0
Wiara ocalona wśród prześladowań. 350 lat Kalwarii Wileńskiej

Fot. Marian Paluszkiewicz

„Kalwaria sama przez się jest uroczą, ale cichą miejscowością… Kwitnie tu życie. Ze wszystkich bowiem stron i okolic pieszo i wozami, i samochodami przybywają ludzie na kalwarię” – pisał ks. Tadeusz Hoppe w czasach, gdy sowiecki terror zagrażał istnieniu tego miejsca.

Inicjatorem powstania Kalwarii Wileńskiej był Jerzy Tyszkiewicz, fundator Kalwarii Żmudzkiej, jednak jego pomysł nie doszedł do skutku z powodu najazdu szwedzkiego i moskiewskiego w latach 1654–1660. Kalwaria więc została założona kilka lat później, przez bp. Jerzego Białłozora. Ulokowano ją w Werkach, miejscowości położonej ok. 6 km od Wilna. Obszar fundacji objął kościół pielgrzymkowy pw. Znalezienia Krzyża Świętego wraz z klasztorem dominikańskim i dróżkami pielgrzymkowymi z kapliczkami kalwaryjskimi. Fundator nie doczekał zakończenia prac, zmarł w 1665 r. Prace kontynuowali jego następcy.
9 czerwca 1669 r., w Zesłanie Ducha Świętego, bp Aleksander Kazimierz Sapieha, poświęcił pierwsze kaplice i wysypał ziemię przywiezioną z Jerozolimy. W 1772 r. bp Zienkowicz wyświęcił kościół pw. Znalezienia Krzyża Świętego oraz 20 kaplic. Niestety, w 1812 r. armia napoleońska splądrowała zarówno kościół, jak i klasztor. Wkrótce budynki zostały zniszczone na skutek pożaru.
Odbudową zespołu kalwaryjskiego zajął się ks. Maciej Magnuszewski, który odrestaurował wszystkie kaplice, a także wydał przewodnik po Kalwarii Wileńskiej. W 1842 r. władze carskie zabrały te ziemie, a 10 lipca 1850 r. zamknięto klasztor dominikański. Kościół kalwaryjski stał się od tej pory kościołem parafialnym.

Komuniści nakazują „oczyszczenie” kalwarii
Kalwaria Wileńska była jednym z najważniejszych ośrodków pielgrzymkowych na Litwie. Przybywano tu zarówno indywidualnie, jak i całymi parafiami nie tylko z Wileńszczyzny, ale i z innych regionów Litwy, Białorusi i Polski. Najpierw udawano się do Pani Ostrobramskiej, a potem do kalwarii.
W okresie międzywojennym władze miasta Wilna postanowiły utworzyć specjalną aleję dla wiernych, która prowadziłaby od katedry aż do Baltupiai. Planowano też zbudowanie domu dla pielgrzymów. Jednak nie doszło do realizacji tych zamierzeń, gdyż w 1941 r. władze komunistyczne zabroniły odprawiania drogi krzyżowej.
W roku 1948 zabrano i znacjonalizowano dom parafialny, kościół w Trynopolu zamieniono na bazę turystyczną. Ministerstwo Gospodarstwa Leśnego z kolei miało określić warunki, na jakich parafia mogła użytkować to miejsce, gdyż większość kaplic kalwaryjskich znajdowała się w lesie. Wspólnota religijna miała więc za „korzystanie” z lasu płacić około 5 tys. rubli miesięcznie. W razie niespełnienia tych warunków las miał zostać „oczyszczony” z kaplic i bram.
Działania władz nie zniechęciły pielgrzymów. Jak wynika z raportów, 5 czerwca 1949 r. o godz. 6 na kalwarię wyruszyła 10-tysięczna grupa wiernych. Jednak liczba ta w następnych latach malała. W okresie od 3 maja do 1 października 1945 r. pielgrzymowało ok. 50 tys. osób, w 1949 r. – 28 tys., zaś w 1950 r. już tylko 20 tys. Przestano wchodzić na górę na kolanach, coraz mniej słychać było śpiewów, jednak ciche szepty szczerych modlitw nie ustawały.
Duchowieństwo katolickie organizowało grupki, choć nieliczne, to wciąż podążające na Jerozolimkę. Proboszcz parafii kalwaryjskiej ks. Tadeusz Hoppe tak scharakteryzował pielgrzymów: „Kalwaria sama przez się jest uroczą, ale cichą miejscowością… Kwitnie tu życie. Ze wszystkich bowiem stron i okolic pieszo i wozami, i samochodami przybywają ludzie na kalwarię, by obejść drogi Męki Pańskiej. Starzy i młodzi, mężczyźni i kobiety, wlekąc często i dzieci małe, bose w spódnicach kraciastych (…). W większej ilości zbierają się pątnicy w Wielki Czwartek pod wieczór i obchodzą stacje w ciągu nocy”.

Wierni wszystko zapamiętali
9 maja 1961 r. władze wydały zgodę na zabudowanie terytorium Kalwarii Wileńskiej. Część kaplic miała być zburzona. Budowa, która wiązała się z usunięciem części kaplic, miała się rozpocząć pod koniec 1962 r. Nocą z 11 na 12 grudnia ok. godz. 4 „nieznani sprawcy” dokonali zniszczenia części kaplic. Pozostałe kaplice, oprócz czterech znajdujących się blisko kościoła, wysadzono w powietrze wiosną 1963 r. Kalwarię zrównano z ziemią.
Historia Kalwarii Wileńskiej jednak się nie skończyła. Okoliczni mieszkańcy pielęgnowali to miejsce, przychodziły osoby, które sprzątały teren. Odwiedzano trasę pielgrzymek, na której już nie było kapliczek ani bram. Indywidualnie, rodzinami lub małymi grupkami odprawiano drogę krzyżową. Żołnierze, którzy znajdowali się na terenie świętego miejsca, nie pozwalali pielgrzymom odprawiać nabożeństwa i przeganiali ich. Wierni pamiętali jednak, gdzie znajdowały się zburzone już kapliczki. Na ich miejscu potajemnie układali drobne oznaki z gałązek, krzyże z kamieni, sadzili kwiaty, drzewka, a na niektórych wieszali krzyżyki, wydeptywali ścieżki do miejsc, gdzie stały kapliczki, i modlili się.
Jerozolimka obecna była w pamięci ludzi. Rodzice i dziadkowie opowiadali swoim dzieciom o czasach jej świetności i kulcie, który wciąż trwał. Z dalszych miejscowości przyjeżdżano końmi, wciąż też przychodzono na piechotę, czasami pokonując nawet po kilkanaście kilometrów. Niektórzy kapłani z Wileńszczyzny, m.in.: ks. Hoppe, ks. Józef Obrembski, ks. Adolf Trusewicz, ks. Antoni Dilys, ks. Władysław Wełymański (o. Kamil OFMConv), przeprowadzali bez rozgłosu grupy pątników. Wiele grup wyruszało także pod przewodnictwem sióstr skrytek sercanek.
Pod koniec lat 80. zaczęła się otwierać droga do wskrzeszenia Kalwarii Wileńskiej – władze miasta wydały pozwolenie na odbudowę, ale całe przedsięwzięcie sfinansować mieli sami wierni. Proboszcz kalwaryjskiej parafii ks. Julius Baltušis w 1990 r. podjął się rekonstrukcji kalwarii. 30 maja 1993 r. poświęcono pierwszą odbudowaną kaplicę. Rok później zakończono budowę następnych pięciu kapliczek, potem przyszedł czas na kolejne. 19 maja 2002 r., w Zesłanie Ducha Świętego, miało miejsce poświęcenie ostatnich odbudowanych kaplic drogi krzyżowej pod przewodnictwem abp. Audrysa Bačkisa.

Pielgrzymki od pl. Katedralnego
Już na początku 1990 r. do kalwarii zaczęły docierać piesze pielgrzymki. Pierwsza od trzech dziesięcioleci pielgrzymka, pod przewodnictwem Jana Mincewicza, miała miejsce 1 lipca 1990 r. Fenomenem tej pielgrzymki było to, że swój początek miała na wileńskim pl. Katedralnym i stała się doroczną tradycją (organizowaną w ostatnią niedzielę czerwca). Mimo że nie zawsze była liczna, to jednak miała duże znaczenie społeczne.
Po raz pierwszy wymarsz na drogę krzyżową został nagłośniony przez media 14 września 1991 r. W pielgrzymce tej uczestniczyła ogromna liczba wiernych ze swoimi duszpasterzami, także z Białorusi. W sercach ludzi rodziło się poczucie nowych czasów. Rozchodzący się głos kapłana, daleko słyszane modlitwy i śpiewy w lesie kalwaryjskim znów budziły ludzi do radości w duchu wolności i solidarności.

Pielgrzymki od pl. Katedralnego
Już na początku 1990 r. do kalwarii zaczęły docierać piesze pielgrzymki. Pierwsza od trzech dziesięcioleci pielgrzymka, pod przewodnictwem Jana Mincewicza, miała miejsce 1 lipca 1990 r. Fenomenem tej pielgrzymki było to, że swój początek miała na wileńskim pl. Katedralnym i stała się doroczną tradycją (organizowaną w ostatnią niedzielę czerwca). Mimo że nie zawsze była liczna, to jednak miała duże znaczenie społeczne.
Po raz pierwszy wymarsz na drogę krzyżową został nagłośniony przez media 14 września 1991 r. W pielgrzymce tej uczestniczyła ogromna liczba wiernych ze swoimi duszpasterzami, także z Białorusi. W sercach ludzi rodziło się poczucie nowych czasów. Rozchodzący się głos kapłana, daleko słyszane modlitwy i śpiewy w lesie kalwaryjskim znów budziły ludzi do radości w duchu wolności i solidarności.

„Kurier Wileński” z parafią kalwaryjską łączyła przez lata postać zmarłej pół roku temu dziennikarki Julitty Tryk. Pracy dziennikarskiej poświęciła przeszło pół wieku (od 1961 r.). W „Kurierze Wileńskim” zajmowała się szczególnie tematyką religijną. Ważne miejsce w jej życiu zajmowała rodzinna parafia – Kalwaria Wileńska. Poświęciła temu sanktuarium wiele artykułów, zgromadziła bogate materiały archiwalne dotyczące samej Kalwarii i całej gminy werkowskiej – jej poszczególnych zakątków i ludzi z nią związanych. Jej wielkim marzeniem było upamiętnienie jubileuszu 350-lecia istnienia Kalwarii Wileńskiej. Niestety, jej plany pokrzyżowała ciężka choroba, a potem śmierć. Tym wydaniem magazynowym „Kuriera Wileńskiego”, które w dużej części poświęcone jest kalwarii, chcemy choć w części przyczynić się do realizacji zamierzeń naszej redakcyjnej koleżanki. 

Alina Zawadzka

Alina Zawadzka jest doktorem nauk humanistycznych, historykiem, harcerką ZHPnL. Urodziła się i wychowała w Szumsku, obecnie mieszka i pracuje w Białymstoku. Powyższy tekst powstał na podstawie fragmentu książki „Duszpasterstwo polskie na Wileńszczyźnie w okresie sowieckim (1944–1990)” (wyd. IPN Białystok 2017).

Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym “Kuriera Wileńskiego” nr 22(108); 08-15/06/2019

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.