19
Z historii Wilna: Miasto Giedymina

Pierwszą katedrę w Wilnie zbudowano w połowie XIII wieku. Jej szczątki odnaleziono w podziemiach obecnej katedry Fot. Marian Paluszkiewicz

Choć znana legenda wiąże założenie Wilna z osobą Giedymina, to jednak badania naukowców dowodzą, że był to jeden z grodów Mendoga.

Pierwszą katedrę w Wilnie zbudował właśnie Mendog w połowie XIII wieku. Jej szczątki odnaleziono w podziemiach obecnej katedry. Giedymin przeniósł stolicę z Trok i sprowadził tu osadników z Niemiec. O rządach wielkiego księcia Giedymina w Wilnie niewiele wiemy, natomiast na pewno dnia 25 maja 1323 r.  władca Litwy wysłał pierwszy list adresowany do rady miejskiej Lubeki, Rostocku, Sundu, Greifswaldu, Szczecina i mieszkańców Gotlandu, zapraszając kupców i rzemieślników, a także duchownych do swojego grodu. List był napisany po łacinie…in civitate nostra Vilna, ręką franciszkańskiego mnicha, którego książę zatrudnił jako skrybę. Zachowało się sześć kopii listów Giedymina, napisanych w latach 1323-1324 w Wilnie. Były one adresowane też do papieża Jana XXII (?-1334), który przebywał wówczas w Awinionie, także do miast niemieckich: Bremy, Magdeburga, Kolonii. Listy wysłał też do prowincji dominikanów i franciszkanów, przede wszystkim do biskupów Saksonii, Dorpatu (Juriewa), ponadto do wójtów Rewala (Tallina) i Rygi. W listach Giedymin zachęcał tamtejszych kupców i rzemieślników, aby do Wilna przybywali, obiecując kupcom uwolnienie od ceł, myta i poborów; rzemieślnikom zaś: szewcom, kowalom, kamieniarzom, płatnerzom, złotnikom, solarzom przyrzekał swobodę wjazdu i wyjazdu. Osoby, które na roli osiąść by chcieli, na dziesięć lat zwalniał od podatków.

Swą nazwę Wilno bierze, jak twierdzą etymolodzy, od rzeki Wilny lub Wilni Fot. Marian Paluszkiewicz

Data wysłania pierwszego listu 25 maja 1323 roku do miast niemieckich uważana jest przez historyków za datę założenia miasta Wilna — nostra Vilna, które nazwę swą zawdzięcza, jak twierdzą etymolodzy, od rzeki Wilny lub Wilni. Nawet znany językoznawca litewski Aleksandras Vanagas (1934-1995) w swoim dziełku „Lietuvos miesto vardai” (Vilnius 2004) potwierdza, że nazwa miasta „atsirado iš upės vardo Vilnia”.

Według źródeł litewskich, Giedymin w Wilnie wybudował dwa kościoły katolickie: franciszkański i dominikański. W liście do papieża pisał, że Zakon Krzyżacki napada na Litwę i jest przeszkodą w przyjęciu chrześcijaństwa, pisał, że w Wilnie działają już zakony franciszkanów i dominikanów, którym zezwolono chrzcić i nawracać mieszkańców grodu. Według Kraszewskiego, papież Jan XXII w 1324 roku wysłał z Awinionu do Wilna posłów: Bartłomieja, biskupa elektueńskiego i Bernarda, przełożonego klasztoru benedyktynów św. Teofreda, którzy namówić mieli Giedymina, by przyjął chrzest, ale Giedymin, jak pisze J. I. Kraszewski „głośno oświadczył, iż nigdy nie miał chęci ochrzczenia się, i wiary swojej nie zmieni”. Posłowie jedynie spowodowali, że miało nastąpić przymierze z wielkim mistrzem Zakonu Fryderykim von Wildenbergiem (? -po 1330).

Giedymin

Miasto „giedyminowskie” powoli się zaludniało, było jednak nadal osadą drewnianą, domy zbudowane z gliny, ziemi, drzewa i chrustu. Giedymin również nie zaznał przyjemności mieszkania w murach, gdyż jego zamki: górny i dolny, stojące na Górze Zamkowej, były drewniane. Kronikarze niemieccy opisują wielokrotnie, że Krzyżacy podpalali zamki litewskie, które po napadzie były w błyskawicznym tempie odbudowywane. Było to realne tylko przy użyciu drewna jako budulca. U wylotu bardziej uczęszczanych dróg, oprócz murów, stały baszty i bramy. Strzegły one bezpieczeństwa miasta. Zamki górny i dolny były usytuowane na wyspie, którą oplatała od zachodu i południa rzeka Wilna lub Wilenka (Wilejka). Wilenka miała swe koryto w owych czasach koło placu Katedralnego, biegła przez ulice Królewską (Barboros Radvilaitės) i Arsenalską (T. Vrublievskio), a następnie mijała Góry Zamkową i Trzykrzyską. Do tej pory archeolodzy nie odnaleźli centrum dawnego Wilna, najprawdopodobniej był to Plac Ratuszowy. Do zaginionych zabytków zalicza się tzw. Górę Giedymina, przypuszcza się, że mieściła się ona koło przeprawy na Wilence i miała charakter obronnego kopca. Według tradycji, takie kopce były kurhanami wielkich wojowników i być może, jest on mogiłą Giedymina.

Pogańskie świątynie, w których płonął wieczny znicz poświęcony najpotężniejszemu z bogów litewskich, również były wzniesione z drewna. Średniowieczni Litwini wierzyli, że ich bogowie przede wszystkim mieszkali w gajach, laskach, rzekach i strumyczkach. Patrząc na rekonstrukcję czternastowiecznego Wilna, można stwierdzić, że miejscami ich kultu były okolice Antokola, Bakszty i dolina Świntoroga. W mieście istniały już pierwsze kościoły katolickie, zapewne drewniane, braci franciszkanów i dominikanów, którzy, jak można sądzić, przybyli tu za czasów Mendoga oraz cerkiew pod wezwaniem Św. Mikołaja. Za brak zabudowań murowanych można winić niedostateczną ilość kamienia wapiennego, potrzebnego do wypalania cegieł.

W połowie XIV wieku Litwa była największym państwem w Europie, zajmowała tereny zamieszkałe przez Słowian, toteż wzrastają w nim wpływy ruskie.  Państwo litewskie obejmowało 800 tys. km2, z czego jedynie 80 tys. km2 przypadało na tereny Litwy etnicznej. Samych Litwinów mieszkało w niej około 10 proc. stali się oni mniejszością narodową we własnym kraju. Właśnie z Rusi ściągali do Wilna kupcy i rzemieślnicy. Rusini zajmowali osobną dzielnicę, nazwaną „ruskim miastem”.

Po zniszczeniu pierwszego w Wilnie klasztoru franciszkańskiego przez pogan, wojewoda zbudował dla mnichów kościół pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny na Piaskach, obecnie przy ulicy Trockiej Fot. Marian Paluszkiewicz

Wilno do 1390 r. było chronione wałem obronnym. Dodatkowe bezpieczeństwo zapewniały trzy zamki: Wysoki na Górze Zamkowej, Niski oraz Krzywy Gród, które również były opasane, niczym szarfą, murami obronnymi. Pierwszy poświadczony w źródłach kościół katolicki — to kościół św. Mikołaja zbudowany przez niemieckich osadników. Pierwszy klasztor stanął w miejscu dzisiejszego pałacu prezydenckiego (dawniej pałac biskupów). Należał on do franciszkanów. Po zniszczeniu klasztoru przez pogan, wojewoda zbudował dla mnichów kościół pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny na Piaskach, obecnie przy ulicy Trockiej.

Znaczenia politycznego Wilno jeszcze wtedy nie miało, a miastem rządził wyznaczony przez księcia horodniczy. Ale Wilno w tym czasie było już stolicą wielkiego księcia litewskiego. Giedymin doprowadził do zbliżenia z Królestwem Polskim. Jego wyrazem był układ zawarty w roku 1325 i przypieczętowany małżeństwem córki Giedymina, Aldony Anny (ok.1311/1313-1263), z królewiczem Kazimierzem (1310-1370). Ślub odbył się w katedrze wawelskiej 16 października 1325 roku. Nastąpiło uwolnienie polskich jeńców, wspólne wystąpienie przeciwko Brandenburgii (1326), niezbyt fortunne dla Władysława Łokietka (1260/1261-1333) współdziałanie przeciwko Krzyżakom oraz królowi Czech Janowi Luksemburskiemu (1296-1346) w 1329 r. i litewsko-polsko-węgierska wyprawa na ziemię chełmińską (1330), która okres ściślejszych stosunków Giedymina z Polską zakończyła.

Giedymin często jest określany jako twórca mocarstwowej potęgi Litwy. Jego podboje miały ogromny wpływ na historię ziem mało- i białoruskich, jak i na państwo litewskie, którego znaczna część elit uległa szybkiemu zruszczeniu. Po 1323 roku Giedymin rządził Litwą i Wilnem jeszcze tylko 18 lat, bo w 1341 roku zginął pod Wieloną. Wraz ze śmiercią Giedymina państwo litewskie uległo podziałowi między siedmiu synów wielkiego księcia: Monwida (lit. Manvydas, ok. 1313/1315-1348), Kiejstuta (lit. Kęstutis, ok. 1308/1310-1382), Olgierda (lit. Algirdas, ok. 1304-1377), Narymunta (lit. Narimantas, ok. 1300-1348), Koriata (lit. Karijotas, po 1300- ok.1365), Lubarta (lit. Liubartas, ok. 1300-1383) i Jawnutę (lit. Jaunutis, ok. 1300-po 1366), którego Giedymin wyznaczył jako władcę Wilna i swojego następcę.

Jednakże jego bracia postanowili ogłosić wielkim księciem Olgierda i oddać mu Wilno. W 1344 roku Kiejstut zajął miasto. Jawnuta zbiegł do Moskwy, do wielkiego księcia Siemiona Dumnego (1316-1353), gdzie przyjął prawosławie, mając nadzieję na pomoc moskiewską w odzyskaniu tronu wielkoksiążęcego w Wilnie. Rachuby te spełzły na niczym. Jawnuta zmuszony był powrócić do ojczyzny, pogodził się z braćmi i osiadł w wydzielonej mu przez nich dzielnicy, Księstwie Zasławskim, gdzie zmarł, na tronie zaś wileńskim w 1344 roku zasiadł Olgierd (Algirdas).

19 odpowiedzi to Z historii Wilna: Miasto Giedymina

  1. ziuk mówi:

    Podobno w V w. byla juz tu osada slowianska.

  2. Smutny mówi:

    Opis bardzo powierzchowny oraz momentami jawnie “prolietuviski”

  3. Pani mówi:

    ” Do tej pory archeolodzy nie odnaleźli centrum dawnego Wilna …” – już odnaleźli, na mapkach pięknie narysowali, tylko … pisac nie imieją. Zwłaszcza po polsku. brak w Wilnie polskiego instytu historycznego – wręcz niezbednego. Wielu z tych archeologów jeszcze mówią po polsku. Lecz po litewskich szkołach – pisać sami nie mogą. Musi ktoś im pomoc.

  4. pani mówi:

    “…Do tej pory archeolodzy nie odnaleźli centrum dawnego Wilna,…” .Odnalezli, narysowali pięknie nałożyli każde 25 lat rozwoju od poczatków do czasów nowożytnch. Tylko, ze pisać, zwłaszcza, po polsku nie umieją bez pomocy. Kończyli litewskie szkoły. A mowic – mówią. Gdy by był tu polski instytut historyczny to by pomoglibysmy im.

  5. Maur mówi:

    Artykuł interesujący.

    Próbuję wyobrazić sobie Wilno w tamtych czasach. Czasach XIV wieku, na początek którego uznaje się datę założenia Wilna. Ile to miasto mogło liczyć mieszkańców?
    2 000, 4 000 czy może więcej? Raczej mniej niż więcej. Bo dlaczegóż to Giedymin wysyłał listy z zaproszeniami do osadnictwa na tych terenach? Listy adresował do mieszkańców miast zachodnich. Podobnie osadników z zachodu werbowali władcy Polski. Tu nasuwa się dwojakie skojarzenie: -pólnocna część Europy owych czasów była słabo zaludniona i chyba ważniejsze, niespełna 80 lat wcześniej przetoczyła się przez sporą część ówczesnej Europy środkowo-wschodniej wyniszczająca nawała mongolsko-tatarska.Dotarła do Legnicy, gdzie pokonawszy rycerstwo zachodnie -zawróciła. Były więc w owym czasie znaczne obszary niezaludnione lub zaludnione w niewielkim stopniu. Trudno tu jeszcze mówić o panowaniu. Teren obecnej Litwy był nie był atrakcyjnym miejscem do osadnictwa, poza obszarem przybałtyckim, stąd i chetnych zbyt wielu na osiedlenie nie było.

  6. pani mówi:

    Chyba masz racje, Maurze. Najstarsze miasto miescilo sie na zamku i placu katedralnym. Nieco pozniej – Krzywy Grod na sasiedniej gorze. Tam archeolodzy juz znajduja masowe swiadectwa obecnosci Polakow. Bedziesz w Wilnie mozesz znalesc najnowsza ksiazke archeologa dr Gedymina Vaitkevicius’a z rodu Wojtkiewiczow.

  7. Astoria mówi:

    A propos. Może się w końcu doczekam artykułu historycznego w “KW”, który wyjaśniłby zagadkę, jak to się stało, że Wilno, miasto w genezie litewskie, stało się polsko-żydowskim? Znaczy, rozumiem samopolonizację bojarów litewskich, którzy zmienili się w polskojęzyczną szlachtę. Ale szlachta mieszkała na wsi. Skąd się wzięli Polacy w mieście Wilnie?

  8. Maur mówi:

    Do Astoria,7;
    Raczej się nie doczekasz. Nawet gdyby ktoś poważył się na jakiś dość jednoznaczny przekaz w tej sprawie. Nie istniały wówczas granice państwowe tak jak rozumiemy je dziś. Osady ludzkie liczące po kilkadziesiąt mieszkańców dopiero się kształtowały. Te większe, po kilkaset mieszkańców były oddalone od siebie na kilkadziesiat km.Wielkie obszary terra nullius, w tym czasie w tej cześci Europy, pozwalały każdemu kto z drużyną kilku-kilkunastu zbrojnych zwyczajnie po gangstersku-rycersku brał sobie chłopów w niewolę (vide scenka z filmu Krzyżacy gdzie Maćko mówi do bratanka -…”na wschód (Ruś) pojedziem, chłopów nabierzem”..) wyludniając kiełkujące samozaludnianie owej terra nullius.Trwało to jeszcze kilka wieków od czasów w art. opisywanych.
    Inny motyw. Z Ltwy na Krym jest około 1350 km a biografia Olgierda mówi o jego zwycięskiej kampani gdzieś w XIV wieku. Po drodze miał Kijów i ten mu też się nie oparł.
    Ni mniej ni więcej pozwala to wnioskować, że wielu w owym czasie mogło mówić o opanowaniu takich czy innych terytoriów. I w jakiejś mierze były to twierdzenia uprawnione. Na kilka lat, kilkanaście czy kilkadziesiąt. Czasem na kilka dni.
    A ludzie sobie wędrowali…

  9. pani mówi:

    >Astoria. No wlasnie od tego progamu Giedmina i Giedyminowiczow. W XIV wieku poludniowi Niemcy juz nie chcieli na poludnie i nach Osten. W wyniku listow, tu wspomnianych, w Wilnie zebrala sie nieliczna kolonia niemieckich mieszczan z Rygi – juz oswojonych z 7. w roku ujemnych temperatur. Sfografowany w tym tekscie kosciol franciszkanski wraz z konwentem zostal przeniesiony z przyzamkowych terytoriow z kilometr na poudniowy zachod, “na piaski” traktu trockiego. Tam tez byl zbudowany kosciolek sw. Mikolaja dla rzeczonych Niemcow. Ulica Niemiecka dzis pisze sie Vokieciu. Jednak pragnionych Vokieciu tak i nie przywedrowalo tyle by udzwigneli transfer kulturowy do ostatnich pogan Europy.
    Wowczas Giedymin i Giedyminowicze postanowili zmienic orientacje matrymonialne z poludniowowschodnich na poludniowozachodnie. Nie bez oporow.
    Jogaila i jego Jagiellonowie sprowadzali mieszczan z Korony na wszelkie sposoby. Juz polonofoni Niemcy, Czesi, Zydzi, a w wiekszosci Polacy, dopiero naprawde w miare bezpiecznie zaczeli budowac miasta i miasteczka na prawie magdeburskim. W miare pokojowego ucierania sie poganobaltyckiej, prawoslawnoruskiej, polskokatolickiej, protestanckoniemieckich i judeickoaszkenazyjskich nurtow cywilizacyjnych do ostatnich co raz szerszym potokiem zaczeli dolaczac chazarzy. W wiekszosci starymi handlowymi poludniowowschodnimi szlakami WKL. A moze i nie tylko. …?…do dalszych badan>>>..

  10. pani mówi:

    poprawka: …Niemcy juz nie chcieli na poludnie …- tu mialam na mysli polnoc. Niemcy zpoludnia nie chcieli na polnoc.

  11. Bocian czyli Żuraw mówi:

    Pan Astyoria zapewne wie że Żydom w ówczesnym świecie nie wolno było nabywać ziemi a zatem trudnili sie handlem i usługami.A zatem miasto w zupełności sie do tego nadawało.A że Żydzi to naród płodny wkrótce rozmnożyli sie w Wilnie dosyć licznie.A Polacy no cóż na tych terenach jako takich nazywano ze względu na identyfikację co do wyznania a i używania języka polskiego do narracji.Cała reszta przyszła potem wraz z Boną i Jagiellonami.

  12. kartownik mówi:

    List do mieszkańców miast zachodniej Europy został wysłany w bardzo szczególnym momencie (rok 1323). Oto mam przed sobą książkę : W. J. Burroughs „Pogoda czy fatum” a tam taka charakterystyka owych czasów . Po niezwykle korzystnym klimatycznie X XI XII XIII wieku, co owocowało olbrzymim i nadmiernym wzrostem liczebności europejczyków ,wiek XIV jawi się wiekiem prawdziwych nieszczęść, Kilka cytatów: „klęska głodu i epidemii szalała na kontynencie od jesieni 1315 „ ; „Głodujący wieśniacy musieli jeść psy i żaby. Istnieje wiele zapisów o kanibalizmie, matkach jedzących własne dzieci, o rozkopanych grobach i ciałach skazańców odcinanych od szubienic.”; „Duże niedobory ciągle istniały jeszcze w 1317 roku ale najgorsze już minęło. Natomiast w Europie Wschodniej i Irlandii klęska trwała kolejny rok”; „Można niemal na pewno uznać, że była to najcięższa i największa klęska głodu w skali całej Europy”.
    Czyli Litwa w momencie wysyłania zaproszenia do osadników była świeżo po klęsce głodu zapewne zbliżonych rozmiarów to tej na Ukrainie w latach trzydziestych XX wieku. Ponieważ zachód Europy też był w tym czasie w podobnej sytuacji więc pewnie odzew na zaproszenie ze strony Gedymina był znikomy. Zresztą jakim miastem mogło być wtedy Wilno. To była typowa osada położona przy grodzie książęcym i żyjąca z zamówień płynących ze strony dworu i drużyny wojskowej. Musiał być jakiś kowal, płatnerz, krawiec, rymarz, szewc kołodziej etc a także jeden lub kilku młynarzy, piekarzy piwowarów etc. W sumie może 1 tysiąc mieszkańców. W takiej osadzie część mieszkańców zwykle pracowała na roli lub trudniła się np. rybactwem oczywiście na potrzeby innych i dworu. A jaki mógł być skład etniczny? Zapewne większość to byli specjaliści rzemieślnicy sprowadzeni z terenów ruskich, może trochę było przybyszy z zachodu, zapewne osadzano też zagarniętych w niewolę specjalistów – rzemieślników z Polski. Oczywiście jakaś część to byli Litwini z okolicznych osad. Ale ci zapewne pożądanych kwalifikacji rzemieślniczych nie mieli. Gdy katastrofalny głód przerzedził pracujących na potrzeby grodu książęcego wytwórców a podobne zjawisko miało miejsce w całej Litwie panujący książę niejako w akcie rozpaczy usiłował sprowadzić firmy wytwórcze z zachodu. Życie w Wilnie w tym czasie nie było zbyt bezpieczne. Pamiętajmy, że miasto w XIV wieku było kilka razy palone przez krzyżaków. Los ludności nie był godny pozazdroszczenia bowiem pewnie ci co nie zostawali zabici byli uprowadzania w niewole jako że rycerzom zakonnym też brakowało wykwalifikowanej siły roboczej. No i jeszcze drobiazg – Litwa była krajem pogańskim a mieszkający tam chrześcijanie to byli prawosławni. Jak dla mnie akcja Gedymina miała podobne szanse na sukces jak wielkie plany energetyczne dzisiejszego rządu litewskiego. Potem przez całą Europę przetoczy się pierwsza z katastrofalnych epidemii dżumy które ostatecznie zlikwidowały przeludnienie spowodowane średniowiecznym optimum klimatycznym.

  13. Paweł1 mówi:

    Dodam jeszcze nieco do waszych ustaleń.
    Plemiona bałtyckie mieszkały na ziemi ubogiej, która nie zawsze mogła je wyżywić, stąd skłonność do łupieżczej ekspansji, będącej właściwie czymś w rodzaju działalności gospodarczej, a nie politycznej. Polska wcześnie i dotkliwie zapoznała się z litewskimi napadami. Rozmaite łupy można było tu zdobyć, ale Litwini porywali od nas przede wszystkim ludzi. Brani do niewoli całymi rodzinami i osiedlani później na roli nad Niemnem, Wilią, czy Niewiażą. Kronikarze wymieniają tak duże liczby tych brańców, że trudno im zaufać. Księżniczka Aldona otrzymała w wianie 24 tys. uwolnionych jeńców.
    Jak pisze Jasienica, w przededniu Unii, Polaków na Litwie mogło być ok. 30/40 tys.
    Jednym z postanowień układu w Krewie „Tenże wielki książę Jagiełło obiecuje wrócić pierwotną wolność wszystkim chrześcijanom, zwłaszcza ludziom obojej płci, z ziemi polskiej, obyczajem wojennym zabranym i przesiedlonym, a to tak, że każdy lub każda będzie się mógł udać tam, gdzie będzie chciał.”
    Część z nich prawdopodobnie wróciła, część pozostała.
    Jeszcze syn Gedymina, Olgierd, „wszystkim mieszczanom wileńskim bez różnicy wiary handlującym na Litwie” nadał przywilej, uwalniający ich od cła w całym państwie. Zaczęli więc osiedlać się w mieście rzemieślnicy i kupcy z innych krajów w tym i Polacy.

  14. Astoria mówi:

    Ciekawe rozważania o genezie polsko-żydowskiego Wilna. Całkiem przekonujące.

  15. Maur mówi:

    @ kartownik,
    Interesująco opisujesz (nie tylko tę kestie zresztą). W jakiejś części są to wnioski prawdopodobne. Sądzę, że dzisiejsza nasza wiedza obarcza jednak nasze wnioski pewnym błędem wynikającym z mhm … logiki pewnych porównań. W tym czasie moje miasto Stargard liczyło 1-2tys. mieszkańców. Istniało już ponad 200 lat od pierwszej pisanej wzmianki o nim. Położone jednak jest w znacznie korzystniejszym miejscu niż Wilno. W tym samym czasie i tu władcy prowadzili politykę osadnictwa zapraszając osadników z zachodu. Im dalej na wschód od tego miejsca, mam tu na myśli pas przybałtycki, tym obszary były mniej zaludnione. Wzrost populacji ludności endemicznej był większy niż dziś jednak mocno ograniczony przyczynami naturalnymi. Polska jako taka nie istniała. Niezależnie co mówią historycy. Owszem, były okresy powstawania państwa na obszarze zwanym dziś Polską. Ale nie był to okres ciągły. Było w nim wiele przerw, wielu różnych władców. Mazowsze do XIV wieku było jeszcze we władaniu Czechów. W czasach tu opisywanych mamy Łokietka próbującego jakoś poskładać do kupy Polskę. Więc tu nie bardzo można mówić o wyprawach Litwinów przeciwko Polsce. Warszawa w tym czasie nic nie znaczyła. Większe zaludnienie istnało nieco bardziej na południe. Ale i tam próbowano sprowadzić osadników. Np. do Krakowa.
    Wracając do Wilna. Sądzę, że w tym czasie mogło tu mieszkać kilkaset osób.
    Kowala raczej jeszcze długo nie było, nie było też rymarza, krawca, szewca i kołodzieja. I na pewno długo jeszcze nie było płatnerza. Krawiec i szewc mogli być przy władcy. Może. Choć raczej później. W owym czasie zbroję taką jak rycerstwo zachodnie, na Litwie mógł mieć co najwyżej władca i ewentualnie jego najbliższa rodzina. Podobnie było z końmi, które jak i borń czy zbroja były jeszcze przez setki kolejnych lat zdobywane w czasie wypraw łupieżczych. Tkanina jeszcze przez ponad wiek była tu nieznana. Tak i tkaczy być nie mogło. Mąkę czy piwo wyrabiano własnym sumptem. Handel mógł już tu kiełkować. Ale handel w owym czasie to też wędrówki kupców…
    Rozwój cywilizacyjny tych obszarów przyspieszyły oba zakony; Kawalerów Mieczowych i Krzyżaków.
    Osiedlanie się ludzi z zachodu jeszcze przez dobry wiek było było dla tych ostatnich nieopłacalne. Stąd wyprawy łupieżcze Litwinów ( w tej nazwie :Żmudzinów, Wenedów,Łatów, Estów, Jaćwingów etc.) na południe w kierunku Mazowsza, Rusi Czerwonej czy po Krym. Biała Ruś była prawie pusta. Republika Nowogrodzka daleko hen na wschodzie.
    Na całym obszarze obecnej Litwy w owym czasie było może kilkanascie tysięcy mieszkańców. Krzyżacy pierwszy raz pod Wilno podeszli kilkadziesiąt lat później.
    A w tym czasie niejeden zbrojny w kilka koni i pachołków zwyczajnie grasował miesiącami za chłopami nie patrząc czy nawet niewiedząc czyje to ziemie. W tym czasie inny najeżdżał jego ziemie, porywał jego służbę, inwentarz i rodzinę i tak to sobie jeszcze wiele lat trwało…

  16. Maur mówi:

    cd.
    Niemal wiek później, najwieksza bitwa ówczesnej Europy zgromadziła pod Grunwaldem mniej niż 100 000 wojsk w sumie z obu stron. Po stronie Krzyżaków około 21 000 konnych i 6 000 pieszych. Samych Krzyżaków tylko 230. Ta ostatnia liczba pokazuje wagę rycerza zakonnego.
    Te 21 000 to całe rycerstwo zachodniej Europy jakie stawiło się na zew Krzyżaków.

    Po stronie polskiej mamy około 20 000 rycerstwa “ciężkozbrojnego” i to zebranego z:królestwa (Małopolski), Mazowsza, Podola,Płocka, Mołdawii, Czech i innych ziem zależnych. Z ziem litewskich, ruskich, nowogrodzkich i tatarskich zgromadzono około 9 000 wojsk. Lekkiej jazdy lub pieszych.
    Te liczby pokazują nasycenie terytoriów ówczesnej Europy “wojskowymi” i w konsekwencji ludnością. A tu już mamy początek XV wieku. Po stronie Unii mamy ledwie 30 000 zbrojnych z obszaru ponad 1 000 000km2.
    Po stronie Zakonu mamy 230 rycerzy zakonu na łączną ich liczbę 250 (zresztą w bitwie ponad 200 z nich zgineło). Zakon funkcjonujący na terytorium 3-4 obecnych wojewódtw dysponował tylko 250 rycerzami w pełni uzbrojonymi. Była wszak organizacją wyspecjalizowaną, wyposażoną i uposażoną tylko do tego celu. Ilu w tym czasie na Litwie mogło być podobnie uzbrojonych. Kilku?
    Czy Litwini dozbroili się po walce? Raczej watpię….

  17. Paweł1 mówi:

    Do Maur
    Dagome iudex dokument, którego wystawcą był Mieszko 991 lub 992 r. Pierwszy źródłowo potwierdzony władca Polski /lub państwa Polan /i jest w nim określone terytorium tego państwa. To jest mniej więcej Wielkopolska, Kujawy, Mazowsze, Śląsk i prawdopodobnie Pomorze Mieszko oddaje swoje państwo pod papieską opiekę /dokument znany jest z odpisu, oryginał nie zachował się/
    Wspominasz również tzw. okres rozbicia dzielnicowego /1138-1320/. We wczesnośredniowiecznej Europie nie było to niczym dziwnym, mamy wówczas do czynienia z ustrojem zwanym monarchią patrymonialną co oznacza, że państwo stanowiło prywatną własność władcy. Monarcha swoją ojcowiznę przekazywał synowi lub synom. Ustrój ten powodował, że jeżeli jednemu ze spadkobierców nie udało się skupić władzy nad całym terytorium, państwo to było słabo powiązane wewnętrznie i narażone na walki wewnętrzne ale i najazdy z zewnątrz.
    Koronacja Władysława Łokietka w 1320 r. to koniec monarchii patrymonialnej i początek monarchii stanowej na ziemiach polskich.

  18. Jajo mówi:

    Jako technik mam dwie uwagi – pytania:

    1. Czy z tekstu Mieczysława Jackiewicza wynika, że Polacy obstają za prawidłową (fonetycznie i historycznie) nazwą miasta: Wilno, natomiast z bliżej nieznanych powodów, może z “nie bo nie” oficjalni Litwini obstają przy Vilnius’ie.

    2. Nie rozumiem zdania “Za brak zabudowań murowanych można winić niedostateczną ilość kamienia wapiennego, potrzebnego do wypalania cegieł”.
    Czy chodzi o kamień wapienny potrzebny do zrobienia zaprawy wapiennej (po wypaleniu zgaszeniu) czy o jaką inną technologię “wypalania cegieł”, której nie znam.

  19. Astoria mówi:

    @ Jajo:

    Autor nie ma bladego pojęcia o budownictwie i pisaniu tekstów historycznych.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.