Wszyscy przybyli mogli również skorzystać z dodatkowych atrakcji w postaci degustacji potraw polskiej kuchni, która — jak co roku — była nieodłączną częścią tego wyjątkowego, symbolicznie kończącego lato spotkania.
Diana Kardis: Czy w tym roku impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem?
Władysław Wojnicz, współorganizator wydarzenia, prezes Światowego Zjazdu Wilniuków: Cieszymy się bardzo, że pogoda dopisała, frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów. Co prawda pogoda była dla mnie jako organizatora źródłem niepokoju. Deszcz potrafi w przypadku imprezy plenerowej mocno zaszkodzić — wpłynąć zarówno na frekwencję, jak i komfort uczestników. Trzeba jednak przyznać, że wydarzenie zgromadziło rekordowo dużo Wilnian i gości miasta.

Na czym polegały zapowiedziane wcześniej niespodzianki?
Poza występami Eweliny Saszenko i Katarzyny Niemyćko-Zvonkuvienė przygotowaliśmy niespodziankę dla uczestników. Zagrała Kapela Kawalerów Podwileńskich — zespół młodych wykonawców, który chciałem zaprezentować. To był klimatyczny, fajny występ, którego sam byłem ciekaw. Chłopaki tryskają energią, mają ciekawy repertuar i publiczność przyjęła ich bardzo ciepło.
Jakimi daniami polskiej kuchni częstowano?
Przy współpracy z Oddziałem Miejskim Związku Polaków na Litwie i Domem Kultury Polskiej w Wilnie, Restauracja „Pan Tadeusz” zaprezentowała swoją kuchnię. Zdecydowaliśmy się na niezawodny w każdej sytuacji bigos — jedno z flagowych polskich dań. Była również zupa gulaszowa, więc potrawy, które kojarzą się z hasłem „kuchnia polska”. Można powiedzieć, że była to pewnego rodzaju misja nie tylko promocji kultury polskiej, ale i polskich dań.
Impreza miała kilku organizatorów i nie mogłaby się odbyć bez wsparcia z Polski…
Chciałbym podziękować naszym partnerom. Przede wszystkim Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego”, która widzi sens w tego typu wydarzeniach, w wychodzeniu słowa polskiego poza nasze tradycyjne enklawy, w przestrzeń publiczną, gdzie możemy prezentować i słowo polskie, i kulturę polską oraz głośno mówić o tym, że tu jesteśmy i Wilno jest miastem wielonarodowym. Współpraca z Fundacją jest bezcenna i pomoc oraz zrozumienie naszych potrzeb jest niezwykle ważne. Wspaniale, że Fundacja wspiera inicjatywy, które są organizowane w plenerze, bo to świetna okazja, żeby słowo polskie zaistniało mocniej w przestrzeni publicznej, jak również promocja kultury polskiej w świetnym wykonaniu. Cieszymy się, że możemy promować lokalne wykonawczynie, śpiewające między innymi w języku polskim.
Dziękujemy bardzo Kancelarii Senatu Rzeczypospolitej Polskiej opiekującej się Polonią i Polakami za granicą, za przyznanie środków, wsparcie oraz zrozumienie potrzeb Polaków.
Należy też wymienić naszego ważnego partnera — Dom Kultury Polskiej w Wilnie, który jest nie tylko miejscem, gdzie się spotykają polskie organizacje, gdzie mogą mieć swoje siedziby, realizować cele i zadania statutowe, ale w takich momentach jak minione „Muzyczne Pożegnanie Lata” jest dużym zapleczem dla organizatorów. Po raz kolejny Dom Polski udowodnił, że jest domem każdego Polaka, gdzie życie kulturalne kwitnie, jest bardzo dynamiczne i wszyscy są zawsze mile widziani.
Równie ważny partner, który przyczynił się do wydarzenia organizacyjnie, to Miejski Związek Polaków na Litwie. Pan prezes Marek Kubiak osobiście uczestniczył w przedsięwzięciu i wygłosił słowo powitalne. Pani wiceprezes Krystyna Zimińska również wspiera organizacyjnie tego typu wydarzenia. Było sporo członków oddziału miejskiego, prezesi kół, cieszy mnie więc, że udało nam się zorganizować imprezę, w której wspólnie i aktywnie mogli oddawać się rozrywce ludzie o różnych poglądach politycznych, zainteresowaniach. Świętować pożegnanie lata, Święto Wojska Polskiego i fajnie spędzić popołudnie. Jestem dozgonnie wdzięczny wszystkim, którzy wsparli to doroczne, tradycyjne, tak sympatyczne i ważne dla mieszkańców przedsięwzięcie.

Kolejna impreza za rok?
Liczę na to. Zastanawiamy się nad formatem, bo chciałoby się to rozszerzyć, bardziej racjonalnie wykorzystać placyk przy Domu Polskim. Żeby nie tylko Dom Kultury Polskiej żył swoim życiem, ale żeby z czasem wszystko, co jest dokoła DKP, stało się magnesem przyciągającym ludzi i zachęcającym do brania udziału w imprezach. Być może wydłużymy samo wydarzenie, warto rozważyć również dodanie kiermaszu z degustacją regionalnych produktów i możliwością nabycia ich. Widzimy, że ludziom się to podoba, chętnie degustują. A smaki wywołują również wiele pozytywnych emocji i podążanie w tym kierunku byłoby właściwe.
Pozostaje mieć nadzieję, że „Muzyczne Pożegnanie Lata 2027” sprosta wyzwaniom i wysoko postawionej przez tegoroczną imprezę poprzeczce.
Inf. Seweryna Kardis, Koordynator projektów kulturalnych Domu Kultury Polskiej w Wilnie





