Na pytanie dziennikarza o podejście szkoły do telefonów Maciejewski wyjaśnił stosowany model.
— Od kilku lat mamy takie zasady, że uczniowie, gdy wchodzą na lekcje po dzwonku, kładą telefony w pojemniku, w skrzynce. To ten bardziej elastyczny model. Po lekcji je biorą i w czasie przerw mogą z nich korzystać — powiedział dyrektor „Kurierowi Wileńskiemu”.
Przyznał jednak, że model ten ma swoją granicę skuteczności.
— Sądzę, że nie da się siłą, przymusem zabronić telefonów — bo nawet jeżeli ktoś odda jeden, to w kieszeni może mieć drugi. I tak się zdarza. Na przykład przy pracy samodzielnej. Widzę tu też zagrożenie ze strony AI, sztucznej inteligencji. Uczniowie korzystają z AI. Niby oddał telefon, a potem sprawdzam pracę samodzielną, widzę, że nie tak było uczone, wiem, że dziecko nie korzystało z kalkulatora, a rozwiązało. Pytam: jak, skąd? Nie potrafi wyjaśnić — mówił w rozmowie z „KW”.
Zapytany przez dziennikarza, czy szkoła oczekuje zmian w prawie, odpowiedział sceptycznie.
— Proszę pana — zabroniony jest też alkohol dla osób poniżej 20. roku życia. Czy może pan powiedzieć, że młodzież nie kupuje, nie próbuje alkoholu? — odparł Maciejewski. Zaznaczył, że zadaniem szkoły pozostaje co innego.
Gdy dziennikarz zwrócił uwagę, że przed rygorystycznymi ograniczeniami problem alkoholu był bardziej bolesny i że dużo zmieniło się dzięki samej zmianie narracji, dyrektor wskazał, że „człowiek w zasadzie jest hazardzistą”.
— Być może. Na przykład gry hazardowe działają podobnie. Możemy próbować ograniczać, ale człowiek w zasadzie jest hazardzistą. Pytanie, czy to jest tylko pojedyncza próba, czy to już nałóg. Możemy ostrzegać przed nałogiem. Zabronić nie da rady. Narkotyki – marihuana jest zakazana, a młodzież używa. Alkohol wychodzi z mody, ale „trawka” już całkiem się zadomowiła, jest traktowana jako nowa norma — wskazał.
— Naszym celem i zadaniem szkoły jest ostrzegać i przestrzegać przed konsekwencjami — że nie wszystko, co jest na topie, jest pożyteczne i zdrowe — dodał w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”.
Więcej w pełnym wywiadzie opublikowanym w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 19 (53) z 16–22 maja 2026 r.


