Więcej

    Polskie media na Ukrainie o sytuacji w kraju

    Czytaj również...

    Fot. archiwum
    Klanowo-oligarchiczny system wciąż nie zniknął i nikt nie walczy z nim na poważnie. Fot. archiwum

    Jak pisze „Kurier Galicyjski”, ostatnio na Ukrainie dużo słychać o rewanżu i kontrrewolucji: „Jeśli jednak uważniej przyjrzymy się wydarzeniom, które miały tu miejsce przez ostatnie półtora roku, okaże się, że ani pierwsze, ani drugie określenie nie pasuje do procesów zachodzących w społeczeństwie ukraińskim.

    W wyniku Rewolucji Godności wcale nie został zniszczony system klanowo-oligarchiczny. Pod presją tragicznych wydarzeń przywdział jedynie demokratyczne szaty i markuje zmiany.

    Prawie wszystkie codzienne obserwacje politycznego obszaru Ukrainy wskazują, że nie ma tu ani kontrrewolucji, ani rewanżu. Klanowo-oligarchiczny system wciąż nie zniknął i nikt nie walczy z nim na poważnie. Odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje i dlaczego w ciągu półtora roku nie odbyły się istotne zmiany, szukać należy u samych źródeł Majdanu i Rewolucji Godności. Warto pokusić się o odtworzenie tych wydarzeń i przypomnieć sobie wszystkich głównych aktorów tego spektaklu. Nie od rzeczy będzie próba porównania ich działań już w nowej rzeczywistości — tzn. na nowych posadach przy władzy. Nadzwyczaj ważnym warunkiem bezstronnego rozpatrzenia tych wydarzeń jest określenie prawdziwych celów, które stawiali przed sobą ówcześni aktywiści, a obecni rządzący. Przy takim podejściu dość łatwo można zauważyć, kto dążył do władzy, kogo system delegował do jej ochrony, a kto wystąpił z pobudek patriotycznych”.

    „Kurier Galicyjski” na swoich łamach zaznaczył, że ostatnie posunięcia Kremla coraz dobitniej świadczą o tym, że Władimir Putin nie jest wizjonerem, brak mu jest pomysłu na własny kraj: „Chcąc odbudować imperium próbuje wpisać rzeczywistość XXI wieku w schemat znany z czasów Związku Radzieckiego, bo najwyraźniej znalezienie nowej definicji dla słowa »potęga« przekracza możliwości jego wyobraźni. Znów ma być bogato, choć siermiężnie — wielkie państwo i równie wielkie złudzenia, potęga, której nie da się zbudować bez rzeszy niewolników i bata. Co ciekawe, w tym wszystkim Putin stracił z oczu Rosję i zabrnął w niebezpieczny zaułek, w którym nie pozostaje mu nic innego, jak odwoływać się do przeszłości, bo nowej przyszłości nie umie stworzyć”.

    „Dziennik Kijowski” pisze, że Rosja nie jest silna, to rozpadająca się kleptokracja: „Jeśli Putin upadnie, to nie z powodu protestów, ale przez przewrót na górze, kiedy opuszczą go coraz bardziej niezadowolone elity.
    Ukraińska wojna ma ogromny wpływ na putinowski system władzy. Wiemy, że krąg ludzi wokół Władimira Putina się zawęził. Wiele kluczowych grup interesu nie ma dziś do niego dostępu. Od osoby z rosyjskiego sztabu generalnego wiadomo, że Putin odsunął od siebie wiele osób, które wcześniej mu doradzały.
    Dotyczy to także wielu jego najbogatszych przyjaciół oligarchów. Pod rządami Putina oligarchowie są tylko funkcjonariuszami państwowymi jak każdy inny. Stajesz się oligarchą, ponieważ masz to szczęście, że Putin chce, byś kierował daną branżą. I jesteś oligarchą tej branży tak długo, jak długo Putin jest z ciebie zadowolony. Jednak kryzys ukraiński zmienił ten system. 21 najbogatszych ludzi z otoczenia Putina straciło od początku kryzysu ukraińskiego 61 mld dolarów, czyli jedną czwartą ich fortuny”.

    Tymczasem „Wschodnia Gazeta Codzienna” pisze, że separatyści skarżą się, iż zwykli Rosjanie nie chcą im już pomagać.
    „Prawdę powiedziawszy, ludzie są już zmęczeni tą wojną. Zbieranie pomocy w Rosji stało się trudniejsze. Ci, którzy wcześniej pomagali, teraz już odmawiają. Mówią: „Trwa ta wojna i trwa i końca nie widać” — mówi separatysta Denis Nagibin ps. „Herkules”.
    Dodał, że mieszkańcy Rosji, jeśli nawet wspierają jeszcze separatystów, to głównie mówiąc jedynie o tym, że ich popierają. Zdarza się, że w czasie zbierania pomocy w Rosji „skarżą nam się samotne matki, że nie mają pieniędzy na wykarmienie własnej rodziny” — przyznaje separatysta.
    Print

    Więcej od autora

    Budki telefoniczne odchodzą do historii

    Automaty telefoniczne, które działały na Litwie od ponad 100 lat, przeszły do historii. 20 czerwca na dworcu autobusowym w Wilnie został wyłączony ostatni w kraju taksofon.  Jeden z głównych środków komunikacji zdalnej, dawne automaty telefoniczne, stał się całkowicie bezużyteczny w...

    Pies to nie tylko przyjemność, ale też i obowiązek

    1 lipca obchodzimy Światowy Dzień Psa. Święto psów ustanowiono, by wszystkim przypominać, że zwierzę to zasługuje na właściwe traktowanie i szacunek. Statystyki nie pozwalają nam wątpić, że jesteśmy narodem kochającym psy, ponieważ połowa naszych rodaków trzyma w domu co...

    Czesław Okińczyc dla „Kuriera”: „Radio Znad Wilii było i jest polskim radiem dla Polaków mieszkających na Litwie”

    Czesław Okińczyc, sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy, ambasador, członek rady uniwersytetu wileńskiego, mecenas i założyciel Radia Znad Wilii. Czytaj więcej: Turniej Charytatywny „4th Czesław Okińczyc Golf Cup 2020” Honorata Adamowicz: Polska rozgłośnia w Wilnie, Radio Znad Wilii, 1 lipca obchodzi swoje 30-lecie....

    Bank Litwy chce minimalnej 868 euro już od 2023. Trójstronna Rada sceptyczna

    Według Banku Litwy płaca minimalna może wzrosnąć o 18,9 proc. czyli o 138 euro, do 867 euro na papierze. W sumie na rękę wzrosłaby o około 75 euro i wyniosłaby prawie 625 euro. Tymczasem Trójstronna Rada twierdzi, że rozmowy...