Wypracowanie Katarzyny Andruszkiewicz: „Skutki polskiej okupacji dla Litwy Wschodniej ”

Czytaj również...

Dla widowni występ wciągniętego nieświadomie do politycznej walki dziecka był prawdziwą atrakcją Fot. Marian Paluszkiewicz

Prezentujemy wypracowanie, które zostało nagrodzone pierwszym miejscem, zorganizowanym w państwowym litewskim Gimnazjum Tysiąclecia Litwy w Solecznikach. Zostało napisane w języku litewskim i przeczytane przez autorkę 9 października na konferencji „90. rocznica podpisania i złamania Umowy Suwalskiej” w Ratuszu w Wilnie:

Mieszkam w Litwie Wschodniej. Już się przyzwyczaiłam do tego, że tu ludzie mówią nie tylko po litewsku, ale też po polsku, po rosyjsku i w języku „tutejszych” — mieszaninie czterech języków: rosyjskiego, polskiego, litewskiego i białoruskiego. Że jest tu dużo ludzi innych narodowości. Litwa Wschodnia — to etnicznie mieszany region Litwy, który się utworzył w XVII-XX wieku, kiedy całkowicie litewskie terytoria się zeslawizowały. Slawizacja Litwy Wschodniej w XX w. […] okresie międzywojennym wpłynęła na okupację Wileńszczyzny, a zarazem i wrogie stosunki Litwy i Polski. Litwa Wschodnia w XX w. była polonizowana, rozpoczęto terror wobec mieszkających tam Litwinów, Rosjan i Żydów. Niepolski język i kultura były pogardzane, przeszkadzano im w rozwoju. Dlatego nawet po odejściu Polaków, w Litwie Wschodniej dominuje polski język i kultura. Pisząc to wypracowanie, postaram się wyjaśnić skutki polskiej okupacji dla Litwy Wschodniej […] i wyrażę swoją opinię na ten temat.

Moim zdaniem, Polska nieładnie postąpiła, okupując terytoria Litwy. Polska, jako państwo bliskie Litwie, powinna była Litwie pomagać, a nie okupować Wilno i Wileńszczyznę. Tę okupację można nazwać zdradą. Zdradą nie tylko wobec Litwy, ale też zdradą wobec wartości Polski. Naprawdę, nawet wstyd tak wykorzystywać swoich przyjaciół. Bardzo niehonorowo jest napaść na wielowiekową sojuszniczkę i siłą odebrać jej stolicę. Chociaż minęło już ponad siedemdziesiąt lat od chwili, gdy wielowiekowa i historyczna stolica Litwy i jedna czwarta Wileńszczyzny zostały zwrócone po dwudziestu latach okupacji, ale skutki okupacji widać dotychczas. Nawet dziś dużo ludzi nie mówi w języku państwowym, nazwiska są spolszczone, ale co mnie najbardziej zdziwiło i nawet wstrząsnęło to, że w niektórych miasteczkach nazwy ulic są pisane po polsku i po litewsku.

Naukowcy badający Wileńszczyznę twierdzą, że pojawienie się języka polskiego w Litwie Wschodniej nie ma związku z osiedlaniem się Polaków w Wielkim Księstwie Litewskim. Według naukowców, większość spolonizowanych ludzi jest prawdziwymi Litwinami. W ciągu dwóch dziesięcioleci Polska zubożyła i wynarodowiła litewskie ziemie. Jednym ze skutków jest zubożenie kultury. Moim zdaniem, kultura litewska bardzo ucierpiała w Litwie Wschodniej, przeżyła się tu polska kultura […]. Są obchodzone polskie święta, na przykład, w polskich szkołach świętuje się Dzień Niepodległości Polski. Uważam, że jest to bardzo niestosowne, i o jakim likwidowaniu skutków okupacji Litwy Wschodniej może być mowa, kiedy na Litwie świętuje się polskie święta państwowe. Podczas świąt, jak święto plonów czy święto Bożego Narodzenia i tak dalej, są śpiewane polskie piosenki […]. W Litwie Wschodniej jest dużo polskich tradycji i zwyczajów, które są chronione i pielęgnowane. Polonizując się, ludzie stracili gromadzoną przez tysiąclecia życiową jedność, bogaty folklor i inne duchowe skarby, które stracili poprzez zrzeknięcie się litewskiej tożsamości.

Prawdę mówiąc, trudno wymyślić, w jaki sposób ja mogłabym się przyłożyć do usuwania skutków okupacji w Litwie Wschodniej. Z jednej strony, sama jedna niewiele mogę zmienić, ale z drugiej strony — nawet mały kamuszek może wywołać lawinę. Mogę pielęgnować litewską kulturę, mogę przestrzegać litewskich tradycji, mówić z przyjaciółmi i w rodzinie po litewsku, ciekawić się historią Litwy nie tylko na lekcjach historii, ale też w wolnym czasie, ale najważniejsze jest pamiętać, kim jestem.

Dziś mieszkający w Litwie Wschodniej Litwini z powodu niedbalstwa naszych władz czują się, jakby znów żyli pod okupacją, a to nas prowadzi do swoistej erozji naszej narodowej tożsamości, którą trudno będzie zniszczyć. Litwini nie mają takich dobrych warunków do nauki, jakie są stwarzane dla przedstawicieli innych narodowości, a język litewski nie cieszy się poważaniem, odpowiednim konstytucyjnemu językowi. Potrzebne są starania naszych władz i społeczeństwa, żeby skutki okupacji na etnicznych litewskich ziemiach były niszczone i by Litwini nie czuli się krzywdzeni.


Komentarz: Już walczą i dzieci

Nietrudno się domyślić z niemal nieustającej krytyki Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, że konferencja zorganizowana została jako, między innymi, przyczynek do zbliżających się wyborów samorządowych. Jednak dziwi i zniesmacza fakt, iż do walki politycznej wciągnięte zostały dzieci. Dzieci, jak się można by domyślać z nazwisk, pochodzące z polskich rodzin. Organizatorzy konferencji pokazali społeczeństwu swoje postępy w „likwidowaniu skutków okupacji”, natomiast skutkami „likwidowania skutków” stały się dziewczęta z Gimnazjum Tysiąclecia Litwy. Jak po takim występie będą się układały ich relacje z rodziną? Jak będą się czuły w swoich okolicach, zamieszkiwanych w większości przez „wynarodowionych Litwinów”, na jakie stosunki z nimi mogą liczyć? Organizatorzy konferencji w imię obłędnych etnocentrycznych teorii wciągnęli do walki politycznej dzieci, by te w stylu godnym Pawlika Morozowa walczyły o „niszczenie skutków okupacji”. Tak, jak obrzydliwa była działalność Hitlerjugend i Komsomołu, jak obrzydliwe jest używanie w lokalnych afrykańskich wojnach uzbrojonych w kałasznikowy jedenastolatków o pustych spojrzeniach — równie obrzydliwe jest to, co zrobili organizatorzy konferencji.


Afisze

Więcej od autora

Życie poświęcone edukacji. Wspomnienie śp. Henryki Bogdanowicz

17 czerwca 2026 r., w wieku 86 lat, odeszła śp. Henryka Bogdanowicz — wieloletnia dyrektor Szkoły Średniej im. Michała Balińskiego w Jaszunach, pedagog, wychowawczyni i działaczka oświatowa, która całe swoje życie poświęciła edukacji młodego pokolenia.

Otwarto Skwer Pelesy niepodal dworca w Wilnie [GALERIA]

O tym, co się zmieniło na Skwerze Pelesy, pisaliśmy wcześniej, jeszcze przed otwarciem. Na otwarciu 29 czerwca obecny był mer miasta oraz starosta dzielnicy Rossa. Wspólnie zaprosili mieszkańców do...

Polskie miejsca na mapie świata: POSK w Londynie

Magdalena Olszewska, Piotr Wyszomirski