Szkic z podróży po wschodniej Sycylii. Taormina — sycylijski teatr czasu i dymu…

Wulkan Etna w sierpniu ponownie o sobie przypomniał. Najwyższy i najbardziej aktywny wulkan Europy wszedł w kolejną fazę erupcji, a spektakularne zdjęcia i nagrania z Sycylii obiegły media na całym świecie. Wiemy, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało w tej sprawie odpowiednie zalecenia. Na szczęście mnie się udało tam polecieć w przerwie pomiędzy erupcjami Etny. Bez przeszkód wylądowałem w Katanii i odwiedziłem m.in. Taorminę — jedno z najpiękniejszych miast Europy, a może i całego świata…?

Czytaj również...

Prawdziwa „perła Sycylii” i ćwiczenie z pokory

Są na świecie miejsca, które wyglądają tak, jakby zaprojektował je dość zuchwały scenograf o nieograniczonym budżecie i skłonności do operowego przepychu. Taormina niewątpliwie otwiera tę listę. Zawieszona na skalistym zboczu Monte Tauro, spogląda z góry na turkusową taflę Morza Jońskiego z ostentacyjną obojętnością kogoś, kto doskonale zna wartość własnej urody. Mówienie o niej „perła Sycylii” trąci utartym frazesem, ale spójrzmy prawdzie w oczy — bywają banały, w których kryje się czysta, niepodważalna prawda.

SPOL-Taormina-2026-09-01-4-PORTAL
Katedra św. Mikołaja XIII-wieczna świątynia o surowej, romańsko-gotyckiej fasadzie | Fot. Leszek Wątróbski

Dotarcie tutaj przypomina jednak subtelne ćwiczenie z pokory. Nim człowiek stanie na słynnym deptaku Corso Umberto I, musi stoczyć drobną potyczkę z sycylijską prozą życia. Dworzec autobusowy w Katanii — rozgrzany południowym słońcem i ulokowany kawałek od ścisłego centrum — weryfikuje cierpliwość każdego wędrowca. Z ciężkim bagażem i lepiącym się do skóry upałem przemieszczamy się wśród gwaru, by wreszcie wsiąść do autobusu mknącego autostradą A18. A finał? Finał to wspinaczka pod górę, gdzie kolejka linowa lub kręte serpentyny drogi wyraźnie dają do zrozumienia, że do raju nie wchodzi się prosto z marszu.

SPOL-Taormina-2026-09-01-3-PORTAL
Historia Taorminy jest głęboko spleciona z dziejami całej Sycylii — autonomicznego regionu o bogatej przeszłości | Fot. Leszek Wątróbski

Księga wielowarstwowa

Taormina (Tauromenion, Tauromenium) to wielowarstwowa księga. W IV w. p.n.e. chronili się tu uciekinierzy z rozbitego Naksos, ratując życie przed gniewem Dionizjosa I, tyrana Syrakuz. Zanim jednak pojawiła się tu grecka mowa, wzgórza zamieszkiwali Sykulowie. Potem przyszli Rzymianie, a w X w. Arabowie, nadając wyspie zupełnie nowe rytmy. Kiedy w 1410 r. w murach Palazzo Corvaja obradował parlament Sycylii, miasto było już dojrzałym, świadomym swej roli ośrodkiem władzy. Sycylia zresztą przez niemal siedemset lat (1130-1816) pozostawała niezależnym królestwem, zanim w 1860 r. weszła w skład zjednoczonych Włoch — i ten monarchiczny prymat czuje się tu do dziś na każdym kroku.

Sercem tego architektonicznego zachwytu pozostaje Teatro Antico. Wykuty w skale przez Greków w III w. p.n.e., ma sto dziewięć metrów średnicy i osiem sektorów rozsianych na wysokości dwudziestu metrów. Rzymianie przebudowali go w okrutną arenę gladiatorów, lecz czas zmył krew i pozostawił czystą sztukę. Dziś usiąść na tych kamieniach to przeżyć estetyczny wstrząs: współczesne gwiazdy — jak Sting czy Elton John — grają dźwięki, które niosą się w stronę aktywnej Etny. Groźny wulkan, okryty zimą białą czapą śniegu, stale wypuszcza w błękitne niebo leniwe pióropusze dymu, przypominając, kto na tej wyspie sprawuje władzę absolutną.

SPOL-Taormina-2026-09-01-4a-PORTAL
Corso Umberto I — główny deptak tętniący życiem przez cały dzień, stanowiący dawniej część starożytnej drogi Valeria | Fot. Leszek Wątróbski

Czas tu zastyga w miejscu

Przejście od Porta Messina do Porta Catania — zdobionej dumnym herbem aragońskim z 1440 r. — to lekcja stylu. Spacerując dawną drogą Valeria, trafiamy na Piazza IX Aprile, będący w istocie zawieszonym w powietrzu tarasem widokowym na Zatokę Naxos. Barokowy kościół św. Józefa z podwójnymi schodami stanowi oprawę dla pamiątkowych fotografii, a kawałek dalej wznosi się Katedra św. Mikołaja o surowej, romańsko-gotyckiej fasadzie. Przed nią stoi XVII-wieczna fontanna, w której centrum króluje symbol Taorminy: ukoronowany centaur z berłem i jabłkiem królewskim.

A u stóp tego górskiego spektaklu rozpościera się rezerwat Baia della Isola Bella. Zielona wysepka, połączona z lądem wąskim pasem żwiru i piasku, wygląda jak szmaragd rzucony niechcący do wody.

Gdy dzień chyli się ku końcowi, Taormina czaruje kulinarnie. Tutejsza kuchnia obfituje w świeże ryby, owoce morza i doskonałe makarony. Jednak bezdyskusyjną królową jest pistacja — obecna we wszystkim: od wytrawnych sosów po aksamitne desery. Zjeść tu kolację z widokiem na dymiącą Etnę, to zrozumieć, że w podróży nie chodzi o pokonywanie kilometrów, lecz o pozwolenie, by czas na chwilę zastygł w miejscu.

Piazza IX Aprile i Kościół św. Józefa. Główny plac miasta będący wielkim tarasem widokowym na Zatokę Naxos | Fot. Leszek Wątróbski

Afisze

Więcej od autora

Gazeta, która nie chciała opuścić Kijowa…

Jego najdłużej urzędującym redaktorem naczelnym był Stanisław Panteluk. Nawet wojna nie zdołała przerwać jego historii. Były jednak chwile, kiedy kolejne wydanie zależało nie tylko od pieniędzy, lecz także od prądu, bezpieczeństwa...

35 lat Straży Granicznej. Historia, tradycja i morska służba na straży bezpieczeństwa Polski

Konferencja w Szczecinie przypomniała okoliczności powołania Straży Granicznej, przemiany polskich formacji granicznych po 1989 r. oraz trzy i pół dekady rozwoju Morskiego Oddziału Straży Granicznej. 35 lat służby, zmian organizacyjnych i budowania nowoczesnej formacji odpowiedzialnej za ochronę granic państwowych stało się okazją do spotkania historyków, funkcjonariuszy, pracowników instytucji naukowych oraz młodzieży.

Powrót cara Samuela po tysiącu lat. Jak Sofia powitała władcę bez tronu

Sofia przywitała go jak władcę. Był hymn, salwy armatnie, wojskowa asysta i uroczysty pochód. Nie było jednak ani tronu, ani korony. Była niewielka trumna ze szczątkami człowieka, który zmarł ponad tysiąc lat temu. A jednak tego dnia Bułgarzy mieli poczucie, że do kraju wraca nie tylko jego ciało, ale także pamięć o państwie, za które walczył.