeł Biały”. W czasie wojny pisarz mieszkał w Wilnie, w odległości ośmiu kilometrów od Ponar i był naocznym świadkiem zbrodni. W Ponarach wymordowano 70 tys. obywateli Rzeczypospolitej Polskiej żydowskiej narodowości. Miejscowość do dziś jest jednym z symboli Zagłady na Litwie.

„Jedna z największych w Europie rzeźni”

Jak pisze Mackiewicz, w 1940 r. bolszewicy zbudowali w Ponarach „nikomu niepotrzebne przedsiębiorstwo państwowe”, otoczone płotem i drutem kolczastym. Z terenu skorzystali w 1941 r. Niemcy, przekształcając go w „miejsce kaźni” i uruchamiając tam „jedną z największych w Europie rzeźni Żydów”.

Autor pisze o błąkających się po okolicznych lasach Żydach, którzy uciekli z konwoju — „przeważnie postrzeleni”, uciekający „jak ranna zwierzyna”.

„Tropiono ich tak samo jak zwierzynę. Szli więc policjanci-strzelcy z psami, z nagonką. Kobieta, dziecko, dziewczyna młoda, mężczyzna-Żyd, to nie robiło różnicy. Ranny czy zdrowy, czy umierający właśnie gdzieś pod krzakiem jałowca strzelany był po prostu na miejscu i tropiciele szli dalej” — czytamy w opowiadaniu.

Mackiewicz podkreślił, że przepis o karaniu śmiercią każdego, kto udzielił Żydowi schronienia lub chociaż dał mu kawałek chleba, był „bezwzględnie stosowany”. Policja składała się z „mętnych opryszków”, zwerbowanych na Litwie i przywożonych na Wileńszczyznę.

Świadek strasznych scen

Punktem kulminacyjnym opowiadania jest wydarzenie z października 1943 r., którego Mackiewicz był naocznym świadkiem, gdy jechał rowerem do Ponar. Mijając stojący na bocznicy pociąg przewożący Żydów, Mackiewicz zobaczył, że więźniowie wyłamali drzwi w kilku wagonach. Do uciekinierów otworzyli ogień strażnicy niemieccy i policjanci z formacji pomocniczych: litewskich, estońskich i ukraińskich. Mackiewicz, nie szczędząc czytelnikowi drastycznych szczegółów, opisał masakrę, jakiej dokonano na uciekających.

„Jak długo mogło »to« trwać? Bóg jeden, który patrzył na pewno, a widział nawet poprzez gęste chmury tego dnia, mógł policzyć minuty” — zastanawiał się autor.

„Mówiono później, że kilkudziesięciu Żydom udało się jednak uciec. Resztę odprowadzono na »bazę«” — pisze w zakończeniu Józef Mackiewicz.

Redakcja „FAZ” podkreśliła w komentarzu, że opowiadanie Mackiewicza uważane jest w Polsce za „najbardziej wstrząsające literackie świadectwo Holokaustu”.

Józef Mackiewicz (1902-85) zmarł na emigracji w Monachium. W Polsce, ze względu na swoje antykomunistyczne poglądy, był personą non grata. Opowiadanie „Ponary — »Baza«” ukazało się w języku niemieckim tylko raz, w 1992 r. — w nieistniejącym już czasopiśmie „Dachauer Hefte”. Tłumaczem był późniejszy wieloletni korespondent prasy niemieckiej w Polsce Gerhard Gnauck.

Nietuzinkowa postać Mackiewicza

Józef Mackiewicz był redaktorem wileńskiej gazety „Słowo”. Jak przybliżaliśmy czytelnikom „Kuriera Wileńskiego” jego sylwetkę, przytaczaliśmy też jego słowa, w których wyrażał swój żal z powodu trwającego konfliktu polsko-litewskiego w Wilnie.

„Symbolem ciemnoty politycznej, głupoty mas, symbolem krótkowzroczności, jakiegoś specyficznego chamstwa, ciasnoty nieprawdopodobnej, obłędu nieomal — niech służy fakt następujący, który z szeregu niezliczonych wyliczam na miejscu pierwszym. Oto nad Wilnem, nad lotniskiem Porubanek, błyszczy czerwona gwiazda bazy sowieckiej. Wojska sowieckie rozrzuciły swe gniazda po całej Litwie. Rząd sowiecki trzyma losy kraju i mieszkańców Wilna w swoim ręku… Straszliwy cień czerwonego terroru pada na życie, mienie i sumienie chrześcijańskiej ludności… Tymczasem ta ludność nie ma nic lepszego do roboty, jak tłuc się wzajemnie po własnych świątyniach, tłuc do krwi podczas modłów, spierając się o to — czy w kościołach katolickich śpiewane być mają pieśni w języku polskim, czy litewskim” — pisał Mackiewicz.

Afisze

Więcej od autora

„Dzień pola. Skosztuj, doświadcz, poznaj” — wyjątkowe wydarzenie w Rudominie

4 lipca na targowisku w Rudominie odbyło się wydarzenie, które zgromadziło lokalnych rolników, rzemieślników oraz mieszkańców regionu — „Dzień pola. Skosztuj, doświadcz, poznaj”. Zostało ono zorganizowane, aby w ciekawy i przystępny sposób przybliżyć uczestnikom rolnictwo, tradycje oraz innowacje regionu. Wydarzenie było skierowane do całych rodzin. Na uczestników czekało aż 12 bezpłatnych zajęć edukacyjnych.

Życie poświęcone edukacji. Wspomnienie śp. Henryki Bogdanowicz

17 czerwca 2026 r., w wieku 86 lat, odeszła śp. Henryka Bogdanowicz — wieloletnia dyrektor Szkoły Średniej im. Michała Balińskiego w Jaszunach, pedagog, wychowawczyni i działaczka oświatowa, która całe swoje życie poświęciła edukacji młodego pokolenia.