58
Polacy wygrali wybory samorządowe w Kownie!

Dzisiaj w Kownie nie zostało już prawie śladów polskości Fot. Marian Paluszkiewicz

Któremu z was, Polacy, nie drgnęło serce po przeczytaniu tej radosnej wiadomości?

Jednak nie uwierzyliście! Wszak w nasze dni taka rzecz jest absolutnie gdzieś w sferze fantazji. W warunkach, gdy według oficjalnego spisu ludności w 1989 roku w Kownie było zaledwie 2 592 Polaków (0,6 proc. ogółu mieszkańców miasta) nie tylko wygrać jakieś wybory, ale mieć chociażby jednego, swojego przedstawiciela w samorządzie — rzecz absolutnie niemożliwa. Takie są dzisiejsze realia, ale czy zawsze tak było?

Nawet tendencyjny spis ludności przeprowadzony w 1916 roku przez Niemców okupujących Litwę, dążących do maksymalnego „ograniczenia” liczby ludności polskiej i faworyzujący Litewską Tarybę wykazał, że Polacy stanowili 34,5 procent mieszkańców Kowna!

Przeprowadzony w 1923 roku kolejny spis ludności (już przez samych Litwinów), potwierdził polską obecność w Kownie. Według niego Polacy stanowili 31 proc. jego mieszkańców. Podobnie było w rejonach sąsiadujących z Kownem.

I to kowieńscy Polacy zwyciężyli w pierwszych demokratycznych wyborach do kowieńskiego samorządu, które odbyły się 18-19 grudnia 1918 roku, a dozwolone były przez niemiecką okupacyjną administrację.

***

.

Po klęsce i kapitulacji niemieckie wojsko zaczęło przekazywać swoje administracyjne funkcje protegowanej przez nich Litewskiej Tarybie, którą starali się zrobić posłuszną służącą swojej polityki.

Lecz przekazać władzę często nie było komu. Litewska Taryba w Kownie (a i na całej Litwie) żadnej swojej demokratycznie wybranej administracji samorządowej jeszcze nie miała. W Kownie wtedy taką administrację (o ironio losu!) „pomagała” tworzyć — pod egidą Taryby — faktycznie sama kowieńska niemiecka władza okupacyjna — rewolucyjny kowieński „Soldatenrat”, bez którego zezwolenia nie mogło zdarzyć się nic.

Nowy samorząd miejski począł formować się w okresie skomplikowanym, kiedy realna władza w mieście należała do niemieckiej armii okupacyjnej, a swoje organy rządowe tworzyli też i bolszewicy. W kolektywach fabryk, przedsiębiorstw i innych zakładów Kowna była wybrana Rada Przedstawicieli Robotników, która miała poparcie niemieckiej organizacji o lewicowych poglądach — „Soldatenrat“. 21 grudnia 1918 roku agenci bolszewików proklamowali w Kownie władzę radziecką, którą po kilkunastu dniach stłumił przez Niemców uzbrojony i szybko z Mariampola do Kowna przerzucony oddział wojska Taryby pod dowództwem przyszłego litewskiego generała-lejtnanta i wojskowego ministra Mykolasa Velykisa. Premierem litewskiego rządu był Augustinas Voldemaras, który był zdania, że Litwie w tym momencie nie jest potrzebne swoje wojsko, a o ochronę kraju skutecznie może zadbać niemiecka okupacyjna władza — stacjonująca na Litwie niemiecka armia i milicja. Taka jego pozycja była przeciwna dyrektywie tworzenia armii Litwy, przyjętej na dwóch zjazdach oficerów – Litwinów, służących w armii rosyjskiej.

Akurat w dniu wyborów do Kowieńskiej Miejskiej Rady, 24 grudnia 1918 roku, w sytuacji natarcia bolszewików, oficerowie litewscy zmusili na ministra ochrony kraju mianować wojskowego. Ministrem ochrony kraju został Mykolas Velykis, który tuż przed wyborami skutecznie stłumił bolszewicką radę Kowna. Pierwsze wybory samorządowe w Kownie odbywały się w atmosferze dominowania litewskiej armii i niemieckiego „Freikorpu”.

Jeszcze nie było reglamentującej tworzenie samorządu podstawy prawnej. Całe mienie i dokumenty kowieńskiej miejskiej Dumy, w czasie wojny wywiezione do Rosji, przejął radziecki Komisariat Spraw Litewskich. Do Rosji wywieziono i niemało dużych kowieńskich przedsiębiorstw, a co pozostało,  wywieziono do Niemiec. Miasto niemal głodowało, brak było podstawowych produktów spożywczych.

***

Skład narodowościowy mieszkańców Kowna wtedy był różnorodny. Choć liczba Litwinów na początku XX wieku w Kownie nieco wzrosła (wg spisu z roku 1897 roku — 6,6 proc.), większość mieszkańców jak i dawniej tworzyli Polacy, a po nich – Żydzi. Znacznie zmniejszyło się Rosjan, ale zwiększyła się liczba Niemców.

Tworzenie nowej, wybranej w sposób demokratyczny, miejskiej Rady rozpoczęli sami mieszkańcy Kowna. W dniach 11-13 listopada odbyły się zebrania w różnych kowieńskich organizacjach narodowych, na nich był wybrany wspólny komitet – biuro polityczne, które miało przejąć w Kownie władzę od Niemców. 28 listopada w Sali Ratuszu odbyło się wspólne zebranie przedstawicieli wszystkich narodowości i różnych partii Kowna w składzie: od Litwinów, Polaków i Żydów po 20, od Rosjan — 5 i od Niemców 3 osoby. Na zebraniu wybrano komitet przygotowawczy wyborów w składzie 11 członków, mający zorganizować wybory do Kowieńskiej Rady Miejskiej. W skład tego komitetu byli wybrani przedstawiciele od Litwinów (notariusz Kazimierz Oleka, redaktor litewskiej gazety Jonas Kriaučiūnas i student Micuta), od Żydów (lekarze Sołowiejczyk, Rabinowicz i Melis), od Polaków (Alojzy Brzozowski, były głowa Kowieńskiej Dumy, adwokat Michał Junowicz i Ignacy Sokołowski, od Niemców (Medem) i od Rosjan (Preisi).

Dziś Polacy w Kownie są nieliczni, ale bardzo zgodni i grani Fot. Marian Paluszkiewicz

Zebranie ustaliło też liczbę członków przyszłej Rady. Miało być wybranych 71 członków rady. W tymczasowym regulaminie wyborów do Rady Miejskiej Kowna komitet przygotowawczy deklarował tajne, bezpośrednie, równe, powszechne i proporcjonalne wybory, w których mogą uczestniczyć wszyscy mieszkańcy (którzy mieli ukończone 20 lat) miasta Kowna i jego dzielnic Aleksoty, Wiliampolu i Szanc, za wyjątkiem poddanych Rzeszy Niemieckiej. Odbycie wyborów detalicznie reglamentowało „Rozporządzenie o porządku wyborów”

Komisja wyborcza zarejestrowała dwanaście spisów wyborczych. Żydzi przedstawili aż 7 spisów, Polacy, Rosjanie i Niemcy — po 1 spisie. Litwini zarejestrowali 2 spisy — Litewskiej Partii Chrześcijańskich Demokratów i „Od Litwinów”.

W dniach 18-19 grudnia 1918 r. odbyły się pierwsze demokratyczne wybory do samorządu Kowna. Uczestniczyło w nich 15 140 osób. Do Miejskiej Rady mieszkańcy Kowna wybrali 30 Polaków, 22 Żydów, 12 Litwinów, 6 Niemców i 1 Rosjanina. 22 grudnia w Miejskim Teatrze odbyło się pierwsze posiedzenie nowo wybranej Rady. Rada zamiast burmistrza wybrała prezydium, do którego weszło po jednym przedstawicielu od każdej uczestniczącej w wyborach narodowości (za wyjątkiem Rosjan). Rada od razu rozpoczęła wykonywać niezwłoczne zagadnienia — zaopatrzenie mieszkańców Kowna w żywność i zapewnienie im bezpieczeństwa. Zaczęło się przejęcie władzy przez Radę od Niemców i milicji kowieńskiej.

***

Taryba (wtedy już nazywana państwową) 1 stycznie 1919 r., tzn. 10 dni po odbyciu się w Kownie wyborów samorządowych, przeniosła się z zajętego przez bolszewików Wilna do Kowna.

W mieście zaczęła rządzić kierowana przez Smetonę i Voldemarasa Taryba, a demokratycznie wybrana samorządowa Rada Kowna doczekała się niebawem szykan i prześladowań.

 

Włodzimierz Chomański


SPIS MILICJANTÓW KOWNA

To bardzo dla Polaków ciekawy dokument. Mówi on o dominacji Polaków w Kowieńskiej Radzie nie tylko aspekcie liczebności, lecz i w sprawach rzeczowych.

Na pierwszym miejscu podpisy adwokata Michała Junowicza, na trzecim — Polaka Henryka Soińskiego. Narodowościowy skład tej milicji: 12 Polaków, 12 Litwinów (w tym 5 z nazwiskami polskimi), 4 Żydów, 4 Rosjan i 1 Białorusin. I jeszcze ciekawostka — jeden z głównych (zarządzających) milicjantów, w spisie pod numerem 3, to Jefim Smorigin, Rosjanin, 47 lat. Wiedząc, że słynny litewski mistrz baletu Jurijus Smoriginas pochodzi z kowieńskich Szanc i tam ma odziedziczony jakiś stary domek, można przypuszczać, że kowieński milicjant z roku 1918 jest jakimś Jurijusa przodkiem.


AGITACYJNE ULOTKI W 5 JĘZYKACH

Odezwa komitetu organizacyjnego wyborów do Miejskiej Rady Kowna z 2 grudnia 1918 r.

A oto kilka faktów o kowieńskich wyborach samorządowych roku 1918 i wyciągnięte z nich wnioski.

Wszystkie ogłoszenia były pisane w 5 językach:

1. Niemieckim — język zarządzającego wtedy państwa — Rzeszy Niemieckiej, czyli niemieckiej władzy okupacyjnej. W wyborczej hierarchii języków dzisiejszych czasów porównać ten język możemy do dzisiejszego języka państwowego, tzn. litewskiego.

2. Polskim — język większości obywateli tymczasowego Kowna.

3. Żydowskim — druga liczebnie (po Polakach) społeczność narodowa Kowna.

4. Litewskim — język mniejszości mieszkańców Kowna, lecz wtedy przez Niemców faktycznie już uznanym jako państwowym językiem, bo Niemcy podtrzymywali Litewską Tarybę

5. Rosyjskim.


58 odpowiedzi to Polacy wygrali wybory samorządowe w Kownie!

  1. Łukasz mówi:

    “Dzisiaj w Kownie nie zostało już prawie śladów polskości” – no tak polonizacja się skończyła po ostatnim zaborze. Tak samo można by powiedzieć o Lwowie czy Moskwie podczas “wielkiej smuty”.

  2. Senbuvis mówi:

    A ja byłem mile zaskoczony, jak podczas dwóch ostatnich wizyt w Kownie rozmawiałem po polsku z obsługą dwóch kawiarni. A nie były to panie pod 90 – siątkę tylko tak na oko 40 – letnie. No i przewodnik, starszy pan – Polak, i sprzedający pocztówki Litwin mówiący piękną polszczyzną. Wg mnie tej polskości jest w Kownie jeszcze dużo, tylko dobrze ukrytej w wyniku prześladowań ze strony szowinistów od 1920 roku do dzisiaj.

  3. Lwowski mówi:

    czas już zacząć repolonizację Laudy!

  4. Adam81w mówi:

    Pamiętajmy o Polakach z Kowna.

  5. gucio mówi:

    Ciekawe, ilu naprawdę żyje obecnie Polaków w Kownie?

  6. Adam81w mówi:

    Dziękuję autorowi za przypominanie o takich sprawach. To ważne. A ta lista z nazwiskami do wyborów ech…

    Gucio w tym roku jest spis powszechny. Warto podać polską narodowość: http://www.facebook.com/pages/Deklaruj%C4%99-narodowo%C5%9B%C4%87-polsk%C4%85-w-spisie-2011/153386134710900

    Postaw na polskość!

  7. Bodek mówi:

    No proszę. Pozycja 4 – Mieczysław Garszwa. Czyżby to rodzina p. Kazimierasa, a sam Kazimieras jest nowolitwinem? Nie idźcie tą drogą p. Garsva.

  8. coraz mówi:

    coraz wiecej ludzi odwraca sie od slugusow carow/kaizerow litewskojezycznych (dla wiekszosci ten jezyk byl nasadzony sila)russkij litowec- zlodziei i cynikow, jak lansbergis…

  9. Adam81w mówi:

    Rotfl. Nie zauważyłem Garszwy. 🙂

    Może ma polskie pochodzenie a teraz stara się ze wszelkich sił tą polskość z siebie wytępić? Jaka to jest jednostka chorobowa?

  10. piast mówi:

    odstepca , przechrzta, neofita, -to najgorszy gatunek ludzki – chce być bardziej papieski jak sam papież….

  11. józef III mówi:

    Miłe przypomnienie. Kownian zorganizowanych w ZPL jest niestety mało. Po “maciejkiańcowym” rozbiciu grupa “Chomańskich” w zasadzie uległa wyciszeniu – powołali za to konkurencyjną dla ZPL – : “Pochodnię” z miłą młodą prezeską dobrze mówiącą po polsku. Prawdziwe wręcz “wodospadowe” odrodzenie na Kowieńszczyźnie następuje w Wędziagole (Kiejdany i Datnów jakby zamarły)! Prezes Ryszard obdarzony wielkim zaufaniem Wędziagolan stara się jak może ! Zorganizował świetne obchody 11 Listopada. W tym roku organizuje rocznicowe uroczystości “Miłoszowe”. Wydał za własne pieniądze interesujacy kalendarz. Wspierajmy Wędziagołę !

  12. robert mówi:

    Piękny artykuł, można było w 1918 r i w 5 językach drukować ulotki i obwieszczenia, a teraz tylko w jednym i to tym najmniej rozwiniętym. Regres pełną gębą. Swoją drogą nie mogę zrozumieć postawy Polski w latach 1918 – 1920 w stosunku do Lietuvy. Sytuacja była niemal dokładna jak w Galicji podczas próby ustanowienia Zachodnio Ukraińskiej Republiki Ludowej w latach 1918 – 1919. ZURL który wystawił stosunkowo silną armię ( dzięki pomocy upadających Austro – Węgier )o wiele silniejszą niż armijka Lietuvy ( w szczycie UAG ok 60 tys. ludzi z tego połowa w jednostkach liniowych, armijka Lietuvy w 1920 r. w linii nigdy nie miała więcej niż 16 – 17 tys. ludzi )i została bezwzględnie zniszczona przez nowopowstającą i wciąż słabą armię polską. Oczywiście państwa zachodu też protestowały ( bo chciały zarządzić zgodnie z własnym interesem )ale jakoś nikt się ich protestami nie przejmował. A było to wtedy gdy pomoc państw Ententy był Polsce niezbędna, pierwsze starcia z Rosją już trwały. Tymczasem wobec Lietuvy zastosowano zupełnie inną miarę. Państewko które faktycznie pozostawało z Polską w stanie wojny, pomagało zbrojnie bolszewikom, niszczyło i rozbrajało oddziały WP ( najwiekszy sukces to podstępne rozbrojenie około 3 tysięcznej naszej brygady po uprzednim udzieleniu jej gwarancji swobodnego przejścia kiedy ta zmęczona i wykrwawiona wycofywała się po walkach z Rosjanami o Wilno w czerwcu 1920 r. ) zostało oszczędzone. Same rezerwy tylko Frontu Północnego liczyły w październiku 1920 – 40 tysięcy weteranów ( walczyli we wcześniejszych bitwach a w ostatniej nie było potrzeby ich użyć ) a to co Lietuva mogła efektywnie wystawić i tak było rozbite, całkowicie przy okazji bitwy niemeńskiej z bolszewikami ( przypominam wspierali zbrojnie Rosję ). Zostało parę tysięcy ludzi praktycznie bez artylerii. To nie była kwestia walki tylko decyzji politycznej i marszu na północ. Tymczasem właśnie zwycięska w wielkiej wojnie, nowoczesnie wyposażona, prawie milionowa armia polska nie dostała rozkazu skończyć z tym wrzodem. Ponoć obawiano się reakcji państw zachodu. Zwracam uwagę ponownie że jednak reakcję mocarstw ds Galicji w 1919 nowe i słabe państwo polskie miało w nosie. Wielkie, zwycieskie i już niepotrzebujące dostaw sprzętu i amunicji państwo Polskie tu akurat “ulękło się” reakcji Ententy, rok później w 1921 na Górnym Śląsku jakoś też dziwnie nie bano się jej reakcji i niemal jawnie wspierano powstanie śląskich braci.
    Konkluzja – Złudzenia jednego człowieka Józefa Piłsudskiego ( tak znienawidzonego przez Lietuvisów )uratowały to państewko. Jeden błąd wynikły z sentymentu którego nie da sie łatwo odrobić. Kosztował Rzeczpospolitą i Kowno i Laudę a później i Wilno. A są tacy którzy twierdzą że jednostki nie maja wpływu na historię.

  13. tomasz mówi:

    do robert: Jednostki mają ogromny wpływ na historię.

    A ty widzę swoje “państewko”, “Lietuva”, “wojna”, “wrzód”….

  14. Darek Prus mówi:

    Robert, nie zauważyłem tych niezwykle ciekawych analogii historycznych (Republika Litewska – ZURL), chociaż nigdy nie mogło być wątpliwości, że to państewko przetrwało dzięki sentymentowi marszałka Piłsudskiego.
    Wielka szkoda, że gen. Żeligowski nie poszedł do Kłajpedy, gdzie czekali na niego Francuzi. Ileż późniejszych nieszczęść zostałoby oszczędzonych dzięki takiemu rozwiązaniu Wileńszczyźnie i Kowieńszczyźnie …

  15. zozen mówi:

    Ciekawy artykuł. Zaciekawiło mnie jak tam było dalej, zajrzałem na kilka stron i okazało się do 1924 roku dużo było Polaków w samorządzie kowieńskim. W następnych wyborach w 1931 roku zastosowano cenzus – mogło głosować tylko 27000 osób (46000 w 1924) i już samorząd był taki jaki trzeba – czysto litewski.

  16. Zbyszko mówi:

    Ciekawe jak do opisamych tu wydarzeń miało ogłoszenie niepoległości o wiele wcżeśniej, bo już w lutym tegoż 1918 r.
    A propos: osobiście znałem Bolesława Sawsienowicza (nr 31 na liście kandydatów). Wiem, że póżniej miał zakład fotograficzny przy ul. Kiejstuta w Kownie,a po wojnie – w Łodzi. Wspaniały, dobry człowiek.

  17. RB mówi:

    Kowno jakieś nieprzyjemne takie, dziwne. Nie spodobało mi się, chociaż starówka ładna.
    I pociąg z Wilna na jakieś pustkowie dojeżdża kompletne. 😉

  18. robert mówi:

    Zbyszko a jak się miało mieć ? “Niepodległość” ogłosili pod niemieckim protektoratem i na niemieckie zapotrzebowanie i byli całkowicie od Niemców zależni. Pierwszy lepszy niemiecki podporucznik miał więcej do gadania niż cała Taryba z przyległościami. Na poczatku zresztą nikt łacznie z samymi “wskrzesicielami” nie traktował tego poważnie. Ot taka była potrzeba etapu. Świadczy o tym fakt że praktycznie nie zaczęto nawet formować własnych sił zbrojnych. Powazniej zaczeto podchodzić do rzeczy dopiero na jesieni, gdy było wiadomo że Niemcy wojnę przegrały. Dopiero wtedy za niemieckie pieniądze, z niemieckim sprzętem, kadrą instruktorską a nawet ochotnikami zaczęto tworzyć armię Lietuvy. Od początku w zamyśle Niemców nowotwór miał osłabiać Rzeczpospolitą a w miarę mozliwości szachować ją od północy. Częściowo zadanie swoje spełnił, choć póxniej zdradził niemieckich protektorów ( Kłajpeda )Do końca wycofania wojsk Ober Ostu ( początek 1919 ) o żadnej niepodległości nie ma co mówić, co najwyżej o protektoracie.

  19. tomasz mówi:

    do zozen: Na czym polegał ten cenzus? Znaczy technicznie jak to rozwiązano?

    do Zbyszko: Pewno miał ciekawe życie. Możesz coś bliżej?

  20. zozen mówi:

    Cenzus był majątkowy (prawo wyborcze mieli właściciele przesiębiorstw i firm a także urzędnicy państwowi), wiekowy (od 24 lat), a także należało znać język litewski w mowie i piśmie. Oprócz tego 1/3 samorządowców wyznaczał rząd (nie byli wybierani). I dopiero wtedy, Litwini zdobyli większość w samorządzie Kowna

  21. Lwowski mówi:

    1. Warto zapytać Garszwy czy to rodzina, na 1000 % powie że nie i to go zdradzi….i jeszcze raz potwierdza się argument o psie łańcuchowym co ujada na swój etnos?
    2. tomasz: nie udawaj, że nie wiesz w jaki sposób dezawuowano polskość w Laudzie, inaczej uznam ten post za antypolski! Logika to nie wszystko, ona też prowadzi na manowce i staje się anty logiką!

  22. Tomasz Otocki mówi:

    Do Zozen: to co piszesz, nie jest do końca ścisłe, gdyż Litwini większość w samorządzie wybranym w czerwcu 1931 r. zdobyli dopiero w wyniku kooptacji 11 osób przez rząd RL (12-ty wyznaczony radny był rabinem). Wśród 24 wybranych radnych Litwinów było 11, przedstawicieli mniejszości narodowych – 13, czyli nawet z cenzusem, przy nowej ordynacji wyborczej (uznanej przez “krikszczonów”, LSDP i ludowców za “oszukańczą”) to mniejszości wygrały te wybory (podobnie było w Poniewieżu, Wiłkomierzu czy Kalwarii).

    Do Pana Włodzimierza Chomańskiego: Ogromne podziękowania za przypomnienie tego ciekawego epizodu w historii Kowna, gdy przez kilka wyborów z rzędu Polacy uzyskiwali w radzie miejskiej znaczącą, ocierająca się o większość, reprezentację. Warto by jeszcze może przypomnieć postać Kazimierza Janczewskiego, który w 1925 roku na krótko został przewodniczącym kowieńskiej rady miejskiej…

  23. Adam81w mówi:

    Do autora artykułu: warto by przypomnieć czytelnikom o polskim klubie sportowym z międzywojnia, o Sparcie Kowno. Sławni sportowcy to m.in pan Komar.

    Ba, a może nawet kiedyś dałoby się go odrodzić?

  24. zozen mówi:

    aha i wg spisu ludności z 1923 roku w Kownie Litwini stanowili 59% mieszkańców, Żydzi -27%, Polacy -4,5%. Czyli teoretycznie powinni wygrywać bez większych problemów wszystkie wybory.

  25. ajg mówi:

    do 23
    …posiadam po s.p. Ojcu odznake klubowa “Sparta”

  26. ajg mówi:

    a jeszcze w Kownie dzialala SGSP (sekcja gimnastyczna stowarzyszenia Pochodnia)

  27. Darek z Gdańska mówi:

    “Konkluzja – Złudzenia jednego człowieka Józefa Piłsudskiego ( tak znienawidzonego przez Lietuvisów )uratowały to państewko. Jeden błąd wynikły z sentymentu którego nie da sie łatwo odrobić. Kosztował Rzeczpospolitą i Kowno i Laudę a później i Wilno. A są tacy którzy twierdzą że jednostki nie maja wpływu na historię.”

    Najwyższą cenę zapłaciło 100 tys. osób, których życie zostało brutalnie przerwane w Ponarach…

  28. tomasz mówi:

    do zozen 20: Dzięki. No to fajny chwyt.

    do lwowski: A uznawaj sobie , uznawaj. No i nie zapomnij wspomnieć o…. da, dam,da, dam….SPRAWIE!.

  29. Ja mówi:

    do Lwowski: na czym polega “antypolskość”? Na pytaniu na czym polegał cenzus? Jest jakiś obowiązek, by to wiedzieć?

  30. Lwowski mówi:

    cezus czy parytet, jeden pies wyrażony tylko w nieco odmiennej formie, ustalili sobie np. że ma być po równo i finito..

  31. Adam81w mówi:

    Do ajg wrzuć zdjęcie tej odznaki do netu bo nic nie ma. Jeśli też możesz napisz coś o klubie bo także w internecie mało można znaleźć o klubie.

  32. ? mówi:

    Landzbergis wie o tych faktach?

  33. Talmantas mówi:

    Przeprowadzony w 1923 roku kolejny spis ludności (już przez samych Litwinów), potwierdził polską obecność w Kownie. Według niego Polacy stanowili 31 proc. jego mieszkańców.

    1923 m. visuotinis gyventojų surašymas

    Kauno miesto gyventojai pagal tautybes:

    Lietuviai 58.97%
    žydai 27.09%
    lenkai 4.54%
    rusai 3.15%
    vokiečiai 3.54%

    Kaip sakė Gebelsas: meluok, meluok – gal kas patikės, kad tai tiesa. Na, šito organo “tiesomis” jau nebetiki net jo rašeivos.

  34. robert mówi:

    Skąd się wzieli Litwini? Z Syberii?

  35. zozen mówi:

    do 34: I jedno mnie zastanawia w tym spisie – Litwini stanowią prawie 60% mieszkańców, ale po wyborach do samorządu nie mają większości. Ciekawie dlaczego?

  36. robert mówi:

    Do robert 35 ten nick jest już zajęty. Proszę o zmianę, ewentualnie nadanie numeru porządkowego. Z góry dziekuję.

  37. Jan mówi:

    Talmantas:Na fałszowaniu danych historia nigdy nie będzie prawdziwa.
    http://pbc.biaman.pl/Content/1943/254353.pdf

  38. ZAGŁOBA mówi:

    To, co zrobili Lietuvisi z Polakami w Kownie po I wojnie i póżniej to systemowe wynaradawianie. Dzisiaj próbują tego samego na Wileńszczyźnie łamiąc prawo międzynarodowe i dyskryminując Polaków. Dlatego każdy akt rasizmu władz litewskich należy nagłaśniać na arenie międzynarodowej.

  39. Zbyszko mówi:

    ŚP. Bolesława Sawsienowicza poznałem póżno. Urodził się w 1892 r. Wg Jego słów dawniejsi przodkowie nazywali się: Samsin- Sawson-Sawsinowicz-Sawsienowicz (może mylę któreś litery). Do rady mieskiej Kowna chyba nie wszedł. Wraz z żoną Józefą z d. Mackiewicz udzielał się w radzie rodzicielskiej Polskiego Gimnazjum w Kownie. Po wrześniu ’39, wraz z rodziną przechowywał w Kownie polsikch uciekinieromk wojennym i wspomagał internowanych w Kułautowie. Mimo, że mieszkał stale na Litwie Kowieńskiej i miał obywatelswo litewskie, a zatem sowiecko -pereelowska “umowa o repatriacji” Jego rodziny nie dotyczyła, udało się jakoś im wszystkim w ’45/46 “repatriowć się” PRLu – do Łodzi. Zakład fotograficzny, jako prywatny, został zgnębiony przez komunę tak, że p. B.S. pracował parę lat jako magazynier w składnicy księgarskiej. W dniu Wszystkich Świętych 1964 wyjechał do sanatorium i tam tegoż dnia nagle umarł ścieląc sobie na noc łóżko. Pochowany na cmentarzu Doły w Lodzi. Pozostałw jak najlepszej pamięci.

  40. Zbyszko mówi:

    To (41) było w odpowiedzi Tomaszowi 19

  41. 0606 mówi:

    W PONIEDZIAŁEK JEST JUŻ JASNE, ŻE KURIER SIĘ POMYLIŁ. POLACY WYGRALI WYBORY W WILNIE!!!

  42. Senbuivs mówi:

    0606 – drugie miejsce, ale wynik wspaniały!

  43. robert mówi:

    Szczere gratulacje i wielka radość.

  44. Zagłoba mówi:

    Jeden taki, który na tym forum jątrzył i po wielokroć zło wieszczył, że AWPL odpuściła Wilno i nie uzyska tu dobrego wyniku, a wręcz straci – powinien teraz odszczekać swoje brednie. Ale zapewne tego nie zrobi i nadal będzie bruździł bo taka widać jego rola.
    Gratulacje – uzyskany wynik to przecież nie przypadek, a efekt ciężkiej i jak widać skutecznej pracy wielu ludzi dobrej woli, głęboko zaangażowanych w sprawy polskie na Wileńszczyźnie.

  45. Zagłoba mówi:

    Według szacunków poprawiony wynik z 2007 roku i 65 uzyskanych mandatów.
    Miło czytać takie wiadomości:

    http://www.tvn24.pl/-1,1694280,0,1,najwiekszy-sukces-polakow-na-litwie,wiadomosc.html

  46. Alka mówi:

    Powiem tak, że bardzo mnie dziwi ze zlodziej litewski zuokas i sitwa sa w Wilnie litwinom lepsi niż kandydaci polacy. Ten sam zlodziej, nie zmieniony i znow nabierają sie na jego tanie numery…zgroza i tyle. Ogłupienie narodu i znów będzie kraść aż nic nie zostanie…

  47. Inka Orlowska mówi:

    Ja jestem wnuczka, Bolesl/awa Sawsienowicza, urodzona w L/odzi, ale mieszkam w Angli. Bardzo interesuje mnie historia Litwy z tego czasu. Czy pan Zbyszko mo’gl/by mi sl/uzyc’ jeszcze innymi informacjami z tamtych czaso’w o moim Dziadku i Babce?

  48. krzysztof ( Bydgoszcz) mówi:

    Alka ( 50) : W Polsce, w okresie “Solidarności” w roku 1981, krążyło popularne powiedzienie ilustrujące różnice pomiędzy obalonym Gierkiem, a Jaruzelskim : ” Wracaj Edek do koryta, lepszy złodziej niż bandyta”.
    Być może o to chodzi Litwinom ?

  49. Lemon mówi:

    Pomaleńku Polacy odzyskają należne miejsce na Litwie.Litwini muszą zrozumieć że Polacy chcą współpracować dla dobra wszystkich mieszkańców Litwy a nie dzielić Narody na lepszych i gorszych.

  50. Kris mówi:

    Przeraża mnie litewski nacjonalizm. Zostałem wychowany “na Sienkiewiczu” i zawszem myślał, ża każdy Polak trochę Litwinem, a Litwin Polakiem. A tu masz, 89 r. eksplozja litewskiego nacjonalizmu wymierzona w Polskę i Polaków, oszczerstwa i prześladowania.Dopiero wtedy też dowiedziałem się o przykrych faktach z przeszłości: kolaboracji Litwinów z hitlerowcami, o “szaulisach” i ich mordach na Polakach. Przykro, że nasza Ojczyzna nie potrafi upomniec sie o swoje Córki i Synów zyjących w Kownie i w Wilnie. Może już czas powstac z kolan, może jak zawołamy “Wodzu na Kowno” to Litwini otrzeźwieją. Prawda jest taka, że czapkami byśmy ich nakryli, ale tego nie robimy bo paralizuje nas strach. A przecież do odważnych świat należy.

  51. ANDRZEJ mówi:

    NIEMCOM LITWA BYLA POTRZEBNA,ZEBY WYPROWADZIC ARMIE Z ROSJI DO PRUS WSCH,BO PRZEZ POLSKE NIE MOGLI.TAM ICH ROZBRAJANO.

  52. stanislaw mówi:

    Przejeżdżałem przez Kowno litewskim autokarem. Trudno w to uwierzyć, ale obaj kierowcy rozmawiali między sobą po polsku. Jeden z nich powiedział, że ukończył polską szkołę w Wilnie, a jego rodzina pochodzi z Oszmiany. W czasie rozmowy, na krótkim postoju na dworcu autobusowym w Kownie podeszła do nas młoda dziewczyna, która pytała po polsku, czy może się zabrać do Wilna.

  53. wolfius mówi:

    Pozdrawiam Polaków z polskiego Wilna i Kowna. Brawo Rodacy, jesteśmy z Was dumni!!!

  54. Marian mówi:

    Panie Włodzimierzu,
    dziękuję za ten tak interesujący artykuł. Pozdrawiam najserdeczniej – już świątecznie – z Wrocławia – Marian Pacholak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.