Lilija Kiejzik: Widzowie potrzebują naszych spektakli

2
70
„Pieszo” w reżyserii Cezarego Morawskiego to kolejny spektakl w ramach cyklu Polskie Poniedziałki na Pohulance

W poniedziałek, 20 maja w Teatrze na Pohulance (obecnie Rosyjski Teatr Dramatyczny Litwy) wystawiono sztukę Sławomira Mrożka pt. „Pieszo” w reżyserii Cezarego Morawskiego.

Był to kolejny już w tym sezonie spektakl Polskiego Studia Teatralnego w Wilnie w ramach cyklu Polskie Poniedziałki na Pohulance. Akcja sztuki toczy się w okresie przełomowym w dziejach Polski. Są to ostatnie chwile II wojny światowej i pierwsze dni w nowej, komunistycznej rzeczywistości. Bohaterowie – postaci z różnych środowisk: Ojciec i Syn, Matka i Córka, Superiusz i Pani, Porucznik Zieliński z Drabem podkomendnym, Nauczyciel i Grajek-Ślepiec idą za posuwającym się frontem, by zderzyć się z nową, powojenną rzeczywistością.

– Od dawna marzyliśmy, by częściej grać w teatrze na Pohulance. Dotychczas wystawialiśmy tu swe sztuki okazyjnie. Obecnie, dzięki zaangażowaniu Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, która zaopiekowała się nami, mamy możliwość prowadzić na scenie tego teatru Polskie Poniedziałki.

– Są już Środy Literackie, to u nas „Poniedziałki” – opowiada w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Lilija Kiejzik, kierownik Polskiego Studia Teatralnego w Wilnie. Podkreśla, że każdy widz znajdzie coś ciekawego dla siebie w bogatym repertuarze Studia. Dla najmłodszych widzów tradycyjnie są bajki.

Dlaczego właśnie Pohulanka?

– Chcemy wrócić do teatralnej historii Wilna. Cieszymy się, że mamy do dyspozycji ten teatr, który lubimy, w którym dobrze się czujemy, lżej nam tu się gra. Widzę, że widzowie potrzebują naszych spektakli. Zarówno dzieci, młodzież oraz starsze pokolenie interesują się naszą twórczością. W repertuarze mamy spektakle muzyczne, dramatyczne oraz monodramy. Zaczynamy specjalizować się w tej niezwykle wymagającej, jednej z najtrudniejszych form teatralnych. Nigdy też nie odejdziemy od poezji. W latach 60-tych, kiedy założony był nasz teatr, kierownik Janina Strużanowska wystawiała nieduże sztuki poetyckie. Przyznam, że też to lubię. Chciałabym więc kontynuować tę tradycję. Mamy oczywiście wiele sztuk patriotycznych, poetycko-muzycznych i dramatycznych. Do tego nurtu można zaliczyć takie spektakle jak „Marszałek: Żołnierz z Ducha” czy „Ziuk” – mówi Lilija Kiejzik.

Jesienią szefowa Studia ma zamiar zaprosić do udziału w Polskich Poniedziałkach teatry z Polski.

– Wiem, że wiele teatrów marzy, by przyjechać do Wilna i zagrać na scenie słynnej Pohulanki. Rzecz zrozumiała, że czują sentymenty do tego miejsca. Jednocześnie naszym widzom bardziej przybliżymy polską sztukę teatralną. Wiadomo, że wszyscy jeździmy do Polski, ale z reguły brakuje nam czasu na teatr – dodaje.
Teatry z Polski wystąpią w ramach IX festiwalu Sceny Polskiej.

W sztuce zagrali weterani Polskiego Studia Teatralnego w Wilnie

Zespół artystyczny Polskiego Studia Teatralnego jest bardzo różnorodny. Są to ludzie, którzy mają różne doświadczenia, własne spojrzenie na działalność twórczą.

– Z jedną grupą wystawiamy spektakle muzyczne, z inną bajki. W „Pieszo” zagrali nasi weterani. Z kolei w bajki angażuje się przeważnie młodzież. Mamy też grupę zawodową. Są to ludzie, którzy ukończyli studia reżyserskie, aktorskie, wokalne. Nasi studenci mają wspaniałą szansę na sprawdzian przed ewentualnym wyborem studiów teatralnych. W naszym teatrze stawiała pierwsze kroki Agnieszka Rawdo, znana obecnie aktorka teatralna Litwy. Nie można nawet powiedzieć, że grają u nas aktorzy niezawodowi, bo jak ktoś występuje na scenie 30 lat, to staje się zawodowym aktorem – zaznacza reżyserka.

Studio często wyjeżdża.

– Ostatnio byliśmy na Ukrainie. Pokazaliśmy polskiej publiczności bajkę „Kopciuszek”. Sztukę chętnie oglądały zarówno dzieci, jak i dorośli. Cieszyłam się, że sala bawiła się i cieszyła. Wyjazd ten odbył się dzięki pomocy Ambasady RP w Kijowie oraz Konsula Generalnego RP w Winnicy Damiana Ciarcińskiego. 11 lat z rzędu bierzemy też udział w Polskiej Wiośnie Teatralnej we Lwowie – kontynuuje.

Nie ukrywa, że cieszy niezmiernie fakt, że z każdym rokiem przybywa widzów.

– Cieszę się, że przychodzi coraz więcej młodzieży. To m.in. Szkoła im Szymona Konarskiego, Gimnazjum oraz Progimnazjum im. Jana Pawła II, Gimnazjum im. Adama Mickiewicza. Coraz aktywniejsze są: Bujwidze, Zujuny, Jaszuny. Bardzo bym chciała, by aktywniejsza była młodzież rejonu wileńskiego. W imieniu całego zespołu serdecznie wszystkich zapraszam na spektakle Polskiego Studia Teatralnego – mówi Lilija Kiejzik.

W ramach Polskich Poniedziałków na Pohulance kolejna sztuka zostanie wystawiona 28 czerwca. Będą to ,,Zapiski oficera Armii Czerwonej” wg Sergiusza Piaseckiego, wyreżyserowane przez Sławomira Gaudyna z Rzeszowa, wielokrotnie oklaskiwane w Wilnie, na Wileńszczyźnie, w wielu miastach Polski, Londynie i Lwowie.

Fot. Bartosz Frątczak

2 KOMENTARZE

  1. Cieszę się że Polacy znów mogą występować w tym teatrze zbudowanym ze zbiórki Polaków w Wilnie. W teatrze na Pokulance byłem 1 czerwca w 1940r na przedstawieniu dla dzieci. Zachowałem w pamięci ten teatr i scenę. Wtenczas była tu Pani Szaflarska i inni polscy aktorzy. To takie moje wspomnienie.. westchnienie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.