Akcja protestacyjna komitetów wyborczych pod gmachem Litewskiego Radia i Telewizji

2
39
Rajmund Klonowski zaznaczył, że nieprawdą jest, jakoby LRT przeprowadziło badanie socjologiczne Fot. Marian Paluszkiewicz

19 lutego, przed gmachem Litewskiego Radia i Telewizji (LRT) odbyła się akcja protestacyjna przedstawicieli sześciu komitetów wyborczych uczestniczących w wyborach samorządowych w Wilnie, którzy twierdzą, że nadawca publiczny ignoruje ich i nie zapewnia wszystkim kandydatom równych szans do wypowiadania się, a także ogranicza dostęp do informacji wyborczej niektórym grupom obywateli.

Doc. dr Andrius Stasiukynas, kandydat na mera Wilna z ramienia komitetu wyborczego „Junkis”, powiedział, że LRT narusza prawa wyborcze nie tylko kandydatów na mera, ale także wyborców.

„Dla wielu powstaje pytanie, dlaczego spotykamy się tu, przed gmachem LRT? Ano dlatego, że wewnątrz gmachu zabrakło dla nas miejsca. Przedstawiciele telewizji LRT powiedzieli, że z powodu ograniczeń czasu i miejsca zaprosili tylko najpopularniejszych kandydatów, ponieważ jakościowa debata telewizyjna nie byłaby możliwa, gdyby zaproszono do studia wszystkich 17 kandydatów. A my chcemy dzisiaj udowodnić, że wszystko jest możliwe, dlatego tutaj jesteśmy. Chcemy zwrócić uwagę, że stworzyła się sytuacja, gdy informacja jest ograniczana dla niektórych grup ludzi. W jaki sposób będzie zapewniona informacja wyborcza osobom niepełnosprawnym, starszym, wszystkim tym, którzy nie korzystają z internetu, a telewizja publiczna jest jedynym źródłem, dzięki któremu otrzymują informację” – pytał kandydat na mera Wilna, Andrius Stasiukynas.

11 lutego w telewizji publicznej odbył się program przedwyborczy „LRT Forumas”, w którym spotkało się 6 z 17 kandydatów na mera Wilna. W programie wystąpili: Remigijus Šimašius, Artūras Zuokas, Dainius Kreivys, Gintautas Paluckas, Viktor Uspaskich i Naglis Puteikis. Kandydat Związku Chłopów i Zielonych, Virginijus Sinkevičius nie mógł wziąć udziału w programie. Do studia zaproszono także komentatorów – politolog Rimę Urbonaitė oraz dyrektora Instytutu Wolnego Rynku Žilvinasa Šilėnasa.

– Krajowy nadawca LRT, jak widzimy, najwięcej uwagi poświęca sześciu kandydatom na mera, reszta jest po prostu dyskryminowana. Nie rozumiemy, dlaczego LRT wybiera osoby, o których wyborcy mają szansę dowiedzieć się więcej. Wszyscy kandydaci muszą mieć jednakowe szanse wypowiedzenia się w publicznej telewizji – powiedziała „Kurierowi Wileńskiemu” Eskedar Maštavičienė, przedstawicielka komitetu „Gedimino miestas”, mieszkająca w Wilnie od dwunastu lat uchodźczyni z Etiopii.

Do dyskusji nie zaproszono polskich kandydatów na mera Wilna: przedstawicielki Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR), Edyty Tamošiūnaitė oraz Rajmunda Klonowskiego, który jako reprezentant polskiej mniejszości narodowej na Litwie kandyduje z ramienia komitetu wyborczego „Vilniečių „Lokys”. Przypomnijmy, że Polacy w Wilnie stanowią 20 proc. ogółu mieszkańców w mieście i są największą mniejszością narodową w kraju.

– Telewizja publiczna ma inną misję niż media komercyjne. Między innymi chodzi o zapewnienie eteru w wyborach tym, których nie stać na reklamę komercyjną, czy tym, którzy są mniej znani. Tymczasem zrobiono coś dokładnie odwrotnego – na debaty zaproszono przedstawicieli sił mających subwencję budżetową, zajmujących eksponowane stanowiska, zaś komitety obywatelskie zostały zignorowane – powiedział „Kurierowi Wileńskiemu” Rajmund Klonowski, reprezentant polskiej mniejszości narodowej na Litwie kandyduje z ramienia komitetu wyborczego „Vilniečių „Lokys”.

Rajmund Klonowski zaznaczył, że nieprawdą jest, jakoby LRT przeprowadziło badanie socjologiczne – nie miało odpowiednio licznej próby danych, sondę przeprowadzono w internecie, więc nie uwzględniała ona tych grup społecznych, które z niego nie korzystają, a co więcej, wyniki mogły przez to być łatwo sfałszowane.

– Społeczność Nowej Wilejki zorganizowała debatę kandydatów w bibliotece, nie mając dużego budżetu, nie zapraszając jakichś zewnętrznych ekspertów i bez ankiet w internecie. Pokazano, że da się zorganizować jakościową i ciekawą debatę z udziałem wszystkich kandydatów – więc nie wierzę, że LRT tego nie potrafiła. Po prostu nie chciała – podkreślił Rajmund Klonowski.

Liutauras Stoškus, który na mera kandyduje z ramienia komitetu wyborczego „Bendruomeniškas Vilnius”, podczas akcji protestacyjnej pod gmachem LRT powiedział, że brak zaproszenia wszystkich kandydatów na debatę jest naruszeniem prawa.
„Rozumiem, gdyby to była telewizja komercyjna – ona ma prawo wybierać, kogo zapraszać, a kogo nie. LRT przecież jest telewizją publiczną, utrzymywaną z pieniędzy podatników” – dodał.
***
13 lutego podczas konferencji prasowej pisemne odwołanie do LRT podpisało sześć komitetów wyborczych, które chcą wyjaśnienia, w jaki sposób zostanie zapewniona informacja wyborcza dla wszystkich mieszkańców. Odwołanie do LRT podpisali przedstawiciele komitetów wyborczych: „Junkis”, „Judėk, Vilniau”, „Gedimino miestas”, „Vilniečių „Lokys”, „Vilnius gali” i „Bendruomeniškas Vilnius”. Przedstawiciele komitetów nie wykluczają możliwości obrony swoich praw w sądzie.

 

2 KOMENTARZE

  1. Zwykły duży minus wyborczych systemów partyjnych,który dla małej Litwy się nie nadaje.Likwidacja list partyjnych,wyraźne okreslenie i ograniczenie ilości kadencji dla jednej osoby,wybory tylko w okręgach jednomandatowych,wtedy dopiero spotkacie mnie przy urnie wyborczej.Szczerze mówię,gdyż nadojadło mi oglądanie tych samych ryi w telewizji czy gazetach.Niech każdy walczy za siebie !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.