Polską partią na Litwie zajmie się prokuratura

52
Argumenty przedstawiciela partii konserwatystów w GKW, doradcy premiera Andriusa Kubiliusa, Gintarasa Kalinauskasa (w centrum) były nad wyraz przekonywujące dla przewodniczącego GKW Zenonasa Vaigauskasa (od lewej)  Fot. Marian Paluszkiewicz
Argumenty przedstawiciela partii konserwatystów w GKW, doradcy premiera Andriusa Kubiliusa, Gintarasa Kalinauskasa (w centrum) były nad wyraz przekonywujące dla przewodniczącego GKW Zenonasa Vaigauskasa (od lewej) Fot. Marian Paluszkiewicz

Główna Komisja Wyborcza Litwy (GKW) zdecydowała skierować sprawę finansowania kampanii wyborczej Akcji Wyborczej Polaków na Litwie (AWPL) w wyborach do Parlamentu Europejskiego i wyborach prezydenckich do Prokuratury Generalnej. Decyzja komisji zbiegła się w czasie z falą ostrej krytyki litewskich polityków i mediów dotyczącej aktywnej działalności lidera AWPL, europarlamentarzysty Waldemara Tomaszewskiego w europejskich instytucjach na rzecz obrony interesów polskiej mniejszości na Litwie.

GKW składająca się częściowo z przedstawicieli partii politycznych domaga się od prokuratury ustalenia, czy AWPL podczas kampanii wyborczych nie dopuściła się manipulacji finansowych. Z kolei lider Akcji Wyborczej Waldemar Tomaszewski w rozmowie z „Kurierem” powiedział, że nie ma żadnych podstaw prawnych skierowania sprawy do prokuratury — „przedstawiliśmy dla Komisji pełne udokumentowanie naszych wydatków”.

GKW ma zastrzeżenia co do przejrzystości sum wydanych  na paliwo — 390 tys. litów podczas kampanii wyborczej do PE i 10 tys. litów w trakcie kampanii lidera Waldemara Tomaszewskiego w wyborach prezydenckich. Za te pieniądze sztab wyborczy zakupił karty do tankowania samochodów w jednej z sieci stacji paliwowych. Karty zostały rozdane dla członków sztabów wyborczych, aby mogli prowadzić aktywną kampanie terenową. Jak tłumaczy Tomaszewski — „gdyby na jeden samochód wydano 390 tys. litów na paliwo, to być może wystarczyłoby  na podróż dookoła świata, ale w tym przypadku przez cały miesiąc jeździło prawie pół tysiąca samochodów”.

Jednak jak uznał przewodniczący GKW Zenonas Vaigauskas — „partia nie może przejrzyście uzasadnić, w jaki sposób paliwo zostało wykorzystane, dlatego sprawa jest skierowana do prokuratury”. Wprawdzie członkowie komisji, którzy wchodzili w skład specjalnej grupy roboczej badającej finansowanie kampanii wyborczej AWPL, przyznali, że i Litewska Państwowa Inspekcja Podatkowa, która również sprawdzała finanse Akcji Wyborczej, nie potrafiła sprecyzować, o złamanie jakiego konkretnie artykułu kodeksu karnego można oskarżyć tę partię.

Zdaniem lidera AWPL — „całe to dochodzenie jest zamówieniem politycznym w celu osłabienia partii przez jej politycznych konkurentów. Przesłuchania w prokuraturze prawie 500 naszych aktywistów może stać się pewną formą psychologicznego nacisku”.

Ostatnio litewskie władze mocno się denerwują z powodu aktywności Waldemara Tomaszewskiego w Parlamencie Europejskim. Pierwszy Polak z Litwy wybrany w tym roku do PE aktywnie nagłaśnia sprawę dyskryminacji polskiej mniejszości przez władze litewskie na forum europejskim. Podczas niedawnego spotkania sejmowego Komitetu ds. Polityki Zagranicznej z litewskimi europarlamentarzystami, zarówno posłowie lewicy, jak i prawicy atakowali Tomaszewskiego, że ten szkaluje dobre imię Litwy w instytucjach europejskich.

Od powstania AWPL w ciągu 15 lat cieszy się dużym poparciem wśród litewskich Polaków. W tegorocznych wyborach do PE uzyskała najlepszy wynik w swej historii — 8,4 proc. poparcia w skali całego kraju — i zdobyła jeden mandat.