62
Dlaczego bracia stają się wrogami — jak pokonać historyczne stereotypy

Litwa poszukuje nowych rozwiązań dla polsko-litewskich stosunków, które nadal pozostają we mgle Fot. Marian Paluszkiewicz

Z inicjatywy Ministerstwa Kultury Republiki Litewskiej 25 sierpnia w Domu Wspólnot Narodowych w Wilnie odbyła się konferencja naukowo-praktyczna „Pokonanie historycznych stereotypów jako środek neutralizujący napięcia etniczne”. Napięcie między Litwinami i Polakami na Litwie było tematem przewodnim konferencji, objętej patronatem i otwartej przez ministra kultury Litwy Arūnasa Gelūnasa.

Moderujący pierwszą część konferencji przewodniczący Rady Wspólnot Narodowych Litwy Mahiras Gamzajejevas wyraził nadzieję, że wiele wniosków konferencji zostanie użytych do formowania polityki etnicznej Litwy. Jako pierwszy wystąpił doradca ministra kultury Litwy Imantas Melianas z referatem „Wojny pamięci czy wojna z pamięcią?”, w którym dokonał przeglądu panujących na Litwie nurtów pseudohistorycznej mitomanii, m. in. najnowsze rewelacje uhonorowanej doktoratem honoris causa Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego Jūratė Statkutė de Rosales z Wenezueli o rzekomo bałtyckim pochodzeniu Gotów, plądrujących starożytny Rzym. Zdaniem Melianasa, takie wywody nie tylko wypaczają prawdziwą historię, ale też stają się podstawą do nienawiści na tle etnicznym. Podkreślił, że polityka etniczna Litwy, często bazująca właśnie na takich mitach, powinna zostać poddana przeglądowi.

Po doradcy ministra kultury wystąpił dyrektor Instytutu Historii Litwy dr Rimantas Miknys z referatem „Polacy na Litwie: niespełniony naród czy mniejszość narodowa?”, w którym, na podstawie życiorysów Adama Mickiewicza, Michała Römera i Czesława Miłosza, starał się dociec, czy Polacy na Litwie są inherentną częścią narodu polskiego, czy też są osobną grupą kulturową. Następnie profesor Uniwersytetu Wileńskiego dr hab. Alfredas Bumblauskas w referacie „Napięcia etniczne na Litwie jako wynik przeciwstawienia wielkich historycznych narratywów” zaprezentował zebranym dominującą na Litwie „patriotyczną” wykładnię historyczną i przeciwstawił jej alternatywne, łagodniejsze i celebrujące wspólną z Polską przeszłość spojrzenie na historię, sugerując przy tym, że narratyw antypolski jest w swojej istocie prorosyjski.

Po Bumblauskasie wystąpił profesor Kowieńskiego Uniwersytetu Technicznego dr hab. Gediminas Merkys z referatem „Nacjonalizm — syfilis wartości”, który rozpoczął od streszczenia historii Polski XX wieku, określając Józefa Piłsudskiego jako „pierwszego faszystę Europy”. Nawiązał także do wydanej miesiąc temu przez IPN broszury „Ponary: miejsce »ludzkiej rzeźni« ”, twierdząc, że operuje środkami czarnej propagandy i jest splunięciem w twarz Litwy, chociaż zawiera 98 proc. prawdy. W tym kontekście jej autora, prof. Piotra Niwińskiego, oraz ministra spraw zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego określił mianem uczniów Goebbelsa. Przyznał jednak, że Litwa stosuje praktyki skrytej dyskryminacji mniejszości narodowych.

Kolejny prelegent, publicysta Vidmantas Valiušaitis, w referacie „Czy Litwa potrzebuje polityki względem mniejszości narodowych?”, w którym na podstawie międzywojennej historii mającego autonomię regionu Kłajpedy i prowadzonej tam asymilacyjnej polityki Litwy argumentował, że Litwa potrzebuje polityki wobec mniejszości narodowych, przy tym polityka ta powinna być diametralnie inna od tej prowadzonej w regionie Kłajpedy w międzywojniu. Następnie kulturolog doc. Darius Kuolys w swoim referacie wyraził ubolewanie nad pogorszeniem się relacji między Polską i Litwą.

Znany litewski historyk dr hab. Alvydas Nikžentaitis wystąpił z referatem „Polityka zagraniczna i tożsamość narodowa na Litwie i w Polsce”, w którym próbował wyjaśnić niektóre przyczyny powstania napięć na linii Wilno-Warszawa, tłumacząc je, m. in. wymianą pokoleń wśród polityków oraz polityką Dali Grybauskaitė, zorientowaną na Szwecję i Białoruś, a nie na Polskę. Jako ostatni przed przerwą wystąpił dyrektor Centrum Inicjatyw Obywatelskich Girvydas Duoblys, próbujący dociec, kto korzysta z napięcia między Polakami i Litwinami — zaznaczając, że jest potrzebne przede wszystkim tym, kto chce nieuczciwie rządzić Litwą. Wyraził ubolewanie, że władze nie potępiają nacjonalistycznych marszy 11 marca, udział w których pracowników sił ochrony kraju określił mianem kryminału.

Po przerwie dr Vladas Sirutavičius wyjaśnił, skąd się wzięły sformułowania, odnoszące się do historii w polsko-litewskim Traktacie o Przyjaznych Stosunkach i Dobrosąsiedzkiej Współpracy, a po nim wystąpił publicysta Anatolijus Lapinskas z referatem „Czego się prosi od Litwy w imieniu polskiej mniejszości”, prezentując postulaty polskiej mniejszości i wszystkie odrzucając jako, jego zdaniem, nieuzasadnione ze względu na to, że Polacy i tak mają bardzo dobrze. Dr Monika Frejutė-Rakauskienė z Instytutu Badań Społecznych Litwy w referacie „Przejawy nietolerancji etnicznej i ksenofobii: litewska prasa i nastawienie społeczeństwa” zaprezentowała wyniki badań socjalnych, pokazujące związek między publikacjami prasowymi a nietolerancją wobec konkretnych grup społecznych i etnicznych.

Z kolei publicysta Virginijus Savukynas w referacie „Bracia stają się wrogami: przyczyny braku porozumienia między Litwinami i Polakami” nawiązał do historii, między innymi do przewijającej się w kulturze Liwonii miłości do Polski i Polaków, a także stereotypów (np. Polaka-oszusta) etnicznych, prezentowanych przez wczesną litewską prasę, a które nadal funkcjonują w litewskiej świadomości. Swoje wystąpienie zakończył słowami: „Jeśli chcemy coś w tych relacjach zmienić, musimy przemyśleć także swoją własną tożsamość”.

Po Savukynasie wystąpił specjalista marketingu politycznego Mindaugas Lapinskas, tłumaczący, że nie ma na Litwie napięcia etnicznego między Polakami a Litwinami, a wszystkie problemy w relacjach są przede wszystkim natury politycznej. Zaraz po nim profesor Uniwersytetu Witolda Wielkiego Antanas Kulakauskas wygłosił referat „Kwestia Polaków we współczesnej Litwie: związki historii i polityki”, prezentując międzywojenne kwestie międzynarodowo-prawne przyłączenia Wileńszczyzny do Polski oraz działań Armii Krajowej na tych terenach podczas II Wojny Światowej, wytykając przy tym błędy w ocenach tego okresu litewskich polityków. Jako ostatni wystąpił Karolis Žibas z Instytutu Badań Społecznych Litwy z referatem dotyczącym imigracji i sytuacji imigrantów na Litwie.

Konferencję zakończyła dyskusja, którą zdominował Rimantas Jokimaitis z Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy, wyrażający swe zdumienie niepotrzebnym, jego zdaniem, hałasem wywołanym nową Ustawą o Oświacie, którą, w jego opinii, należało już dawno przyjąć, gdyż „mniejszości nie znają języka litewskiego”, a „szkoły mniejszości to sowiecki relikt”, który się, jego zdaniem, zupełnie nie sprawdza. Kończąc konferencję, Imantas Melianas obiecał, że jej materiały zostaną wydane w formie książkowej. Zapowiedział także, że organizowane będą kolejne konferencje, poruszające tę tematykę.

62 odpowiedzi to Dlaczego bracia stają się wrogami — jak pokonać historyczne stereotypy

  1. von Zadenstein mówi:

    Precz z koldunami litewskimi!!!

  2. robert mówi:

    UFF jak sie czyta ten artykuł to nie wiadomo czy to grupka rozsądnych, rzeczowych ludzi trafiła na mityng obłąkanych. Okazuje się jednak, że najwięksi obłąkańcy to wysocy urzędnicy LT państewka. Jak przedstawiciel Ministerstwa Oświaty może powiedzieć, że “szkoły mniejszościowe to sowiecki relikt”. Przecież tym samym potwierdza że Lietuva dla mniejszości ( na wileńszczyźnie dla większości )jest GORSZA od sowietów. Czy można uczynić większą krzywdę własnemu państwu ? Niedojże, że w Europie ma opinię ksenofobicznego, nieprzewidywalnego, prołukaszenowskiego biedniutkiego i nieliczącego się państewka to jeszcze jego urzędnik wysokiego szczebla publicznie twierdzi, że chcą być gorsi niż sowieci. Dziwicie się, że kraik z taką elitą nie ma przyszłości. Bo ja wcale.

  3. Kmicic mówi:

    Czyli znowu o nas bez nas.
    Szkoda ,że na konferencję nie zaproszono reprezentantów Polaków na LT np.dr. Mincewicza.
    Ogólnie taki toksyczny-antypolski litewski bigos w którym zatopiono kilka smakowitych kawałków np.wypowiedż dr. Bublauskasa. Wiele wypowiedzi karygodnych i jawnie obrażających polski naród i polskie władze.
    A podsumowanie konferencji jasno dające do zrozumienia o co chodziło jej inicjatorom :
    “Konferencję zakończyła dyskusja, którą zdominował Rimantas Jokimaitis z Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy, wyrażający swe zdumienie niepotrzebnym, jego zdaniem, hałasem wywołanym nową Ustawą o Oświacie, którą, w jego opinii, należało już dawno przyjąć, gdyż „mniejszości nie znają języka litewskiego”, a „szkoły mniejszości to sowiecki relikt”, który się, jego zdaniem, zupełnie nie sprawdza.”

  4. ben mówi:

    Ale kwiatki! Oto jeden naukowiec “starał się dociec, czy Polacy na Litwie są inherentną częścią narodu polskiego, czy też są osobną grupą kulturową”
    I … ? 🙂
    Najfajnieszy jednak fragment to wypowiedź profesora Kowieńskiego Uniwersytetu Technicznego dr hab. Gediminasa Merkysa, który w referacie „Nacjonalizm — syfilis wartości” określił Józefa Piłsudskiego „pierwszym faszystą Europy”, Nnawiązał także do wydanej miesiąc temu przez IPN broszury „Ponary: miejsce »ludzkiej rzeźni« ”, twierdząc, że operuje środkami czarnej propagandy i jest splunięciem w twarz Litwy, chociaż zawiera 98 proc. prawdy. W tym kontekście jej autora, prof. Piotra Niwińskiego, oraz ministra spraw zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego określił mianem uczniów Goebbelsa. Przyznał jednak, że Litwa stosuje praktyki skrytej dyskryminacji mniejszości narodowych”.
    Szutnik! 🙂
    No i podsumowanie dyskusji przez Rimantasa Jokimaitisa z Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy, zdumionego “niepotrzebnym, jego zdaniem, hałasem wywołanym nową Ustawą o Oświacie, którą, w jego opinii, należało już dawno przyjąć, gdyż „mniejszości nie znają języka litewskiego”, a „szkoły mniejszości to sowiecki relikt”, który się, jego zdaniem, zupełnie nie sprawdza”.
    Wypowiedzi “wybitnego publicysty” Anatolijusa Lapinskasa pominę. Niewarta uwagi.
    I weź tu człowieku bądź spokojny o rozwój normalnych stosunków między RP i RL.

  5. Jurgis mówi:

    Widać że niema nastawienia na ocenę wspólnej blisko 500 letniej historii z różnych punktów widzenia chociażby przez zaproszenie polskich historyków i wysłuchanie tego co mają do powiedzenia.Szczególny brak było tu głosu T.Venclowy
    Tu było powtarzanie stereotypów i prezentowanie propagandowo nacjonalistyczne wersji historii Litwy.
    Takie spotkanie mimo szyldu “pokonanie historycznych stereotypów”, służą właściwie petryfikowaniu stanu istniejącego i okopywaniu się na starych pozycjach,stanowiąc pochwałę obecnego kursu polityki rządowej
    a szkoda.

  6. von Judenstein mówi:

    @ robert
    Wyobrażmy sobie co działoby się w Polsce,i w Jewropie, gdyby to polski urzędnik Min.Oświaty powiedział oficjalnie: “szkoły mniejszości w Polsce to sowiecki relikt”? Szok! Jestem pewien że NATO już postawiłoby swoje siły w stan pogotowia, a UE ogłosiłaby sankcje.
    A ja zastanawiam się: DLACZEGO Jewrosojuz i Nato tolerują takie zachowanie swego członka?

  7. kartownik mówi:

    Gdyby na Litwie i w Polsce nie było demonstracji i protestów przeciw dyskryminacji Polaków, a w Polsce byłaby kontynuowana polityka cokwartalnych epokowych wizyt u „Partnera Strategicznego” w których celebra zastępowała treść, to Litwini o rozsądnych poglądach nadal siedzieliby jak mysz pod miotłą. Praktycznego doraźnego znaczenia ta konferencja nie będzie miała ale może stanie się początkiem długiej drogi ku zbawieniu Litwy od jej zaściankowości i ksenofobii.

  8. sho mówi:

    horror . argumentacja litewskich elit przypomina beton moherowych nawiedzonych . jesli poziom dyskusji znizyl sie do do sredniowiecznych argumentow Rimantasa Jokimaitisa , to faktycznie nie ma o czym mowic . Litwa ze swoim potencjalem ekonomicznym , genialnymi politykami i wysoko rozwinieta cywilizacja ma wieksze szanse stac sie korytarzem do Kaliningradu , niz druga Szwajcaria . szkoda obywateli , ktorzy pod rzadami kierujacymi sie bardziej mentalnoscia Kalego niz racjonalizmem , moga nie doczekac dostatniego i spokojnego zycia cywilizowanej Europy . skoro racjonalne argumenty nie dzialaja , to moze nieracjonalny pomysl plebiscytu , nie jest najgorszy – granice w Europie nigdy nie byly stale , a Baskowie w Hiszpani maja zapas beretow i mysle , ze odsprzedadza kilka Litwinom 😛

  9. pani mówi:

    Prawda Kartowniku.

  10. pruss mówi:

    wg mnie ten sped to szukanie na arenie miedzynarodowej(szczegolnie w PL)alibi dla poczynan szowinistow rzadowych.
    Niczego to nie zmieni ale wazne,ze sie dyskutuje choc nie na temat.
    Zabraklo mi uwypuklenia wydatnej pomocy Lietuvy dla czerwonoarmistow napadajacych na POlske w 1920,ktorzy chodzili po tym mocarstwie tam i spowrotem,wydatna nadgorliwa pomoc nazistom w II wojnie swiatowej itd

  11. czarek mówi:

    Odnosnie tytulu a takze po czesci do tresci artykulu .
    Nikt mi nie dal tego prawa wiec sie nie bede wypowiadal w imieni wszystkich Polakow z Polski ale jestem przecietny Polak i jako taki sie wypowiem .Gdy slysze slowa “Litwini i Polacy to bracia ” mysle ” ja w mojm zyciu nigdy o tym nie slyszalem ” W Polsce sie mowilo ;bracia Czesi,rzadziej tak sie mowilo o Rosjanach ,Polak -Wegier dwa bratanki Nigdy zas sie wymienialo Litwinow .Dla nas bracia to Polacy na Litwie .Co nie oznaczalo ze przecietny Polak mial jakies obiekcje do Litwinow .Przecietny Polak lubil i lubi Litwe i Litwinow ,z roznych powodow i bez powodu .Dlatego tez ze zdziwieniem sie dowiadujemy ze oni nas nie lubia . Dla mnie to jest jeden z mitow : Litwini i Polacy to bracia .Nietrzeba ! Wystarczy abysmy byli szanujacymi sie sasiadami .

  12. pani mówi:

    O dziwy dziwolagi! Rowniez jak kmicic dziwie sie ze zadnego Polaka – tradycyjnie, zreszta, dla tak zwanej “wspolnoty” interlit. Nowo Litwini maja Wielki Problem umiejscowienia Polakow do “mniejszosci”. W ich podswiadomosci sa zbyt Wielkie by wcisnac do “mniejszosci malenkiej lt”.

  13. stasis mówi:

    do Judenstein:

    “gdyby to polski urzędnik Min.Oświaty powiedział oficjalnie: „szkoły mniejszości w Polsce to sowiecki relikt”?

    Takie szkoly jak polskie na Litwie, we ktorych stosunek do litewskiego jezyka jest tylko nienawisc – to oczywiscie jest sowiecki relikt.

  14. Połaniec mówi:

    Droga do nikąd!
    Myślę, że Rep. Litewska to jeden wielki postsowiecki relikt, w dodatku reprezentujący postawę raba (niewolnika), nie dostrzegający zachodzących zmian we współczesnym w świecie.
    To jest przeszłość – jak można dalej żywić cepelinowe nacjonalizmy obłąkańczą wersją historii – to jest droga do nikąd.

    We wrześniu 1915 roku Niemcy zajęli Wileńszczyznę i pozostawali na niej do grudnia 1918 r. W dwudziestoleciu międzywojennym losy Wilna i okolic ważyły się aż do 1922 roku, kiedy to o wszystkim zadecydowały wcześniejsza akcja generała Lucjana Żeligowskiego i wreszcie Sejm Litwy Środkowej. Mimo procedur demokratycznych wyłaniających tenże Sejm, mimo kontroli ze strony Ligi Narodów i ostatecznego uznania ze strony międzynarodowej społeczności – strona litewska aż do 1939 roku uważała, że Wilno i Wileńszczyzna są okupowane przez Polskę. Na ogół mało znane są fakty, iż Litwa w 1920 r. otrzymała Wileńszczyznę w darze od rządu Rosji Sowieckiej, Litwini udostępniali swoje terytorium w celu dokonywania manewrów taktycznych przez hordy Tuhaczewskiego. Ale jeszcze dziś, po 90 latach, na Litwie pojawiają się głosy, że okupacja Wilna trwa nadal (sic!).
    W okresie do wybuchu II wojny światowej, we wrześniu 1939 roku obszar województwa wileńskiego zamieszkiwało 59,7 % ludności narodowości polskiej, 22,7 % narodowości białoruskiej, 8,5 % narodowości żydowskiej, 5,2 % narodowości litewskiej, 8,9 % pozostałych. Granice państwa polskiego ustanowione po I wojnie światowej, dla jej terytoriów północno-wschodnich, zostały prawnie zmienione dopiero 10 lutego 1946 roku, traktatem polsko-sowieckim, podpisanym przez polski rząd komunistyczny.
    Od 18 września 1939 roku tereny Wileńszczyzny były pod okupacjami kolejno:
    – sowiecką – od 18 września 1939 r. – do października 1939 r.
    – litewską – od października 1939 r. – do czerwca 1940 r.
    – sowiecką – od czerwca 1940 r. – do czerwca 1941 r.
    – niemiecką – od czerwca 1941 r. – do lipca 1944 r.
    – sowiecką – od lipca 1944 r.
    Okupacja sowiecka to masowe wywózki na Daleki Wschód, do Kazachstanu czy na Syberię całych grup społecznych bez względu na ich przekonania lub działalność. Były to czystki etniczne ubierane w ideologię.
    Termin deportacja – wywodzący się z łaciny (ozn. zesłanie), nie może oddać ogromu grozy, bestialstwa i tragedii, jakie dotknęły setek tysięcy Polaków, Litwinów, Łotyszów i Estończyków skazanych na zagładę.
    W bydlęcych, zaplombowanych wagonach, stłoczeni ponad ludzką miarę, często bez wody, a prawie zawsze bez jedzenia, w słonecznym żarze lata 1941 r. Wleczeni tysiące kilometrów na wschód – umierali, często na stojąco, z chorób, głodu i wycieńczenia lub uduszenia. Mówi się dużo o zbrodni Holocaustu. Ale Holocaust to jedynie część strasznej prawdy, którą świat poznał. Pozostała część prawdy, czasem bardziej jeszcze przerażająca, objęta została, zwłaszcza na Zachodzie, zmową milczenia.
    Jedynie Stany Zjednoczone ustami prezydenta Reagana zdobyły się na określenie sowieckiego państwa mianem „imperium zła”.
    Okupacja niemiecka od 1941 roku to wywózki na roboty przymusowe do Niemiec lub czystki etniczne wykonywane rękoma kolaborantów litewskich szaulisów, ochotników specjalnych oddziałów egzekucyjnych np. Ypatyngas Burys (nazywanych pogardliwie strzelcami ponarskimi) np. w podwileńskich Ponarach, gdzie zamordowano ponad 100 tys. ludzi (Żydów, Polaków, Rosjan). Szaulisi używani byli do pilnowania obozu koncentracyjnego na Majdanku i likwidacji getta warszawskiego.

  15. Jurgis mówi:

    Tak w tym spojrzeniu na historię są
    sami Litwini bez Polaków,bez Unii Lubelskiej,bez 500 lat Rzeczpospolitej Obojga Narodów.Spotkanie to to poparcie polityczne dla rządzących Litwą.

  16. Ryszard mówi:

    Oni są jednak inteligentni inaczej.

  17. Maur Litwin mówi:

    …”konferencja naukowo-praktyczna „Pokonanie historycznych stereotypów jako środek neutralizujący napięcia etniczne”…
    Bardzo trafne określenie rodzaju konferencji,
    NAUKOWO-PRAKTYCZNA

    i jej podsumowanie;

    …„Nacjonalizm — syfilis wartości”,…

  18. Budzik mówi:

    Może celem jest pokonywanie stereotypów cudzych? Być może Litwini nie zdają sobie sprawy, że część ich poglądów to nic innego tylko stereotypy, nie mające potwierdzenia w rzeczywistości.
    Może im dotąd nikt o tym nie powiedział, że ONI TEŻ powielają stereotypy o innych nacjach?

    Czytając niektóre posty na tym forum nabieram przekonania, że tak właśnie jest!

  19. z Wilna mówi:

    ile mozna piepszyc kawalki jest wiadome wszystkim konkretne problemy 3 : 1. nie zwraca sie ziemia na wilenszczyznie nalezaca do polakow, a z Litwy przyjechawszy litwin swobodnie jej dostaje.
    2. problemy z oswiata
    3. napisy ulic po polsku, chociaz pociekawcie sie bracia litwini jak w czasie miedzywojennym na wilenszczyznie mieli prawa tamtejsze mniejszosci. Dobrego dnia 😉

  20. wioskowy mówi:

    Mam dla Litvy niecodzienny pomysl i rade jak miec dobry biznes i zarobek na lata: trzeba wybudowac PLATNA AUTOSTRADE laczaca Rosje z obwodem Kaliningradzkim, nie powinna byc bardzo droga, bo to biznes na dlugie lata ale powinna byc szeroka jakie 8 pasow w jedna i 8 pasow w druga strone, super powieszchnia ma byc w 100%. Wzdluz drogi nabudowac hoteli, restauracji, kawiarni,… i wszystkiego co dusza rosyjska zapragnie, to bedzie zarobek dla prostych ludzi tez. Na szlabanach tylko nie stawic Litvinow, bo beda machlowac, juz lepiej jakies automatyczne bramki. I wsio. Mysle ze biznes pojdzie. Co to jest dla Rosjanow jakies 300 km? praktycznie nic. Za to jaka frajda, super droga i serwis, i nie drogo. Pojada napewno. A ile pieniedzy zostawia po drodze, a o to chodzi. Tylko ze Litvini mysla nie o interesach a o tym jak zwalczac te interesy i ludzi co maja te interesy Szkoda 🙂

  21. Szmaukszta mówi:

    Ot majaki faszystovsko-nazistovskie,jeszcze rok moze dva i budzie litviakom pizdiec bendo oni ta svoja historia mogli vsadzic sobie v dupa.

  22. Kmicic mówi:

    Uwadze internautów polecam ten fragment relacji:[„Konferencję zakończyła dyskusja, którą zdominował Rimantas Jokimaitis z Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy, wyrażający swe zdumienie niepotrzebnym, jego zdaniem, hałasem wywołanym nową Ustawą o Oświacie, którą, w jego opinii, należało już dawno przyjąć, gdyż „mniejszości nie znają języka litewskiego”, a „szkoły mniejszości to sowiecki relikt”, który się, jego zdaniem, zupełnie nie sprawdza.”]
    Wysoki przedstawiciel Ministerstwa Oświaty jednoznacznie dał do zrozumienia ,że SZKOŁY MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH powinny iść do kasacji. Taka to jest “europejskość” tych władz.
    Polacy na LT muszą walczyć, moim zdaniem nie mają nic do stracenia.

  23. Józef mówi:

    Chłopcy poskali z drzewa na drzewo a szczególnie zaszalał: “profesor Kowieńskiego Uniwersytetu Technicznego dr hab. Gediminas Merkys z referatem „Nacjonalizm — syfilis wartości”, który rozpoczął od streszczenia historii Polski XX wieku, określając Józefa Piłsudskiego jako „pierwszego faszystę Europy”.”

    Pomyliły mu się w ferworze figli i uciech nazwiska Józefa z Iosifem Wissarionowicz Dżugaszwilim, pseud. “Koba” (1878–1953) – bolszewickiego rewolucjonistę. Albo natchnął go wprost ze “źródła” syfilisu wiecznie żywy Lenin i był promotorem habilitacji?

  24. Zagłoba mówi:

    Konferencja z inicjatywy Min. Kultury o “napięciach etnicznych”, “napięcie między Litwinami i Polakami na Litwie było tematem przewodnim”, gadano głównie o “problemach” z Polakami i z Polską… ale zupełnie bez Polaków. Żadnego prelegenta reprezentującego społeczność polską na Litwie i jej punkt widzenia. To nawet nie skandal – to błazenada.

    Bełkot i bzdury pseudo-naukowca Merkysa to szaleństwo w klasycznej postaci. Czy takiemu zaczadzonemu “uczniowi Goebbelsa” można jeszcze pomóc? Myślę, że wątpię.

    Taką “konferencję” to sobie “bracia Litwini” możecie… już sami wiecie co i gdzie!

  25. Józef mówi:

    Omijając profesorskiego Io-sifa i sięgając teleskopem historii poza krasnu zwiezdu można skrótowo opisać tak relacje pobratymcze, -Król Frankijski i Longobardów, który „ogniem i mieczem” w 54 kampaniach wojennych traktował przeciwników jak zwierzęta a krnąbrnych jeńców tysiącami zabijał i nie gardząc metodami azjatyckimi wieszając na krzyżach. Przy czym Longobardów „wziął na zgodę” pojmując za żonę Hermenegarda -córkę króla Longobardów Dezyderiusza… -(zresztą nie jedyną żonę), by następnie najechać teścia, uwięzić go a następnie zrywając małżeństwo z do jego córką i swoją żoną Hermenegardą. Podobnym fortelem lub wg. Pewnego geriatry… „dyplomatołkowym szwindlem” Następnie zawłaszczył część Italii pod pretekstem pomocy Papieżowi, aby stać się cesarzem wschodu i zachodu zaplanował mariaż z bizantyjską cesarzową Ireną…. itd. -czy tak samo było z Jogaiłą Mendogowiczem i Jadwigą Andegawenką?
    Otóż zgoła inaczej, -za królowej Jadwigi i Władysława, którego (choć to trochę trwało) pokochała i jeszcze jako Jogaiła i po chrzcie jako Władysława pojęła za męża. Pokochała też pogan z których wywodził się jej mąż i orędowała za Litwą u papieża Bonifacego X. Dowodem tej więzi Bonifacy zapowiadał się na chrzest królewskiego potomka i choć nie przyjechał osobiście bo Królowa po porodzie umarła to ostatecznie został ojcem chrzestnym córeczki św. Jadwigi i Władysława Jagiełły, której dlatego kilka dni po urodzeniu w ciężkim porodzie przed śmiecą nadano jej imię Bonifacja. Akademia Krakowska po odnowie Jagiellońska wydelegowała Paweł Włodkowic z Stanisławem ze Skarbimierza na sobór w Konstancji, na którym wywalczyli „prawa narodów do samostanowienia” odwracając tym samym Karoliński porządek i dotychczasowe praktyki otwierając nowy prządek przed całym światem zachodniej cywilizacji. Dlatego Papież Jan Paweł II postawił za przykład i patronkę Europy św. Królową Jadwigę. Tak naprawdę to krewni Jadwigi nie rządzili Obojgiem Narodów tylko krewni Jagiełły i jego potomstwo, dlatego Litwini tylko zyskali na tym z Polską bo inaczej w/g Karolińskich zasad poszliby albo w jasyr albo zasilili Bizancjum i pisaliby Cyrylicą i nie byłoby problemu z pisownią i językiem Litewskim.

  26. Jurgis mówi:

    Tolerowanie takich poglądów i takich wypowiedzi jak G.Markysa jak ta że:
    “Marszałek Piłsudski był pierwszym faszystą Europy” referent powinien ponieść odpowiedzialność karną.
    Jeśli władze państwowe dopuszczają do takich spotkań i wypowiedzi Unia Europejska powinna zagrozić Litwie konsekwencjami łącznie z wykluczeniem ze związku .Sprawie powinien być nadany bieg ,a decyzja powinna zapaść po zakończeniu polskiej prezydencji aby nie być posądzonym o stronniczość.

  27. Józef mówi:

    Jurgis 21
    -bez obawy Tusk palcem nie kiwnie w naszym kierunku bo jako “niebanalny biograf” nagrodzony p/Kanclerz-(czytaj senior) medalem Karola Wielkiego podpisał się pod Karolińską wizją Europy… . http://www.wprost.pl/ar/194958/Tusk-odbierze-nagrode-Karola-Wielkiego-z-rak-Merkel-za-niebanalna-biografie/ Nawet w sprawie rodzinnego Gdańska lekko mówiąc mijał się z prawdą o mówiąc o “wyzwolicielach” w chwalczo-dziękczynnej mowie jak przystało na wasala, jakoby to bohaterscy Radziecczanie (był taki naród Radziecki) w 1945r Gdańsk zdobywali… -ja wiem że spalili i ograbili a nie musieli palić ani grabić: http://www.niemcy-online.pl/komentarze/430-mowa-tuska-w-akwizgranie.html

  28. Jurgis mówi:

    Tu zadziałać powinna Unia Europejska.
    ,ostrzec a potem ,nałożyć sankcje i wskazać jako konsekwencje za nie respektowania praw oraz podżegania do waśni na tle etnicznym. wykluczenie ze związku .
    Polska prezydencja powinna przygotować taki wniosek,lecz realizację zostawić następcą aby nie stanąć wobec zarzutu stronniczości .

  29. ted mówi:

    gdyby na Litwie bylaby tylko mniejszosc niemiecka (razem z rosyjskojezyczna),to zadnego problemu nie byloby.Nie musieliby robic “przegladu mitow”,wszyscy mieszkancy Litwy byliby “lojalnymi obywatelami” i kryzysu nie byloby,i nikt nie wyjezdzalby za chlebem,a Litwa juz bylaby mocarstwem.Tylko ci Polacy…..

  30. Józef mówi:

    Antyplonim może jest na rękę UE?
    a waśnie metodą w/g starorzymskiej zasady: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziel_i_rz%C4%85d%C5%BA?

  31. Kmicic mówi:

    do Jurgis 23:
    Dlatego trzeba ten temat nagłaśniać, protestując i czyniąc go wyborczym.

  32. Kmicic mówi:

    Jur (niezweryfikowany), 27 sierpnia, 2011 – 18:56

    I taki G.Merkis ma pisać podręczniki historii i wychowania obywatelskiego dla Litwinów i polskich dzieci na
    Litwie……!!

  33. Pilietis Vytautas mówi:

    Zebrała się sfora kundli poszczekała przy misce z kaszą, a karawana jedzie dalej.

  34. Lubomir mówi:

    Re: Józef. M.in. Sarkozy et Consortes tropią antysemityzm ale nie antypolonizm. Jednak faktycznie Polska Prezydencja powinna zaowocować batalią z antypolakami i powinna z urzędu wymusić szacunek do Polski, Polaków i polskości. Wypowiedzi wszelkich folksdojczów i innych przedstawicieli antypolonizmu powinny spotykać się z kategoryczną i surową ripostą. W końcu Góra Syjon nie leży ani w Polsce, ani w innym kraju europejskim. Zatem nie jest to problem ani polski, ni europejski.

  35. Kmicic mówi:

    do 35:
    dr. Bublauskasa nie zaliczył bym do kategorii ani kundli ,ani do szczekających. To jeden z nielicznych prawdziwych Litwinów, który ma odwagę publicznie mówić prawdę o dyskryminacji Polaków na LT i nasyceniu narodu nowoliteskiego antypolonizmem przypominającym faszystowskie Niemcy.

  36. józef III mówi:

    koszmar w Europie ; ale – reakcji nie będzie bo dotyczy to Polaków a nie np. “Romów”.

  37. Jurgis mówi:

    Na spotkaniu “pokonanie stereotypów”
    było parę wypowiedzi,które słusznie wato zauważyć i ocenić pozytywnie.
    Jednak wypowiedź Ministra Edukacji i jego wnioski nieprzejednane i fatalne

  38. halszka mówi:

    Lubomir mam jedno pytanie _______________ ty naprawde widzisz w Polsce dbanie o wlasne interesy???albo ja slepa albo daj przyklad!

  39. Pilietis Vytautas mówi:

    do # 37 Zgadza się. Trochę mnie poniosło

  40. Józef mówi:

    Da 35, 37, 41

    Prawda jest taka że “Śliwka w szambie nie robi powideł” ale (tyż prowda)… -jak mówi góralska teoria poznania, —Józefa Stanisława Tischnera że są trzy prawdy: Świenta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda..)

    Dlatego “Lepszy rydz niż nic”:
    “profesor Uniwersytetu Wileńskiego dr hab. Alfredas Bumblauskas w referacie „Napięcia etniczne na Litwie jako wynik przeciwstawienia wielkich historycznych narratywów” zaprezentował zebranym dominującą na Litwie „patriotyczną” wykładnię historyczną i przeciwstawił jej alternatywne, łagodniejsze i celebrujące wspólną z Polską przeszłość spojrzenie na historię, sugerując przy tym, że narratyw antypolski jest w swojej istocie prorosyjski.”

  41. pani mówi:

    Tlumaczenia Google vertejas: Taigi gynybos Lenkijos mokyklu ir kitu tautiniu mazumu Lietuva (niestety po przeniesieniu przez copy-past tytulu o ksiedzu zablokowano ta funkcje). Tlumacze z powrotem: Otoz obrony szkol Polski i innych mniejszosci narodowych Litwa. Czyli Litwa broni szkoly w Polsce? i nawet innych mniejszosci!

  42. Scyzor mówi:

    litwa kowieśka w obecnym kształcie to jest sowiecki relikt

  43. Grzesiek mówi:

    Cóż nas wiąże obecnie z Litwą: Orlen i nasi rodacy. Orlen można sprzedać, rodaków wytępić nie damy i mamy klops, kryzys, awarię w tzw. stosunkach.

  44. Kmicic mówi:

    do Grzesiek 44:
    To najtrafniejsza diagnoza stosunków Pl-LT 🙂

  45. pani mówi:

    Dobrze ze Rajmund ujawnil w tym niezaleznym dzienniku te “naukowo”-praktyczne zamiary “wladcow”. Trzeba miec nadzieje ze socjologowie i inni humanisci w Polsce odniosa sie do tego rodzaju idei i wytycznych ich ?europejskich? kolegow z RL.

  46. Ludwika mówi:

    Rimantas Jokimaitis z Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy powiedzial, ze
    „szkoły mniejszości to sowiecki relikt”, który się, jego zdaniem, zupełnie nie sprawdza.
    A to nieprawda! Sprawdza sie! Oto jeden z najjaskrawszych przykladow: Za czasow sowieckich mielismy szkoly w jezyku litewskim, i litewskie dzieci nie zapomnialy jezyka litewskiego, z czego sa dumni teraz, a ze sie nauczyly wtedy rosyjskiego uczac sie w litewskiej szkole, to po prostu znaja jeszcze jeden jezyk, co wcale teraz nie ciazy.
    Gdyby za sowieckich czasow bylyby zabronione szkoly litewskie – tak jak Rimantas Jokimaitis z Ministerstwa Oświaty i Nauki Litwy chce zrobic z polskimi szkolami, to by teraz Litwini mowili po rosyjsku.
    Wniosek: ja wole „sowiecki relikt” dla moich dzieci.
    P.S. I po co ten halas co do polskich szkol, przeciez mozna zyc w zgodzie i szacunku, jak to sie dzieje w Szwajcarii – maja 3 jezyki panstwowe i nic to im nie przeszkadza.
    P.S.2. Zgadzam sie z wypowiedzia Kmicic 37, Sierpień 28, 2011 at 00:29 – co do dyskryminacji Polaków na LT i nasyceniu narodu nowolitewskiego antypolonizmem przypominającym faszystowskie Niemcy!

  47. Ludwika mówi:

    Zgadzam sie z opinia poprzednika, ze taka nagonka na Polakow zamieszkujacych na Litwie to moze byc trick wladz litewskich jak odwrocic uwage obywateli od przyczyn zlego stanu ekonomicznego w kraju. A przywolac wladze LT do porzadku moze tylko EU! Popieram stanowczo opinie Jurgisa 28, 30.
    P.S. Ja jestem przerazona skala tej antypolskiej akcji, bo co sie dzieje w telewizji LT, to w glowie sie nie miesci – przekrecanie tematow politycznych na nienawisc etniczna! Sama to slyszalam. A jak wiadomo, dla wielu ludzi telewizja to jest glowne zrodlo prawdy o wszystkim. I jak sie w TV otwarcie mowi, ze Polacy sa wina wszystkiemu, to juz ziarno zla jest zasiane…. i moze zaowocowac czyms bardzo niedobrym. Jak wladze LT dopuszczaja/prowokuja do tego!!!?

  48. Ojczyzna, Litwa, to nasza wspólna Matka mówi:

    Konwencja pisze: W rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą ilość osób należących do mniejszości narodowej Strony będą starać się – zgodnie z obowiązującym prawem, w tym także, tam gdzie to stosowne, umowami z innymi państwami oraz przy uwzględnieniu ich specyficznych warunków – umieszczać również w języku mniejszości TRADYCYJNE nazwy ulic…”

    To jest takie, ktorzy kiedys byli. W Mosciskach nigdy nie bylo tradycyjnych polskich nazw.Polska nazwa ul. Witautasa od litewskiego Vytauto g. jest tylko tlumaczenie a nie historyczna nazwa.

  49. Kmicic mówi:

    I tak właśnie trzeba.
    “Celowo poświęcam aż tyle uwagi temu biednemu człowiekowi – mowa o Merkysie – aż tyle miejsce, aby pokazać stan choroby umysłowej części litewskiej elity intelektualnej, choroby antypolonizmu, która odbiera dotkniętym tą chorobą zdolność racjonalnej oceny rzeczywistości, która prowadzi do nierównowagi psychicznej i emocjonalnej.”
    Napiętnowanie litewskich antypolaków pokaże potencjalnym następcom ,że taki kurs się nie opłaca.

  50. Wojtek mówi:

    Raczej LITWINI sa uczniami Goebelsa. Litwini razem z Ukraincami brali bardzo czynny udzial w pacyfikacji ludnosci cywilnej powstania warszawskiego w 44r. Batalion Litewski byl zakwaterowany na Wyscigch wiec zostal uzyty do masakry na Mokotowie ulicy Pulawskiej juz na poczatku powstania. Za komuny byl to temat wstydliwy i Rosjanie tepili pogloski o tym .Tylko Slowacy i Wegrzy przylaczyli sie do powstancow razem z bronia. Nawet Niemcy byli zaskoczeni okrucienstwem Litwinow.

  51. stasis mówi:

    do Wojtek:
    “Raczej LITWINI sa uczniami Goebelsa”.

    Jezeli tak, to POLACY ze swojej agresywną mentalnośćią są uczniami samego Hi…ra.

  52. von Judenstein mówi:

    Dr hab. Bumblewski “zaprezentował zebranym dominującą na Litwie „patriotyczną” wykładnię historyczną i przeciwstawił jej alternatywne, łagodniejsze i celebrujące wspólną z Polską przeszłość spojrzenie na historię…”

    Nie dajmy zwieść się syrenim śpiewom Bumblewskiego.Nie było żadnej wspólnej przeszłości państw Polski i Litvy,bo takie państwo pn. Litva powstało dopiero w 1918.Owszem,mieliśmy wspólną przeszłość Polski (ale)ze słowiańskim państwem LitWą czyli WKL.Żmudzini w WKL znaczyli tyle co np.Kaszubi w Koronie.Czy jest do wyobrażenia dzisiaj żeby Kaszubi mówili: kiedyś tworzyliśmy wspólne państwo polsko-kaszubskie? albo żeby mówili tak np. górale?

  53. zDOLNY ŚLĄSK mówi:

    Stasis weż załóż na głowe szaulisową żółtą czapke i idż zrobić siku.Bo przez zablokowaną prostatę myślisz i piszesz od rzeczy.

  54. Budzik mówi:

    do 57
    Trzeba tę informację wrzucić na jakieś niemieckie forum, bo oni są święcie przekonani, że to Polacy kradną im auta. A tu taka niespodzianka! Zresztą Niemiec nie odróżni Polaka od Litwina (jaka szkoda)

  55. TARYBU LIETUVA mówi:

    do 58.
    Jeżeli bedzie sakał po litewsku to się zorientują że to bełt.Ale oni w chwili strachu mówią po polsku i tu jest szumis pogrzebany.

  56. Budzik mówi:

    do Tarybu Lietuva 59
    Mówisz Litwin – Bałt – Bełt…:)
    Warszawiacy mówią także “malaga” inni “alpaga” (m. in. zespół Perfect w piosence “Autobiografia”…..”alpagi łyk i dyskusje po świt”)
    Pojechałeś po bandzie:) To był naprawdę “mocny” post

  57. TARYBU LIETUVA mówi:

    do60.
    Nie wiem czy kiedy kolwiek byłes tu na Litwie.Poziom alkocholizmu jaki tu jest bije wszelkie rekordy.Tu się nie pije tu się chleje najczęściej wódkę z kontrabandy.A na wioskach obowiązkowo samogonka.Litwa to stracony kraj w którym żyć będą oligarchowie otoczeni pokurczami zamroczonymi w oparach wódy i samogonu.Ten kraj nie ma żadnych możliwości, żadnych surowców.A las wszystkich nie wykarmi.

  58. Budzik mówi:

    do Tarybu Lietuva 61

    Byłem na Litwie dwukrotnie, lecz raczej dawno. Drugi i ostatni raz chyba w 1992 roku. Od tego czasu biorąc pod uwagę tempo zmian, mogło zmienić się wszystko. Dlatego nie mam odwagi formułować odważnych sądów. Raczej pytam i analizuję aniżeli diagnozuję. Przedstawiasz raczej nieprzyjemny obraz Litwy. Czy to jednak nie nadmiar pesymizmu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.