W Wilnie pod supermarketami grasują oszuści

363
Oszuści czatują na ludzi pod dużymi supermarketami Fot. Marian Paluszkiewicz

Policja i dyrekcja litewskiego oddziału firmy „Zepter International” biją na alarm, mówiący najczęściej po polsku hochsztaplerzy oszukują mieszkańców Wilna sprzedając im falsyfikaty towarów tej renomowanej firmy.

Czatują na swe ofiary najczęściej pod dużymi supermarketami, zdarza się, że przyjeżdżają, również do domów. Najczęściej mówią, że są przedstawicielami firmy „Zepter International” z Polski, którzy przyjechali na targi do Wilna, i że zostało im trochę towaru, który chętnie sprzedadzą po bardzo korzystnej cenie dla kupującego. W taki sposób proponują nabyć fałszywy towar, zazwyczaj są to garnki. Najczęstszej mówią nienaganna polszczyzną.

— Takie oszustwa trwają już dobrych kilku lat. Jednak ostatnio do takich wypadków dochodzi coraz częściej. Przeważnie rozmawiają po polsku, zdarza się, że zagadują swe ofiary, również po rosyjsku rzadziej po angielsku. Najczęściej są ciemnej karnacji, bogato ubrani, są bardzo mili, uprzejmi… Proponują towar, który nie jest oryginalny. Podają różne powody, dlaczego jest taka niska cena. Najczęściej proszą 1 000 Lt, ale w końcu mogą zejść do 400 Lt, a nawet do 200 Lt — ostrzegała Inga Vaidalauskienė, kierowniczka firmy „Zepter International”.
Inga Vaidalauskienė prosi w imieniu firmy o współpracę i pomoc. Każda potencjalna ofiara oszustwa jest proszona o kontakt z policją. Należy zanotować numer rejestracyjny i markę samochodu. W miarę możliwości zatrzymać oszusta do przyjazdu policji, oczywiście nie narażając swego życia i zdrowia. Jak zapewniają w „Zepter International firma odwdzięczy się za fatygę i współpracę. Pierwszy, kto zgłosi oszustwo, otrzyma wyroby firmy „Zepter” za 5 000 Lt, druga osoba za 3 000 Lt i trzecia — za 1 000 Lt.

— Wczoraj robiłem zakupy w jednym z wileńskich supermarketów. Na parkingu samochodowym podszedł do mnie mężczyzna o ciemnej karnacji ubrany w drogi garnitur i nienaganną polszczyzną zapytał – „czy pani mówi polsku?”. Bardzo się ucieszył, gdy usłyszał, że rozmawiam po polsku. Powiedział mi, że jedzie z targów w Wilnie na Białoruś i, że został mu jeden komplet garnków, a przekraczając granicę będzie musiał zapłacić cło około tysiąca litów. Aby nie dać zarobić białoruskim celnikom zaproponował garnki firmy „Zepter” za jedyne 1 000 Lt.  — opowiada „Kurierowi” wilnianka Jolanta Sinkiewicz.

Oszuści przeważnie przyjeżdżają na luksusowych samochodach, na polskiej rejestracji, rzadziej na łotewskiej i rosyjskiej.  Są modnie ubrani, starają się sprawić wrażenie, że są solidnymi biznesmenami. Najczęściej można ich spotkać w ludnych miejscach, gdzie w pobliżu są bankomaty. Odwiedzają także domy na osiedlach, ale tam najczęściej proponują do kupienia kołdry.

— Na pierwszy rzut oka wyglądał na porządnego, bogatego człowieka, który rzeczywiście mówi prawdę. Powiedziałam mu, że nie mam tyle pieniędzy. Wtedy zaproponował komplet garnków za 400 litów, a jeżeli nie mam przy sobie gotówki, to mogę skorzystać z bankomatu. On chętnie zaczeka przy swoim nowiutkim „Chryslerze”. Mówił bardzo stanowczo i przekonująco. Skusiłam się na zakup, ale na szczęście na koncie zabrakło mi pieniędzy — opowiadała Jolanta.

Jak rozpoznać oryginalny towar „Zepter International”

Pokrywka garnka „Zepter” jest ciężka, podróbki — lekka. Na dnie garnka oryginalnego po bokach nie ma napisu „Zepter”, jest tylko w środku. Na podróbce istnieje napis w środku i po bokach. Przy każdym komplecie powinny być dokumenty, które potwierdzają, że towar jest oryginalny.