Czy w Wilnie będzie ulica Lecha Kaczyńskiego?

249
Ulicą imienia Lecha Kaczyńskiego proponowano nazwać krótki odcinek od ulicy Sirvydo do alei Giedymina Fot. Marian Paluszkiewicz
Ulicą imienia Lecha Kaczyńskiego proponowano nazwać krótki odcinek od ulicy Sirvydo do alei Giedymina Fot. Marian Paluszkiewicz

W Wilnie kolejny raz z inicjatywą nadania ulicy imienia polskiego prezydenta ś.p. Lecha Kaczyńskiego wystąpili: mer Wilna Remigijus Šimašius, Związek Ojczyzny:Litewscy Chrześcijańscy Demokraci i Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL).

— Propozycja nadania ulicy imienia śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego była propozycją poprzedniej ekipy frakcji AWPL (lata 2011-2015). Teraz ponowiliśmy naszą inicjatywę, która jest uwarunkowana dwoma zagadnieniami.
Po pierwsze, ta ulica powinna być reprezentatywna, ponieważ w poprzedniej kadencji był zaproponowany mały odcinek ulicy, który nie jest godny dla tak ważnej osoby, jaką był śp. Lech Kaczyński. Więc czekamy na propozycję z administracji samorządu, żeby zaproponowała ulicę, która byłaby co najmniej kilometrowa, gdzie mieszka dużo mieszkańców. Należy w odpowiedni sposób uhonorować prezydenta Polski nadaniem ulicy jego imienia. Na razie powiedziano nam, że zaproponują kilka wariantów.
Drugi warunek to oczywiście pisownia. Wiemy, że śp. Lech Kaczyński zabiegał o poprawną pisownię imion i nazwisk dla Polaków na Litwie. Czyli niedopuszczalne jest, żeby nazwa ulicy była zapisana w innej formie językowej niż w oryginale — powiedziała „Kurierowi” Renata Cytacka, radna samorządu, przewodnicząca frakcji AWPL.

Lech Kaczyński, był bardzo zaangażowany w ulepszenie stosunków polsko-litewskich, po raz ostatni był w Wilnie 8 kwietnia 2010 roku, dwa dni przed katastrofą smoleńską. Przyjechał, bo wydawało się, że zostanie wówczas załatwiony jeden z problemów we wzajemnych stosunkach polsko-litewskich. Czyli właśnie pisownia nazwisk Polaków w oryginale.

Tymczasem Remigijus Šimašius, podczas rozmowy z „Kurierem” powiedział, że znalezienie ulicy, która mogłaby nosić imię Lecha Kaczyńskiego, obecnie nie jest najważniejsze.

— Ulica Lecha Kaczyńskiego w Wilnie powinna powstać w rzeczywistości, a nie na papierach. Ten projekt stoi w miejscu, gdyż nie znaleziono porozumienia, w jakiej formie ma być zapisane nazwisko prezydenta. Co do wyboru samej ulicy, na razie nie ma co śpieszyć. Z tym można jeszcze zaczekać. Najpierw trzeba rozwiązać problem pisowni. Na razie rozpatrujemy różne warianty, jak zapisać nazwisko prezydenta. Może być też takie rozwiązanie, że nazwa ulicy będzie zapisana po litewsku, ale obok umieścić tabliczkę z oryginalną pisownią: Lech Kaczyński. Na zapis w języku polskim ulicy Lecha Kaczyńskiego nie zezwalają akty prawne. Dopóki ten problem nie będzie rozwiązany, żadnych radykalnych decyzji nie będziemy podejmować — powiedział Remigijus Šimašius.

Próba nadania imienia tragicznie zmarłego prezydenta Polski ulicy w Wilnie skończyła się niepowodzeniem Fot. Marian Paluszkiewicz
Inicjatywa nazwania ulicy w Wilnie imieniem Kaczyńskiego zrodziła się tuż po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem Fot. Marian Paluszkiewicz

Andrius Kubilius, lider opozycji i prezes konserwatystów, powiedział „Kurierowi”, że w Wilnie powinna powstać ulica śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

— Ze wszystkich państw Litwa była najczęściej odwiedzanym krajem przez Lecha Kaczyńskiego. Polski prezydent utrzymywał bardzo dobre stosunki osobiste ze wszystkimi naszymi przywódcami. Co do zapisu, to nie ma nad czym dyskutować. Powinno być zapisane w języku litewskim — zaznaczył Kubilius.

Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie powiedział nam, że to jest bardzo dobra inicjatywa, że ulica imienia Lecha Kaczyńskiego w Wilnie powinna być.
— Świętej pamięci Lech Kaczyński bardzo przyczynił się do rozwoju stosunków polsko-litewskich. Te wszystkie sprawy były mu bardzo bliskie. Mam nadzieję, że Rada Wilna jak najszybciej przyjmie to postanowienie. Co do pisowni, to tak szybko jej nikt nie zmieni. Po prostu trzeba starać się, żeby była możliwie najbliżej oryginału. Myślę, że to są dwie różne sprawy. Nie trzeba tego plątać. Nic strasznego nie stanie się, jeżeli nie wszystkie znaki będą z alfabetu polskiego, najważniejsze jest to, żeby była ulica imienia Lecha Kaczyńskiego — powiedział Andrzej Pukszto.

Konserwatyści, mer Remigijus Šimašius i przedstawicielka Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Renata Cytacka zwrócili się kilka dni temu do administracji stolicy o zaproponowanie odpowiedniej ulicy.

„Jeżeli będzie taka propozycja, bez wątpienia wybierzemy ulicę, która mogłaby otrzymać to imię i przedstawimy do zatwierdzenia Radzie miejskiej” — powiedział zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Miasta Aurelijus Stapulionis.

Tymczasem radni przypomnieli, że Rada już wyraziła swoje stanowisko i kolejny krok powinna poczynić administracja. Według Stapulionisa, sprawy „techniczne” można załatwić w ciągu dwóch-trzech tygodni, wątpi on jednak, czy Rada przystanie na propozycję administracji.

„Największym problemem będzie znalezienie tej ulicy i uzyskanie zgody wszystkich komitetów na nadanie imienia centralnej ulicy” — powiedział Stapulionis.
***
Jedna próba nadania imienia tragicznie zmarłego prezydenta Polski ulicy w Wilnie skończyła się niepowodzeniem.
Inicjatywa nazwania ulicy w Wilnie imieniem Kaczyńskiego zrodziła się tuż po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Władze miasta zaproponowały nawet ulicę imienia Kaczyńskiego — w centrum Wilna, tuż przy głównej alei Giedymina. Wynikła jednak dyskusja, w jakiej formie ma być zapisane nazwisko prezydenta: w formie polskiej — „Lecha Kaczyńskiego”, czy w formie zlituanizowanej — „Lecho Kačynskio”. Takie rozwiązanie spotkało się z ostrą krytyką przedstawicieli AWPL i w Polsce. Zamiast uczczenia prezydenta wyszłaby z tego obraza, pisano w polskiej prasie.
W związku tym, że wówczas nie znaleziono porozumienia w tej sprawie, postanowiono decyzję odroczyć.