Przed wyjazdem, we środę 29 kwietnia, spotkał się z przedstawicielami polskich mediów w Litwie. Dyplomata zaznaczył, że katalog spraw niezałatwionych i wynikających z traktatu polsko-litewskiego generalnie jest stały. Tym niemniej klimat w stosunkach obustronnych zmienił się na lepsze.
„Tabu zaczęły znikać”
„Mam perspektywę 2017 r., kiedy przyjechałem tutaj po raz pierwszy. Wtedy było bardzo ciężko rozmawiać o wielu rzeczach. Dzisiaj wydaje się, że klimat się zmienia. Być może wynika to też ze zmian pokoleniowych w polityce litewskiej. Kiedyś na pewne sprawy rozmówcy litewscy potrafili reagować lekko nerwowo. Chociażby na pisownię nazwisk. Dzisiaj partia socjaldemokratyczna składa projekt ustawy w Sejmie, który ma być procedowany. To pokazuje, że pewne tabu zaczęły znikać” — oświadczył Grzegorz Poznański.
Zdaniem gospodarza spotkania wpływ na klimat może mieć sytuacja geopolityczna.
„Dzisiaj na Litwie nikt nie ma żadnych wątpliwości, skąd płynie zagrożenie. Stosunki polsko-litewskie były, są i muszą mieć wymiar strategiczny. Partnerzy strategiczni i dobrzy sojusznicy, jeśli mają problemy, to siadają i starają się je rozwiązać” — dodał chargé d’affaires.
Szczególna uwaga poświęcana szkolnictwu
W przypadku mniejszości polskiej na Litwie strona polska szczególną uwagę poświęca szkolnictwu.
„Staramy się pracować nad tym, aby polskie szkolnictwo na Litwie miało systemowo lepszą sytuację. Żeby było silniejsze. Żeby stale podnosiło swój poziom. Żeby było atrakcyjne dla rodziców. Żeby polska szkoła była synonimem tego, że daje dobre wykształcenie ich dzieciom. Mamy tutaj pewne, małe sukcesy, które, mam nadzieję, za chwilę będą bardziej widoczne. Musimy w sposób systemowy wspierać polskie szkoły. Ale polskie szkoły muszą też jasno odpowiedzieć, jaki jest ich plan strategiczny. Kiedy przyjechałem tutaj w ubiegłym roku, miałem okazję spotkać się z Macierzą Szkolną. Powiedziałem, że to przede wszystkim wy musicie określić, jak polska szkoła ma wyglądać. Jako dobra szkoła, kształcąca ludzi, którzy będą dobrze radzić sobie na Litwie, na rynku litewskim” — podkreślił Poznański.
NATO i UE
Polski dyplomata zaznaczył, że na szczeblu NATO oraz Unii Europejskiej Litwa i Polska mają tożsame stanowiska.
„Pamiętam czasy, kiedy nie było kontaktów na najwyższym szczeblu. Były takie czasy, ale kontakty wojskowe trwały w najlepsze. Często pytałem naszych wojskowych, czy nie mają jakichś problemów. Mówili: absolutnie nie, my robimy swoje. To pokazuje, że ten wymiar strategiczny po prostu jest realizowany trochę niezależnie od klimatu (politycznego — przyp. red.). Wydaje mi się, że to nie się nie zmieni. Oczywiście może być raz lepsza, raz gorsza atmosfera. To właśnie jest nasze zadanie, aby tworzyć dobrą atmosferę. Stąd wspomagamy polityków litewskich, żeby przyjeżdżali do Polski, a polityków polskich, żeby przyjeżdżali na Litwę” — zaznaczył Grzegorz Poznański.
Dyplomata nie wykluczył, że w najbliższej przyszłości mogą pojawić się litewsko-polsko-ukraińskie projekty w dziedzinie przemysłu zbrojeniowego. „Sądzę, że trzeba będzie poczekać, aż ruszy program SAFE i pojawią się konkretne przykłady. Są prowadzone rozmowy litewsko-polskie, polsko-ukraińskie, litewsko-ukraińskie. Sądzę, że to tylko kwestia czasu, kiedy wspólne projekty się pojawią” — oświadczył dyplomata.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 17 (47) 30/04-08/05/2026



