Kresy jadą do Mrągowa

182
„Rudomianka” podczas występów na Festiwalu „Pieśn znad Wilii” Fot. archiwum

Równo za tydzień, 7 sierpnia, w sobotę wieczorem w romantycznej scenerii nad jeziorem Czos odbędzie się galowy koncert XVI Festiwalu Kultury Kresowej w Mrągowie pod patronatem Senatu RP. Polacy z dawnych Kresów przedstawią swój dorobek kulturalny i będą się cieszyć gościnnością Macierzy, która kolejny raz przywołała ich do siebie.

Gdy mówimy Festiwal Kultury Kresowej w Mrągowie, mimo woli przychodzą na myśl Kresy, budzące wśród wielu Polaków mocne bicie serca i głębokie wzruszenie. Rzecz to znana, że zarówno w Polsce Ludowej, jak też sowieckiej Ukrainie, Białorusi, czy też Litwie nikt o Polskich Kresach Wschodnich nie wspominał publicznie, chociaż w 1939 r. i później zamieszkali tam obywatele Rzeczpospolitej zostali poddani niebywałym prześladowaniom, mękom i wywózkom, a tysiące i tysiące swoją przynależność do narodowości polskiej przypłacili życiem.

Cała prawda o Kresach wraz ze zmianami ustrojowymi ożyła. Nie tylko w Polsce, ale też na dawnych jej terenach, gdzie dotychczas zamieszkują Polacy. Zachowali oni tradycję, wiarę, język polski. Można więc zrozumieć ich radość i satysfakcję, gdy 16 lat temu w roku 1994 narodził się w Mrągowie pomysł imprezy, podczas której mogły spotkać się i zaprezentować swoją twórczość polskie zespoły artystyczne z dawnych Kresów Polskich.

Warto przypomnieć, że w roku ubiegłym odbyła się w Mrągowie 15. jubileuszowa impreza i z tej okazji została wydana specjalna edycja „15 lat Festiwalu Kultury Kresowej”, opisująca początki tej imprezy i przypominająca o tym, że pomysłodawcą festiwalu był świętej pamięci Ryszard Soroko, wilnianin z pochodzenia i ówczesny prezes Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Jeśli jego nazwiemy ojcem kresowego festiwalu, to bez wątpienia najtroskliwszą matką jest burmistrz Mrągowa Otolia Siemieniec. To dzięki jej staraniem miasto nad jeziorem Czos stało się swoistym siedliskiem kresowiaków. A wspaniałe, niezapomniane koncerty zespołów kresowych są znane dziś na całym świecie dzięki Drugiemu Programowi Telewizji Polskiej z dyrektor Niną Terientjew. Wzbudziły gorące zainteresowanie wśród Polaków – kresowian na świecie, rzec można roznieciły z małej iskierki prawdziwy płomień emocji — patrzcie, żyją i trwają kresowiacy, tańczą, śpiewają, bawią widzów i sami bawią się.

— A co nowego w tym roku w organizacji, repertuarze, programie artystycznym „kresówki”? Dało się słyszeć, że zaszły jakieś zmiany? — z takim pytaniem zwracamy się do osoby najbardziej zorientowanej na ten temat na Litwie, to znaczy do Apolonii Skakowskiej, prezes – dyrektor Centrum Kultury Polskiej na Litwie im. Stanisława Moniuszki, która od początku jest współorganizatorką imprezy mrągowskiej. Na jej barkach spoczywa dobór i organizowanie wyjazdu zespołów artystycznych z Wileńszczyzny do Mrągowa.

— Zmiany, jeśli nawet są, to rzecz naturalna, ponieważ taka impreza musi być żywa, różnorodna i za każdym razem inna, na odpowiednim poziomie artystycznym. Chyba nikt nie zaprzeczy, że kultura kresowa, chociaż ma własne oblicze, stanowi nieodłączną część kultury i dziedzictwa narodowego Polski. Owszem, tegoroczny program tym się różni od poprzednich, że znajdzie się w nim mniej występów tradycyjnych zespołów śpiewaczych, a więcej lekkich form scenicznych — humorystycznych skeczów, zabawnych wodewilów, dowcipów, no i oczywiście tańców, niekoniecznie w stylu ludowym, chociaż i tych nie zabraknie — mówi Apolonia Skakowska.

— Jakie wobec tego zespoły z Wileńszczyzny pojadą na tegoroczny festiwal w Mrągowie?

— Właśnie, musieliśmy się nastawić na zespoły o nieco lżejszym repertuarze. Więc jedzie „Marzenie” z Nowych Święcian pod kierownictwem Leny Grycewicz oraz grupa taneczna zespołu „Znad Mereczanki” z Jaszun, kierowana przez Marię Alencynowicz. Bardzo dobrze prezentują się dwa zespoły z Centrum Kultury w Nowej Wilejce, które zostały wytypowane na „kresówkę”, a mianowicie, „Melodia” Janiny Stupienko oraz kapela „Akord” prowadzona przez Oksanę Treszczenko. Również jedzie „Kapela Świętojańska” z Sużan pod kierownictwem Emilii Żdanowicz i Jana Szpakowa. Ponadto z odnowionym repertuarem jadą „Rudomianka” — kier. Wioleta Cereška i „Grzegorzanie” — kier. Aleksander Melech. Występy niektórych zespołów odbędą się na placach miejskich, na ulicach, podczas bezpośrednich spotkań z mieszkańcami i gośćmi Mrągowa. Swoje wyroby zaprezentują mistrzowie ludowi: Ola Kunicka — palmy, Michał Jankowski — rzeźby w drewnie, Ania Gryszkiewicz — serca piernikowe. Znany wileński plastyk Tadeusz Romanowski zaprezentuje swoje nowe obrazy, a wszystko tradycyjnie uwieczni fotografik Jerzy Karpowicz.
— Czy nie zabraknie tradycyjnych dla Festiwalu Kresowego akcentów i pieśni patriotycznych, chwytających za serca, budzących wzruszenie?

— Widocznie organizatorzy wzięli pod uwagę to, że z biegiem lat widzowie się zmieniają i są coraz bardziej nastawieni na rozrywkowe widowiska. Zresztą repertuar można zmieniać i urozmaicać co roku, najważniejsze jest to, że Festiwal Kultury Kresowej w Mrągowie żyje, rozwija się, służy umocnieniu kontaktów kresowian z rodakami w Polsce, a naszym zespołom pomaga osiągać wyższy poziom artystyczny.

Jeśli chodzi o nutę patriotyczną, to można będzie ją usłyszeć 14 sierpnia w Kętrzynie. Tam z okazji uroczystości, poświęconych 90. rocznicy Wojska Polskiego wystąpią „Troczanie” i „Sużanianka”.