72
Zostanie wydany słownik polonizmów

Jednym z zamierzeń autorów zbioru polonizmów jest ukazanie polsko-litewskich więzi kulturowych Fot. Marian Paluszkiewicz

Instytut Języka Litewskiego przy wsparciu finansowym litewskiego rządu zamierza wydać w tym roku słownik polonizmów.

Zbiór słów zapożyczonych z języka polskiego ukaże się w ramach rządowego „Planu środków pielęgnowania pamięci historycznej”, toteż wydanie adresowane jest nie tylko do naukowców, ale do szerszego grona odbiorców.

— Wszystko jednak zależy od tego, ile i czy w ogóle otrzymamy finansowanie na realizację tego projektu — zaznacza w rozmowie z „Kurierem” Danguolė Mikulėnienė, kierowniczka Wydziału Historii Języka i Dialektologii Instytutu Języka Litewskiego.

— Środki na ten cel na pewno zostaną przydzielone — zapewnia nas Giedrė Bagdonienė, specjalistka Wydziału Środowiska Socjalnego Departamentu Analiz Politycznych i Reform Rady Ministrów. Bagdonienė wyjaśnia, że wydanie słownika jest częścią składową „Planu środków pielęgnowania pamięci historycznej”, który dziś (28 lutego) ma być zaaprobowany na naradzie przedstawicieli ministrów, po czym plan ten powędruje na środowe posiedzenie rządu, gdzie zostanie zatwierdzony. Urzędniczka Rady Ministrów nie używa zastrzeżenia „prawdopodobnie”, bo jak twierdzi, plan jest akceptowany przez wszystkie resorty, toteż jego zatwierdzenie na posiedzeniu rządu powinno odbyć się bez niespodzianek.

— Zresztą nie są to duże pieniądze — zauważa Giedrė Bagdonienė i wyjaśnia, że rząd tylko dokłada do wydawnictwa, bo podstawowe finansowanie zapewnia Instytut Języka Litewskiego, który do rządu zwrócił się tylko o dofinansowania projektu.

Jeśli kwestia finansów faktycznie jest zapewniona, to — jak zapewnia nas Danguolė Mikulėnienė — z pracą nad słownikiem nie będzie trudności.

— Pracę nad wydaniem słownika poręczono naszemu nowemu pracownikowi dr nauk humanitarnych Rolandasowi Kregždysowi, który zresztą jest specjalistą w tym temacie. Mamy sporo materiałów, które autor słownika będzie mógł wykorzystać — wyjaśnia nam Danguolė Mikulėnienė. Mówi też, że słownik będzie przeznaczony głównie dla szerszego grona czytelników.

Na język litewski, poza polskim, miały wpływ też inne języki Fot. Marian Paluszkiewicz

Jednym z zamierzeń autorów zbioru polonizmów jest ukazanie polsko-litewskich więzi kulturowych oraz zbadanie, dlaczego w litewskim języku zaczęto używać polskich odpowiedników. Ważnym aspektem będzie też ukazanie — przez pryzmat zapożyczeń językowych — ścisłych polsko-litewskich relacji kulturowych.

— Informacja w nim zawarta na pewno przyczyni się do poszerzenia naszej wiedzy, a im bardziej będziemy wykształceni, tym mniej będzie miejsca manipulacjom politycznym w naszych relacjach — zauważa pracowniczka Instytutu.

Danguolė Mikulėnienė uważa, że praca nad spuścizną kulturową i współpraca, również międzynarodowa, przy badaniach nad tą spuścizną na pewno przyczyniłaby się do złagodzenia napięcia ostatnio zauważalnego w relacjach polsko-litewskich. Kierowniczka wydziału Instytutu Języka Litewskiego przyznała, że dobrą podstawą byłaby też współpraca przy zbadaniu etymologii litewskich zapożyczeń w języku polskim i opracowaniu na podstawie tych badań słownika lituanizmów w języku polskim.

Mikulėnienė zauważa jednak, że chociaż oficjalnie przyznaje się, że współpraca międzynarodowa jest priorytetowym zadaniem instytucji, w tym też Instytutu, jednak obecność zagranicznego współautora najczęściej komplikuje proces pracy ze względu na biurokratyczne formalności. Ważną sprawą jest też finansowanie międzynarodowych projektów, bo jak zauważa specjalistka Instytutu, obecność zagranicznego partnera przez biurokratów najczęściej odbierana jest też jako zapewnione już finansowanie projektu.

Według pracowników Instytutu, zbiory polonizmów w języku litewskim były opracowane w XIX w. i na początku XX w. Wcześniejsze wydania zawierały jednak znacznie więcej polonizmów niż przewiduje tegoroczne wydanie, które obejmie kilkaset słów. Jak wyjaśniają językoznawcy, część polonizmów zdezaktualizowała się i przestała być używana, reszcie natomiast znaleziono litewskie odpowiedniki. Językoznawcy podkreślają również, że na język litewski, poza polskim, miały wpływ języki — białoruski, rosyjski, łotewski, także niemiecki oraz wspólnoty żydowskiej, jak też karaimskiej i tatarskiej.

72 odpowiedzi to Zostanie wydany słownik polonizmów

  1. zbynio mówi:

    nauk HUMANISTYCZNYCH, nie humanitarnych. gawaritie pa polski ili pa ruski?

  2. józef III mówi:

    hm … będzie to jak sądzę kolejna wskazówka do “tłumaczeń” i tworzenia neologizmów w ramach ponad wiekowego już eliminowania polskich zapożyczeń lub uznawania słów/pojęć nieznanych językowi litewskiemu. Mam nadzieję, że przynajmniej dadzą spokój : “starce”!

  3. ben mówi:

    “Pracę nad wydaniem słownika poręczono naszemu nowemu pracownikowi dr nauk humanitarnych Rolandasowi Kregždysowi, który zresztą jest specjalistą w tym temacie.
    Tak. Jeżeli się za to weźmie doktor nauk HUMANITARNYCH, to na pewno będzie to dzieło na miarę “De revolutionibus orbium coelestium”. 🙂

  4. Pan na Birżach mówi:

    Tylko nakład nie więcej niż 120 egzemplarzy, żeby przypadkiem nikt poza panami profesorami nie myślał o jakichś polonizmach.

  5. pani mówi:

    Zbynio to lietuviskai – po litewsku, czy [precyzując] litevsku. Tu wszystko anodwrót niz w polskiej tradycji gdze W RP humanistyka tam w RL numanitariniai moksłai. A gdzie w RP humanitaryzm – tam w RL …, nu, już nie wiem co. Niech lingwiści mnie wytłumacza.

  6. ben mówi:

    Mój komentarz był pierwszy, jest trzeci, a ciekawe, który będzie ten, bo jest 5.

  7. wilniuk mówi:

    Do Zbynio = Z uwagą, wszystko w porządku. A co ma znaczyć ta końcówka komentarza?

  8. Kangur Polonus mówi:

    Tak, juz widze jak to sie skonczy: “ksiazka ta zawiera liste slow ktorymi musimy sie pozbyc, zeby jezyk litewski byl czysty od brudnych slowianskich wplywow”, takie slowa beda padac z Garsvy, lub Landsbergisa.

  9. Kangur Polonus mówi:

    Ciekawe czy przetlumacza ksiazke na polski, chetnie bym kupil kopie, bo interesuje sie jezykami (zwlaszcza slowianskimi), i ich wplyw na otoczenie.

    Tak jak po polsku wiele slow na temat administracji, rzadzenie i rachunkowosc pochodzi z niemieckiego, ciekawe czy jakies tematy jezykowe sie znajda w litewskim. Wiem ze np. wiele slow zwiazane z kosciolem katolickim w j. litewskim pochodza z polskiego (biskup -> vyskupas). Mnie zlawszcza ciekawi czy slowa “ratusz” (rotušes) i “miasto” (miestas) pochodza z j. polskiego.

  10. Astoria mówi:

    Ciekawe, czy “Lenkija” to zapożyczenie z polskiego. Na takie wygląda, bo zanim Polanie podbili resztę plemion lechickich, to w Lechistanie nie mieszkali Polacy, ale Lachy, Lechy, Lenki i tym podobnie nazywani.

  11. MH mówi:

    Czy słowo ‘sejm’ pochodzi od ‘sejmas’ czy odwrotnie?

    Według polskiej Wikipedii:

    ‘Sejm walny Królestwa Polskiego po raz pierwszy pojawił się w latach 1382-1386’

    “Sejm Wielkiego Księstwa Litewskiego (lit. Seimas; białorus. Сойм) – parlament Wielkiego Księstwa Litewskiego, powstał pod koniec XIV wieku”

  12. Anonim Gall mówi:

    Czy ktoś zna jakieś słowo polskie pochodzenia litewskiego?? Pytam bez żadnych podtekstów, tak z czystej ciekawości.

  13. pani mówi:

    > Anonim Gal. Byli tacy krewni Jabłońscy, ktorzy na przełomie XIX-XX ww. zażyczyli sobie nazwać się Jablońskis. Zajmowali się litevskim. Jeden z nich m. in. publikacjami archiwalnymi i poszukiwaniami w nich [czyli ruskich i polskich tekstach] litevskich, bałtyckich słówek. Więc wżuć do lt. i pl. gooogle’i Jablonskis i zobacz.

  14. Mykolas mówi:

    Wbrew pozorom litewski, czy tez raczej jezyki pruski i jacwinski razem z litewskim mialy wplyw na jezyk polski. Sa rozne opracowania na ten temat. Nic mi tak na goraco nie przychodzi do glowy… ale jeden skromny link na ten temat moge podac

    http://www.lietpol.pl/rozne-ciekawostki/o-zapozyczeniach-i-wzajemnym-wplywie-obu-jezykow.html

  15. pani mówi:

    > Astorio – twoje przypuszczenie bardzo wnikliwe i prawdopodobne. W starych i pózniejszych ruskich i rosyjskich tekstach figurują “lachi”. natomiast Litvini zapomnieli o pliemionach o nazwie Lenki i myslą że to słowo pochodzi od litewskiego lenktis- chyli/ać się.

  16. Anonymous mówi:

    Drogi Gallu oczywiście ze jest-KLUMPI

  17. A ja -tak sobie myslę mówi:

    lenkija pochodzi od słowa len który uprawiano w królestwie Polskim.Sprzedawano potem owy len w postaci materiału do odzienia.Wszak wszystkim wiadomo że litvini odziani byli w to co zedrą ze zwierza.

  18. pani mówi:

    >14.Mykolas, Luty 28, 2012 at 12:59 –

    Wbrew pozorom – [!!!] – tylko tyle. Wyślijcie ten link, ludzie, do poważnych polskich Instytutów lingwistycznych. Przecież za niego polscy podatnicy zapłacili?????

  19. ursus mówi:

    Takie polskie imiona jak: Witold, Olgierd, Danuta, Grazyna, Aldona wszystkie sa pochodzenia litewskiego.

  20. B. mówi:

    Do: ursus
    Jeśli chodzi o imię Grażyna, nie ma ono pochodzenia litewskiego. Imię to wymyślił Adam Mickiewicz dla bohaterki swego poematu p.t.”Grażyna”.
    Nie mam litewskiego słownika etymologicznego i nie mogę sprawdzić etymologii słów Lenkija, lenkas. Być może inni forumowicze mają ten słownik, zajrzą tam i napiszą.

  21. Budzik mówi:

    Litewska nazwa Polski pochodzi od słowiańskiego plemienia Lędzian, bądź od słowa “lęda” które oznaczało pustą przestrzeń po wypalaniu lasów. Tym samym Lędzianie byli rolnikami, którzy wypalali lasy pod swoje uprawy, wędrując dalej po wyjałowieniu gruntu. Lędzianin – to człowiek zajmujący się rolnictwem, wypalaniem lasów.
    Stąd od słowa “lęd” pochodzi obecne słowo “ląd” (rolnicza wyspa wśród borów)

  22. A ja -tak sobie myslę mówi:

    B jest w błędzie- Grazyna pochodzi od słowa grażus.

  23. Senbuvis mówi:

    B – żeby tak autorytatywnie wypowiadać się o pochodzeniu imienia Grażyna to chyba trzeba mieć wszechstronną wiedzę, nie?

    gražus – ciekawe, co też to oznacza po polsku?

  24. Jotvingis mówi:

    Marcin Kromer wyjaśniał, że „imię to abo od pola, równiny, lub polowania,(o lietuviškai – laukas, lankos – lenkas – Lenkija) lub od wojowania w otwartym polu” pochodzi. Kronika frankijska Annales laureshamenses (703-803) wspomina przywódcę walk z Frankami nazywając go Lechem. Lędzianie ( *lęd-jan-inъ) pochodzi z prasłowiańskiego oraz staropolskiego słowa “lęda” oznaczającego obszar równinę, pole nieuprawne przeznaczone lub nadające się pod uprawę roli.[5][6] W dzisiejszej polszczyźnie od tego słowa wywodzi się słowo “ląd” oznaczające “ziemię”. Nazwa plemienia wywodzi się bezpośrednio z gospodarki żarowo wypaleniskowej polegającej na wycinaniu i wypalaniu lasów w celu przygotowania terenu pod pola uprawne.[7] Zgodnie z tym znaczeniem Lendzianin oznaczał rolnika, “wypalacza lasów”..

  25. ursus mówi:

    Do B,: Nie pisalem o tym, kto wymyslil imiona, tylko jakiego jezykowego sa pochodzenia. Imie Grazyna jest pochodzenia litewskiego. http://pl.wikipedia.org/wiki/Gra%C5%BCyna

  26. Tomasz mówi:

    @ursus
    a ja tu widze raczej pochodzenie od slowa gracja …

  27. pani mówi:

    Grazi Grażyna – Graziossima~!

  28. pani mówi:

    Grazi pana – Grazina. { nie wiem jak mogę klawiaturą przywołać łacińskie litery z litewskimi znakami dyakrytycznymi [nie tracąć polskich]. Zawsz myślałam że wieszcz Adam słyszał imie to od chłopów a nie wymyślał. Wogóle odbieram twórczość tego Mickiewicza tak jak myzykę klasyczną z ludowymi motywami.

  29. ursus mówi:

    Nie ma to jak Koroniarzom wytlumaczyc, czym jest na Litwie imie Grazyna. Zdrowia szkoda! przeciez litewskie “grazi”-ladna , piekna.
    Na Wilenszczyznie przed wojna a i po wojnie w polskich rodzinach hodowali sie: Wiciuk(Witold), Olgus(Olgierd), Danusia, Aldonka i Grazynka… Nikt tu nie myslal o zadnej tam gracji, jeno kazdy pamietal:
    Byla na onczas ksiazeciu zamezna
    Cora na Lidzie moznaego dziedzica.
    Z cor nadniemenskich pierwsza krasawica…
    Kazdy pamietal Mickiewiczowska Grazyne. A potem juz to imie do was do Korony wyeksportowalismy.
    Znam takie polskie rodziny, gdzie po trzy corki i wlasnie Grazyna, Aldona i Danuta. A pochodze wlasnie z bylego powiatu LIDZKIEGO. Aldona i Danuta tez byly(nie wymyslone) zonami ksiazat litewskich Witolda i Olgierda (prawdopodobnie). Ponoc z ziemi Ejszyskiej pochodzily. My o nich tutaj pamietamy i chrzcimy swoje dzieci ich imionami.
    Czasem trzeba i nam Wilniukom przyznac racje.

  30. marek mówi:

    Imię “Grażyna” rzeczywiście wymyślił Mickiewicz i rzeczywiście wziął za źródłosłów słowo litewskie, co pokazuje, że znał przynajmniej pojedyncze słowa w tym języku.

    Co do zapożyczeń, to oczywiście były w obie strony z przewagą zapożyczeń polskich do litewskiego. Ale, np. są hipotezy, że z języków bałtyjskich pochodzi nazwa Morza Bałtyckiego.

  31. B. mówi:

    Do ursus:
    Nieco żenująca sytuacja, kiedy brak wiedzy nadrabia się uporem i chęcią postawienia na swoim. Literaturoznawcy oceniają imię “Grażyna” jako imię o pochodzeniu literackim, wymyślone przez Mickiewicza na wzór litewski. “Na wzór litewski” – to nie to samo, co “pochodzenie litewskie”.
    O pochodzeniu tego imienia niejednokrotnie zdarzało mi się czytać, a także słyszeć na wykładach i w Wilnie, i w Polsce.
    Nie darzę wielkim zaufaniem wiedzy internetowej, ale wystarczy wrzucić do wyszukiwarki hasło grażyna, a i tam znajdziemy informację o autorstwie Mickiewicza.
    Między innymi mówił o tym na spotkaniu ze studentami polonistami WUP największy autorytet w dziedzinie językoznawstwa – profesor Jan Miodek – kiedy przyjeżdżał do Wilna w związku z przyznaniem mu tytułu Honoris causa.

    Do senbuvisa:
    “Żeby tak autorytatywnie wypowiadać się o pochodzeniu imienia Grażyna to chyba trzeba mieć wszechstronną wiedzę, nie?”
    Nie, wszechstronnej wiedzy nie mam.Na bardzo wielu rzeczach absolutnie się nie znam.Między innymi na technice, kulturze amerykańskiej, antropologii. Mickiewicz w ogóle jest na Wileńszczyźnie znany, zwłaszcza przez polonistów, którzy przez całe życie interesowali się twórczością naszego poety.

    Jotvingis
    Dziękuję za ciekawe informacje.

  32. ursus mówi:

    Male sprostowanie: Aldona byla jedyna corka litewskiego ksiecia Kiejstuta, a potem zona Waltera Alfa=Mickiewiczowskiego Konrada Walenroda.
    Danuta natomiast byla takze corka litewskiego ksiecia Kiejstuta.

    Do B: Czy ja zaprzeczam, ze Imie grazyna wymyslil Mickiewicz? On wymyslil, ale ulozyl je z litewskiego slowa ‘grazi” czyli piekna. I wlasnie dlatego jest to imie litewskiego pochodzenia.

    Jesli ja wabie swoich psow Karas(wojna) i Taika(pokoj), nie moge powiedziec, ze maja imiona litewskiego pochodzenia?

  33. ursus mówi:

    Spostrzeglem, ze Koroniarze lekaja sie wszystkiego co moze miec litewskie korzenie i “wielkopolonizuja” nasze kresowe dziedzictwo. Podczas pewnego seminaru w Wilenskim Domu Polskim wciskano nam “ciemnocie kresowo-wiejskiej” kit, ze A. Mickiewicz w poemacie Pan Tadeusz opisal nie Litwe i obyczaje kresowej szlachty zasciankowej, tylko tak na prawde Wielkopolske i jej mieszkancow. Wykladowca przybyly z Polski tak nas przekonywal, ze ciut nie zacytowal Mickiewicza slowami: Poznan, ojczyzno moja… Malo brakowalo, a opuscilbym sale w znak protestu.

  34. marek mówi:

    ursus:
    “Koroniarze lekaja sie wszystkiego co moze miec litewskie korzenie i „wielkopolonizuja” nasze kresowe dziedzictwo…”

    A ursus z kolei ma taką manierę, że wszystko generalizuje. 🙂

    Co do Mickiewicza i Wielkopolski, to coś jest na rzeczy:
    http://www.adamek-mickiewicz.cba.pl/ciekawostki.html

    Myślę jednak, że nie trzeba się obawiać, że Wielkopolska zawłaszczy sobie Mickiewicza, bo on jest ponad jakieś spory regionalne i nic nie jest w stanie zmienić faktu, że jego wrażliwość artystyczną ukształtowała dawna Litwa.

    Natomiast co do lęków przed litewskością, to my Koroniarze doprawdy nie musimy się niczego bać i raczej się nie boimy. Albowiem dziedzictwo starolitewskie jest też dziedzictwem polskim, w tym sensie, że było składnikiem naszego wspólnego państwa. To nie my Polacy odcięliśmy się od tego dziedzictwa i to nie my sądziliśmy w Wilkomierzu Jagiełłę za zdradę w 500 lat po jego śmierci. Dzisiejsza Lietuva, oparta jest w dużej mierze na zaprzeczeniu, czy też dokładnie rzecz mówiąc, na wybiórczym potraktowaniu 500 lat wspólnych dziejów z Polską.

  35. Stanisław August mówi:

    Ciekawe, że litwini od nas przejęli też większośc kultury religijnej, nawet często o tym w ogóle nie pamiętając. Choćby wielkopostne nabożeństwo “Gorzkie żale” – powstało w Warszawie w 1707 r. i…w xIX w. zostało przetłumaczone na j. litewski (Graudūs verksmai). Cóż im by zostało bez polskiej kultury?

  36. ursus mówi:

    Do marek: Byc moze dzisiejsza Lietuva traktuje wybiorczo wspolne dzieje z Polska. Maja Lietuviai ponoc na to pewne przyczyny, w glab ktorych nie bede tu wnikal. My zas Litwini-Polacy zamieszkujacy Litwe na przeciagu stuleci przesiaklismy i lietewska regionalna kultura i z litewskiego jezyka mnostwo slow i imion takze zapozyczyli. O imionach juz pisalem, wiec tu podam kilka naszych regionalnych slow juz tak dawno sciagnietych z jezyka litewskiego, ze liczymy je swoimi-polskimi:
    milzyn-olbrzym
    rupic sie-troszczyc sie
    poszor-sloma z jeczmienia lub owsa
    siulic-proponowac, wciskac
    swiron-spichlerz
    dzirwan-ugor
    nawda-korzysc
    raudony- grzyby(kozaki)
    miszkinie-grzyby(nawet nie wiem jak sa nazywane w Polsce)
    parsiuk- prosiak, wiepsz
    kindziuk- wyrob miesny
    rojst-bagna porosniete mchami
    Tyle przypomnialem, mamy ich wiecej. A uzywano tych slow jeszcze przed wojna i wczesniej.

  37. A ja -tak sobie myslę mówi:

    Ursus- rupić się to znaczy przejmować się-martwić o coś-o kogoś.A czy ty wiesz co znaczysie-drystaczka?Tak i wszystkie te Poliaki takie mondre że jak im wytkniesz to i owo to srazu dojo drystaczki.

  38. pani mówi:

    Kochani, pamietajcie że literatura jest rzeczą wtórną wobec życia. Znam ja polskie akademickie środowiska. A że przyjeżdzają tu i niesprawdzone takie dywagacje o wymysłonym imieniu Grażyna w kraju w którym to imie było wbrew kościołowi – to już rozumiem niechęć Litvinów do wspólnego dziedzictwa. Uwierzę że Gintaras jest wymyślone inne od rzeczy czy t “bałtyckie” z brzmienia lecz bez sensu. Natomiast Grażyna jak stare słowiańskie Łada. Z punktu widzenia antropologii kulturowej takiego imienia nie mogło nie być.

  39. pani mówi:

    Ale perdoły za piniadze podatników! Wliteraturoznawstwie XXI wieku. W PRL-u takich fikcji nie było. To się nie dziwię że polonistyka traci absolwentów, nie dziwię się czyjemuś tu spostrzeżeniu że na ten kierunek nie rekrutują się ponad przeciętne osoby.

  40. A ja -tak sobie myslę mówi:

    Ursus- a ty wiesz że KINDZIUk to znczysie-pęcherz -żołądek.A nie jaki tam wyrób mięsny.A KUMPIAK to co to takiego? Wyrób mięsny czy udziec świński kopcony na zimno.

  41. B. mówi:

    Do pani, post 39
    Szanowna Pani, w Pani wieku doprawdy nie wypada używać nieprzyzwoitych słów, takich jak “pierdoły”.
    Przy okazji: może będzie Pani uprzejma poinformować, o czym za “piniadze” podatnika, czyli Pani można tu rozmawiać, bo o Mickiewiczu, to “perdoły”, jak pani pisze.
    Poza tym jest szczytem ignorancji i braku kultury zaliczyć wybitnego językoznawcę polskiego profesora Jana Miodka do tych, którzy “przyjeżdżają tu i niesprawdzone dywagacje” ( tu , niestety, nie wiadomo, co z tymi dywagacjami,ci przyjezdni robią, bo z logicznym zakończeniem zdania Pani sobie nie poradziła). Już to, że nie wie Pani, kim jest profesor Jan Miodek, raz na zawsze wyklucza Panią z jakiejkolwiek dyskusji na tematy związane z językiem i kulturą polską.

    Do ursus
    Nieporozumienie wynikło prawdopodobnie stąd, że używa Pan terminu “pochodzenie” w niewłaściwym znaczeniu. O pochodzeniu wyrazu z jakiegoś języka mówimy wtedy, gdy funkcjonuje on, bądź funkcjonował w tym języku, czego o “Grażynie” nie można powiedzieć.
    A co do wspomnianych przez Pana nazw psów, to w sensie lingwistycznym są to po protu wyrazy litewskie.

  42. ursus mówi:

    Do B: Nieporozumienie jednak trwa. Slowo-imie zenskie Grazyna funkconowalo i nadal funkcjonuje w jezyku litewskim jako Grazina. Wikipedia jednoznacznie twierdzi, ze jest to imie pochodzenia litewskiego.http://pl.wikipedia.org/wiki/Gra%C5%BCyna

    Nawet jezeli A.Mickiewicz jako pierwszy uzyl tego imienia w literaturze wcale nie oznacza, ze wczesniej gdzies tam na Litwie nie mogl uslyszec takiego imienia. Czy Pan tam w Polsce moze wiedziec, jakie imiona zenskie funkcjonowaly w legendach i piesniach ludowych na terenach poganskiej Litwy? Poza tym zakladajac nawet, ze Mickiewicz wymyslil to imie z wlasnej glowy i, co zupelnie nieprawdopodobne, nie wzial za rdzen litewskiego slowa “grazi”, nalezy pamietac, ze zaistnialo ono w literaturze choc i polskiej, ale na Litwie, gdzie mieszkali Litwini-obywatele bylego WXL. Takim tez Litwinem byl i autor imienia Grazyna poeta Adam Mickiewicz.
    Chyba dajmy juz temu spokoj.
    pozdrawiam! 🙂

  43. Senbuvis mówi:

    ursus – obsiądź:) p. B nie zna się na antropologii więc szkoda czasu na dalsze przekomarzanie się:)

  44. pani mówi:

    Oj sorry, kogo tylko oburzylam. Bardzo lubię tego Miodka jako profesora od potocznego języka. Zawsze daje prym życiu. Więc gdy by znał litewskie życie … i kulturę. Ciekawostki w tych linkach urągaja profesjonalizmowi, wyglądają tak jak by ktoś zrobił wyciąg z niepretensjonalnej naszej, lub/i innych forumowiczy własnym sumptem prowadzonych polemik i firmuje budżetowymi instytucjami, tworzy pseudoświeceniowe programy.

  45. Mykolas mówi:

    Dla tych co czytaja po rosyjsku…
    http://www.scribd.com/vienuolis/d/40603602-Baltizmai
    I dla tych, co dodatkowo czytaja po litewsku…

    😉

  46. Mykolas mówi:

    Sorry!.. 😉

    Dla tych co czytaja po litewsku…

    http://www.baltistica.lt/index.php/baltistica/article/viewFile/1725/1638

  47. B. mówi:

    Panie Ursus, dobrze, dajmy temu spokój i niech każdy zostanie przy swoim zdaniu. Tego jeszcze brakowało, żeby Mickiewicz pokłócił dwóch Polaków -Wilnian. Chyba nieuważnie czytał Pan moje wypowiedzi, bo niejednokrotnie były w nich wzmianki, że mieszkam na Litwie.
    Oczywiście, że Mickiewicz świadomie posłużył się litewskim wyrazem, oznaczającym “piękna”, tworząc to imię, czego dowodem są słowa “zwana Grażyną, czyli piękną księżną.
    A co do internetu, tam również można znaleźć informację, że Mickiewicz wymyślił to imię. Hasło: Grażyna.
    Ja również Pana pozdrawiam i dziękuję za ciekawą polemikę.

  48. marek mówi:

    ursus 34
    No i co według Ciebie z tych zapożyczeń wynika?

  49. pani mówi:

    Nie możemy zgodzić się z tym że imię Grażyna AM wymyslił. Chyba że zwolenicy tego przypuszczenia przytoczą faksymile własnoręcznej mickiewiczowskiej notatki o kreowaniu tego imienia.Polacy piszą Krystyna a Litvini przejeli to imie jako Kristina. Z Grażyną było dokładnie tak tylko w odwrotnym kierunku. Chodzi tu tylko o zamienę liter i i y. Jeśli i w obu językach wymawia się podobnie lub identycznie to z literą y jest inaczej. Ma ona zupełnie inne brzmienia. Tu lingwiści by się przydali. W wypadku imienia Grażyna A. Mickiewicz wypełnil transfer kulturowy z kultury Litevskiej i Litewskiej (obu jej odmian) do kultury Polskiej przez translację ustnego epa na pisany polski język literacki.

  50. pani mówi:

    Mykolasie, aćziu!~To co innego – poważne a interesujące, ciekawe dla każdego ciekwskiego opracowania. Mogą być do dyskusji, polmik i krytyki lecz rzetelne z punktu widzenia warsztatowego. Niestety ten pierwszy w podanym linku zawiera dużo natręciaków. Bez nich chętnie bym przejrzała bym. Lubiłam K. Jabłonskisa – wielką robotę o historii dworów zrobił. W jego zródłowych publikacjach o dworach widać jak razem z postępem cywilizacyjnym w materialnej kulturze zmieniała się mentalnośc, inteletualizm, jak z ruskiego kształtował się polski literacki jezyk kresowy, który przyniosł polsce geniuszy pióra o których powstają kłótnie jak o złote jaja.

  51. pani mówi:

    zminimizow literówek: Mykolasie, aćziu!~
    To co innego – poważne a interesujące, ciekawe dla każdego ciekwskiego opracowania. Mogą być do dyskusji, polemik i krytyki, lecz rzetelne z punktu widzenia warsztatowego. Niestety ten pierwszy w podanym linku zawiera dużo natręciaków. Bez nich chętnie przejrzała bym poszczególne strony, przynajmniej.
    Lubię K. Jabłonskisa – zrobił wielką robotę o historii dworów. W jego zródłowych publikacjach – inwentarzach litewskich dworów poczyn. od XV (!) w. widać jak razem z postępem cywilizacyjnym w materialnej kulturze zmieniała się mentalnośc, intelektualizm, myśl i mowa; jak z ruskiego kształtował się polski literacki jezyk kresowy, który przyniosł polsce geniuszy pióra o których, z koleji, powstają kłótnie jak o złote jaja.

  52. B. mówi:

    Do pani, Post 51:
    “jak z ruskiego kształtował się polski literacki język kresowy”.

    No no… Zrobiła Pani prawdziwe odkrycie. Gratuluję.

  53. Lełon mówi:

    Do pani i innych rusofili. To już szczyt wszystkiego literacki j.polski istniał na długo przed tym jak plemiona ugrofińskie wymieszały się z mongołami na terenach dzisiejszej Rosji centralnej i w ten sposób powstał naród Rosyjski któremu to cerkiew prawosławna narzuciła język słowiański .oj pani ,pani wstyd tego nie wiedzieć!

  54. Lełon mówi:

    Rosjanie to po prostu wymieszane plemiona ugrofińskie z plemionami mongolskimi którym ruscy kniaźie zresztą w większości pochodzenia skandynawskiego przy czynnym udziale prawosławia narzucili bardzo powoli i bardzo opornie język słowiański.W Rosjanach z antropologicznego i etnicznego punktu widzenia nie ma nic słowiańskiego.Naprawdę WSTYD tego nie wiedzieć!!!!!!!!

  55. pani mówi:

    Oponentom. Poczytajcie zbiór dokumentow o którym rzeczę. Wówczas zrozumiecie zdanie o tym jak język ruski w WKL stopniowo przekształaca się w literacką północno-kresową odmianę literackiego polskiego. Pierwsze inwentarze pisane po rusku opisują w dworach tylko zasoby zywnościowe. Z biegiem dziesiącleci i stuleci widzimy w opisach inwentarzowych nie tylko zmiany architektoniczne, przestrzenno-planowe i stylowe a, nawet, zmienę psychologii i mentalności. Poszczególne inwentarze z opisem okolic żywo obrazują krajobrazy.

  56. pani mówi:

    W WKL nigdy nie było rusofobii. W momencie gdy Polska połaczyła sie z Litwą w Polsce również rusofobii nie było. O ruskich wpływach w WKL na tym forum jest wiele.
    Nie mogę powiedzeć o sobie że jestem rusofilką. Jestem nieco przsycona ta kulturą a jej najnowsze komercyjne popsowe tendencja mnie wręcz gorszą. Zrsztę tak jak i popsy made in USA for global mas consuption.

  57. B. mówi:

    Lubię czytać posty “pani”. To bardzo dobra zabawa, kiedy się porównuje nieortograficzne teksty, pisane “z głowy” i te, które “pani” skądś przepisuje i zamieszcza jako swoje.

  58. Budzik mówi:

    B. 57
    “Pani” pomimo swoich ograniczeń uczy się. Lubię czytać posty Pani, gdyż ta uczy się pomimo swoich ograniczeń. Pozostaje aktywna medialnie, nawet w ogniu krytyki różnych “bencwałów”, oraz wobec lokalnych zagrożeń. Pani jest odważna i dzielna.
    Proszę o więcej postów “Pań” na forum. Uczcie proszę nas centralniaków litewskiego fenomenu Polaków, którzy trwają mimo wszystko

  59. pani mówi:

    >B.[eato]. Bycmoze mimo autorskiej woli ten post niesie w sobie budujące przesłanie – wpaja ludziom nadzieję że mozna znaleśc zgłębione i systemowe myśli. Niech że i inni je odnajdują!

  60. pani mówi:

    er: Bycmoze – być może.

  61. marek mówi:

    Tak sobie myślę, że w pierwszej kolejności liczy się TREŚĆ postu, a potem jego forma. Zwłaszcza, jak mówimy o poście osoby, która funkcjonuje w różnojęzycznym otoczeniu.

    Nie da się też zaprzeczyć, że polszczyzna kresowa kształtowała się pod dużym wpływem dialektów ruskich i bynajmniej nie obniża to jej wartości. Zwłaszcza, że używany w WKL w XVI i XVII w. język zachodnioruski był całkiem nieźle rozwinięty.

    Natomiast wypowiedzi typu: “Rosjanie to po prostu wymieszane plemiona ugrofińskie z plemionami mongolskim…’ trudno komentować, wychodzi z nich jakiś antyrosyjski kompleks.

  62. Kmicic: mówi:

    do Marek 61:
    Jak często słyszę “rosyjskie” nazwiska na “ski”, “icz”, to też mam wątpliwości co do rosyjskości tego ludu 🙂
    ps
    posty pani nie tylko sobie cenię ale i lubię. Pani bardzo dużo dobrego wnosi na tym forum.
    Pędzę na koncert zespołu Jantar z podwileńskiej Suderwy. Rok temu podbili zgierska publiczność.A wśród publiczności pewnie spotkam wielu dobrych znajomych.

  63. pani mówi:

    Miłych spotkań i miłych po nich wrażeń oraz wspomnień, Kmicicu.

  64. marek mówi:

    Kmicic:
    No tak, zwłaszcza przy takich, jak Żyrinowski, Chodorkowski, Bieriezowski, czy Abramowicz… 🙂

  65. Kmicic: mówi:

    Niżyński, Plisiecka, Jastrzębski, Wysocki,Tarkowski..

  66. Kmicic: mówi:

    do pani 63:

    W podłódzkim Zgierzu (100 tys.mieszkańców) po jarmarku Kaziukowym odbył się koncert gości z Wileńszczyzny.Sala nie pomieściła wszystkich widzów. Zajęto wszystkie miejsca przy oknach ,miejsca stojące rownież, część publiczności stała poza salą.Występował serdecznie witany Jantar z podwileńskiej Suderwy , uczennice polskiej szkoły w Awiżeniach .Czytał swoje wiersze wileński poeta Aleksander Śnieżko ,przemawiał w swoich wierszach do sumień skłóconych Polaków. Że słyszy z Polski same kłótnie ,a rzadko w sejmie, w telewizji, mówi się o Polsce.
    Kiedy prowadzący przedstawił małe dziewczynki z polskiej szkoły w Awiżeniach,żywiąc nadzieję, że polską ta szkoła pozostanie, a dzieci zaśpiewały Wileńszczyznę, brawom, na stojąco , nie było końca .
    Wyrażnie widać dwukrotnie większe zainteresowanie niż rok temu, kiedy sala była (tylko)pełna. Wśród publiczności wiele młodych twarzy , małe dzieci na rękach, całe wielopokoleniowe rodziny.
    Polacy na LT przyciągają kresowym wdziękiem, naturalnym patriotyzmem,godnością,świeżością..

  67. pani mówi:

    Bardzo się cieszę że co raz więcej Polaków prostuje kręgosłup, podnosi głowę by z dumą i godnością oglądąć szerokie i dalekie horyzonty historycznych dziejów Polaków!
    (W tym heroicznej pierwszej Polonii w centrach WKL od morza Bałtyckiego na północnym zachodzie – po morz czarne na południowym wszchodzie tego wielonarodowego średniowieczneg geopolitycznego tworu).
    ps Skoligaconych między sobą potomków Chazarów a Aszkienazi deklarujących przez końcówki w nazwiskach swe przywiązanie do naszej kultury i ich krewnych,ądż powinowatych,chyba, również przyjmiemi do swych kręgów kulturowych – jęsli zyczą sobie.?

  68. pani mówi:

    errata: 2 akapit : w centrach WKL od morza Bałtyckiego na północnym zachodzie – po morze Czarne na południowym wszchodzie tego wielonarodowego średniowieczneg geopolitycznego tworu).
    : 3 akapit: …potomków Chazarów a Aszkienazi deklarujących przez końcówki w nazwiskach swe przywiązanie do naszej kultury … również przyjmiemi do swych kręgów kulturowych – jeśli życzą sobie.?

  69. B. mówi:

    Post 68:
    “również przyjmiemi do swych kręgów kulturowych”
    To “przyjmiemi” nie jest żadną literówką. “Pani” zawsze tak pisze: mami, słuchami, robimi itd. Żaden Polak tak nie powie i nie napisze ani w Polsce, ani na Wileńszczyźnie. Tylko Litwini tak mówią.
    “Pani” bardzo lubi rozprawić na tematy lingwistycznie, a także o “przywiązaniu do naszej kultury” (jakiej?polskiej? litewskiej?) Jeśli to przywiązanie odnosi się do kultury polskiej, to ośmielam się przypomnieć, że w języku polskim czasowniki w 1. osobie liczby mnogiej mają końcówkę twardą: robimy, piszemy, przyjmiemy.

  70. pani mówi:

    “…w języku polskim czasowniki w 1. osobie liczby mnogiej mają końcówkę twardą: robimy, piszemy, przyjmiemy.” – to prawda. Dziękuję za to przypomnienie w omieniu swoim i tych którzy również robia rózne błedy
    …o swojskości: w tym słowiańskim kręgu kulturowym do którego należymy nikt nie obrał by nicku “B.”

  71. B. mówi:

    Do “pani’.
    ” w tym słowiańskim kręgu kulturowym do którego należymy nikt nie obrałby nicku “B”
    Trudno, ja widocznie należę do innego kręgu kulturowego, w którym nie ma reguły odnośnie wybierania tych, czy innych nicków.
    A propos: w moim kręgu kulturowym partykuła “by” z osobowymi formami czasownika pisze się łącznie. np.nie obrałby.

  72. pani mówi:

    Cenna uwaga, dziękuje.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.