Idea przyświecająca założycielkom była prosta, a zarazem ambitna: połączyć teorię akademicką z praktyką szkolną i przenieść doświadczenia polskich dydaktyków na grunt polskiej oświaty na Litwie. Stowarzyszenie stało się więc remedium na potrzeby i oczekiwania nauczycieli w obliczu przemian społecznych.
– Nie zamierzaliśmy przejmować gotowych wzorców od naszych kolegów z Polski ani ich naśladować, chodziło o wzbudzenie dyskusji i poszukiwanie własnych metod pracy, skutecznych w naszej sytuacji – opowiada dr Irena Masojć.
W gronie założycielek, oprócz wspomnianej już doktor z Uniwersytetu Witolda Wielkiego, znalazły się polonistki: Anna Jasińska, Danuta Korkus, dr Henryka Sokołowska i Danuta Szejnicka, która pełni funkcję prezesa Zarządu.
Jak to się zaczęło? 15 lat Stowarzyszenia Polonistów na Litwie
— Siłą stowarzyszenia zawsze byli i będą ludzie — uważa Anna Jasińska, nauczycielka ekspert języka polskiego i literatury. — Ich otwartość, gotowość do współpracy i dzielenia się doświadczeniem sprawiają, że rodzą się nowe pomysły, wartościowe projekty i inicjatywy, które wykraczają poza szkolne mury, wzmacniając obecność polskiego języka i kultury oraz budując poczucie tożsamości polskiej na Litwie.
Razem możemy więcej
Piętnaście lat działalności stowarzyszenia trudno zamknąć w kalendarzu wydarzeń, bo za nazwami konferencji, seminariów, konkursów i projektów kryją się przede wszystkim spotkania ludzi, wymiany doświadczeń i pomysłów. Wiele działań wyszło poza pokój nauczycielski i sale lekcyjne. Olimpiada Literatury i Języka Polskiego dla Szkół Podstawowych, która dla finalistów ma swój szczególny ciąg dalszy — podróż do Warszawy na konfrontację z uczestnikami z Polski. Konkursy literackie, projekty edukacyjne i inicjatywy wykorzystujące nowe technologie odpowiadają na potrzeby współczesnego młodego człowieka. Dzięki temu język polski przestaje być tylko przedmiotem wpisanym do szkolnego planu. Staje się narzędziem opowiadania o świecie i o sobie, językiem twórczości, emocji i spotkania z drugim człowiekiem. Bohaterowie schodzą z kart podręcznika, by pojawić się w prezentacji, filmie, interpretacji młodego człowieka — czasem zaskakującej, czasem bardzo osobistej.
Są też sprawy mniej widowiskowe, ale nie mniej ważne: rozmowy o podstawach programowych, podręcznikach, egzaminach i miejscu języka polskiego i literatury w litewskim systemie oświaty.
— Stowarzyszenie jest tam, gdzie trzeba upomnieć się o jakość nauczania, ale również tam, gdzie wystarczy podsunąć nauczycielowi dobry pomysł i dodać odwagi do szukania własnej drogi — uważa Danuta Szejnicka, polonistka od lat dzierżąca niełatwy ster prezesowania.
15 lat razem. Co dziś robi Stowarzyszenie Polonistów na Litwie?
Dziś do grona założycielek dołączyły polonistki ze szkół miasta Wilna, rejonu wileńskiego, trockiego i solecznickiego, które współtworzą Zarząd Stowarzyszenia, wnosząc do jego pracy własne doświadczenia, pomysły i nową energię. Razem z ponad 80 członkami, dbają o to, by to, co przed piętnastu laty zaczęło się od wspólnej idei, nie tylko trwało, lecz także rozwijało się i odpowiadało na zmieniające się potrzeby polskiej szkoły na Litwie.
Letnie spotkanie w wileńskim Gimnazjum im. J. I. Kraszewskiego połączyło refleksyjną dumę z dotychczasowych osiągnięć z twórczym zapałem planowania przyszłości. Dyrektor gimnazjum, pani Helena Juchniewicz, oprowadziła polonistów po uroczych zakątkach przestrzeni wokół szkoły. Uwagę zwróciło pomysłowe wykorzystanie naturalnego krajobrazu — przestrzenie do edukacji i regeneracji zintegrowane z otoczeniem, plenerowy amfiteatr, a nawet ścieżka zdrowia, którą można przemierzać boso, doświadczając różnych faktur i bodźców. Do tego kwietniki i zielniki, a nawet szkolna szklarnia. Wszystko tu zdaje się przekonywać, że szkoła nie kończy na progu budynku, a przestrzeń do nauki może zaczynać się tam, gdzie otwierają się drzwi na świat.
Polonistka Joanna Szczygłowska zaprosiła wszystkich na wirtualny spacer z Tadeuszem Konwickim — to nie tylko ukłon w stronę uświetnienia Roku Konwickiego, ale przypomnienie, że w Nowej Wilejce są miejsca, które pamiętają ślady wybitnego pisarza i reżysera. Z kolei Regina Paszuta przedstawiła zestawienie statystyczne związane z możliwościami i wyzwaniami matury z języka polskiego i literatury, w kontekście poziomu podstawowego i rozszerzonego.
Przy kawie i pysznych wypiekach — bo polonistki potrafią zadbać nie tylko o umysły, ale też o żołądki — toczyły się rozmowy o planach na przyszłość. Skromny jubileusz, choć skłania do oglądania się za siebie, jest przecież także dobrym momentem, by spojrzeć przed siebie. Pomysłów nie brakuje, podobnie jak energii do ich realizacji. Niektóre pomysły kiełkują, inne już nabierają konkretnych kształtów. Najważniejsze, że są ludzie, którzy chcą się spotykać, dzielić doświadczeniem i wspólnie pracować, by język polski na Litwie nadążał za zmieniającym się światem i pozostawał ważny dla kolejnych pokoleń.
Monika Urbanowicz



