
Co tam Turcja czy Egipt – wspaniała pogoda nad naszym rodzinnym Morzem Bałtyckim ściągnęła tylu urlopowiczów, że na plaży trudno było znaleźć miejsce! Takiego sezonu nie było już dawno.
W tym roku znowu pokochaliśmy Bałtyckie morze. Na plażach tłumy. Podobno padł rekord – niemal milion mieszkańców wybrało się w miniony weekend nad morze. Na drogach w kierunku wybrzeża kilometrowe korki. A wszystko za sprawą pogody – temperatura podczas długiego weekendu sięgała 30 stopni, a wody –20.
Jokubas z Kowna do Połągi jechał aż 6 godzin.
– Droga była bardzo długa i ciężka. Dobrze, że podróżowaliśmy w nocy, nie było takiej spiekoty. Z Kowna wyjechaliśmy w sobotę o godzinie pierwszej w nocy, do Połągi dotarliśmy dopiero przed ósmą rano. Na wjazd do Połągi czekaliśmy prawie dwie godziny. Podróż była bardzo ciężka, ale za to te wszystkie niedogodności kompensuje wspaniała pogoda – opowiada Jokubas.
Dainius, kelner w plażowym barze takich tłumów nie widział dawno. Na plaży i w restauracjach wielki tłok, bo przyjechała rekordowa liczba turystów z kraju i zagranicy.
Jak mówi, nad morzem pracuje już trzeci rok z rzędu, ale takie tłumy widzi po raz pierwszy.

– Cieszymy się bardzo, że mamy tylu gości. Mimo tego, że po wprowadzeniu euro wszystko zdrożało, to na brak klientów nie możemy narzekać.
Na plaży najpopularniejszym napojem jak zwykle jest zimne piwko — za które trzeba zapłacić 2-2,5 euro (6,9-8,62 lity). W ubiegłym roku można było kupić za 5 litów – mówi Dainius.
Jak mówi Elana z Wilna, choć nad naszym morzem nie ma zagwarantowanych upałów jak na południu Europy lub w Egipcie bądź Tunezji i sama baza hotelowa jest znacznie gorsza, to wielu mieszkańców Litwy i tak woli rodzime wybrzeże.
– To, że wypoczynek nad Bałtykiem jest droższy niż wycieczki do ciepłych krajów — to prawda. Mimo tego każdego roku wybieramy się do Połągi. Nie wyobrażam sobie lata bez Bałtyku. Tutaj inny klimat niż za granicą – opowiada opalona Elana.
Wilnianka z rodziną nad Morze Bałtyckie przyjeżdża też z powodu zdrowotnego.
– Nasza córeczka ma astmę, a tutaj jest dużo jodu. Po pobyciu nad morzem o wiele lżej oddycha i ma mniej ataków. W ten długi weekend wiedziałam, że będzie dużo wypoczywających, ale nie myślałam, że aż tylu. Na plaży trudno jest znaleźć miejsce, żeby poopalać się – mówi Elana.
Nawet ci, najmocniej spragnieni ciepła plażowicze, stawiają parasole, żeby choć na chwilę ochłodzić się! W tak gorące dni — jak ostatnio — w nadmorskich kurortach ruch na ulicach praktycznie zamiera – tłumy wczasowiczów szturmują zaś plaże. A tam kto pierwszy, ten lepszy. Spóźnialscy wiedzą, że w najbardziej atrakcyjnych miejscach plaży już nie znajdą miejsca…

Człowiek przy człowieku – takiego widoku mieszkańcy wybrzeża nie widzieli od dawna. Kto już złapie trochę opalenizny albo ma dość upału, biegnie do morza, aby schłodzić ciało. A tu niespodzianka! Bałtyk – morze zazwyczaj chłodne, w którym zwykle temperatura wody w letnie dni sięga 17 stopni Celsjusza – dziś ma 20 stopni! Z radością korzystają z tego miłośnicy kąpieli i sportów wodnych.
Pogoda jest wspaniała, woda ciepła. Dla dobrego odpoczynku nic więcej nie trzeba. Gdyby jeszcze było taniej…
Jest o wiele drożej — w porównaniu do ubiegłych lat.
– Na plaży za mrożony sok trzeba zapłacić 70 eurocentów, natomiast za śmietankowe lody musimy już dać od 1,2 do 2 euro. Zdrożały też atrakcje dla dzieci. W ubiegłym roku kosztowały w granicach 5 litów, teraz za to samo trzeba zapłacić 2-3 euro – tłumaczy Elana.

Stali wczasowicze z Litwy twierdzą, że Połąga zmienia się pozytywnie.
— Lubimy przebywać w Połądze. Przyjeżdżamy tutaj co roku od dziesięciu lat. Połąga w tym roku zmieniła się w lepszą stronę. Dzięki temu, że policja i ratownicy zwracają większą uwagę na osoby spożywające alkohol. Ratownicy patrolują nad brzegiem, mamy też na plaży bio ubikacje – mówi wilnianka Sandra, trzymająca za rękę 5-letnią opaloną córeczkę.
Najpopularniejszym daniem w Połądze już od wielu lat są cepeliny. Ten specjał kosztuje od 3 do 7 euro. W kawiarniach na zamówienie trzeba czekać dobre pół godziny.
Powody do zadowolenia mają też ci, którzy z tej turystyki żyją.
Ośrodki i hotele były pełne turystów. W barach i stołówkach także tłumy.
W dłuższe weekendy ceny nad morzem zazwyczaj idą w górę.
Połąga latem jest najdroższa w całym kraju. Mimo tych, jak mogłoby się wydawać, wysokich cen, nadmorskie hotele, mieszkania i domki do wynajęcia pękają w szwach.
Jeżeli ktoś zdecyduje się w ten weekend spędzić nad morzem, ale nie ma noclegu, to będzie musiał bardzo mocno natrudzić się i szeroko otworzyć portfel, żeby znaleźć miejsce. Albo wybrać drugi wariant — przez całą noc się bawić, a w dzień wyspać się na plaży.
– Dwa tygodnie przed długim weekendem — znaleźć wolne pokoje było bardzo trudno — a kilka dni przed — to już było niemożliwe.
Za nocleg w drewnianym domku trzeba było zapłacić od 25 do 40 euro. W hotelach za osobę około 10 euro, a w prywatnych mieszkaniach za osobę około 6 euro – mówi właściciel domków w Połądze.
POŁĄGA – MAŁA PERŁA
Połąga, leżąca na wąskim pasku lądu, patrząc historycznie — była jedynym miejscem, przez które Litwa miała dostęp do Morza Bałtyckiego. Na południu leżały ziemie Zakonu Krzyżackiego zwane Prusami z perłą w koronie w postaci Kłajpedy — dużego portu morskiego. Na północy rozciągały się Inflanty z ich burzliwymi dziejami.
Połąga jest niewielka, skrojona na miarę człowieka, spokojna, przyjazna. Klimat kurortu tworzą nastrojowe, drewniane wille o niebieskim kolorze, piaszczysta piękna plaża, duże drewniane molo. Uzdrowisko otoczone pierścieniem dwustuletniego drzewostanu, głównie sosny, posiada swoisty mikroklimat. Czyste powietrze zachęca do spacerów i zabaw.