Wyższe emerytury dla obrońców Żydów

157
Ciągle byli prześladowani i karani tylko za to, że urodzili się Żydami Fot. Marian Paluszkiewicz
Ciągle byli prześladowani i karani tylko za to, że urodzili się Żydami Fot. Marian Paluszkiewicz

Dziś rząd ostatecznie zadecyduje, czy przyznać obrońcom Żydów status uczestnika w walce o wolność, czy nie. Taki status daje możliwość na otrzymanie wyższej emerytury.

„Miałam 12 lat, gdy moi rodzice narażając swoje życie ratowali Żydów. To były bardzo straszne czasy. Ojciec z matką w piwnicy ukrywali tych biednych ludzi. Często przychodziły siostry Urszulanki Serca Jezusa Konającego, które także pomagały Żydom… — ze łzami w oczach przypomina 80-letnia Lucyna Raczko z wówczas podwileńskich Solennik.

Bardzo rzadko wtedy ktoś się odważył stanąć w obronie prześladowanych. To było bardzo niebezpieczne, ponieważ narażał nie tylko swoje życie, mogła być wymordowana cała rodzina.

— Sama często pomagałam rodzicom w opiece nad Żydami. Nieraz narażałam swoje życie pomagając im. W nocy nosiłam im ziemniaki, czasami chleb, jak go mieliśmy, i wodę. Dzieliliśmy się wszystkim. Pamiętam, że Żydóweczce, która miała zaledwie trzy latka, oddałam jedyną swoją lalkę. Cierpieliśmy razem z nimi całą rodziną. Myślę, że obrońcy Żydów zasłużyli na większe emerytury i wyróżnienie, jeżeli jeszcze go nie mają — mówi Lucyna Raczko.

Obrońcy Żydów byli katowani i zabijani. Wielu z nich oddawało swoje życie i zdrowie za swoje dobre uczynki.

— Ci, którzy pomagali Żydom, to wielcy ludzie. Opiekowali się, karmili i leczyli ich. Musieli tych niewinnych ludzi ukrywać nie tylko przed władzą, ale i przed sąsiadami. Wielu z nich zostało wymordowanych wraz z całymi rodzinami za ich dobroć. Uważam, że to jest słuszne nadanie statusu uczestnika w walce o wolność obrońcom Żydów podczas II wojny światowej. Muszą dostać większe emerytury. Uważam, że tacy ludzie muszą być szanowani i za swój bohaterski uczynek odpowiednio wynagrodzeni — powiedziała „Kurierowi” kierowniczka Centrum Tolerancji Żydowskiego Muzeum im. Gaona w Wilnie.

Cieszy ją fakt, że sami Żydzi pamiętają nie tylko o swoich mordercach, ale i o tych, którzy czynili im dobro.

— Nawet dzisiaj nie każdy przyjdzie z pomocą bliźniemu, nawet wówczas, gdy nie trzeba narażać życia. Tamte czasy były straszne — człowiek, który pomagał Żydom, musiał być nie tylko odważny, ale i oddany ludziom. Niestety, wśród nas zostało tylko około 80 osób, które pomagały Żydom… — zaznacza Danutė Selčinskaja.

W 1943 roku niemieckie władze okupacyjne zadecydowały o likwidacji wszystkich gett żydowskich na terytorium Litwy. Przed wojną społeczność żydowska na Litwie liczyła około 200 tysięcy osób.


Ludzie pochodzenia nieżydowskiego, którzy podczas II wojny światowej pomagali Żydom. Są ogłaszani „Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata”. Jest to najwyższe izraelskie odznaczenie cywilne, przyznawane przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem. Osoba uznana za Sprawiedliwego jest odznaczana specjalnym medalem noszącym jej imię i nazwisko, a także dyplomem honorowym i przywilejem wpisania nazwiska na Murze Honorowym w Ogrodzie Sprawiedliwych w Yad Vashem. Na medalu widnieje właśnie pochodzący z Talmudu napis — „Kto ratuje jedno życie — ratuje cały świat”. Do 2011 roku 824 obywateli Litwy zostało przyznanych za „Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata”.