63
Rosjanie na Litwie: Problem dużego narodu

„Wśród Rosjan nie ma czegoś takiego jak solidarność narodowa. To jest problem dużych narodów”— mówią Paweł Ławriniec i Galina Afanasjewa z Rosyjskiego Centrum Kulturowego Fot. Marian Paluszkiewicz

Po 20 lat niepodległości i nie zważając na napięte stosunki na linii Wilno-Moskwa, język rosyjski nadal jest jednym z najpopularniejszych na Litwie. W litewskich stacjach telewizyjnych lecą rosyjskie programy i seriale, a w kioskach pełno rosyjskich tytułów. Rosyjscy wykonawcy są częstymi gośćmi w naszym kraju.

Anastasija Samojlenko, kierownik literacki Rosyjskiego Dramatycznego Teatru w Wilnie, jest zdania, że zapotrzebowanie na rosyjską kulturę na Litwie było i będzie zawsze. Rosyjska kultura jest uniwersalna i dlatego zawsze będzie przyciągała twórców z całego świata. Oderwać od litewskiej kultury rosyjską literaturę, według Anastasiji Samojlenko oznaczałoby pozbawić ją takich klasyków światowego teatru: jak Czechow, Bułgakow czy Aitmatow, których reżyserują tacy znani litewscy reżyserzy jak Eimontas Nekrošius, Rimas Tuminas, Jonas Vaitkus czy Oskaras Koršunovas.

— Utwory tych wielkich twórców brzmią na Litwie po rosyjsku i nikt z litewskich aktorów nigdy nie odmówił zagrania po rosyjsku — wytłumaczyła „Kurierowi” Anastasija Samojlenko.

Rosyjski Dramatyczny Teatr jest jedną z najstarszych i znanych rosyjskich instytucji kulturalnych na Litwie.

— W chwili obecnej teatr jest wspomagany finansowo przez Ambasadę Federacji Rosyjskiej, Ministerstwo Kultury RL oraz Związek Działaczy Teatralnych Federacji Rosyjskich — wyjaśniła „Kurierowi” Anastasija Samojlenko. W 2009 r. w Litewskiej Akademii Muzycznej i Teatru powstała rosyjskojęzyczna grupa aktorska. Celem jej jest uzupełnienie w przyszłości trupy Rosyjskiego Teatru Dramatycznego. Kierownikiem kursu, jak i dyrektorem teatru, jest znany litewski reżyser filmowy i teatralny Jonas Vaitkus.

Zresztą „ekspansja” kulturowa nie odbywa się tylko w jedną stronę. Litewscy reżyserzy pracują w teatrach Moskwy i Petersburgu, a tacy litewscy aktorzy jak Donatas Banionis czy Regimantas Adomaitis nadal są mile widziani w rosyjskich produkcjach filmowych.

— Na rosyjskim rynku jest popyt na litewskich artystów — aktorów, kompozytorów, reżyserów. Wymiana kulturowa nie jest problemem — wyznała w rozmowie z „Kurierem” Tatiana Jasinskaja, dziennikarka i rosyjski działacz społeczny na Litwie. Na pierwszy rzut oka może wydać się, że współpraca między litewską większością a rosyjską mniejszością układa się wzorowo. Problem jednak jest bardziej skomplikowany, podobnie jak sama mniejszość rosyjska na Litwie, która jest konglomeratem różnych, czasami mocno odmiennych grup i poglądów.

— Obecnie mieszkających na Litwie Rosjan możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsi, to ci, którzy całkowicie popierają Litwę oraz drudzy, którzy całkowicie żyją Rosją. Dla nich prezydentem jest Putin, nawet nie Medwiediew — żartuje Tatiana Jasińskaja.

Powszechnie panuje stereotyp, że Rosjanie na Litwie pojawili się po roku 1945. Jest to w dużym stopniu uproszczenie, historia jest co najmniej o 300 lat dłuższa.

Według Grigorija Potaszenko, historyka i dyrektora Centrum Studiów Na Temat Wspólnot Kulturowych (Kulturinių bendrijų studijų centras) przy Uniwersytecie Wileńskim, pierwsi wychodźcy z terenów Rosji, których możemy zaliczyć do współczesnego narodu rosyjskiego, to są staroobrzędowcy. Na przełomie XVII – XVIII w. staroobrzędowcy uciekali z Rosji przed represjami i osiedlali się na terytoriach Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Grigorij Potaszenko jest zdania, że kontakty pomiędzy Litwą a Rusią zaczynają się już w wieku XIV w., kiedy rozpoczyna się ekspansja litewskich książąt na Wschód. W XV w. w Wilnie, na miejscu obecnej filharmonii, działało przedstawicielstwo kupców moskiewskich. Razem z kupcami w Wilnie osiedliła się określona liczba moskiewskich rzemieślników.

— W tamtych czasach emigracja składała się z kilku grup: kupcy, zbiegowie, czyli opozycja polityczna wobec moskiewskich władców oraz jeńcy, którzy byli osiedlani na terenach Wielkiego Księstwa. W czasie wojen XVI w. na terenach przygranicznych odbywała się również migracja masy chłopskiej, trudno jednak obecnie powiedzieć, jakie były jej rozmiary — powiedział „Kurierowi” Grigorij Potaszenko.

W XIX w. pojawia się nowa grupa Rosjan, są to przede wszystkim urzędnicy i wojskowi. Po Powstaniu Styczniowym, kiedy władze carskie skonfiskowały część polskich majątków, na Litwie pojawiają się przedstawiciele innych grup społecznych m. in. rosyjskiego chłopstwa. Przed pierwszą wojną światową na terenie wileńskiej i kowieńskiej guberni (czyli mniej więcej na terytorium obecnej Republiki Litewskiej) mieszkało około 200 tysięcy Rosjan. Część z nich została również po wojnie, kiedy Litwa uzyskała niepodległość.

— W latach 20. możemy mówić o trzeciej fali emigracji rosyjskiej — białej i intelektualnej, bo trudno zaliczyć na przykład Lwa Karsawina do białogwardzistów — uważa Grigorij Potaszenko. Lew Karsawin, znany rosyjski filozof i poeta, wydalony w 1922 r. przez bolszewików z Rosji w roku 1927 objął stanowisko profesora na Uniwersytecie Witolda Wielkiego w Kownie. Po wojnie aresztowany przez Sowietów, zmarł na zesłaniu w Republice Komi.

Stosunki z władzami niepodległej Litwy układały się różnie. Na początku lat 20. XX w. pewnych represji doznała Cerkiew prawosławna, której odebrano część majątku, argumentując, że kiedyś należał do Kościoła Katolickiego. Trudno jednak mówić o większej dyskryminacji, ponieważ część rosyjskiego oficerstwa przeszła na służbę do litewskiej armii, a w Kownie działało rosyjskie gimnazjum.

— Co ciekawe pewien „proces” liberalizacji rozpoczął się za prezydenta Antanasa Smetony, który próbował balansować między narodowcami a mniejszościami narodowymi — mówi Grigorij Potaszenko.

Podobna sytuacja była w Wilnie. Działało kilka szkół z rosyjskim językiem nauczania. W latach 20. XX w. na ziemiach polskich, częściowo z inicjatywy władz powstał Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny, w odróżnieniu od Litwy, gdzie przez cały okres międzywojenny Cerkiew była podporządkowana Moskwie. Jednak nie patrząc na tę samodzielność w latach 1918 – 33 Polski Kościół Prawosławny stracił około 500 cerkwi. Argumentacja była podobna jak na Litwie. Za czasów wojewody wileńskiego Ludwika Bociańskiego, który lubił ingerować także w sprawy wyznaniowe i mniejszości narodowych, mniejszość rosyjska doznała pewnych ograniczeń podobnie jak białoruska i litewska.

Obecnie na Litwie mieszka około 219 tysięcy Rosjan (szacuje się, że 2/3 z nich to osoby, które przybyły na Litwę po II wojnie światowej lub ich potomkowie), co stanowi 6,2 proc. ogółu mieszkańców. Co prawda, 14 tysięcy ludzi podających się za Rosjan, za swój język ojczysty uważa język litewski. Według danych z 2007 r. na Litwie działa 26 szkół z rosyjskim językiem nauczania i 30 mieszanych. Jest zarejestrowanych 68 rosyjskich społecznych i kulturalnych organizacji. Rosjanie mają dwie partie: Związek Rosjan Litwy oraz Rosyjski Sojusz (który w ostatnich wyborach startował razem z AWPL), jednak w porównaniu z polską partią pozycja ich na litewskiej scenie politycznej jest o wiele słabsza. Obecnie nie mają żadnego przedstawiciela w Sejmie. Na szczeblu samorządowym też nie jest najlepiej. Przykładowo w Wisagini, gdzie większość mieszkańców stanowią Rosjanie lub rosyjskojęzyczni, mieszkańcy głosują w większości na litewskie partie.

— To mówi tylko o poziomie naszych polityków, możemy tylko ubolewać nad takim stanem rzeczy — uważa Tatiana Jasinskaja.

Problem lokalnych rosyjskich polityków Grigorij Potaszenko widzi w problemach tożsamości narodowej, litewscy Rosjanie nie potrafią się jednoznacznie określić, kim są i jak mają działać.

— Polacy wiedzą, czego chcą, a Rosjanie żyją w strefie kulturowej, polityka ich nie interesuje — uważa historyk. Według Grigorija Potaszenko, kompleks winy wobec Litwinów za zajścia z przeszłości również odgrywa sporą rolę.

— Trzeba rozumieć różnicę między Polakami i Rosjanami. Polacy — to autochtoni. Rosjanie w większości przyjechali z różnych regionów. Wśród Rosjan nie ma czegoś takiego jak solidarność narodowa — wtóruje mu Paweł Ławriniec z Rosyjskiego Centrum Kulturowego. Brak solidarności nie jest problemem tylko litewskich Rosjan, podobna sytuacja jest także w innych krajach.

— To jest problem dużych narodów. Rosjan jest około 200 milionów, więc kiedy za granicą Rosjanin spotka swego ziomka, to odwraca się, on swoich ma dość u siebie — tłumaczy tajemnice rosyjskiego charakteru Galina Afanasjewa z Rosyjskiego Centrum Kulturowego.

Rosyjskie Centrum Kulturowe — to najstarsza rosyjska organizacja społeczno – kulturalna na Litwie, powstała w roku 1988 na fali odrodzenia narodowego. Ojcami założycielami organizacji byli znani rosyjscy artyści, malarze, aktorzy, tłumacze oraz pisarze. — Na wstępie poparliśmy aspiracje narodowe Litwy. Dla niektórych to był trudny wybór — powiedziała Tatiana Jasinskaja. Według Tatiany oraz innych działaczy Centrum, za Sowietów rosyjska kultura nie mogła normalnie się rozwijać. — Było mnóstwo tematów, o których w czasach sowieckich nie można było mówić. Na przykład, o rosyjskiej emigracji w okresie międzywojennym — argumentuje Tatiana Jasinskaja. — Zawsze podkreślamy, że nie można stawić znak równości między „radzieckim” i „rosyjskim” — dodaje Paweł Ławriniec.

Rosyjskie Centrum Kulturowe jest organizacją apolityczną i jego stosunki z władzami Litwy, mimo drobnych problemów, układają się dosyć poprawnie. Centrum tylko w 10 proc. jest finansowane przez władze Rosji, pozostała część pochodzi od państwa litewskiego i z funduszy europejskich. Aczkolwiek w pewnych wypowiedziach jego działaczy czuć pewną nutkę goryczy.

— Nie można mówić za wszystkich, ale państwo litewskie budowane jest na etnicznej podstawie. Mniejszościom narodowym bardzo mało poświęca się uwagi — wyznała Galina Afanasjewa. Sytuacja mogłaby być zgoła inna, gdyby władze litewscy inaczej postrzegały mniejszości narodowe. Na początku lat 90. ubiegłego wieku z Litwy wyemigrowało do Rosji i na Białoruś około 27 tysięcy Rosjan, przeważnie wojskowi i członkowie ich rodzin. Jednak był i odwrotny potok, o którym głośno się nie mówi.

— W latach 90. z Rosji na Litwę emigrowało sporo osób, przeważnie twórców. Tu były większe możliwości. Ludzie chcieli żyć jak w Europie. Jak Josif Brodskij, dla którego Litwa to „obrzeża imperium” i droga na Zachód — wytłumaczył „Kurierowi” Paweł Ławriniec o przyczynach „nieznanej” emigracji. Na przykład, na Litwie mieszka znany rosyjski malarz i twórca filmowych dekoracji Jurij Grigorowicz. Jednak zapotrzebowanie na twórców rosyjskich nie jest duże.

— Litwa nie wykorzystała potencjału rosyjskich twórców — uważa Tatiana Jasinskaja.

Na początku lat 90. na Litwie działała dosyć prężna rosyjska scena rockowa. Po rosyjsku zaczynały śpiewać takie obecne gwiazdy litewskiego show biznesu, jak Aleksandr Makejew, zespoły „Biplan”, „Lemon Joy” czy „Merlin”. Każdego roku odbywały się festiwale rosyjskich grup rockowych. Obecnie z tamtej fali po rosyjsku śpiewa tylko zespół „Spiczki” oraz nieliczne „podziemne” zespoły: „Zima”, „Lenino prospektas”.

63 odpowiedzi to Rosjanie na Litwie: Problem dużego narodu

  1. elpopo mówi:

    Zauważyłem właśnie to co zostało opisane w artykule: Rosjanie się nie integrują. Będąc kiedyś na wakacjach w Egipcie gdzie w hotelu było 70% Rosjan nie tworzyły się między nimi żadne większe grupki towarzyskie. Za to Polacy którzy przyjechali do hotelu tym samym autokarem zintegrowali się już w samolocie. Miejscowi mówili, że jak przy zestawionych stolikach w barze siedzi razem kilkanaście osób pijąc wódke to muszą to być Polacy i tak jest. Mamy swoistą cechę zwierząt stadnych. Rosjanie integrują sie tylko w rodzinach lub z osobnikami z którymi znali sie wcześniej. Co nacja to obyczaj.

  2. tomasz mówi:

    do elpopo:Diabli wiedzą z czego to wynika. Może dlatego że właśnie jak w artykule, jesteśmy znacznie mniejszym narodem? A może to zaszłości historyczne? Przywykliśmy między obcymi trzymać się razem bo nie raz nas to uratowało. A Rosjanie może jeszcze pokutują za ZSRR kiedy to nikomu nawet najbliższym nie można było ufać?

  3. bobrowniczy mówi:

    Drogi elpopo wytłumaczenie przytoczonej przez Ciebie sytuacji jest proste- rosjanie jako ludzie dopiero od 20 lat mogą się cieszyć tym ,że ich nikt nie inwigiluje.A Polacy na tego typu wyjazdach nie integrują się a tworzą grupy samowspierania.Np-Jeżeli jego stać to dlaczego ma nie stać mnie.Wszystko wedle zamożności.Ruskich toczy jeszcze strach -podejżliwość a Polaków zazdrość.

  4. tak mówi:

    Rosjanie Rosjanami, ale na zdjeciu to sa Zydzi rosyjskojezyczni. Lubie oba te narody, ale sa one do siebie nie we wszytkim podobne, chociaz oba mowia o sobie “my Rosjanie”. Rosjanie nie obawiaja sie integracji bo ta zasze wychodzi na korzysc Rosjan. Polacy przewaznie sie asymiluja i traca polskosc. Na krotka mete Polacy trzymaja sie w stadzie

  5. tomasz mówi:

    do tak:
    Widzę że masz maniery Garsvy. Nie ważne za kogo ktoś się uważa ty wiesz że jest …tym kim jest. 🙂
    Na przykład spolonizowanym Litwinem i jego zdanie się nie liczy.

  6. Czesiek mówi:

    Pozwolę sobie zabrać głos, bo widzę,że większość dyskutantów zna Rosjan tylko z wycieczek do Egiptu:)
    Ja ośmielę się twierdzić, że znam ich troszkę lepiej:)i nie tylko dlatego,że uwielbiam Puszkina, Pasternaka…..ale dlatego,że znam zwykłych uczciwych, pracowitych i być może niewidocznych ludzi.
    Jak powiedział Boris Reitschuster: “Rosję trudno kochać, kiedy widzę tych bezczelnych nowobogackich Rosjan” i zgadzam się z nim,że Polska czy Niemcy, to uporządkowany i nudny ogród zoologiczny w porównaniu do rosyjskiej dzungli.

  7. wilniuk mówi:

    Do “tak”, post 4:
    Znałem ojca Pawła Ławryńca, który jest na zdjęciu. Jest to rodzina rosyjska, pochodząca z Kazachstanu.

  8. Astoria mówi:

    Jeden z ciekawszych artykułów w “Kurierze”. Szkoda tylko, że ocenia brak (domniemanej) tożsamości narodowej i (faktyczny brak) jedności politycznej Rosjan jednostronnie – jako problemy. Bo czy są to problemy, skoro Rosjanie na Litwie znajdują to, co z grubsza chcą tu znaleźć: nieskrępowany dostęp do własnej kultury, w tym bieżącej, na poziomie porównywalnym z mieszkańcami Rosji, plus mieszkają w demokracji? Nic dziwnego, że do Rosji nie wyjeżdżają, mając na Litwie swoją małą Rosję (kulturowo) i wolności polityczne, obywatelskie, gospodarcze, etc. których nie mieliby w takim stopniu w Rosji.

    Porównajmy postawę Polaków (przynajmniej tą postulowaną przez narodowców z “KW” i AWPL) do postawy Rosjan i zobaczmy, która mniejszość lepiej na tym wyszła.

    Rosjanie, z domniemanie słabym poczuciem tożsamości narodowej, partycypują w rosyjskiej kulturze dalece bardziej niż Polacy, z silnym poczuciem tożsamości, partycypują w polskiej kulturze. Nie z winy Litwinów, oczywiście, ale z braku własnej chęci w niej uczestnictwa.

    Rosjanie są na Litwie bardziej zintegrowani, co nie przeszkadza im pozostawać sobą i czuć się jak lub prawie jak u siebie w domu. Polacy, natomiast, są mniej zintegrowani i zamiast czuć się z tym lepiej, skoro chcą być we własnym towarzystwie, czują się gorzej, bo, próbując łączyć się w jednolitą i jednomyślną grupę etniczną, alienują się od Litwy, a przy tym ich własna polska kultura ich mało interesuje. Ni pies, ni wydra.

    Cóż Polakom z ich jedności politycznej, z głosowania na jedną partię etniczną, skoro ta partia niczego im dotychczas nie wywalczyła, wątpliwe by cokolwiek wywalczyła, wchodząc nawet kiedyś do parlamentu, i która reprezentuje ich w prosty, populistyczny (kwestia nazwisk, tabliczek dwujęzycznych, szkół, do których tylko co drugi polski rodzic posyła dziecko, ale które cierpią nie z tego powodu, ale wyłącznie z powodu Litwy, etc.), całkiem pomijając różnice między nimi jako ludźmi i ich partykularne interesy. Rosjanie zachowują się dalece racjonalniej głosując nieetniczne na taką partię, z której wygranej będą mieli jakąś korzyść gospodarczą, ideową, polityczną dla siebie. Cóż z tego, że Rosjanie nie mają etnicznej reprezentacji w parlamencie, jeśli jest im ona do niczego istotnego niepotrzebna.

    Paradoksalnie więc, Rosjanie, którzy nie walczą o swoje interesy etniczne, mają nieskrępowany dostęp do własnej kultury, a Polaków, którzy walczą o swoje etniczne interesy, mało uczestnictwo w bieżącej kulturze polskiej interesuje. Dziwne więc, że zwracają się tak często z apelami do polityków w Polsce, gdy Polska ich raczej w ogóle nie obchodzi.

    Proszę też zwrócić uwagę, że odradzająca się Litwa powstała jako państwo etnicznych Litwinów głównie w opozycji do Rosji, nie do Polski. A mimo to, Rosjanie na Litwie nie mają dziś takiego poczucia krzywdy etnicznej, jakie mają Polacy.

    ———————————-

    Artykuł zahacza też o ciekawą sprawę uniwersalności kultury rosyjskiej. Myślę, że jest w tym dużo prawdy. Jest to kultura dalece mniej zaściankowa od polskiej, bardziej otwarta na sprawy ogólnoludzkie, gdy polska do jej zrozumienia wymagana znajomości polskiego “szyfru” historyczno-martyrologicznego.

    Ma to może jakiś związek z zarysowaną w artykule psychologią Rosjan, którzy nie mają takiej jak Polacy potrzeby trzymania się w kupie i bycia plemieniem najpierw, a dopiero potem społeczeństwem. Nie to, żeby Rosjanie tworzyli wzorowe społeczeństwo, bo są raczej dalecy od tego, ale przynajmniej nie mają takich kompleksów jak my. Poznałem mnóstwo Rosjan w USA i to, co najbardziej u nich rzuca się w oczy w porównaniu do Polaków, to brak u nich kompleksów. Rosjanie uważają się za wielki naród, zwycięzki naród, który wszystkim dawał w dupę, daje w dupę i będzie dawał w dupę. Nie są w niczym gorsi od Amerykanów, Anglików, Niemców czy Francuzów, wręcz przeciwnie – lepsi, jeśli nie materialnie, to duchowo. Nie ma to właściwie znaczenia, ile w tym prawdy, bo efekt jest taki, że Rosjanie są silni i normalni, i jest im z tym dobrze. Polacy, natomiast, przypominają zastraszone szaraki, których cały czas gonią jakieś złe wilki i skubią za ogonki. Od Szwedów i Targowicę, przez Prusaków, Austriaków, Ruskich, Niemców, Ukraińców, Litwinów, Sowietów, po NATO i UE. Polak żyje albo ucieczką przed jakimś złym albo doganianiem jakiegoś niesprawiedliwie lepszego od siebie. Próbowali to nam uświadomić i Norwid i Witkacy, Gombrowicz i Miłosz – raczej bez skutku. No, w jakimś stopniu nowe pokolenie jest już mniej zakompleksione, ale co z tego, kiedy wyedukowane przez Ojczyznę zwiało za chlebem do Anglii i Irlandii, by wpaść w kolejne kompleksy.

  9. cierp duszo... mówi:

    Polacy mają misję od P.Boga;1Szykowac swiat na drogie przyjscie P.Jezusa.2Glosic Milosirdzie Bože.3Niszczyc szatanskie dziela[totalitaryzmy].4Od Polski [ježeli będzie wierna]rozpocznie się odrodzenie Swiata i przyjscie Krolewstwa Božego. Jest to obietnice P.Jezusa dane siostrze Faustynie i zapisane w Dzienniczku.Dla tego tak trudno byc Polakim.Szatan szczegulnie ninawidzi Polakow.Polakowi zawsze wiatr w oczy. Więc Polskosc to takže powolanie.Do Polskosci trzeba dorosnąc.Slabsi i nieswidomi odchodzą.Wszyscy przeciw nam i my przeciw siebie.Bez wiary nie zrozumisz czlowieka i žycia-mowil Jan Pawel.

  10. RB mówi:

    do Astoria:

    Panie kochany, byłeś Pan kiedy w Rosji? (bo wiem, że na Litwie nigdy) 😀 To może jedź i nie wypisuj dyrdymał. Rzeczywistość jest zupełnie inna niż gadki Putina i Miedwiediewa.

    Kultura rosyjska mniej zaściankowa od polskiej? Żart roku chyba.
    Kultura rosyjska na co dzień to nie Czajkowski czy Dostojewski (zresztą z polskimi korzeniami), tylko muzyka bazarowa i w tym stylu. Raczej niewyszukana. Idź se Pan na Wzgórza Worobliowe w Moskwie, to zobaczysz. 😀

    Rosjanie to silny naród (przy całej mojej dużej sympatii) to tzw. bred, bo źle się dzieje w państwie rosyjskim. 🙂 Ale żeby wiedzieć, to trzeba ze dwa razy pojechać, a nie duperele z Nowego Jorku wypisywać.

    A że na Litwie są tak bierni, to nie wiem dlaczego. Na Łotwie i w Estonii jest inaczej.

  11. Krzysztof mówi:

    Często bywam w Wilnie i za każdym razem jestem zaskoczony faktem, że Wilno zostało zdominowane przez język rosyjski. A ponoć Rosjan jest mniej niż Polaków. Moi znajomi tłumaczyli, że tak się dzieje, ponieważ wielu Polaków posługuje się na co dzień nie językiem ojczystym, tylko rosyjskim, czyli uległo rusyfikacji. Smutne, ale czy prawdziwe? Może ktoś mi wytłumaczy, dlaczego tak się dzieje, dlaczego Polacy wyrzekają się ojczystej mowy? Kim oni są w rzeczy samej?

  12. andrzej mówi:

    Chleba i igrzysk . Za sowietów nie jadaliśmy rarytasów , ale nikt z głodu nie umierał . Igrzyska mieliśmy wyłącznie w wersji rosyjskiej , więc nic dziwnego , że rosyjska kultura osiągnęła tak wysoką pozycję . Język rosyjski , jak i w każdej sowieckiej republice , był językiem państwowym , na Litwie blisko 100 % ludności ten język znała . Po polsku nie mieliśmy nic oprócz twórczości amatorskiej , nie mamy nic i teraz oprócz seriali na TV Polonia . To , co pisze Astoria , jest głupie i nieuczciwe , owszem zgadzam się z tym , że kultura rosyjska prezentuje wysoki poziom , ale polska też nie jest gorsza . Nie chcę mówić o klasyce , ta nie ma narodowości , ale weźmy estradę . Pewien znajomy Polak mówił , że nie żałował wydanych pieniędzy na koncert Sofii Rotaru . A Teatr Buffo Józefowicza , grupa MoCarta i wielu innych może są gorsi ? Tylko kto o nich na Litwie wie ? To wina Polski , że nie reklamuje na Litwie swojej sztuki . Przecież nie mamy ani radia , ani telewizji . TV Polonia i Radio Z Nad Wilii , to za mało . Mała dygresja : nie mam cyfrowego odbiornika ( stary Grundig ) , więc szukam fali gałką , gdzie jest Russkoje Radio można łatwo poznać , a to , niby polskie , potrafi nieraz przez długi czas puszczać angielskie bum-cyk-cyk i ani słowem odezwać się po polsku , ostatnio znalazłem sposób , Z nad Wilii jest tuż obok Relaks FM , a ta stacja ma swoją twarz , która jest rozpoznawalna , tak samo jak i Russkoje R., które stale reklamuje rosyjską kulturę i miłość do Rosji .
    Co do różnic w stosunku do polityki , to niczym się nie różnimy , sprawa jest w tym , że Rosjanie nie czują się zagrożeni w Wilnie i okolicach wszędzie można dogadać się po rosyjsku , obfitość rosyjskiej sztuki , zawodowy teatr , który mieści się w siedzibie Teatru na Pohulance , zbudowanego za polskie pieniądze społeczne . Polacy litewscy jednoczą się , bo czują zagrożenie , Polska o nas nie dba , tylko karmi obiecankami . Chociażby wspomniana wyżej Grupa MoCarta na pewno osiągnęła by sukces i wzbudziła by zaciekawienie polską rozrywką , poczuli byś my się dumni , że należymy też do tego narodu . A teraz co ? starsze pokolenie pamięta Czterech Pancernych , Lato z Radiem , Potop , młodsze nie zna prawie nic , więc nie mamy czym zaimponować ani Litwinom , ani Rosjanom . Jestem pewien , że gdy by Rosjanie poczuli by się zagrożeni , to czynili by to samo , co i Polacy , myślę , że nawet z większym skutkiem . Teraz rosyjski język jest nie oficjalnym drugim państwowym , czego nie można powiedzieć o polskim .

  13. andrzej mówi:

    Boję się , że zamkną polskie szkoły , albo ograniczą ilość wykładanych przedmiotów po polsku , gdybym mógł teraz publicznie posługiwać się językiem polskim , tak jak rosyjskim , gdybym miał taki dostęp do kultury polskiej , jaki jest dostępny do rosyjskiej , to bym też nie wiele dbał o polską oświatę , głosowanie na AWPL i wiele innych rzeczy .

  14. maur mówi:

    Ad 8. Tezy postu nie są prawdziwe gdyż nie uwzgledniają kilku istotnych faktów.
    1.Polacy są rdzennymi mieszkańcami Litwy i to im Litwa zawdzięcza niemal cały swój dorobek kulturowy jak i większość kart chwały historycznej. Rosjanie są przybyszami i artykuł wyraźnie mówi o braku integracji w ich grupie narodowościowej.
    2. Polacy litewscy są właścicielami znacznych obszarów ziemi znajdującej się w obecnych granicach państwa litewskiego i z tym faktem wiążą się pewne konsekwencje prawne. Rosjanie nie posiadają na Litwie ziemi w ogóle.
    3. Polityka narodowościowa Litwy. Jest wyraźnie etniczna i konfliktogenna szczególnie w stosunku do mniejszości polskiej, której pozbawia się ziemi przy pomocy kuglarstwa prawnego.
    4. Litwa Rosjanami zajmować się nie musi. Nie ma takiej potrzeby politycznej. Nie mówiąc już o respekcie przed swoim wielkim sąsiadem. Mimo to Rosjanie sami zwracają uwagę na niewłaściwą politykę w stosunku do mniejszości narodowych.
    5. Artykuł owszem. Dobry i ciekawy. Twój post jednak wypaczył całkowicie jego sens. Nie mówiąc już o Twoich pejoratywnych tonach antyposlkich…

  15. obywatel mówi:

    Do pesemistycznego Astorii: Masz trochę racji jak zawsze, ale to tylko trochę… Różnica między miejszością polską a rosyjską polega w czasie – powiedzmy tak lat na 50. Chyba wiesz, że do 1991 roku język rosyjski na Litwie był językiem państwowym i wszędzie swobodnie im się posługiwano od najniższych do najwyższych szczebli wladzy. Każdy Litwin, Łotysz, Wileński Polak, Żyd, czy Białorusin władał im swobodnie. Dlatego i dzisiaj na rosyjską prasę, telewizję, lub teatr jest zapotrzebowanie – dlatego, że język rosyjski nadal pozostaje na postsowieckich terenach językiem międzynarodowym. Przykład: Łotysz z Litwinem rozmawiają między sobą po rosyjsku.
    Polski zaś język na Wileńszczyźnie od 1939 roku nie jest ani państwowym, ani urzędowym nawet na najniższych szczeblach gminnych. Ciągle był wypychany z życia publicznego przez propogowany język rosyjski, a teraz litewski.
    Dlatego miejsowi Polacy czują zagrożenie swojej tożsamości znacznie bardziej, niż Rosjanie, którzy jeszcze do niedawna byli tutaj panami. Z tąd i te żądania prawdziwych nazwisk, dwujęzyczność, gwarancje nauczania w szkołach po polsku i.t.d.

  16. RB mówi:

    Co do tej znajomości rosyjskiego, to w Wilnie może i tak. W Kownie i na wsiach podkowieńskich praktycznie nie da się teraz na ulicy dogadać w tym języku. W każdym razie ciężko.

  17. obywatel mówi:

    RB: W Kownie i na wsiach podkowieńskich ponad 90% to Lietuvisy. Starsze pokolenie zna rosyjski, tylko, że nie chcą w nim rozmawiać. W Wilnie ponad 50% to Lietuvisy,19% to Polacy, 19% to Rosjanie i jeszcze wielu inych narodowości. Dlatego tradycyjnie domówić się po rosyjsku zawsze można, chociaż litewski będąc państwowym coraz bardziej wchodzi w życie codzienne.

  18. czarek mówi:

    Patrzac w atlas na ktorym jest mapa ZSRR,Rosji zawsze nasowalo mi sie pytanie “kiedy ten wielki kraj/narod zacznie sie rozpadac ?” Rosja /Rosjanieprzekroczyli juz zenit swego rozwoju .Ich przyszlosci to rozbicie na wiele mniejszych panstw gdzie nawet jezyki beda spokrewnione ale rozne .Tak juz wydazylo sie wiele razy w przeszlosci .Wielkie niegdys kultuy /panstwa jak Assyraja ,kultura grec ko -helenistyczna ,latinska przetrwaly jako wplywy na przyszlosc ,inspiracje obiekty podziwu.
    Do P.Astoria
    w pana wypowiedzi jest jak zwykle ok. 15% prawdy. Oni wygladaja poterznie ,czuja sie silni, just like niedzwiedzie . My Polacy jestesmy jak orly . Brzmi to prostacko ,moze banalnie ale to symbolizm i ja go nie wymyslilem .Mysle ze jest w tej personifikacji duzo prawdy . Prosze wziasc zdjecie ,obrazek przecietnego Polaka i Rosjanina i porownac je .Oni to niedzwiedzie ale my to orly (nie mylic z jastrzebiami)

  19. Melania mówi:

    Grigorii Potaszenko wie co mówi o Antanasie Smetonie, ale nie wszystko mówi. Dla Smetony najgroźniejszym wrogiem była Polska, bynajmniej nie sowieci. To od sowietów Smetona dostawał 1 dolara za każdy sprzedany egzemplarz antypolskiej gazety. Gdyby o tym Grogorii wspomniał, byłby facetem w wielkim porządku.
    Trzeba pamiętać, że większość Rosjan przybyła na Litwę z polecenia władz sowieckich do sprawowania wszelkiego rodzaju nadzoru, choć z pewnością jechali tu chętniej, aniżeli gdzieindziej.

  20. zozen mówi:

    Z Rosjanami na Litwie wcale tak różowo nie jest. Coraz częściej mają już całkowicie zlitewszczone imiona i nazwiska, choć między sobą romawiają po rosyjsku. Szkoły są zamykane, a posłowie Rosjanie, wybrani z list partii ogólnolitewskich siedzą i milczą ( i o to często działacze organizacji rosyjskich mają żal).
    O zintegrowaniu ze społeczeństwem litewskim też nie ma co mówić. Starsze pokolenie tęskni za Sojuzem, a młodsze nienawidzi Litwę i marzy o czołgach rosyjskich na ulicach Wilna.
    A co do kultury. Otóż wysoka kultura interesuje głównie Litwinów. Cała reszta zadowala się popsem rosyjskim (o jego jakości litościwie pomilczę).

  21. andrzej mówi:

    zozen , pomyliły ci się artykuły , tu nie jest rozprawa o sztuce , piszesz jak skończony snob . Wysoka kultura , co to jest ? Ta zgraja co nie odróżni kociej muzyki od Wagnera , ale zna zauczone formułki , zalicza wizyty w filharmonii i potrafi “dyskutować” na tematy kulturalne ?
    Co do tego , że rosyjskie szkoły są zamykane , to powiem ci , że nie miał bym nic przeciwko temu , a w zamby były zamykane polskie , byle by

  22. andrzej mówi:

    przepraszam , błąd techniczny
    …nie miał bym nic przeciwko temu , aby były zamykane , byle by język polski miał tak mocną pozycję , jak rosyjski .
    Porównujecie rzeczy nieporównywalne , rosyjski jest nieoficjalnym państwowym na Litwie , to dla tego Rosjanie zachowują . Ich język i kultura nie są grożone nawet wobec zamykania szkół .

  23. andrzej mówi:

    Idę spać , bo i w tym drugim komentarzu popełniłem błąd , miało być : …to dla tego Rosjanie zachowują względny spokój …

  24. krzysztof mówi:

    “ZGODNY CHÓR”.
    Antoni “pck” Radczenko napisał ciekawy skądinąd artykuł o Rosjanach, który przypadł wielce do gustu Astorii. Lajtmotyw wynurzeń Radczenki oraz Astorii jest taki, że litewscy Rosjanie nie bawią się w zakładanie odrębnej partii etnicznej, głosują na partie litewskie, nie walczą o takie duperele jak poprawna pisownia nazwisk, dwujęzyczne tabliczki, zwrot ziemi, urzędowy język pomocniczy, a mimo to ich język oraz kultura cieszą się wśród Litwinów ( do niedawna przez 50 lat, a jeszcze wcześniej przez 120 lat okupowanych przez Rosjan) wielką popularnością. Wynika z tego, że tylko pełna integracja polityczna i obywatelska mniejszości narodowej jest gwarancją jej szczęścia.
    W związku z tym mam dla Was Panowie( właściwie tylko dla Astorii, bo Radczenko wie o tym lepiej ode mnie) miłą informację : Wileńscy Polacy w szybkim tempie rusyfikują się ! Ogladają masowo rosyjską telewizję, czytają rosyjskie gazety, wielu na codzień posługuje się w prywatnych rozmowach językiem rosyjskim. Niedługo mogą się stać stuprocentowymi Rosjanami. Okazuje się zaś, że rusyfikacja Polaków jest pierwszym, nieodzownym szczeblem do prawdziwej integracji ze społeczeństwem litewskim.
    Jest to z pewnością sympatyczna konstatacja nie tylko dla Radczenki i Astorii ale także dla rozmaitych Vidoków, Senasów i Radziwillasów, którzy skadinąd poznikali ostatnio z naszego forum.
    Radujcie się zatem Panowie miłymi chwilami, gdyż później może być różnie. Rosjanie są rzeczywiście wielkim narodem, a wielkość siłą rzeczy popycha do pewnych zachowań i czynów. Dopóki Litwini mają do czynienia z dwoma, mniej więcej równymi liczebnie mniejszościami słowiańskimi, pół biedy. Gdy jednak na placu boju pozostanie tylko znacznie wzmocniona mniejszość rosyjska, to i powoływanie się na Gombrowicza oraz Miłosza zda się psu na budę. Spójrzcie bowiem na mapę tej części Europy : Na zachód od Litwy Kaliningrad, na wschód zrusyfikowana Białoruś. Sama zaś Litwa, zwłaszcza w południowej części, to taki “korytarz”. Pamiętacie Panowie to pojęcie z nauki historii ? Przestrzegam Was, nie wywołujcie wilka z lasu, nie igrajcie z ogniem, bo sami możecie spłonąć w pożarze. ObaMiam się, że w krytycznej sytuacji nawet USA Wam nie pomogą.

  25. tomasz mówi:

    Post Astorii bardzo dobrze obnaża jego kompletną nieznajomość realiów. Równie dobrze można rozważać możliwosć przejechania samochodem w ciagu trzech dni odległość między Moskwą i Władywostokiem. Bierzemy miarkę ustalamy ilość kilometrów i średnią prędkość samochodu. I wszystko gra. 🙂
    Gdyby nie jeden “drobiazg”. Brak drogi…

  26. wielki brat mówi:

    Astoria ma sporo racji. Mocno rożnimy się od Rosjan, jak mętalitetem tak i zachowaniem. Bardzo dobrze to odczuwam – szkołą i studia rosyjskie. Za wolność waszą, a potem naszą – hasło bardzo szlachetne, ale czysto polskie. Rosjanie mają to gdieś. Oni czują się wszędzie jak u siebie i nic ich nie obchodzi co o nich sądzą inni. Na Litwie poki co polityką za dużo nie przejmują się wiedzą że i tak będą w strefie zaciekawienia Moskwy. Bardzo dobrze widać w gospodarce. Wszystkie większe transacji pomiędzy Rosją a Litwą odbywają się za posrednictwą Rosjan. Skąd wzieli się Uspaskich, Romanow, Borisow i inni? Rosjanie nie boja się reklamować się w Rosyjskiej prasie. Polacy broń Boże. Nie znajdziecie w KW reklamy nie tylko firm polskich a także ale i AWPL i ta woli zamiersczać swoją reklama wyborcza w Эспресс Неделе. Masz sporo racji Astoria.

  27. Adam81w mówi:

    Polscy wykonawcy też powinni bywać często na Litwie.

  28. Ja mówi:

    do Astoria: chciałem się odnieść, ale uwagi o tym jacy ci Polacy są zaściankowi, a Rosjanie światowi i otwarci mnie zniechęciły. Nie jestem “narodowcem” i nie zamierzam dowodzić wyższości kultury polskiej nad rosyjską, czy nad jakąkolwiek inną. Nie zamierzam też jednak pielęgnować narodowych kompleksów, które skrytykowałeś, a które przejawiają się m. in. pieprzeniem o tym, że Polacy są zaściankowi, zacofani, niecywilizowani, itd. Przy czym mówiąc “Polacy” mamy na myśli oczywiście wszystkich Polaków, poza samymi sobą. Twój komentarz jest właśnie przykładem takiego myślenia, to komentarz człowieka, któremu wydaje się, że jest “światowcem”, który powinien pouczyć swoich “zaściankowych” rodaków jak żyć, by dorośli cywilizacyjnie do takiego poziomu jaki prezentują inne, lepsze, “otwarte na ogólnoludzkie problemy” narody.

  29. Adam81w mówi:

    Ps U nas, Polaków nie ma problemu z solidarnością narodową a wg mnie jesteśmy dużym narodem. 45 milionów to nie jest mały naród. 3 miliony to jest mały naród.

    Poza tym jak Rosjanie dalej będą tyle pić to już niedługo będzie ich tylko dwa razy więcej niż nas. No a i tak ważniejsze od liczby obywateli jest to, żeby się trzymali razem, jak my Polacy. 🙂

  30. Ja mówi:

    do Wielki Brat: Astoria ma bardzo mało racji, jego post to kolejny nudny wywód, zawierający spostrzeżenie, że “Polacy się nie integrują ze społeczeństwem litewskim” i zero refleksji dlaczego tak jest, ani konkretów mówiących na czym ta integracja ma polegać. Bo wbrew pozorom “integrację” można rozumieć na wiele sposobów: inaczej rozumieją ją przedstawiciele polskiej mniejszości, a inaczej członkowie Vilniji.

  31. RB mówi:

    do krzysztof:

    jak dla mnie to ten artykuł jest w miarę obiektywny i wcale nie wzywa do naśladowania Rosjan. Zresztą przedstawiciele mniejszości rosyjskiej wypowiadają się negatywnie o jej sytuacji.
    A czy się Astorii podobało czy nie, to mało istotne. Astoria jest z innego świata (nie z tego). 😀

  32. RB mówi:

    A propos mojej wypowiedzi powyżej, to chciałem dodać, że artykuł powinien przedstawiać prawdę (i chyba mniej więcej to robi), a nie być artykułem propagandowym z życzeniowym przesłaniem niezgodnym z rzeczywistością. 😉

  33. victor mówi:

    mi rowniez wydaje sie ze artykul jest obiektywny, przedstawia jedynie Rosjan takimi jakimi oni siebie widza. Nigdzie nie znalazlem zadnych nawolywan autora albo jego rozmowcow do nasladowania rosyjskich doswiadczen z integracja (wrecz przeciwnie wydaje mi sie ze autor wskazuje na przykladzie Rosjan negatywne skutki asymiliacji). A panowie krzysztof i Astoria najwyrazniej przeczytali jedynie pierwszy akapit artykulu by wyciagnac wnioski, ktore im pasowaly 🙁

  34. do wielkiego brata mówi:

    “Skąd wzieli się Uspaskich, Romanow, Borisow i inni? Rosjanie nie boja się reklamować się w Rosyjskiej prasie. Polacy broń Boże. Nie znajdziecie w KW reklamy nie tylko firm polskich a także ale i AWPL i ta woli zamiersczać swoją reklama wyborcza w Эспресс Неделе.”

    bo w reklamie liczy sie skutecznosc, a dopiero pozniej – sentymenty. Ekspress nedelia posiada 60 tys. naklad czyli dokladnie 10 razy wiecej niz CALA polska prasa na Litwie. Najpierw Polacy powinni zaczac czytac polska prase – wowczas znajda sie reklamodawcy, nie zaczna jednak jej czytac dopoki sie poziom nie polepszy, poziom sie polepszy gdy sie znajda na to pieniadze, a pieniadze moga przyjsc tylko z reklam. kwadratura kola 🙁

  35. ciekawski mówi:

    http://gegenjay.wordpress.com/2009/03/22/hitler-o-polakach-polacy-są-najbardziej-inteligentnym-narodem/

    Władze amerykańskie znalazły po wojnie w jednym z bunkrów frankfurckich tajny memoriał Adolfa Hitlera do Heinricha Himmlera z 4 marca 1944 roku. Zawarł w nim zdumiewającą apologię narodu polskiego.
    “Polacy są najbardziej inteligentnym narodem ze wszystkich, z którymi spotkali się Niemcy podczas tej wojny w Europie…Polacy według mojej opinii, oraz na podstawie obserwacji i meldunków z Generalnej Guberni, są jedynym narodem w Europie, który łączy wysoką inteligencję z niesłychanym sprytem. Jest to najzdolniejszy naród w Europie, ponieważ żyjąc ciągle w niesłychanie trudnych warunkach politycznych, wyrobił w sobie wielki rozsądek życiowy, nigdzie niespotykany.
    Na podstawie ostatnich badań, prowadzonych przez Reichsrassenamt uczeni niemieccy doszli do przekonania, że Polacy powinni być asymilowani do społeczności niemieckiej jako element wartościowy rasowo. Uczeni nasi doszli do wniosku, że połączenie niemieckiej systematyczności z polotem Polaków dałoby doskonałe wyniki” – pisał kat Polaków.

  36. krzysztof mówi:

    Panowie RB oraz Viktor : Pamiętam poglądy autora artykułu, który swego czasu codziennie gościł na naszym forum. Dlatego też przypomniałem jego internetowy pseudonim, a mianowicie “pck”.
    Gdyby artykułu nie napisał Antoni Radczenko ale ktoś inny, nie wysuwałbym tak daleko idących wniosków. Artykuł sam w sobie rzeczywiście jest obiektywny. Wiem jednak co myśli pan Radczenko na temat integracji Polaków na Wileńszczyźnie ( wielokrotnie ścieraliśmy się ze sobą na takie i podobne tematy)i dlatego pozwoliłem sobie dostrzec w tym artykule pewne ukryte myśli, czyli tak zwane drugie dno. Upewniła mnie w tym przypuszczeniu entuzjastyczna reakcja Astorii, który na tę okazję zapomniał jakoś o swoich teoriach, że “Kurier Wileński” to zaściankowa parafiańszczyzna bogoojczyźniana.

  37. RB mówi:

    Mimo wszystko polecałbym zaniechanie snucia spiskowej teorii dziejów. Co autor sobie prywatnie myśli, wie tylko on sam. Zresztą poglądy mogą ewoluować. Nie sądzę, żeby był zagrożeniem dla polskości na Litwie ani był w spisku z tajemniczym Astorią (i pisał artykuł po to, żeby wywołać u niego entuzjastyczną reakcję ;). Warto zachować rozsądek. 😉

  38. krzysztof mówi:

    RB : Ja też nie sadzę, żeby Radczenko
    pisał artykuł po to, aby wywolać entuzjastyczną reakcję Astorii, Reakcja Astorii była z pewnością niezależna od woli Radczenki. Niemniej,Astoria zareagował tak jak zareagował, a zatem znalazł w tym artykule istotne argumenty wspierające od dawna głoszone przez siebie teorie. Ja również argumenty takie znalazłem.
    Zaś co do “zagrożenia dla polskości na Litwie” ze strony Radczenki, to ono chyba rzeczywiście nie istnieje. Zbyt małego kalibru publicysta !

  39. RB mówi:

    A kogo obchodzą teorie jakiegoś Astorii? 😮

  40. cierp duszo... mówi:

    Bardzo malo Rosjan zna modlitwę Ojcze nasz.

  41. wilniuk mówi:

    Do “cierp duszo…”
    A co, zrobiłeś sondaż , że wiesz, kto zna “ojcze nasz”, a kto nie zna?
    Sporo pracy miałeś, bo Rosja jest wielka.

  42. Kmicic mówi:

    wilniuk:
    Rosja wielka? Obszarem tak, ale przecież prawdziwych Rosjan tam niewielu.

  43. tomasz mówi:

    do Kmicic: Poproszę o definicję “prawdziwego Rosjanina”.

  44. Kmicic mówi:

    do Kmicic:
    To niemożliwe, takiej definicji nie znają najzagorzalsi Rosjanie ;-D . Naród , który w znacznym stopniu powstał z zawłaszczania(zsyłki) wyróżniających się jednostek podbitych narodów. Żaden prawdziwy Rosjanin nie miał nazwiska z końcówką -ski. np.Jastrzębski,Smouktunowski, Niżyński.Większośc narodów postsowieckiego dzierżymordstwa to z pewnością narody inne niż rosyjski.

  45. wilniuk mówi:

    Do Kmicic:
    No i co z tego, że nazwiska miały te czy inne końcówki?
    Najwięksi polscy językoznawcy mieli też nie bardzo polskie nazwiska:Kleiner, Nitsch, Szober, Baydouin de Couternay,Bruckner.

  46. do wilniuka mówi:

    sto procent racji. Co za roznica jakie nazwisko mial Chopin, skoro uwazal sie za Polaka? -ski to zreszta rowniez nie polska koncowka tylko ukrainska. Niestety kolega Kmicic nalezy do tych co to mierza objetosc czaszki i sprawdzaja zawartosc krwi aryjskiej w kazdym wielkim.

  47. do 46 mówi:

    Bardzo trafna definicja pana Kmicica 🙂

  48. krzysztof mówi:

    Do 46 : “Ukraińska końcówka ” – niebieski, zapominalski, wygodnicki, anielski itd.
    Nazwiska zakończone na “ski” albo “cki” to nie są nazwiska ukraińskie ( w Polsce przynajmniej) ale nazwiska odprzymiotnikowe. Około 45 procent Polaków nosi takie nazwiska.

  49. krzysztof mówi:

    Przepraszam : Powinno być “przymiotnikowe”.
    Co do nazwisk ukraińskich natomiast, to końcówki prawidłowo brzmią “ćkyj” lub “śkyj”, np. Chmielnićkyj, Szeptyćkyj ( to jest wersja poprawna – sprawdź choćby w wikipedii).

  50. elpopo mówi:

    Proszę was o nie wytykanie ludziom nazwisk i na ich podstawie nie przypisujcie im przynależności narodowej, bo ta jest prywatną sprawą każdego człowieka. Nie róbcie Niemca z każdego Millera czy Szulca bo niejeden z nich dałby Wam za to w twarz. Nie róbcie analogicznie z każdego kto ma końcówkę -ski w nazwisku Polaka bo znaczy to tyle, że jakiś przodek być może 300 lat temu nosił to nazwisko będąc Polakiem. Już jego wnuk nie musi się nim czuć czy znać choć słowo po polsku.

  51. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Elpopo : Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Moja uwaga dotyczyła tylko i wyłącznie tego, że końcówka ‘ski” jest końcówką typowo polską, a nie ukraińską. Niczego więcej nie chciałem przez to powiedzieć.

  52. tomasz mówi:

    do Kmicic:Argumentacja godna Garsvy. Żenada.
    Czekam kiedy określisz moje “prawdziwe” pochodzenie. W każdym razie pomiarów czaszki próbować nie radzę. 🙂

  53. Kmicic mówi:

    tomasz:
    nie reaguję na zaczepki 😀 zajrzysz pod Grunwald?

  54. andrzej mówi:

    Nie upodobniajmy się do nacjonalistów z Vilnii albo Trzeciej Rzeszy , nawet Grzegorz Brzęczyszczykiewicz , jest tym , za kogo się uważa : Polakiem , Litwinem , Rosjaninem , czy Chińczykiem , to wyłączny jego wybór .

  55. tomasz mówi:

    do Kmicic: A nie reaguj sobie. Choć lepiej by było jakbyś najpierw pomyślał a potem napisał. No ale to twoja sprawa.

    Nie. Raczej nie.

    do andrzej. Dokładnie.

  56. Kmicic mówi:

    Ok , Panowie, zgoda :
    Chciałem tylko zwrócić uwagę na polski wkład w Rosję. Rusyfikacja tam przebiegała rzadko dobrowolnie,a Rosja zasługi nowych obywateli konsekwentnie sobie przypisywała i nadal to czyni. Skojarzenia z Litwą Kowieńską i współczesną-Unijną same się nasuwają.

  57. tomasz mówi:

    do Kmicic: Cieszę się że się wycofujesz. Tak jakby nie do końca. 🙂
    Jednocześnie radzę się zapoznać ile autonomicznych okręgów i republik funkcjonuje obecnie w Rosji oraz jak to wygląda z zastosowaniem języka narodowego i np nazwami ulic w dwu językach. Proponuję zacząć od Kazania.

  58. Kmicic mówi:

    Rozmawiałem niedawno z Polkami z Kazachstanu, masowo chcą emigrować do Polski. Odgórnie jest narzucany język Kazachski jako obowiązkowy.Ale o Rosji mi się nie chce pisać. To czasem świetni ludzie(dużo naszej krwi), ale to zupełnie inna planeta, od której najchętniej jak najdalej 😀

  59. tomasz mówi:

    do Kmicic: Widać jak na dłoni że Rosji nie znasz ZUPEŁNIE. A z tym trzymaniem się jak nadalej to nie wiem czy wiesz, ale nie da się. 🙂

  60. Kmicic mówi:

    Tomasz:
    Byłem w Rosji i nie tęsknię ,obca kultura.Lepiej czuję się w kręgu sródziemnomorskim i łacińskim.A być od Rosji jak najdalej, udaje mi się
    😀

  61. tomasz mówi:

    do Kmicic: O to tak jak i ja. I znowu się wybieram. Wcale nie taka obca ta kultura. Wcale. Jak się lepiej czujesz tam gdzie się lepiej czujesz to jest oczywiście twoja sprawa. Jednak Polski wziąć pod pachę i tam przenieść to się chyba raczej nie da.

  62. Czesiek mówi:

    Kmicic (60)
    A ja tam się lepiej czuję w kręgu kultury słowiańskiej i nie jest to kwestia językowa, czy kwestia podejścia do alkoholu, bo np, Szwedzi tez piją do “pateri pulsa” ale zupełnie innego rozumienia świata, bardziej pragmatycznego podejścia do życia, które z pewnością jest bardziej racjonalne i uzasadnione, ale zabija radość życia, a zachowania czasami nawet wprowadzają w stupor, tak jak mnie wprowadziła bardzo sympatyczna Norweżka podając mi palto w szatni w restauracji po po bardzo miłej i obiecującej kolacji ze słowami,że u nas jest równouprawnienie 🙂

  63. Kmicic mówi:

    Czesiek ;Też najlepiej czuje się kregu słowiańskiej kultury, zachodniosłowianskiej o korzeniach z Grecji, Rzymu,Francji i Rzeczpospolitej.To właśnie u nas ta kultura uzyskała dodatkowy romantyzm , polot i wdzięk. Wschodnia bizantyjska słowiańszczyzna nie pociąga mnie za bardzo, nigdy nie lubiłem być rabem. Zbyt cenię swobodę, niezależność i poczucie godności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.